piątek, 6 marca 2015

Losing Hope - Colleen Hoover

źr.
Losing Hope
Colleen Hoover
Duologia - recenzja Hopeless
Wydawnictwo: Moondrive
Data wydania: 4.02.2015
Liczba stron: 355

Odzyskać nadzieję.

źr.
Feeria barw, wachlarz uczuć, istny rollecoaster emocji. To coś, z czego książki Colleen Hoover słyną. Jak ostatnio odkryłam, zna ona także sprawdzoną receptę na bestseller. A w jej skład będą wchodzić indywidualne, rzetelnie nakreślone postacie z psychologicznymi portretami, obfitująca w różnorodność i dynamikę akcja, która jest płynna w tak niesamowity sposób, że potrafi usidlić czytelnika w miejscu na parę godzin, a także cenny przekaz historii. Zarówno "Hopeless" jak i "Losing Hope" stanowią dwa osobne kawałki dokładnie tej samej opowieści, a jednak niosą ze sobą tak różne wartości i dwa inne punkty widzenia, że teraz, po zapoznaniu się z duologią, nie mogę uwierzyć, że kiedykolwiek śmiałam pomyśleć, że pierwszy tom, może istnieć bez drugiego. To połówki jabłka, doskonałe w połączeniu.

źr.
Deana Holdera poznaliśmy podczas pierwszego spotkania z opowieścią Sky. Tajemniczy, emocjonalny, impulsywny, narwany, zmienny niczym pogoda, pociągający jak promyk słońca w pochmurny dzień. Pochłaniający uwagę zarówno głównej bohaterki jak i czytelnika. Zagadkowy, nieujarzmiony, nieustępliwy, troskliwy, ale też w pewien sposób - dla nas niedostępny. Fakt, że nie dzielił się tym o czym myślał, a my nie mieliśmy talentu odczytywania powodów, którymi się kierował, sprawiał, że wiele jego decyzji czy zachowań w "Hopeless" wydawało nam się dziwnymi. Poznając jego wersję tej samej historii, w postaci "Losing Hope", w końcu dowiadujemy się wszystkiego. Tego co przeżywał. Tego przez co musiał przejść. Tego jak wiele kosztował go dystans i chronienie sekretów. A to, daje nam całkiem nowy obraz poznanej wcześniej historii. Już teraz wiem, że mój sposób postrzegania "Hopeless" nieodwołalnie się zmienił po "Losing Hope". Spodziewałam się, że Colleen Hoover, Sky jak i Holder nie zaskoczą mnie niczym nowym. Myliłam się.

źr.
Na własnej skórze, przekonamy się w końcu, co czuł zdystansowany Dean, co było powodem jego impulsywności i czasami nierozważnych zachowań i odkryjemy, że tak naprawdę może wcale go do tej pory nie znaliśmy. Widzieć kochaną Sky, oczami Holdera było ekstremalnie niesamowitym przeżyciem. To jak na niego działała, do czego go zmuszała fascynacja dziewczyną... Poza tym, doznamy wielu emocji - jak to przy książkach autorki bywa. Będzie poczucie utraty, gdy razem z głównym bohaterem stracimy bliskie jemu sercu osoby. Będzie poczucie winy, gdy okoliczności zmuszą nas do podjęcia pewnych działań. Będzie mnóstwo miłości, magnetycznego przyciągania, a nawet skrajny objaw depresji! Ponownie Colleen Hoover sprawi, że będziemy mieć łzy w oczach, by chwilę później głośno się śmiać z zaistniałych sytuacji. Poznamy bliżej przyjaciela Deana - Daniela, który totalnie, w pokręcony, zwariowany sposób, zawróci w głowie. Ja osobiście, muszę przyznać, zakochałam się w nim i w pewnym momencie zauważyłam, że nawet osobiste doświadczenia Holdera, nie cieszą mnie tak, jak przebywanie w towarzystwie jego najlepszego kumpla.

źr.
Pomiędzy czytaniem "Hopeless" a "Losing Hope" warto zrobić sobie kilkumiesięczną przerwę, ponieważ skoro obydwie książki przedstawiają tą samą historię - wiadomo, że większość tajemnic będzie nam już znana, a dialogi pozostaną te same. Trzeba tu jednak zauważyć, że "Losing Hope" to idealne dopełnienie, to coś co mimo że nie wzbudziło we mnie takiej gamy emocji jak poprzedniczka, znów zawojowało w moim umyśle i sprawiło, że na nowo zakochałam się w autorce - a nie byłam pewna, czy to uczucie kiedykolwiek będzie w stanie się powiększyć. Dało radę. No i w końcu poznamy Les, dowiemy się - a przynajmniej częściowo - tego co przeżywała, a listy Holdera skierowane do siostry uzmysłowią nam, jak wiele działo się w głowie obojga. Poruszająca, ciepła, romantyczna, bolesna historia chłopaka, któremu serce złamało się stanowczo zbyt wiele razy, jak na tak młody wiek. Który jednak mimo wszystko, potrafił stawić czoła rzeczywistości i w chwilach najważniejszych wyzwań - nie okazał się beznadziejny*, a jego opowieść urzeka, otwiera nasze serca, po czym śmiało i bez precedensu się w nich zadomawia. Na dobre.

8/10
Pozdrawiam,
Sherry


* hopeless - z ang. beznadziejny


Hopeless | Losing Hope | Finding Cinderella


Inne książki Colleen Hoover zrecenzowane na Feniksie: