sobota, 24 maja 2014

"Wśród obcych" - Jo Walton

Źródło
Tytuł: Wśród obcych
Oryginał: Among Others
Autorka: Jo Walton
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 28 sierpnia 2013
Ilość stron: 366

Źródło
Magia istnieje wokół nas, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. To właśnie na tej myśli głównie opiera się książka "Wśród obcych" autorstwa, urodzonej w Walii, Jo Walton. Główną bohaterką historii, którą nam przedstawia, jest piętnastoletnia Mori, która rok wcześniej w tragicznym wypadku straciła siostrę bliźniaczkę, a sama została kaleką. Właściwy rozwój fabuły zaczyna się w roku 1979, kiedy nastolatka urodzona i wychowana w Walii, ucieka od szalonej matki i ląduje u ojca w Anglii, który jest dla niej całkiem obcym człowiekiem. Może określenie "ląduje" nie jest tu dobrze dobrane, ponieważ miejsce na dłużej zagrzewa w prywatnej szkole z internatem dla bogatych dziewczyn. Wspomnienia i ból po stracie ukochanej siostry towarzyszą Mori przez cały okres adaptacji w nowym miejscu pobytu, a we wszystkim pomaga jej też świadomość, że wróżki są przy niej niemal na każdym kroku. Dziewczyna bowiem posiada dar, który ma każde dziecko, dopóki nie dorośnie - widzenie wróżek i posługiwanie się magią, co ułatwia jej życie, bowiem musi walczyć z wstrętną czarownicą, która przyczyniła się do śmierci bliźniaczki - z własną matką. 

Źródło
Nie ukrywam, że książką zainteresowałam się tuż przed premierą, a kiedy przeczytałam opis i zobaczyłam ile nagród zostało przyznanych tej pozycji, postanowiłam, że ją kupię prędzej czy później. Okazało się, że "prędzej". W książce cała historia jest przedstawiona w formie dziennika Mori. Wpisy są pełne rozważań dziewczyny, która przeżywa wszystkie tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w jej życiu, tłumiąc je w sobie. Jest bohaterką, którą naprawdę mocno polubiłam. Rozważna, inteligentna, szczera, pomocna, ale i nienaiwna, dojrzała jak na swój wiek. Początkowo jawiła mi się jako jedna z tych zagubionych duszyczek. Bardzo przeżywała rozstanie z bliźniaczką, z którą były bardzo zżyte, a całość potęgowała jeszcze jej osobista wojna z matką, a także radzenie sobie z "magią". W pewien sposób utożsamiałam się z tą dziewczynką. Ponad wszystko kochała ona książki i bywało, że całe kieszonkowe od ojca (czy raczej ciotek), przeznaczała właśnie na zakupy w księgarni. Niesamowite jak łatwo przychodziło mi zapominanie, że mam do czynienia z postacią  fikcyjną. Ze swoją ułomnością do matematyki, miłością do science-fiction, bibliotek i tego typu rzeczy, przypominała mnie samą. 

Źródło
Wraz z rozwojem wydarzeń, czytelnik dostrzega jak z nieco rozkojarzonej, melancholijnej dziewczyny, Mori przeistacza się w twardo stąpającą po ziemi nastolatkę, gdzie rozkwitają "realne" problemy, a nie tylko przeganianie złych snów czy konflikt z niewidocznymi dla innych istotami. Książka jest naprawdę niesamowita właśnie na tej płaszczyźnie - połączenia rzeczywistości z fantastyką. Jo Walton zrobiła to tak umiejętnie, że naprawdę nie wiemy gdzie kończy się realizm, a zaczyna fantasy. Przystępując do czytania macie wybór: traktujecie tę książkę jako powieść opartą na rzeczywistych wydarzeniach i sytuacjach, albo przystępujecie do niej z miłością do fantasy. W obydwu przypadkach się nie rozczarujecie. Nie jestem w stanie opisać tego co czułam, kiedy zorientowałam się jak łatwo magia, wróżki i wszystko co nienaturalne stało się dla mnie czymś naturalnym, wręcz logicznym do uzasadnienia. Musicie zrozumieć, że magiczne stworzenia w tej książce nie przypominają elfów Tolkienowskich czy z powieści Paoliniego. Tutaj, wszystko jest autentyczne, niezwykle szczegółowo wykreowane, dopracowane we wszelkich możliwych aspektach w taki sposób, że wydaje się po prostu prawdziwe i nieodległe. 

Źródło
W powieści "Wśród obcych" nie wyczuwa się niebezpieczeństwa, aury grozy, nie ma akcji, pewnej dynamiki, a mimo wszystko czytelnik niesamowicie wciąga się w treść i pozostaje nienasycony, aż do kolejnego wpisu. Jeśli oczekujecie niesamowicie mocnych wrażeń to was rozczaruję, cała powieść wprowadza wręcz spokój, pomaga czytelnikowi wyzbyć się myśli i przenieść do Anglii, gdzie Mori stara się zapanować nad własnym życiem. Wydarzenia płynnie przechodzą w następne, a pewne momenty wywołują autentycznie szczery uśmiech. Zakończenie nieco mnie rozczarowało, aczkolwiek nie spodziewałam się fajerwerków po spokojnym wnętrzu książki, więc też się jakoś specjalnie nie zawiodłam. Wraz z czytaniem ostatnich zdań, na mojej twarzy widniał łagodny uśmiech. Za to co mi się nie podobało? Ilość tytułów s-f przywoływanych w tej książce. Jako, iż z tym gatunkiem dopiero zaczynam się rozeznawać, nieco krępowało mnie, że nazwy powieści przelatywały mi przed oczami, a ja nie miałam o nich pojęcia, nawet po przeczytaniu objaśnień znajdujących się na końcu pozycji. Mimo wszystko, powieść jest niesamowita i wyjątkowo dobrze prezentuje się w moich oczach. 

Źródło
Jeśli macie ochotę na pozycję, która udowodni wam, że z magią stykacie się na co dzień, że magia istnieje wokół nas, że magię macie na wyciągnięcie ręki, zachęcam do sięgnięcia po tej tytuł. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnych wpisów Mori i jej przygód z "realnym" otoczeniem. Tak do końca to sama nie wiem czy traktuję te powieść jako fantasy czy nie. Powiedziałabym, że uplasowałam się gdzieś pomiędzy, pełna zachwytu nad twórczością tej autorki.



„Jeśli kochasz książki wystarczająco mocno, odwdzięczą ci się tym samym”

8/10
Pozdrawiam,
Sherry


2 komentarze:

  1. Wydaje mi się, iż to nie książka dla mnie, te wróżki jakoś do mnie nie przemawiają. W każdym razie też chyba potrafiłabym utożsamić się z bohaterką, ułomność matematyczna rządzi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka! :D A ja jeszcze jestem dodatkowym inteligentem, bo ze swoją ułomnością do tego przedmiotu, jestem na kierunku w technikum z rozszerzoną matmą. Yeeey. Mądra Sherry. Bardzo mądra. :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry