poniedziałek, 11 lipca 2016

Chłopak na zastępstwo - Kasie West

źr.
The Fill-In Boyfriend
Feeria Young, 2016
400 str.

źr.
Wyobraźcie sobie, że jest noc przed balem maturalnym. Podekscytowani, czekacie aż wielka noc się rozpocznie, a wy, wraz ze swoim przystojnym partnerem wkroczycie na salę, zdobywając atencję wszystkich wokół. Myślicie, że jeśli przy tym utrzecie nosa dziewczynie, która was nienawidzi, nic nie ucieszy was bardziej. Widzicie to? Macie przed oczami piękną suknię i nowy garnitur? Żołądek kurczy wam się z podekscytowania i euforii? Niech rzeczywistość zatem, sprowadzi was na ziemię. Tuż przed balem bowiem, na parkingu, zrywa z wami chłopak. Ot, tak. Bez uprzedzenia. Nie bacząc na to, że bal maturalny to wielka sprawa. Bolesne prawda? Tak właśnie czuje się nastoletnia Gia, która zdesperowana po rozstaniu - i zdeterminowana by dowieść, że faktycznie istnieje jej chłopak, postanawia znaleźć kogoś na zastępstwo. Dobrze się zatem składa, że na parkingu, naprzeciw niej, w aucie siedzi pewien młodzieniec...

"Rzadko znajdujemy głębię, szukając jej w sobie. Głębię znajduje się w tym, czego uczymy się od ludzi i tego, co dzieje się wokół nas."

źr.
Wyobrażam sobie co teraz myślicie - jak bardzo niedojrzała i płytka musi być bohaterka, która postanawia oszukać przyjaciółki, pojawiając się na balu maturalnym z zastępczym chłopakiem. I w gruncie rzeczy, jestem po waszej stronie. Gia przez całe liceum była jedną z gwiazd szkolnych - idealna, piękna, pewna siebie, egocentryczna liderka, przewodnicząca samorządu uczniowskiego. Jej życie jest perfekcyjne, jej przyjaźń jest perfekcyjna, jej rodzina jest perfekcyjna. W całej tej idealnej bańce, jaką otacza się główna bohaterka, są jednak skazy. Skazy, które wkrótce nie dadzą Gii o sobie zapomnieć, żądając uwagi. A wy, czytając powieść Kasie West, będziecie mogli uczestniczyć w procesie, niejakiego - otwierania oczu nastoletniej narratorki powieści i uświadamiania jej, co tak naprawdę ma znaczenie. A w tle będzie się czaił pewien błękitnooki przystojniak...

źr.
Po "Chłopaku na zastępstwo" nie spodziewałam się niczego szczególnego, nauczona, że podchodzenie do powieści YA z wymaganiami, nie jest dobrym pomysłem. Chciałam jedynie, na parę godzin, uciec od szarej rzeczywistości i... Kasie West faktycznie mi to umożliwiła, przynosząc także niespodziankę w postaci drugiego dna jej dzieła. Pod warstwą głupiutkiej historii o nastoletniej dziewczynie, zapatrzonej w siebie i uzależnionej od portali społecznościowych, skrywa się opowieść o odszukiwaniu siebie, o dopatrywaniu się w innych czegoś więcej niż to co sami pokazują światu, o przekraczaniu granicy powierzchowności i uczeniu się, na czym tak naprawdę polega dzielnie z kimś relacji - nie tylko tej romantycznej, ale także co czyni przyjaźń, prawdziwą, trwałą, szczerą więzią. W gruncie rzeczy, wszystkie wątki w tej książce mają głębsze znaczenie i prowadzą bohaterkę w nowe miejsca i emocje, których wcześniej nie zaznała, bądź które tłumiła. 

źr.
Bardzo podoba mi się, że Kasie West, pomimo oczywistego kierunku w jakim zmierzała powieść, przez wątek miłosny, postarała się, bym nie odniosła wrażenia, że to właśnie miłość gra pierwsze skrzypce w historii. Prawdę powiedziawszy, od początku rzuciło mi się w oczy, że cała opowieść może być czymś więcej, ale dopiero po przewróceniu ostatniej strony, byłam tego pewna w stu procentach. Uwielbiam pisarzy, który pokazują progress zachodzący w bohaterze, na przestrzeni wszystkich stron. I pewnie, Gia była chwilami irytująca, płytka i zapatrzona w siebie. Jej przyjaciele i znajomi zachowywali się niedojrzale, ale myślę, że to właśnie czyni powieść bardziej autentyczną. Z wadami, bardziej przypominali ludzi, a fakt, że nie wszystko im się udawało, jeszcze mocniej nadawał historii realności. 

"Chłopak na zastępstwo" to idealna pozycja dla wszystkich, którzy uwielbiają gatunek Young Adult i spragnieni są jakiejś lekkiej, wakacyjnej lektury. Kasie West ma niezwykle przyjemny styl pisania - tak sympatyczny, że książkę można pochłonąć w kilka godzin, nie przerywając lektury i na tyle niepowierzchowny, byśmy nie zapomnieli o historii tuż po zamknięciu książki i odłożeniu jej na półkę. Na dodatek, wątek romantyczny jest uroczy i rozwija się w zadziwiająco naturalnym tempie.

Osobiście, czytając powieść nie czułam się wobec niej obojętna, przeżywałam emocje wraz z główną bohaterką, ucząc się szukać głębi w innych i patrzeć ponad powierzchowną warstwę. Książkę zatem serdecznie polecam. To jedna z pozycji, które powinny być umieszczone w definicji hasła: "idealna pozycja na lato".

7/10
Pozdrawiam,
Sherry



Książkę miałam przyjemność przeczytać, dzięki uprzejmości księgarni PanTomasz.pl. Serdecznie dziękuję!

14 komentarzy:

  1. Fabuła wydaje się być lekka i niewymagająca, więc rzeczywiście to taka typowa letnia książka. Raczej nie planuję jej kupować, ale jeśli kiedyś wpadnie mi w ręce, to chętnie się zapoznam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. :) Trzymam kciuki zatem, by wpadła ci w ręce i zyskała twoją sympatię. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Kolejna recenzja jaką czytam i... niby ta książka mogłaby być w miarę okej, ale raczej nie przekonuje mnie do siebie w stu procentach.Po prostu nie jest to moje "must read". ;)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. :) Wiadomo, każdy ma inne skłonności do ryzykowania z książkami. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Uwielbiam tę książkę i myślę, że będę do niej powracać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że za parę lat i ja do niej powrócę, w ramach odprężenia. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Bardzo chcę przeczytać tę powieść i już nie mogę się doczekać aż ją dorwę. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, by ci się spodobała! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Jestem ciekawa, jak ja odebrałabym tę historię. Mam nadzieję, że przekonam się o tym, jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, by tak się stało! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Nie jest to może książka którą muszę przeczytać, a bohaterki pokroju Gii bardziej mnie odpychają niż skłaniają by je polubić, ale jako chwila relaksu książka wydaje się być idealna. Może więc któregoś dnia skuszę się na lekturę, ale nie będę też rozpaczać, jeśli będzie nam nie po drodze :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że też myślałam, że znienawidzę Gię? Wręcz byłam pewna, że będzie mnie wkurzała. Ale powiem ci, że ostatecznie mocniej się z nią zżyłam niż podejrzewałam. :) W gruncie rzeczy, doszłam do wniosku, że jest wytłumaczenie na to jak się zachowuje, a i wewnętrznie, psychicznie była ciekawsza niż myślałam. I bardziej wrażliwa. Co oczywiście było dobre. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry