sobota, 23 lipca 2016

Never Never - Colleen Hoover & Tarryn Fisher

źr.
Never Never
Moondrive, 3.08.16
382 str.

Nigdy przenigdy

"Never Never" to książka niezwykła. Nie dlatego, że jest napisana przez dwie przyjaciółki, ale dlatego, że jest napisana przez dwie utalentowane pisarki. A jeśli ktoś zna się na tworzeniu wyjątkowych, emocjonalnych powieści, to zdecydowanie Hoover i Fisher. Trudno więc oczekiwać, by powieść, w której tworzenie zaangażowały się tak znakomite persony, nie okazała się wyjątkowa, nieprawdaż?

"Nie zmienimy przeszłości, Charlie. Ale możemy wpływać na to, kim jesteśmy obecnie."

źr.
"Kim jestem?", "Co się stało?", "Gdzie ja jestem?" te myśli towarzyszą nastoletniej dziewczynie i chłopakowi, kiedy pewnego zupełnie zwyczajnego dnia, orientują się, że nie mają pojęcia co jest grane. I nie, w gruncie rzeczy, powodem tej dezorientacji nie jest alkohol, narkotyk czy kac, jeśli przyszło wam to do głowy, co - zważywszy na ich wiek, w sumie nie byłoby całkiem bezsensowne. Czy Charlie i Silas - bo tak mają na imię osobnicy, znajdą sposób na odnalezienie siebie we mgle niepamięci? Czy dojdą do sedna sprawy i dowiedzą się co spowodowało ich amnezję? I czy zdążą to zrobić, zanim skutki zapomnianej przeszłości znajdą ich w teraźniejszości? Przed czym ucieka Charlie i co stara się uchwycić Silas?

"Z natury jesteśmy dobrzy. Mimo utraty pamięci w środku pozostaliśmy tacy sami. W głębi serca chcemy robić coś dobrego i być dobrymi ludźmi. W głębi serca wciąż się kochamy. I to bardzo. To, co nam się przytrafiło, nie zdołało tego zmienić." 

źr.
Historia Charlie i Silasa, otoczona mgłą tajemnicy i niewiadomej, pochłania czytelnika od samego początku i nie daje mu odetchnąć, aż do ostatniej strony. Dzięki przemyślanej, rozłożonej na trzy party fabule oraz interesującym wątkom, dostajemy fantastyczną powieść YA, z domieszką sensacji i świetnie rozplanowanego romansu, pomiędzy dwoma skomplikowanymi personami. Kreacja obydwojga bohaterów i fakt, że możemy przeżywać z nimi przygodę, wiedząc dokładnie tyle ile oni i dowiadując się o tajemnicach, z każdym poczynionym przez nich krokiem, sprawia że zżywamy się z nimi i wyczekujemy wyjaśnienia zagadkowej amnezji, z niecierpliwością.

Dwie perspektywy i dwa style pisana autorek, sprawiają, że bohaterowie ożywają, a że każde z nich dostało duszę i głębię od tak wybitnych pisarek, oczywiście, musi być dla nas równoznaczne z pochłanianiem kolejnych rozdziałów w tempie błyskawicznym. Gęsta atmosfera, niepokojący klimat i towarzyszący nam w tle romans, który nie jest jednak przesłodzony czy sztuczny, dają nam mieszankę idealną.

"- Zaufaj instynktowi - mówię głośno.
- Słucham? - pyta Silas. [...]
- Powiedziałam, że trzeba ufać instynktowi. Nie sercu, bo bywa, że oszukuje, i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice."

Coś co absolutnie pokochałam w tej książce to fakt, że Hoover i Fisher dały jej najlepsze ze swoich stylów. Emocjonalność, uczuciowość Collen i ostrość oraz chłodny pragmatyzm Tarryn sprawiły, że "Never Never" okazało się pełną niespodzianek, humoru oraz dramatu historią, w której nie da się nie zatracić. Jeśli jesteście gotowi na połączenie delikatności z i bezpardonowością, słodyczy z gorzkim posmakiem - zdecydowanie dajcie się zatracić w lekturze. Utońcie w niej, a lekkość, ale też głębia i wymiar powieści, odwdzięczą wam się, dając w zamian coś, co utkwi wam w sercu.

Książka dla romantyczek, szukających w lekturach tej nuty refleksyjności, ale i pazura, które nie dałyby im o sobie zapomnieć. Książka dla fanów obydwu pisarek, których współpraca wydała owoc w postaci historii Charlie i Silasa, w której granica pomiędzy zatraceniem, a odnalezieniem siebie, jest marginalna. Książka dla osób, które znudzone schematem poszukują powiewu czegoś świeżego.

8/10
Pozdrawiam,
Sherry


Inne książki Colleen Hoover zrecenzowane na Feniksie:
Hopeless | Losing Hope
Maybe Someday
Pułapka uczuć
Ugly love
Confess
November 9

Inne książki Tarryn Fisher zrecenzowane na Feniksie:
Mimo moich win | Mimo twoich łez

Za możliwość przeczytania książki, serdecznie dziękuję wydawnictwu.

22 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o Colleen Hoover to mam za sobą tylko jedną jej książkę i przyznaję, że zrobiła na mnie wrażenie. Z twórczością pani Fisher nie miałam wcześniej do czynienia, ale naczytałam się samych pozytywnych opinii na jej temat. Nic tylko sięgać po ich wspólną powieść :D mam nadzieję, że uda mi się z nią zapoznać w najbliższej przyszłości, bo brzmi obiecująco ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa jak zareagujesz na Fisher, bo ona pisze tak specyficznie, że chyba można to albo pokochać, albo znienawidzić. :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Hm, na razie próbowałam przeczytać tylko jedną książkę Hoover i się sparzyłam. Może spróbuję dać jej jeszcze jedną szansę i przeczytać właśnie "Never never"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, przykro mi, że ci nie przypadła do gustu. :(
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Jako, że Colleen Hoober uwielbiam i pokochałam jej styl dzięki wszystkim książkom, jakie do tej pory czytałam, to pewnie i "Never, never" znajdzie się na mojej półce. :)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, by cię nie zawiodła. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Dla romantyczek, czyli dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z twórczością Hoover jeszcze nie miałam do czynienia, ale sądząc po stylu Tarryn Fisher, tę książkę pochłonę z przyjemnością. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do spróbowania. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Czytałam jak do tej pory jedną książkę Hoover i nawet mi się podobała, dlatego też z chęcią zapoznam się z Never never ;) Bardzo podoba mi się okładka, ma w sobie coś przyciągającego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo ją lubię. :) Ale ja w ogóle mam słabość do okładek czy obrazków z motywem toni i wody. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Uwielbiam tego typu książki, a proza Colleen Hoover należy do moich ulubionych - przynajmniej jeśli chodzi o gatunek New Adult. "Never never" przeczytam na pewno - już nie mogę doczekać się lektury!
    Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, by ci się spodobała! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. Nie wiem czemu, ale jakoś nie mogę się przekonać do tej książki, pomimo tego, że jedną z autorek jest moja ukochana Colleen Hoover. Może w przyszłości, ale póki co nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Może być i tak. "Never Never" to taki autorski misz-masz. Trzeba lubić klimaty. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  9. Piękna recenzja, jestem zachwycona ;) I baardzo zainteresowana, więc chyba zacznę się za nią rozglądać w bibliotece :) Lubię książki emocjonujące i wciągające w swój świat, więc powinnam być zadowolona.

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Bardzo mi miło, że ci się spodobała. :*
      Trzymam kciuki, byś ją znalazła i by cię oczarowała. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  10. Och, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Kocham tę książkę, choć zakończenie mnie trochę zirytowało. Nie wiem jak inni czytelnicy, ale jakoś nie przepadam za łączeniem realnej opowieści z pewnym, nazwijmy to, elementem nadprzyrodzonym :D W każdym razie, całość wciąga tak mocno, że łatwo zatonąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba zirytował tylko sam epilog, bo tam poziom słodkości nieco podskoczył i trochę miałam już przesyt. Ale ogólnie... powiedzmy, że byłam przygotowana na takie nadnaturalne wytłumaczenie tego wszystkiego, więc na tej płaszczyźnie na szczęście się nie zawiodłam. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  11. Jak ja już chcę przeczytać tę książkę! Nie mogę się doczekać kiedy trafi w moje ręce! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam mocno kciuki, by ci się spodobała! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry