sobota, 24 maja 2014

"Przyrzeczeni" - Beth Fantaskey

źródło
Tytuł: Przyrzeczeni
Oryginalny Tytuł: Jessica’s Guide to Dating on the Dark Side
Autor: Beth Fantaskey
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2011 rok
Liczba stron: 408

źródło
Co byście zrobiły, moje drogie panie, gdybyście pewnego dnia, poznały przystojnego, seksownego, aroganckiego chłopaka, który na dodatek jest księciem i bezczelnie wam oznajmia, że zgodnie z kontraktem, który został zawarty niegdyś przez waszych rodziców, macie zostać mężem i żoną? Jestem pewna, że reakcji byłoby tyle samo, ile was, czyli naprawdę wiele. Znalazłyby się takie, co to od razu rzuciłyby się księciu na szyję i dziękowały szczęściu za tak przystojnego partnera. Jednak Jessika - główna bohaterka "Przyrzeczonych" ma nieco inne zdanie na ten temat... i z pewnością nie ma zamiaru się przejmować głupimi dokumentami, decydującymi o jej przyszłości.

Jess, lub Anastazja - jak brzmi jej drugie, prawdziwe imię, jest osiemnastolatką, która wprost nie może się doczekać na nowy rok szkolny. Jej stosunki z pewnym kolegą bardzo się zmieniły i dziewczyna nie może się doczekać czy z tej znajomości będzie coś więcej niż tylko "przyjaźń". Nagle, nieoczekiwanie na drodze do normalności staje przystojny książę rumuński - Lucjusz Vladescu, który na dodatek utrzymuje, że jest wampirem! Nastolatce, która od urodzenia mieszkała wśród "normalnych" ludzi, raczej trudno w to uwierzyć. Gdy na dodatek, chłopak oświadcza jej, że jest ona rumuńską księżniczką i jego narzeczoną, dziewczyna nie może uwierzyć. Jak kończy się ich pierwsze prywatne spotkanie? Proste - Jess wygania przystojniaka, grożąc mu widłami. Powiedzcie mi szczerze, czyż nie uważacie to za urocze?

„Doprawdy? Żadnych adoratorów? Szokujące. Wydawać by się mogło, że twoje umiejętności we władaniu widłami powinny ogromnie pociągać niektórych kawalerów z okolicy.”

Jednak narzeczonego nie tak łatwo przegonić. Chłopak zaczyna walczyć o dziewczynę co byłoby naprawdę słodkie, gdyby nie ten jej upór. Jessica zastanawia się jakim cudem jej świat nagle się zawalił, jakim cudem nagle ze zwykłej amerykańskiej nastolatki zmieniła się w rumuńską księżniczkę wampirów i jakim cudem spotkała na swej drodze Lucjusza, który życia stanowczo jej nie ułatwia, a nawet na odwrót! Wszystko komplikuje!  

źródło
Powieść Beth Fantaskey jest całkowicie fenomenalna i absolutnie genialna! To w jaki sposób przedstawiła wampiry, nie w banalny, lekko już nudny, kiedy to robią z siebie ofiary i oczywiście są największymi męczennikami na świecie, a jako melancholijne, mocno stąpające po ziemi, nieco aroganckie i zarozumiałe i stanowczo staroświeckie istoty, jest po prostu urzekające! Język zdumiewa i może niejednego powalić na kolana swoją prostotą, lecz nie prostactwem. Plusów tej powieści jest naprawdę niezliczenie, a minusów? Błagam. Ja nie mam tej książce nic do zarzucenia - co zdecydowanie jest nowością. Beth potrafiła doskonale wprowadzić w świat dzisiejszej młodzieży amerykańskiej, wspaniałą kulturę mrocznych i niebezpiecznych drapieżników, którzy nie zadowolą się słowami "może kiedyś".

„- Nie, Lucjusz jest nieszkodliwy - skłamałam. Jeśli nie liczyć faktu, że uważa się za wojującego następce tronu reprezentującego na wpół kanibalistyczną rasę nieumarłych ludzi nietoperzy.”

źródło
Styl autorki jest łatwy do zrozumienia, przyjemny, niebanalny i po prostu uzależniający! Narracja jest pierwszoosobowa, z punktu widzenia Jessici, co bardzo pomaga wczuć się nam w jej sytuację. Oprócz tego w książce występują listy, które pisze do swego wuja Lucjusz, więc możemy poznać jego punkt widzenia i zdanie o narzeczonej, a także paru innych sprawach. Szczerze - czytanie tych listów niejeden raz mnie tak ubawiło, jak nie jedna książka razem wzięta. Fabuła po prostu przegenialna, a akcji w tym wszystkim nie zabrakło! Tak samo zabawnych scen i dialogów, przy których nieraz popłakałam się ze szczęścia. To niesamowite w jaki sposób ta lektura podbiła moje serce i zawładnęła duszą, a pewien wampir zawojował w mym umyśle.  

„Odwrócił się i wcisnął piłkę pod pachę. W bluzie z logo Grantley College, którą kupiła dla niego mama, wyglądał o dziwo, jak typowy amerykański uczeń szkoły średniej. Dopóki nie przemówił.”

źródło
Lucjusz Vladescu - bezczelny, natrętny, irytujący wampir z nienagannymi manierami i wyszukanym językiem, którego używał - bo przecież nie jest zwykłym chłopakiem, tylko arystokratą, któremu aż nie przystoi używać kolokwializmów, których zresztą nie rozumie, podbił moje serce już po pierwszych paru scenach. Dialogi z nim pełne.. gracji, stylu, zarozumiałego tonu, niebanalnej riposty po prostu powalały mnie na kolana. Nieraz zapominałam o całym świecie i skupiałam się tylko na nim - krwiopijcy o ciemnych oczach i niebezpiecznym spojrzeniu, którą swoją arogancją mógłby podbić świat, a z pewnością podbił mnóstwo kobiecych serc. Która z nas nie chciałaby tak romantycznego i uroczego chłopaka? Pomijając Jessicę, która twardo obstawiała przy swoim, za co nieraz chciałam ją po prostu udusić! Nie potrafiła docenić zalotów swojego narzeczonego, choć on nie ustawał w staraniach. 

źródło
Absolutnie polecam tę książkę i szczerze powiedziawszy, nie wyobrażam sobie, żebyście mogli po prostu nie przeczytać jej. Ten romans jest tak cudowny, tak romantyczny, tak nieskomplikowany, tak świeży, tak lekki, tak fenomenalny, że po prostu aż strach po to nie sięgnąć! Pokazuje ona w magiczny sposób jak dwójka odmiennych ludzi, tak od siebie różna musi uporać się ze swoimi emocjami, uczuciami i odruchami. Pokazuje jak dziewczyna i chłopak, z dwóch światów szukają wzajemnego porozumienia i w jaki sposób się do siebie zbliżają.


„Rozwijamy sie tylko wtedy, kiedy stawiamy przed sobą nowe wyzwania.” 

Powieść Beth Fantaskey przeczytam jeszcze nie jeden raz i jestem pewna, że ile razy bym to nie zrobiła to i tak wrażenie pozostawione na mnie przez autorkę nie zniknie. Gdybym mogła z chęcią tej pozycji dałabym ocenę jeszcze większą niż jest możliwa. Beth zabrała mnie w świat romantycznych, drapieżnych wampirów, uczuć większych niż strach, miłości potężniejszej niż śmierć. Fabuła, akcja, bohaterowie, humor, oryginalny pomysł - to wszystko razem wzięte sprawiło, że pokochałam tę książkę i dumnie została przypisana do kanionu moich ulubionych. Także i wam ją polecam i życzę abyście mieli równie pozytywne odczucia co do niej, jak ja.

Pozdrawiam.
Sherry

10/10



„- Naprawdę byłaś dziś najpiękniejszą istotą, jaką w życiu widziałem - powiedział z czułością. - Kiedy tańczyliśmy... I gdy patrzyłem, jak odchodzisz: z podniesioną głową, nie oglądając się za siebie, a tłum rozstępował się za tobą... Nieważne, gdzie będziesz mieszkać i kogo zdecydujesz się poślubić, Anastazjo. Zawsze będziesz królową. A ja na zawsze zapamiętam twój obraz z tego wieczoru, tak jak zapamiętam ciepło twoich łez na mojej dłoni, gdy płakałaś nade mną po wypadku. To dwa najpiękniejsze prezenty od ciebie, będę je ze sobą nosił do końca swoich dni.”


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry