niedziela, 25 maja 2014

"Pamiętnik Diabła" - Adrian Bednarek

Źródło
Tytuł: Pamiętnik Diabła
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: Novaeres
Data wydania: 2014
Liczba stron: 440

Jest chyba kilka spraw, które należałoby wyjaśnić zanim przejdę do "oficjalnej" części recenzji. Musicie bowiem parę rzeczy o mnie wiedzieć:
1. Raczej rzadko zdarza się bym chwytała się czegoś co nie jest fantastyką, powieścią historyczną czy jakąś mdłą (a czasem mniej) młodzieżówką typu Young Adult czy New Adult.
2. Jeszcze rzadziej chwytam się polskich pisarzy, może przez te wszystkie niemiłe wspomnienia ze spotkań z prozą naszych rodaków.
3. Na pewno najrzadziej chwytam się thrillerów, horrorów i kryminałów. Czemu? Nie lubię rzezi, morderstw, strachu i tym podobnych rzeczy. Zamiast tkwić na miejscu zbrodni, wolę tkwić w jakieś super-niedorzecznie-magicznej krainie z elfami i smokami. Poważnie. 
To raczej tyle z moich uwag. Zapraszam więc na recenzję książki, która nie jest fantastyką, autorstwa polskiego debiutanta, zaliczającej się do thrillerów
Miłego czytania.
______________________________________

"Moje ciało mające metr osiemdziesiąt pięć wzrostu pokrywają same intensywnie wytrenowane mięśnie. Skóry nie szpecą żadne szramy, [...] moje prawdziwe blizny znajdują się w środku". 

"Pamiętnik Diabła" - co kryje się za intrygującym tytułem i równie interesującą okładką? Odpowiedź jest prosta - myśli. Myśli i codzienność głównego bohatera, tak gwoli ścisłości. Kuba Sobański jest dwudziestokilkuletnim obywatelem naszej wspaniałej Polski. To typ człowieka, który pod maską ordynarnego uśmiechu i pozy typu: "jestem taki pewny siebie i niezwyciężony" skrywa inną część siebie. Mroczną naturę, ciemną stronę mocy - nazwijcie to jak chcecie. Chłopak czuje pociąg do zabijania, krzywdzenia, ukazywania swojej wyższości i potęgi. Myślę, że cierpi na syndrom: "pokażę ci jaki jestem silny, przy mnie jesteś nikim". Jego życie jest niemalże perfekcyjne. A przynajmniej może się takie wydawać, postronnemu obserwatorowi. Nie da się ukryć, że Kuba jest przystojny, umięśniony, atrakcyjny, bogaty - na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej narzekać nie może. Uczęszcza na studia prawne, wróży sobie świetlaną przyszłość, a wspomożeniu temu pragnieniu ma pomóc jeszcze znajomość z piękną, idealną Julią - córką adwokata z pierwszej ligi.

W życiu głównego bohatera nie ma miejsca na rzeczy nieprzemyślane czy nieplanowane. To, że takie tak czy inaczej się zdarzają to rzecz ludzka, los rządzi się swoimi prawami, ale Kuba cierpi na dolegliwość, w której wszystko chce mieć pod kontrolą. I nie ważne czy tyczy się to spraw uczuciowych, planów weekendowych czy też jakichś poważniejszych. Pod powierzchnią nieco aroganckiego dupka, kryje się człowiek z zagadkową przeszłością, z której skutkami muszą się mierzyć wszyscy bohaterowie książki. Trauma z dzieciństwa nie pozwala Kubie powstrzymać demonów, rządnych krwi. Nie będę zdradzać szczegółów, powiem jednak, że akcja ma swój początek, kiedy bohater zaczyna polowanie...

"[...] Dodatek do najprzyjemniejszego. Do polowania i pełnej kontroli. Nie wiem jak długo jeszcze się powstrzymam, jestem świadom, że staję się tykającą bombą. Ta bomba wybuchnie. Muszę pozwolić jej jedynie wybuchnąć rozsądnie. Ja nie wpadnę. Na to nie ma najmniejszej szansy."

Kiedyś ktoś powiedział mi, że thriller nie ma wywoływać przyśpieszonego bicia serca, nie ma dbać o dynamizm, niesamowite zwroty akcji - ma za to inne zadania. Ma rozpalać zmysły, budzić w człowieku bestię, poskramiać ją. Ma zmusić do refleksji, do dosłownego wejścia w umysł głównego bohatera. Ma skupić uwagę widza na relacjach, psychice i drobnych szczegółach, które w innych gatunkach książek, byłyby nieznaczące. Przede wszystkim jednak, autor thrillera musi umieć wzbudzać stopniowe napięcie i przeświadczenie w czytelniku, że książka ma drugie dno o podłożu czysto psychologicznym. Panu Adrianowi się to udało.

Kuba jest czarnym bohaterem "Pamiętnika Diabła". Planuje, poluje, morduje w bestialski sposób. Bez wyrzutów sumienia, z poczuciem spełnionego pragnienia czy nawet obowiązku wobec przeszłości. Nie powstrzymuje się, nie liczy się innymi. To typ psychopaty, którego nic nie jest w stanie przywrócić na właściwie tory życia i egzystowania. Prawdą jest, że nasz bohater wcale nie chce być dobry, nie chce się kontrolować i to zasadniczo przesądza o jego spojrzeniu na istnienie. W pewien sposób można z nim utożsamić wielu ludzi. Dążenie do celu, dbałość o szczegóły... I choć może nie powinnam, bo... czyni to ze mnie wariatkę - polubiłam tego bestialskiego psychopatę - Kubę Rozpruwacza XXI wieku. Nic nie poradzę na to, że zawsze czułam pociąg do postaci literackich i ogólnie ludzi, którzy w najdrobniejszym szczególe potrafią wszystko zaplanować, są inteligentni, bystrzy, sprytni i sprawni. To czyni z Kuby Sobańskiego postać ponadprzeciętną. Dodatkowym smaczkiem tutaj będą wszystkie okrutne sceny mordu - przyprawiające o dreszcze, uwierzcie na słowo - do których bohater podchodzi z lekceważeniem. Jakby mordowanie było czymś normalnym, w pełni zasłużonym.

"To był kolejny przyjemny dzień w mojej nowej, skrupulatnie zbudowanej, sztucznej rzeczywistości w raju."

Zabijanie to uzależnienie Kuby o czym czytelnik przekonuje się z czasem. Nie mam zamiaru opowiadać wam o szczegółach książki, o relacjach pomiędzy bohaterami i tajemniczej przeszłości naszego bohatera. Bo wierzę, że po mojej recenzji, przynajmniej kilkoro z was, samo z siebie sięgnie po ten twór. Bo debiut pana Bednarka można określić paroma słowami: "niepokojący", "przerażający", "subtelny". Klimat grozy towarzyszy nam w trakcie czytania powieści i nie ma takiej opcji, żeby w głowie czytelnika nie zaczęły się snuć czarne myśli i pomysły na dalsze działania Rzeźnika Niewiniątek. Cała fabuła, działająca na zmysły czytelnika niczym najskuteczniejsza tabletka pobudzająca, przyprawiona jest przerażającą, wręcz pulsującą otoczką smutku i... realizmu. Bo wykreować psychopatę i zadbać o szczegóły w sprawach morderstw to jedna sprawa, ale sprawić, by stałe się one wiarygodne... Po skończeniu, naprawdę trudno uwierzyć, że"Pamiętnik Diabła" jest debiutem autora, może dlatego, że w żadnym momencie lektury, pan Bednarek nie daje nam tego odczuć.

Jeśli chodzi o coś co mogłabym zarzucić lekturze... jako osoba czepliwa muszę to napisać. Być może... no w porządku - nie jestem znawczynią tego konkretnego gatunku literackiego, jednakże pewne wydarzenia i sytuacje wydawały mi się mało logiczne. Nie było ich sporo, jednakże kilka. Może to moje przerośnięte widzimisię i natura "wiem wszystko lepiej" się w tym momencie ujawnia, ale chciałam zwrócić na ten fakt uwagę. I kolejna rzecz - korekta. Zdarzały się literówki. Mnie szczególnie się do rzucało w oczu pomiędzy 1, a 150 stroną książki, ponieważ wtedy jeszcze powiedzmy... nie byłam wciągnięta w fabułę. Ale kiedy zaczęło się polowanie... aż zacierałam rączki z radości. Złowieszcze plany głównego bohatera sprawiały, że i we mnie rozpalał się entuzjazm i czysta euforia. (Czyżby początek psychozy?)
"Coraz więcej kłamstw wymyślanych na poczekaniu. Czuję, jak wielka gruba pętla powoli oplata mi szyję."

W każdym razie, podsumowując. Książka jest... ponadprzeciętna. Więcej. Jest rewelacyjna. I ja - jako antyfanka wszystkiego co z thrillerami związane, muszę przyznać że jestem pod olbrzymim wrażeniem warsztatu pisarskiego naszego rodaka, a także jego niezwykle udanego debiutu. "Pamiętnik Diabła" zostawił po sobie niepokój, dreszcze, ciekawość a także niepewność. Z pewnością sprawił, że inaczej spoglądam na pewne sprawy.

Autorowi życzę dalszych sukcesów na drodze pisarskiej, a ja... wystawiam ocenę 8/10, według skali ocen funkcjonującej na lubimyczytac, gdzie ta właśnie ocena symbolizuje powieść rewelacyjną. Oczywiście powieść polecam z całego serca. Jestem pewna, że i w was wzbudzi ona potężne uczucia.

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie chciałabym podziękować Panu Adrianowi Bednarkowi. Niezwykłą przyjemnością dla mnie było, zrecenzowanie tej pozycji.

Pozdrawiam,
Sherry


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry