piątek, 4 listopada 2016

Dziecioodporna - Emily Giffin

źr.
Baby Proof
Wydawnictwo Otwarte, 2011
392 str.

źr.
Claudia nie chce mieć dzieci. Nigdy. Nie myślcie jednak, że ich nie lubi - w końcu ma słabość do siostrzeńców i siostrzenicy. Po prostu - nie chce mieć swoich. Na szczęście, jej ukochany, wspaniały Ben, również nie planuje powiększania rodziny. Wszystko jest więc wspaniale, obydwoje jako małżeństwo cieszą się swoją obecnością i podczas gdy pary wokół nich, rozmnażają się jak mrówki, oni uparcie trwają przy swoim, zadowoleni ze swojego stylu życia. Do czasu... Gdy nagle, bez ostrzeżenia - Ben zmienia zdanie. Ich kłótnie o możliwego potomka to jeden klocek domina, przewracający kolejne. Czy małżeństwo przetrwa tę ciężką próbę? Czy Claudia zmieni zdanie, by ratować związek z ukochanym? I jakie to wszystko będzie mieć konsekwencje na otaczające ich osoby?

"Miłość prawie nigdy nie stanowi prostego równania. Ktoś zawsze kocha bardziej."

źr.
Książki Emily Giffin, to w gruncie rzeczy - nic odkrywczego. Autorka tworzy urocze, zakręcone, lekko dramatyczne historie, które pomimo czarującego charakteru, nie wnoszą niczego specjalnego w życie czytelnika i nie zawierają zapierających dech w piersi scen. Czemu zatem cieszą się taką popularnością i sympatią? Głównie właśnie przez ten miły, orzeźwiająco niezobowiązujący styl pisarki, która potrafi ciekawie pisać o sprawach, które zwykle mnie nie obchodzą. Ma świetne pomysły na kreację niekonwencjonalnych, barwnych, ale także pełnokrwistych postaci, z którymi z radością brniemy do ostatniej strony. Na dodatek w jej powieściach nie liczy się jedynie główna bohaterka i pierwszoplanowa historia. Emily Giffin poświęca też uwagę pozostałym wątkom  z tła, czyniąc z nich nie dodatek, a idealne dopełnienie rzeczywistej opowieści.

"Wraz ze smutkiem pojawia się mnóstwo mechanizmów obronnych. Szok, zaprzeczanie, upadlanie się, dowcipy i religia. Jest również jeden awaryjny mechanizm uniwersalny - ślepa wiara w los, w zasadę, że "wszystko dzieje się z jakiejś przyczyny"."

źr.
"Dziecioodporna" jest drugą książką autorstwa pani Giffin, z którą się zetknęłam, ale mogę z radością napisać, że potwierdziła w moich oczach słuszność sławy autorki. Równocześnie zdaję sobie sprawę, że specyficzna problematyka i jeszcze bardziej specyficzna bohaterka, mogą nie przypaść wszystkim do gustu. Ktoś o odmiennych poglądach może uważać, że Claudia jest irytująca i drażniąca z tym swoim uporem, ja jednak postanowiłam wejść w jej skórę i odkryłam, że to co robi, czy jak się zachowuje, ma sens - jej sens i pokochałam fakt, że Emily Giffin zdecydowała się ją wykreować i stworzyć całą niełatwą rzeczywistość wokół niej, a tym samym poruszyć kilka ważnych tematów i nawet - zmusić do refleksji i zauważenia w tym wszystkim czegoś głębszego, niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka.

"Każdy pochodzi ze sknoconej rodziny - w takim czy innym stopniu - lecz wszyscy mamy obowiązek znieść się ponad ten fakt."

źr.
Książki pani Giffin są naprawdę cudowne z paru powodów. To prawda - nie można mieć wielkich wymagań, jeśli ma zamiar się po nie sięgnąć, ale za to twory odwdzięczają cudowną lekkością. Pióro autorki będzie idealne dla wszystkich żyjących w pośpiechu, którym potrzebna jest jakaś sympatyczna powieść, przez którą nie zwolnią tempa, a będą mogli czytać ją na przystanku, na przerwach w szkole, pracy. Emily Giffin sprawia, że nie dość, iż jej twórczość czyta się z łatwością i przyjemnością, odrywając się od rzeczywistości, to jeszcze przez większą część czasu, gdy czytamy lekturę, mamy na twarzy łagodny uśmiech. Perypetie bohaterów zyskują uwagę, a same postacie można obdarzyć wieloma, wieloma uczuciami. Jeśli potrzebujecie czegoś rozluźniającego, a równocześnie naprawdę uroczego i interesującego - polecam "Dziecioodporną".

7/10
Pozdrawiam,
Sherry


"Lęk jest jedynie znakiem, że traktujesz coś poważnie."


Inne książki Emily Giffin zrecenzowane na Feniksie:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry