niedziela, 25 maja 2014

"Blask" - Alexandra Adornetto

źródło

Tytuł: Blask
Oryginalny tytuł: Halo
Autor: Alexandra Adornetto

Trylogia: Halo
Tom: 1

Liczna stron: 496
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: luty 2011

Pierwsza, rzecz, która się najbardziej rzuca w oczy gdy bierzemy tę książkę do ręki? Niesamowita, wprost cudowna, przepiękna okładka. Jeśli miałabym zrobić  listę okładek, które mi się najbardziej podobają, to zapewniam, że ta znalazła by się w czołówce. Właściwie gdy kupowałam tę książkę, prawie nie zwracałam uwagi na opis. Wydawał mi się schematyczny: dziewczyna + chłopak = zakazane uczucie. Byłam zbyt zajęta wpatrywaniem i zachwycaniem się piękną okładką by przejąć się fabułą. Co było błędem z mojej strony bo przecież nie ocenia się książce po okładce.  

źródło

Do małego miasteczka przybywają anioły. Muszą przyzwyczaić się do ludzkiej skóry, do emocji, uczuć i potrzeb jakie posiadają śmiertelnicy. Gabriel jest wojownikiem. Po przybyciu na ziemię zostaje nauczycielem w szkole. Ivy ma dar uzdrawiania, a tymczasem najmłodsza - Beth jeszcze nie odnalazła swej specjalizacji. Zaczyna uczęszczać do szkoły, gdzie poznaje przeuroczą Molly, która wnosi dużo życia do tej powieści oraz... Xaviera. Oczywiście to romans, więc nie może obyć się bez pięknego schematu: boski chłopak, który dotąd prawie nie zwracał uwagi na dziewczyny nagle się zakochuje. Pani Alexandra Adornetto bardzo dokładnie i szczegółowo opisuje magiczne wręcz przyciąganie obojga nastolatków. Z czasem staje się jasne, że nie potrafią bez siebie żyć. A jednak... ziemia i świat ludzki nie składają się wyłącznie ze szczęścia...



Uczuciu zakochanym nie sprzyjają bowiem same niebiosa! Okazuje się, że miłość anielicy i człowieka jest zakazana! I co tu począć? Beth wie, że nie może zawieść niebios oraz przekreślić wszystkiego nad czym pracowały anioły aby misja się udała. A jednak jak oprzeć się chłopakowi, który cię kocha i wielbi? Wsparcie gwarantują dziewczynie Ivy i Gabriel, którzy nie rozumieją postępowania młodziutkiej anielicy, gdyż mają w sobie mniej człowieczeństwa niż ona. Mimo to są z nią na każdym kroku gotowi o nią walczyć i wspierać ją. 



Xavier jest ucieleśnieniem doskonałości, według standardów niejednej dziewczyny. Da się go polubić, gdy tak się czyta te wszystkie teksty i opisy. On wnosi do tej książki wiele dobrego. Pozostawia po sobie uczucie, wielkie i nieokiełznane... pozostawia swoją wierność i miłość jaką darzy Beth... jest gotowy za nią oddać życie. A jednak nie tylko niebiosa są problemem i utrapieniem zakochanych. W szkole bowiem pojawia się chłopak. Jake Thorn jest inny niż Xavier. Rozsiewa wokół siebie aurę niebezpieczeństwa. I do niego Beth zaczyna czuć jakieś magnetyczne przyciąganie. Nie ma to jednak związku z uczuciem... więc o co chodzi?



Tego wam nie zdradzę. Chcę abyście mieli jakąś radość czytania. Jeśli ktoś jest już po przeczytaniu Szeptem czy Upadłych może być przyzwyczajony do obrazu Upadłego Anioła - Buntownika jakim jest np. Patch czy Daniel, jednak tu w Blasku spotykamy się z aniołami takimi jakimi zazwyczaj sobie je wyobrażamy. Czyste, niewinne, miłosierne, pomocne. Gotowe ratować świat przed całym złem. Smaczku dodaje oczywiście zakazana miłość, która nie powinna mieć nigdy miejsca...

Blask jest... niedoskonały. Xavier i Beth są stanowczo zbyt idealni, a dodatkowo - ona, jako główna bohaterka jest strasznie naiwna i zagubiona. Mogłoby to się wydawać urocze, gdyby... wszystko nie było tak perfekcyjne i wspaniałe w jej otoczeniu! Przez większą część książki, absolutnie nic się nie dzieje, a fabuła zdominowana jest przez - chwilami uciążliwy - wątek miłosny. Dopiero pod koniec lektury dostajemy dawkę wrażeń i niebezpieczeństwa, jednak to stanowczo za mało, by ulec debiutowi Alexandry. Po skończeniu lektury czytelnik jest tak zmęczony całością, że nawet gdyby autorce udało się w końcu wzbudzić w nim ciekawość, to ten wie, że nie chce się katować kolejną dawką przesłodzonej fabuły. 

5/10 

Pozdrawiam,
Sherry

Blask | Hades | Niebo


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry