sobota, 14 marca 2015

Serial: "The 100" sezon 2

źr.
Typ: serial, w oparciu o książkę Kass Morgan
recenzja książki
Odcinki: 16
Gatunek: Science fiction, dramat
Twórca: Jason Rothenberg


Recenzja nie zawiera spoilerów z sezonu 1!
Można więc czytać nawet jeśli się go jeszcze nie oglądało.

Pewnie wiecie, że Sherry jest serialomaniaczką. Taką naprawdę - maniaczką przez wielkie "M". Ilość godzin, które Sherry spędziła oglądając masę, masę produkcji, jest naprawdę liczbą okrutnie wielką. Taką, która normalnym ludziom nie mieści się w głowie. Ale nie o tym chciałam pisać. W związku z tym, że oglądam dużo seriali, to mam wielkie wymagania. A tak się składa, że przedstawiany dziś przeze mnie tytuł jest jednym z moich najukochańszych seriali EVER. Co o czymś świadczy, hę? Zapraszam zatem do recenzji. Powróćmy na napromieniowaną Ziemię by dowiedzieć się, co w sezonie drugim spotka Setkę.

źr.
źr.

Przypomnijmy o co biega w "The 100". Twórcą produkcji jest niezawodny Jason, którego tweety na twitterze, przed każdym odcinkiem, powodują paraliże serca tysiąca fanów serialu. Sam serial jest emitowany przez stację CW, która jest... no dobra. Muszę to przyznać - jedną z lepszych stacji. Mają bardzo fajne produkcje, które zresztą będę jeszcze recenzować. I mimo że "The 100" powstał w oparciu o książkę, to tak naprawdę bardzo się od niej różni. A jaka jest zasadnicza różnica? Serial jest dużo, dużo lepszy. Jeśli nie czytaliście moich zachwytów nad pierwszym sezonem - nadróbcie. Był zachwycający, cudowny, wspaniały i absolutnie niesamowity. A teraz wyobraźcie sobie, że drugi jest tysiąc razy lepszy od poprzedniego. Taaaak. Zdecydowanie szykujcie się na natłok gifów, masę fangirlowskich wstawek i tym podobnych...

źr.
źr.
W sezonie pierwszym, Setka młodocianych przestępców wychowanych na stacji kosmicznej, została wysłana na napromieniowaną Ziemię w celu odkrycia, czy da się na niej żyć. Okazało się, że da. Ale na Ziemi nie jest bezpiecznie. Zupełnie. Mamy wiele, wiele zagrożeń, począwszy od zmutowanych zwierząt, tajemniczych chorób i zaraz atakujących młodych, czy choćby Grounders - Ziemian, którzy... no, wolą witać nowych kolegów z kosmosu włóczniami wbitymi w ich serca, aniżeli powitalną kawką przy ciasteczkach. Pierwszy sezon zapewnił nam masę różnych emocji, masę zwrotów akcji i finał, który był tak zaskakujący, przerażający i dramatyczny, że myślałam, iż nie wytrzymam w oczekiwaniu na kolejne epizody. Wytrzymałam. I opłaciło się.

W drugim sezonie, Setka, a właściwie już nie - zmierzy się z nowymi niebezpieczeństwami. Ogromnymi. Tajemnicami, o których nie wiedzieli, że istnieją. A fakt, że pojawi się nowe zagrożenie, a losy wielu bohaterów będą niepewne... sprawi, że po raz kolejny widz wsiąknie w serial od pierwszego odcinka. I nie będzie miał dość. Nigdy.

źr.
źr.
Nagle okazuje się, że postacie, których nienawidziliście w pierwszym sezonie, są waszymi ulubieńcami w drugim. Że postacie, które kochaliście, raz na zawsze zostały wykreślone z waszych serc. Zgon goni zgon. Ogólnie rzecz biorąc, sezon drugi jest znacznie bardziej dojrzalszy, dopracowany i cholernie zaskakujący. Praktycznie każdy odcinek to Sherry z oczami wielkimi jak spodki, nie mogąca uwierzyć w to co widzi. Pojawią się nowe postacie, jedne do pokochania, drugie do znienawidzenia, ale główni bohaterowie pozostaną niezmienieni... i tak...

Clarke Griffin, nasza księżniczka, liderka, przywódczyni zmierzy się z takimi okrucieństwami, że... Naprawdę nie wiem jak to wszystko ogarnąć umysłem. To co przeszła. To co przejdzie. Ilość zdrad, cierpień i tragedii jakich doświadczyła to jakaś paranoja. I o ile w pierwszym sezonie ją bardzo szanowałam, to w tym była moją ulubienicą jeśli o postacie żeńskie chodzi. Ona tak wyewoluowała... I gdy wszyscy inni okazywali się naiwni, ona była stanowcza, silna, wierna, waleczna. I lojalna przyjaciołom. A to najważniejsze.

Bellamy Blake. Jeśli czytaliście moją recenzję pierwszego sezonu, wiecie że ten bohater był ucieleśnieniem w moich snów. Cóż. Drugi sezon sprawił, że w moim sercu dla nikogo innego już oprócz niego nie ma miejsca. Definitywnie. I on wyewoluował. I jeśli oglądnięcie pierwszy odcinek sezonu pierwszego, a ostatni sezonu drugiego, nie będziecie mogli uwierzyć, że to ten sam facet. Ten sam dupek, który uważał się za władcę, ten sam, który... W sezonie drugim robił tak e p i c k i e rzeczy, że ja się śliniłam do ekranu.

źr.
źr.
źr.

źr.
źr.




















Strasznie przerażające jest to, że postacie są zmuszone do robienia okropnych rzeczy i podejmowania okrutnych w skutkach decyzji, w tak młodym wieku! Jak pomyślę, że w wieku osiemnastu lat, mieli decydować o życiu i poświęceniu innych na rzecz na przykład większych korzyści... Ciarki mnie przechodzą. 

Bo wiecie, oni zostali rzuceni praktycznie na śmierć na tą Ziemię. A gdy okazało się, że jest o wiele gorzej niż przewidywano... po prostu musieli zrobić wszystko co konieczne by przeżyć. Ale przebywając ze sobą, mając styczność z wieloma osobowościami i charakterami, uczyli się od siebie nawzajem. I tutaj dobrym przykładem będzie niezawodny ship Bellarke (Bellamy+Clarke). Fakt, że po prostu ich własne słowa wychodziły z ust tego drugiego... Serce zaczyna człowiekowi szybciej bić - serio.

Ale ja jestem romantyczką na zawsze wierną religii Bellarke i choćby nie wiem co się działo i choćby nie wiem kto pojawiał się w ich życiu, ja wierzę, że oni... naprawdę, naprawdę... się pokochają.

źr.
źr.
W "The 100" jest wszystko.
- niesamowite, unikalne charaktery, spośród których wybierzecie sobie tych do kochania i tych do nienawidzenia
- najlepsi aktorzy, którzy tak świetnie odzwierciedlają postacie, że innych cudów natury sobie na ich miejscu nie wyobrażam
- cały cast "The 100" jest po prostu epicki! Śledzenie ich na instagramie/twitterze jest niesamowite bo ilość śmiechu przy ich wpisach i filmikach jest komiczna ^^
- dramaty zarówno miłosne, jak i tragedie na poziomie... wykraczającym ludzkie pojęcie
- zwroty akcji tak niespodziewane i boleśnie uderzające w serca, że ja praktycznie po każdym odcinku sezonu drugiego, nie wiedziałam co ze swoim życiem zrobić (kac serialowy nie wybiera)
- zarówno elementy si-fi, dramatu, akcji, romansu i w pewien sposób - thrillera
- rozkwitanie i ewoluowanie bohaterów, które aż miło oglądać
- śmierć. DUŻO ŚMIERCI. Radzę się do niektórych postaci za bardzo nie przywiązywać, bo prawdopodobnie i tak umrą
- sceny - o dziwo - zabawne, komediowe, przy których widz wybucha śmiechem, szczerzy się do ekranu, lub po prostu oddycha z ulgą, że jeszcze jakieś promyczki nadziei tam prześwitują
- sceny tragiczne - nie macie pojęcia ile razy w trakcie sezonu drugiego ryczałam.

Właściwie nie umiem opisać tego co bym chciała, w taki sposób jaki bym chciała bo musiałabym opisać każdy odcinek osobno, a to i tak byłoby za mało! Bo to jest tak epicko epicki, genialno genialny serial! COŚ NIE-SA-MO-WI-TE-GO. A ja po finale... A ja po finale jestem... wypruta z emocji. Jak balon, z którego uleciało powietrze. Wciąż mam łzy w oczach jak pomyślę co się stało. I o mój Boże. Niech ten październik już nadchodzi z sezonem trzecim. BŁAGAM!

źr.
źr.
Bo wiecie, może się okazać, że nie ma dobrych i złych. Może są źli i jeszcze gorsi. A gdy przyjdzie im poświęcić wszystko w obronie przyjaciół, jakie będą tego konsekwencje? Powiem tak: myślałam, że to finał pierwszego sezonu był tragiczny. Ale po finale sezonu drugiego wiem... że dopiero teraz moje serce zostało roztrzaskane w drobny mak. Nie płakałam tak nawet przy odcinku ósmym, sezonu drugiego, jak przy jego finale. A mogę wam obiecać, że odcinek ósmy to jakiś cholerny dramat. 

Finał dotknął mnie do żywego. Bo on... był dla mnie o wiele bardziej dotkliwy niż wszystko inne razem wzięte. Płakałam jak głupia, smarkałam się, a później, gdy już wszystko się skończyło, wpatrywałam się w czarny ekran monitora chyba przez dobre pięć minut. A później znów oglądnęłam odcinek wierząc, że jakimś cudem coś się zmieni i... akcja nie pójdzie w tę stronę, w którą poszła. 

Prawdopodobnie nie przedstawiłam wam mojej miłości do tego serialu, tak jak chciałam to zrobić. Ale musicie wiedzieć, że ja go po prostu kocham. I będę kochać, bo nie ma mowy, żeby po tak GENIALNYM drugim sezonie, trzeci był gorszy. Nie. Ma. Cholernej. Opcji.

Tak więc oglądajcie "The 100". Bo jeśli któryś młodzieżowy serial zasługuje na uwagę, to do diabła - jest to właśnie ten!

źr. tumblr
źr. tumblr
Kocham. Polecam. Czekam.
Na trzeci sezon.

I Bellarke.
Bellamy&Clarke forever.

Pozdrawiam,
Sherry


May we meet again.
Idę płakać dalej.

Oglądacze "The 100" wiedzą czemu przy tej piosence.
Nie-oglądacze niech i tak posłuchają, bo jest przepiękna.
Ale niech wezmą się za serial. Bo w recenzji trzeciego sezonu prawdopodobnie trudno będzie mi wszystko ubrać w słowa bez spoilerów.

sezon 1 | sezon 2 | sezon 3 | sezon 4
Książka: Misja 100



źr.
źr.
źr.
źr.
źr.

32 komentarze:

  1. Dopiero wczoraj obejrzałam ostatni odcinek drugiego sezonu i ... umarłam. Płakałam przy ostatniej scenie, myślałam że będzie inaczej, chociaż takie zakończenie daje wiele domysłów co stanie się w sezonie drugim. I mi się wydaaje że Clarck i Bellamy się kochają, ale boją się do tego przyznać przed sobą nawzajem i sobą samym. Nie znasz jakiś dobrych ff o tych parach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem zdania, że oni się kochają. Ale na razie nie wiedzą jak bardzo. Oni potrzebują siebie wzajemnie, bo dopełniają się, jak połówki jabłka. I wydaje mi się, że w trzecim sezonie zdają sobie z tego sprawę. O ile oczywiście Jason im na to pozwoli. ._.
      FF o The 100 nie czytam bo nie chcę sobie psuć własnych wizji z głowy ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Nie kojarzę serialu, ale ja ostatnio nie mam pojęcia o serialach, gdyż zaprzestałam ich oglądanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. :) Jest wiele produkcji, które naprawdę warto obejrzeć, ale rozumiem, że nie wszyscy za tym przepadają. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Kiedyś powiedziałabym, że serial nie dla mnie, ale po zapoznaniu się z serialem "The Walking Dead" sądzę, że ten również mógłby mi się spodobać :) Z WIELKĄ chęcią zacznę oglądać "The 100", ale oczywiście nie wiem czy doba trwająca tylko 24h mi na to pozwoli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "The Walking Dead" i "The 100" to całkoooowicie dwa różne światy. :) Bo "The 100" jest bardziej młodzieżowy, ale uwielbiam obydwie te produkcje, także myślę, że tobie też powinien przypaść do gustu ten serial.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Muszę w końcu obejrzeć. Tym bardziej, że wciąż towarzyszy mi niesmak po książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, serialu się nie da nie pokochać.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Zostały mi jeszcze cztery odcinki do końca drugiego sezonu i jestem mega ciekawa zakończenia! Chyba zrobię sobie dzisiaj maraton :D
    *BELLARKE* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bellarke <3 Teraz pozostaje nam wyczekiwać na październik :(
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Bellarke! <3 Finał był straszny, w tym dobrym sensie! :D Czekam na kolejny, jak ja to wytrzymam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że był straszny w dobrym sensie. :D Jak pomyślę o ponownym Bellarke Reunion, tym razem bez Finna, bez... innych... problematycznych elementów to już widzę oczyma wyobraźni tę scenę i się szczerzę do siebie ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Cóż moją opinię właśnie opublikowałam u siebie, także nie będę się za bardzo uzewnętrzniać. Ale uwielbiam Setkę i Bellarke <3 I w ogóle innych aktorów też. I też czekam na październik z jeszcze większym zapałem niż dotąd. :) A piosenkę zrozumiałam przed godziną, kiedy to skończyłam drugi sezon. I masakrycznie się popłakałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się. Ja zamieniłam się w fontannę łez. Momentalnie ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. Uwielbiam Octavię i Raven, to moje ulubione bohaterki. :) I o ile ta pierwsza miała teraz dobry wątek, o tyle tej drugiej scenarzyści powinni poświęcić więcej czasu. Najlepiej usunąć ten wątek miłosny, co się nagle pojawił (czy przypadkiem odcinek, w którym się całują, nie jest drugim, w którym występuje ten chłopak?). W zasadzie to rzadko kibicuję parom/bohaterom, żeby się zeszli, ale tutaj podoba mi się Clarke/Lexa. :) Mam nadzieję, że w następnym sezonie będzie o nich coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie Octavii i Raven nie lubię. Nie wiem, one mnie denerwują, choć podziwiam ich siłę, umiejętności i poświęcenie. Jak dla mnie zawsze najlepsza będzie Clarke. Nie wiem. Jestem z nią najbardziej zżyta. :) Ooo! Chcesz usunąć wątek miłosny Wicken?! :( NIEEEE! On jest świetny! :D Wick sprawi, że Raven znów się będzie uśmiechać. :) O Lexie w następnym sezonie za wiele nie będzie, bo aktorka, która grała Lexę, przeszła do kolejnego projektu. Będzie grać w "The Originals" - spin-offie Pamiętników Wampirów.
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  9. Kocham ten serial i mam ochotę aż drapać ściany, po każdym obejrzanym odcinku, gdy nie mam z kim go obgadać. Coś czuję, że to się zmieni ;) Przy okazji aż mnie trafia, gdy pomyślę ile trzeba czekać na kolejny sezon. Dobrze chociaż, że zostały mi jeszcze 2 odcinki do nadrobienia. Ogólnie Bellarke!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz z kim obgadać?! GOSIARELLO! Ja tu jestem! :D Polecam się na trzeci sezon! :D BOŻE. Zostały ci NAJLEPSZE odcinki wobec tego. :o Przygotuj się na... wstrząsające sceny ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  10. Nie znam tego serialu, ale twoja zachęcająca recenzja i wstawione przez ciebie rewelacyjne animacje sprawiły, że mam ochotę natychmiast nadrobić zaległości w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, w takim razie, jeśli się zdecydujesz - życzę miłego oglądania! Serial jest NIESAMOWITY. A drugi sezon to już w ogóle coś epickiego. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  11. Lubię seriali sci-fi, ale niestety do seriali stacji CW mam uprzedzenie... oprócz Suernatural i Hart of Dixie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję ci, że "The 100" jest na równi z SPN i HoD. :) Poza tym, polecam jeszcze "Jane the Virgin" tej stacji. Też piękny serial. Zabawny, komediowy. ;) No i ja osobiście jeszcze kocham "Arrow" i 'The Flash". Jeśli o tę stację chodzi, to nienawidzę wyłącznie Pamiętników Wampirów i The Originals. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  12. Tak bardzo bardzo żałuję, że nie mam czasu na seriale. Każdą literką mnie zachęciłaś i kto wie, może nocami zamiast czytać będę oglądać serial? A piosenkę kocham choć oczywiście znam jej starą wersję, a teraz dziękuję Ci, DZIĘKUJĘ Ci za pokazanie mi TEGO ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, a ja dziękuję "The 100" bo już zawsze słuchając tej piosenki będę miała w oczach łzy. Co ten serial ze mną zrobił ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  13. sezon 2 oczywiscie tez za mna. Koncowka moze nie do rpzewidzenia, ale kurcze szkoda tego. Licze ze 3 sezon ebdzie pelen niespodzianek z tym miastem swiatla ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj będzie, będzie pełen niespodzianek. :) Nie wyobrażam sobie by było inaczej :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  14. Nie słyszałam nigdy o tym serialu, dopiero tutaj u Ciebie. Bardzo bogaty i ciekawy post. :) Poczułam się zachęcona do oglądania, ale to dopiero po maturze :)
    Pozdrawiam, Mz.Hyde

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, że tyle zachwytów nad tym serialem jeszcze przed tobą. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  15. Niedawno obejrzałam 1 odcinek 1 sezonu i spodobał mi się, ale jeszcze nie tak jak książka. Może dzięki temu, że nie oglądałam wcześniej jak większość fanów mam inne zdanie, ale książka była naprawdę dobra. Czekam na jej drugi tom, a za serial się dopiero zabieram. ;) W książce też łączę Bellamy i Clarke, Wells mnie irytuje. ;P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim skromnym zdaniem książka nie dorównuje serialowi do pięt, ale wiadomo. Oglądałam ten serial jeszcze zanim się dowiedziałam, że Bukowy Las chce wydać pierwowzór w Polsce. :) Ciekawa jestem czy koniec końców twoje zdanie się zmieni, czy zostanie takie samo. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  16. yo, trafiłem na tę stronę przypadkiem, ale jako die-hard fan of the 100 nie mogłem przejść obojętnie obok tego wnikliwego wpisu. bardzo, ale to bardzo podoba mi się to, w jaki sposób opisałaś ten serial :) The 100 jest ponad wszelką wątpliwość najlepszym serialem na świecie i w ogóle EVER. A jak pojawiła się Lexa to już całkiem pochłonął moje serce i już nie ma odwrotu, haha! No nic, chciałem tylko wyrazić wdzięczność za napisanie tej przemiłej i przesympatycznej recenzji i wyściskać fankę the 100 z mego rodzimego kraju! *hug*

    (BTW i ship all the ships but i'm a clexa trash forever)
    ---
    guessWho

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, strasznie mi miło, że wpadłeś i ja również ściskam! <3 Wszyscy fani The 100 to jedna wielka rodzina. :D
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry