niedziela, 25 maja 2014

"Wampiry z Morganville" - Rachel Caine

źródło
Tytuł serii: Wampiry z Morganville
Autorka: Rachel Caine
Wydawnictwo: Amber
Liczba wszystkich tomów: 13
Data wydania części pierwszej: styczeń 2010
Liczba stron: 520

źródło
Claire Danvers jest najmłodszą studentką mieszkającą w kampusie Akademika w miasteczku Morganville. Już na początku dowiadujemy się, że trafiła tam, ponieważ jest bardzo inteligentna, bystra i chłonna wiedzy. Jednakże na tym kończą się jej tak zwane "dobre" cechy. Niestety dziewczyna jest też nieśmiała i nie potrafi się bronić przed zaczepną starszą koleżanką - Monicą, która dokucza jej i uprzykrza życie. Co lepsze - doprowadza nawet do wypadku, po którym Claire postanawia wyprowadzić się z kampusu. Poszukiwania miejsca zamieszkania nie są jednak takie proste. Niewiele osób jest skłonnych do wpuszczania obcych w swoje progi. W pewnym momencie jednak, nastolatka zauważa ogłoszenie wynajmu pokoju w "Domu Glassów". Czym prędzej wsiada w samochód i jedzie na miejsce. Udaje jej się przekonać właściciela domu - przystojnego, wręcz zniewalającego Michaela Glassa, aby pozwolił jej mieszkać ze sobą i dwójką innych współlokatorów. Chłopak jednak jest do niej nastawiony bardzo negatywnie i raczej jest przeciwny jej przeprowadzce. Tak czy inaczej, Claire udaje jej się znaleźć wspólny język z pozostałą dwójką jego znajomych: Eve i Shane'm. 

„- Tak, kanapki wymagają nie lada umiejętności. Może zacznę wykładać w szkole.” 

źródło

Obydwoje mają niespotykanie wybuchowe charaktery, co często powoduje, że dochodzi do kłótni między nimi, a ponadto często przywożą ze sobą kłopoty... Eve jest miłą gotką, która ma słabość do mrocznych rzeczy. Ubiera się jak na prawdziwą gotkę przystało w czarne ciuchy, pracuje w pobliskiej kawiarni. Ma ostry język i jest gotowa bronić swoich znajomych kosztem innych ludzi. Ma szeroko rozwiniętą przeszłość, która nie brzmi zbyt optymistycznie w uszach Claire. Mimo wszystko udaje im się nadawać na tych samych falach i niemal natychmiast się ze sobą zaprzyjaźniają. Na jaw wychodzi, że Eve jest zakochana w Michaelu, który zdaje się nie zauważać tego... a wszyscy wiedzą, że nie ma nic gorszego niż rozczarowana gotka. Shane z kolei jest inny. Jest leniwym, w miarę normalnym, choć przystojnym chłopakiem, który potrafi parę godzin spędzić na kanapie przed telewizorem z konsolą w ręku i zabijać zombie oraz walczyć o punkty. Jego przeszłość również jest niesłychanie skomplikowana i trudna. Wszyscy zdają się pociągać za sobą wór tajemnic, które powoli, jedna za drugą, wychodzą na jaw. Shane jest też chłopakiem, w którym z czasem, Claire zaczyna się zakochiwać... no, ale któż by nie uległ czarowi niezwykle atrakcyjnego pana Collinsa, który ma także cudownie cięty język, a niektóre jego uwagi po prostu zwalają kobietę z nóg i powodują przyśpieszone bicie serca? 

„- Cholera Claire. Uprzedzaj faceta, zanim znów postnowisz wykonać pad na twarz na podłogę. Miałbym szansę zachować się jak bohater i się złapać.” 


źródło

Cała akcja, jak mówi nam tytuł, zaczyna krążyć wokół mrocznych, bladych istot nie podatnych na silne działanie słoneczne. Krwiożercze wampiry, są bestiami, które przejęły miasteczko i nękają biednych mieszczan, którzy mają obowiązek oddawania krwi. Ten kto nie wkupi się w łaski jednego z Mistrzów może wpaść w prawdziwe kłopoty... a tak się składa, że i Claire i jej nowi znajomi nie cieszą się wśród krwiopijców dobrą sławą. Wszystko zaczyna się komplikować, raz za razem główna, siedemnastoletnia bohaterka wpada w kłopoty. Z niektórych jednak nikt nie jest w stanie jej wyciągnąć... 

„- Wolałem kiedy byłaś nieśmiałą dziewczynką. Co się z tobą porobiło? 
- Mieszkam z wami. 
- No tak.”


żródło

Powiem wam, że ta książka mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Język jest prosty, lekki, nie wymaga myślenia mimo, że Claire uchodzi za młodego geniusza, co autorka ku utrapieniu wszystkich czytelników, niezwykle często powtarza. Fabuła jest dobrze wymyślona i wspaniale przedstawiona, dynamiczna, nie brakuje akcji i zwrotów w najmniej oczekiwanych momentach. Powieść wciąga od pierwszych stron i zaskakuje, oraz w niektórych momentach wprawia w silne emocje. Wątek romantyczny nie jest jakoś wyróżniony, doskonale wtapia się w tło fabuły. Bohaterowie są wyraziści, a szczególnie ci z Domu Glassów. Claire potrafi irytować, ale myślę, że mimo wszystko jest to urocza dziewczyna, która oprócz problemów z wampirami, nie różni się jakoś szczególnie od dziewczyn w jej wieku. 


„- Cholera - Shane splunął z niesmakiem. - Nie umiem uderzyć dziewczyny. Masz, Claire. Ty ją walnij. - Rzucił jej kij.”

źródło

Cieszę się, że wampiry zostały przedstawione w mroczny sposób, autorka ukazała ich złą naturę. Ponadto miło jest przeczytać powieść, w której nie ma romansu pomiędzy główną bohaterką, a jakimś nieśmiertelnym ideałem z kłami. Po przeczytaniu mnóstwa paranormal-romance, dochodzę do wniosku, że wolę, by wątek romantyczny skupiał się na "normalnych" parach. Myślę, że "Wampiry z Morganville" są dobre dla czytelnika, który ma ochotę przeczytać coś lekkiego, niezobowiązującego, bo chociaż seria pani Caine liczy sobie kilka tomów, to każdy kolejny jest coraz lepiej dopracowany. 


Pozdrawiam
Sherry

7/10


1 komentarz:

  1. Czytałam tą serię rok temu i bardzo mi się podobała :) Cieszę się, że Tobie również przypadła do gustu. Uwielbiam postać Myrnina :D
    Pozdrawiam
    Lekturia

    OdpowiedzUsuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry