piątek, 23 maja 2014

Cykl "Dom Nocy" - P.C. Cast, Kristin Cast

źródło
Seria: Dom Nocy
Autorstwa: P.C. Cast i Kristin Cast
Wydawnictwo: Książnica
Wydano: 13 listopada 2009
Liczba stron: 328

P. C. Cast i Kristin Cast to duet pisarski, który tworzą matka i córka. Takie połączenie powinno nadawać powieści pewnego rodzaju uroku, nie uważacie? A jednak kiedy czytelnik decyduje zapoznać się z serią Dom Nocy, czeka na niego szereg niespodzianek i to nie wesołych...

źródło
Zoey Redbird jest na pozór zwyczajną, amerykańską nastolatką jakich nie brak na tym świecie. Ma irytującą przyjaciółeczkę, która tak naprawdę jest straszną zołzą, chłopaka uzależnionego od imprezowania i nieco wymyśloną oraz mocno podkoloryzowaną rodzinkę,w której skład wchodzą: matka nieczuła na zachowanie dzieci, puszczalska siostrunia, maniak komputerowy - młodszy brat i ojczym o zimnym, przesadnie chłodnym charakterze. Nie twierdzę, iż taka koligacja mogłaby w rzeczywistym świecie nie mieć miejsca. A skąd! Aczkolwiek sposób przedstawienia życia głównej bohaterki przez autorki aż woła o pomstę do nieba! Jako zagorzała czytelniczka paranormalnych-romansów musiałam naprawdę się wysilić, żeby zmusić się do przebrnięcia przez pierwszych kilka rozdziałów "Naznaczonej". Ale wróćmy do treści fabuły. Pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie dowiedzenie się, iż świat wykreowany przez autorki wie o wampirach i toleruje ich obecność (znaczy... zdecydowana większość znosi te istoty). Miło było nie musieć czytać o tyradach kogoś kto tłumaczy głównej bohaterce, iż osobniki paranormalne chodzą po tym świecie. W książkach, które od początku nie zyskują mojej sympatii takie opisy i dialogi zawsze uważałam za irytujące i męczące.

źródło
Pewnego dnia monotonne i nudne życie Zoey zostaje wywrócone do góry nogami, jak to zazwyczaj bywa w paranormalnych-romansach. Nastolatka zostaje naznaczona przez Trackera na wampirzycę. Modlitwy, egzorcyzmy i obrządki nie pomagają jej na powrót stać się normalną dziewczyną, co skutkuje tym, że samopoczucie Zoey przybiera poziom krytyczny. Jedyną perspektywą na przeżycie jest udanie się do Domu Nocy - specjalnej szkoły dla wampirycznych nastolatków, w której to ci, czekają na przemianę w wampira. Na miejscu okazuje się, że nasza główna bohaterka różni się od innych dzieciaków. Jej moc jest niezwykła, a ona sama jest wybranką Nyks - bogini wampirów. Już pomijając utarte schematy, autorki robią z Zoey jakąś oblubienicę i istotę idealną co mnie zaczęło drażnić już podczas czytania pierwszej części, a uczucie to zwiększało się przy zapoznawaniu się z kolejnymi. W Domu Nocy na Zo czekają nowi przyjaciele, idealny, wspaniały, cudowny chłopak, który oczywiście od razu zaczyna zwracać uwagę na naszą słodką pannę Redbird, a także Afrodyta - dziewczyna wręcz paradoksalnie złośliwa, również stworzona na podstawie dobrze nam znanego schematu. Jakby tego było mało, podczas pierwszego zwiedzania swojej nowej szkoły, główna bohaterka jest świadkiem sceny, w której Afrodyta zmusza swojego chłopaka, (późniejszy obiekt westchnień Zoey) do seksu oralnego. Drogie panie Cast! Już pomijając nieudolne wciskanie młodzieżowego języka typu "siema, nara, schlany", naprawdę wprowadzanie tego typu scen oraz przekleństw nie jest ani trochę wspaniałe! Zwłaszcza, że po tę pozycję sięgają osoby z pogranicza 12-16 lat! Naprawdę jestem w stanie znieść wiele, ale nie seksualne podteksty i sceny w książkach dla młodszej młodzieży.

źródło
Cykl Dom Nocy początkowo miał składać się z siedmiu części, jednakże wietrząc dobrą okazję na wzbogacenie się, autorki postanowiły przedłużyć serię do 12 tomów. Na litość wszystkich wampirów! I to tych prawdziwych z kłami, a nie jakichś pseudo "dzieci nocy" stworzonych na potrzeby "Naznaczonej" i jej podobnych. Ja rozumiem, że praca pisarzy polega na tym być pisać książki w zamian za czeki o jakiejś tam wartości, ale trzeba wiedzieć kiedy skończyć serię bo robi się z niej totalne DNO. O ile pierwsze cztery tomy były jeszcze do przeczytania (jeśli człowiek miał silną wolę) to kolejne sześć jest tak straszne, denne, nudne i lipne, że naprawdę trudno jest tu dobrać słownictwo, aby nie uraczyć was słowami niecenzuralnymi. Spytacie dlaczego czytam nadal "Dom Nocy" skoro tak mi się nie podoba? Odpowiedź jest prosta. Nie lubię pozostawiać cykli niedoczytanych, nawet jeśli są one wyjątkowo słabe. Taka już jestem - ot co! Jeśli zaś chodzi o to czy coś się zmienia w kolejnych częściach... Czy dochodzą jakieś ciekawe wątki, unikalne rozwiązania, dynamika, nagłe zwroty akcji? Otóż nie. Wszystko się psuje. Być może przeżyłam raz czy dwa jakieś zaskoczenie, ale naprawdę w większości przypadków, starałam się nie stracić panowania nad sobą i nie rzucić książką o ścianę. Tak więc oczywiście - nie polecam.

źródło
Dom Nocy ma zarówno fanów jak i antyfanów. Ja z całą pewnością zaliczam się do tej drugiej grupy i mimo, iż mówi się, że książki z tej serii z pewnością spodobają się czytelnikom "Zmierzchu" i jemu podobnych, to niestety muszę powiedzieć, iż twory pań Cast nie sięgają nawet takiego poziomu. Zoey staje się niemal boginią w kolejnych częściach, a mól książkowy musi się męczyć nad fragmentami, gdzie autorki rozpływają się nad wspaniałością swojej bohaterki, bądź ona sama jęczy nad tym jak to jej życie jest tragiczne i okropne lub jaką jest osamotnioną osóbką... Tu po raz kolejny nie mogę powstrzymać się od kpiny. Ja rozumiem, że autor może stworzyć trójkącik miłosny - paranormalne romanse nas do tego przyzwyczaiły, ale jeśli z tego trójkącika zaczyna się robić inna figura geometryczna... Tak, owszem moi drodzy czytelnicy - panie Cast utrzymywały przy Zoey przynajmniej trzech amantów w każdej książce. I mimo, że jedni umieralni, a później wskrzeszali się, to do nich dołączali nowi. W pewnym momencie zaczęła mi się po prostu nudzić ta zabawa typu: "i kogo tu wybrać? Przecież bez nich nie przeżyję!" i porzucałam książkę, by z niechęcią powrócić do niej parę miesięcy później. Dlaczego seria ma tylu fanów? Szczerze mówiąc też się zastanawiam. Nie ma w niej nic oryginalnego, fabuła jest mocno przesadzona, a bohaterka przestała być zwykłą postacią z Czirokezkim pochodzeniem. "Młodzieżowy" język jest wciśnięty na siłę, a postacie zmieniają charaktery i upodobania częściej, niż w ostatnich dniach pada deszcz w Polsce. Myślę, że "Dom Nocy" to lektura dla tych, którzy zadowolą się nieambitną powieścią młodzieżową i nie będą im przeszkadzać wszystkie wypisane przeze mnie minusy powieści.

Naprawdę żałuję, że napotkałam na swojej czytelniczej drodze tę serię i z całą pewnością jej NIE POLECAM. Typowy wyzysk, beznadzieja i kompletna breja. Lektury tego typu nie podałabym największemu wrogowi. Wielka szkoda, że wampiry - rasa bądź co bądź, fascynująca, została tak szkaradnie przedstawiona, a moje zdanie o niej zachwiane.

2/10

Pozdrawiam,
Sherry

Jak dotąd wydane w Polsce części Domu Nocy: "Naznaczona", "Zdradzona", "Wybrana", "Nieposkromiona", "Osaczona", "Kuszona", "Spalona", "Przebudzona", "Ukryta", "Ujawniona"


2 komentarze:

  1. Jak miałam 14 lat, to kochałam tę serie i mam w domu 4 pierwsze części. Najlepsze jest to, że jakiś miesiąć temu koleżanka mojej mamy wyczaiła te książki u mnie, a że jest w fazie zachwytu wampirami( zmierzchem), to pożyczyła je sobie ode mnie. 2 tyg później oświadczyła, że to prześwietne książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też swego czasu szalałam za tą serią ^^ Biegłam do księgarni ilekroć pojawiał się nowy tom, a teraz strasznie mi z tego powodu wstyd ^^ Ale od czegoś się zaczynał szał na PR, tak? :D
      Pewnie mamie twojej koleżanki też w końcu przejdzie ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry