poniedziałek, 7 listopada 2016

Serial: Skam - sezon 1

źr.
Sezony: 3
Rok produkcji: 2015 - ...
Gatunek: Dramat

Wstyd* w stylu Norweskim

SKAM. Serial, który odkryłam przez fanvid na YouTube. Który zapragnęłam obejrzeć, od sekundy, kiedy zobaczyłam klip z obecnie emitowanego - trzeciego sezonu. Który wiedziałam, że pokocham. I wiecie co? Pokochałam. JAK CHOLERA. Dziś trochę o pierwszym - co prawda nie moim ulubionym, ale jednak pierwszym sezonie Skam i świecie, w który nas wprowadza.

*SKAM -> SHAME -> WSTYD

źr.

Od chwili, w której zaczęłam oglądam Skam, nie uszło mojej uwadze, że jest to taka norweska wersja brytyjskiego Skins. Akcja skupia się w Oslo, wśród grupy młodzieży uczęszczającej do szkoły średniej - Hartvig Nissen.

Każdy z sezonów obsadza w roli głównego bohatera, inną postać, jednak reszta - przyjaciele, wrogowie, rodzina, wciąż pozostaje obecna w tle, dzięki czemu istnieje pojęcie spójności i naprawdę warto poznać serial od samego początku, mimo że osobiście jestem ZAKOCHANA  w sezonie drugim, a wiem, że duża część widowni zaczęła oglądać Skam dla sezonu trzeciego, który zrobił furrorę na twitterze.

Tak czy inaczej. O sezonie drugim i trzecim porozmawiamy innym razem. Teraz, skupmy się na sezonie pierwszym. Sezonie wprowadzającym. Sezonie, w którym gwiazdą jest Eva.

źr.
źr.

Eva egzystuje - nie żyje. Nawet jeśli nie zdaje sobie z tego w pełni sprawy. Jej chłopak Jonas i jego najlepszy przyjaciel - Isak, są właściwie jedynymi osobami, z którymi może porozmawiać, ponieważ z pewnych względów, została porzucona przez najlepszą przyjaciółkę, a tym samym, stała się samotniczką-wyrzutkiem szkolnym. 

Splot pewnych wydarzeń, splata jednak jej życie z czterema, pokręconymi innymi wyrzutkami szkolnymi. Uroczą, inteligentną Noorą - która jest "nowa" w szkole. Energiczną i dość naiwną Vilde, pragnącą być kimś. Cyniczną Saną, skazaną na bycie frajerem, jedynie przez fakt, że jest Muzułmanką. I popieprzoną Chris, która jest... no cóż. Sobą. 

Wraz z nowymi przyjaźniami, życie Evy przybiera nowy obrót. A do tego co było, nie będzie powrotu.

źr.
źr.

Zgaduję, że Eva jest postacią, która przez wielu nie będzie zbyt lubiana. Podejmuje dziwne, czasami skrajnie idiotyczne decyzje, jest zagubiona, nieco naiwna i płytka i czasami zachowuje się jak typowy dzieciak. Ale ja osobiście, znalazłam w niej cechy, które faktycznie odzwierciedlają charakter nastolatków, znalazłam w jej historii wątki i problemy, które są autentyczne i bardzo realne. 

W związku z tym wszystkim, pomimo że moją ulubienicą została bezsprzecznie Noora - bohaterka sezonu drugiego - o tyle z Evą też związałam swoje losy, przeżywałam jej dramaty i tragedie i towarzyszyłam jej w emocjonalnej przeprawie, do samego końca, czekając w napięciu na to co nadejdzie. 

A w gruncie rzeczy, działo się w pierwszym sezonie bardzo dużo. Była mowa o poszukiwaniu siebie - i myślę, że to jest najważniejszy wątek - mowa o lojalności, wyborze pomiędzy dobrem a złem, tym czego pragniemy, a co jest właściwie. Mowa o przyjaźni, miłości, wierności. Mowa o dorastaniu, mierzeniu się z gównem, które życie rzuca nam w twarz. Mowa o problemach, o tym gdzie przestajemy być dziećmi, a zaczynamy być dorosłymi, muszącymi podejmować racjonalne decyzje. Decyzje, które będą mieć swoje konsekwencje.

źr.
źr.

Skam odniosło OGROMNY sukces w Norwegii. Czemu tak się stało? Głównie dlatego, że dyrektor generalny, a także writer produkcji, przed rozpoczęciem zdjęć, przeprowadziła mnóstwo rozmów z faktycznymi szesnastolatkami, siedemnastolatkami o tym jak wygląda ich życie, imprezowanie, codzienność, problemy. Rozmawiała też z młodymi aktorami, a to wszystko dało nam efekt w postaci Skam. Skam tak realnego, autentycznego, nieprzerysowanego i dramatycznego, że chyba nie mogę się dziwić, że przepadłam i to kompletnie.

Serio. Obejrzałam dwa pierwsze sezony w jeden dzień, a kiedy po do-oglądaniu dotychczas wyemitowanych pięciu odcinków sezonu trzeciego zdałam sobie sprawę, że to koniec - że teraz muszę czekać tydzień na kolejny epizod, dosłownie nie wiedziałam co zrobić ze swoim życiem. Miałam takiego kaca serialowego, jakiego już dawno żaden serial mi nie zagwarantował. A to w pewien sposób świadczy o jego jakości, prawda?

Czemu tak łatwo zakochałam się w Skam? Chyba dlatego, że naprawdę doskonale uchwycił codzienność. Współczesne problemy młodych ludzi. DORASTANIE. Łatwo było mi utożsamić się z nimi wszystkimi, a dodając do tego fakt, że fabularnie historia została napisana naprawdę niesamowicie ciekawie i intrygująco, dało to efekt w postaci Sherry na haju-Skamowym. 

źr.
źr.

Nie będę pisać, że ten serial jest super-ambitny czy nieprzewidywalny. Ale w prosty, konkretny sposób chwyta człowieka za serce. Jeśli kochacie klimaty starych, dobrych Skins, albo jesteście spragnieni młodzieżowej dramy - serialowego New Adult, podanego w wersji filmowej - Skam może podbić wasze serca, tak jak to zrobiło z moim. 

Imprezy, afery, seks, miłość, nienawiść, alkohol i intrygi. Przede wszystkim jednak - dojrzewanie. To stanowi kwintesencję pierwszego sezonu jednego ze skarbów mojego serca - Skam

A więcej o mojej miłości i zachwytach do Skam, w recenzji drugiego sezonu - mojego faworyta. O mój Boże. Przygotujcie się na WIELE emocji w tym poście.

Pozdrawiam,
Sherry


sezon 1 | sezon 2 | sezon 3


UWAGA.
Norweska, oficjalna stronie serialu, gdzie można go obejrzeć - o tu.


źr.
Noora - The Queen. <3
Wierzcie na słowo.

źr.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry