piątek, 23 maja 2014

"Melancholia sukuba" - Richelle Mead

źródło
Tytuł: Melancholia sukuba
Autorka: Richelle Mead
Oryginał: Succubs blues
Seria: Georgina Kincaid
Tom: 1/6
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 336

„Niektórzy piszą powieści, inni nimi żyją.”


Myślicie, że demon nie ma sumienia? Błąd! Georgina Kincaid - sukubica, a jednocześnie główna bohaterka sukubiej sagi Richelle Mead, udowadnia, że bycie na usługach piekła nie zwalnia z poczucia winy i krzywdy. Sukuby przybierają postać pięknych kobiet, by następnie mamić mężczyzn i kraść ich energię życiową. Jako, że Georgie stała się demonem na wskutek dręczącego ją poczucia winy, postanowiła, że nie będzie do cna zła, wobec czego na swoje ofiary wybiera tylko drani, którzy i tak nie mają szans na zbawienie, więc nie pozbawia ich tym samym, szansy na niebo. Monotonne życie demonicy zaczyna przybierać nowe ścieżki, gdy w serce kobiety wkradają się uczucia, których nie czuła od setek lat. Czy przeklęta istota na usługach piekła ma szansę na miłość?

„To niedoskonałości czynią miłość doskonałą”

źródło
Georgie nie jest słabą, kruchą dziewczynką, która nie wie co ze swoim życiem zrobić, a silną, odważną, pewną siebie kobietą z cudownym usposobieniem, specyficznym humorem, gotową oczarować czytelnika swoimi ripostami i pomysłami. Nie zdarza jej się użalać nad sobą, można powiedzieć, że doświadczenie nauczyło ją co robić, a czego nie. Oprócz swojej demonicznej pracy, ma jeszcze jedną, a mianowicie pracuje w księgarni i odnosi sukcesy zarówno zawodowe jak i towarzyskie. Narracja pierwszoosobowa przybliża nam jej historię z przeszłości, kiedy to była jeszcze człowiekiem, dzięki czemu możemy poznać powody, którymi się kierowała przy podpisywaniu wiecznego traktatu z diablikiem, przez który stała się sukubem.

„-Co się stało? Myślałem, że obsługujesz tylko szumowiny. Prawdziwych sukinsynów. 
- Zmiana polityki. Nie chciałam Ci dawać fałszywej nadziei.” 

źródło
Bohaterka świetnie wprowadza nas w fabułę powieści i prowadzi do końca, tak że wszystko jest zrozumiałe i łatwe do wyobrażenia. Dzieli się z nami swoimi myślami, wewnętrznymi rozterkami i całą resztą. Dzięki wspaniałemu stylowi pisarki, książkę czyta się szybko i lekko. Nie ma w niej żadnego głębszego dna, ale mimo wszystko lektura ta sprawia, że czytelnik zaczyna pałać do niej sympatią. Bohaterowie są wspaniale wykreowani, zresztą jak w każdej powieści pani Mead, jak choćby Akademii Wampirów. Każdej z postaci autorka poświęca jak największą ilość czasu, a rozmowy pomiędzy bohaterami są wprost magiczne. W tej serii nie spotkamy tylko sukubów i ich męskich odpowiedników - inkubów, ale też całą masę innych "istot", jak na przykład błyskotliwe, sprytne i cwane diabliki, nieobliczalne, ale urocze wampiry, irytujące, zabawne anioły czy też tajemnicze nefilim.

„- Przestań - warknął demon. - Nie ja jestem celem.
- Nie? Mnie nikt nie bazgrał po ścian.
- Bo nikt nie wie, gdzie mieszkasz.
- Ciebie też raczej nie ma w książce telefonicznej.”

źródło
Fabuła oczywiście zawiera w sobie wątki paranormalne, ale też, ku mojej uciesze - kryminalne! W Seattle - gdzie toczy się akcja, ktoś zaczyna mordować nieśmiertelnych. Cała ta sprawa jest osnuta mgłą tajemnicy i tak naprawdę żaden bohater nie kwapi się by poinformować Georgie i jej przyjaciół co się dzieje, dlatego sukubica sama postanawia odkryć prawdę. Ten wątek jest naprawdę rozbudowany i świetnie wymyślony. Szczegóły idealnie się ze sobą nakładają, a rozwiązanie od początku jest nieoczywiste. Fani wątków romantycznych również nie będą zawiedzeni, gdyż oprócz kryminalnego, w tle pojawia się również wątek miłosny. Na horyzoncie bowiem, widać przynajmniej dwóch interesujących mężczyzn. Czy któryś z nich okaże się godnym uwagi demonicy?

„- Dużo masz tych obowiązków?
- Można tak powiedzieć. Ale chyba każdy ma?
- Oczywiście, ale trzeba je równoważyć rzeczami, które chcesz robić. Nie dać się przytłoczyć temu, co się musi. Inaczej życie nie ma sensu. Staje się tylko walką o przetrwanie.” 


Oczywiście po skończeniu pierwszego tomu serii, od razu sięgnęłam po kolejne części i szybko przekonałam się, że są równie dobre (jeśli nie lepsze), jak "Melancholia sukuba". Seria jest naprawdę przyjemna, zawiera w sobie pewien urok, który to potrafi rozsiewać w swoich powieściach Richelle Mead. Bez trudu mogłam oderwać się od rzeczywistości i przenieść swój umysł do Seattle gdzie oczarował mnie Carter, gdzie podbił moje serce Roman, gdzie Georgie wraz z przyjaciółmi odkrywała sekrety nadnaturalnego świata.

„Chęć i potrzeba to dwie różne rzeczy.”

źródło
Kiedyś już zaznaczyłam, że jedyne co mnie irytuje w książkach autorki tej serii, jest to, że bohaterki zawsze wybierają partnerów, za którym ja nie przepadam, a odtrącając tych, których kocham. Tak czy inaczej , po skończeniu Sukubiej Sagi i po przeczytaniu ostatniego zdania w książce "Odkrycie sukuba" byłam pełna sprzecznych emocji, które targały mną przez dobre parę dni, ale nie powiem do jakich wniosków doszłam w tym temacie. To trzeba przeczytać, bo wszystko ma w sobie jakiś sens. Cały cykl, generalnie polecam czytelnikom nieco starszym, gdyż w związku z zawodem głównej bohaterki jako sukuba, pojawiają się tu sceny erotyczne, aczkolwiek muszę przyznać, że autorka starała się ich nie eksponować, dzięki czemu ładnie zgrywały nam się z tłem. Ja, z całą pewnością - miło wspominam przygodę z Georgie Kincaid, i jeszcze niejednokrotnie, z chęcią do niej powrócę. 

Polecam i pozdrawiam.
Sherry

8/10



„Słowa i ludzie w mojej głowie są dla mnie tak żywi, że tracę poczucie rzeczywistości.” 


2 komentarze:

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry