wtorek, 24 czerwca 2014

Serial: "The 100" sezon 1

źródło: jeden, dwa, trzy
The 100
Typ: serial, ekranizacja książki Kass Morgan
recenzja książki
Odcinki: 13
Gatunek: Science Fiction
Twórca: Jason Rothenberg

By przytoczyć fabułę serialu, zacytuję jedną z pierwszoplanowych bohaterek serialu, Clarke: "Minęło 97 lat odkąd nuklearna apokalipsa zabiła wszystkich na Ziemi. Zostawiła planetę duszącą się promieniowaniem. Na szczęście niektórzy przeżyli. Dwanaście krajów miało stacje kosmiczne w czasie wybuchów. Teraz istnieje tylko Arka, stacja stworzona z wielu innych. Powiedziano nam, że Ziemia potrzebuje stu lat, by można było na niej zamieszkać. Po czterech pokoleniach ludzie będą mogli wrócić do domu. Ziemia jest marzeniem." Arka umiera. Jedynym ratunkiem wydaje się właśnie Ziemia. Kanclerz wysyła więc setkę młodocianych przestępców na dół, w celu sprawdzenia czy też na naszej kochanej, zniszczonej przez wojnę, napromieniowanej planecie da się żyć. Niezbyt to etyczne, jak widzicie. Tym bardziej, ze wiek więźniów nie przekracza osiemnastki. Rzuceni w nieznane, będą musieli nauczyć się funkcjonować samodzielnie oraz, z czasem - walczyć z różnymi niebezpieczeństwami. Czy ich misja się powiedzie? Czy Arce grozi coś jeszcze, oprócz awarii systemu? Może się okazać, że tam - w kosmosie jest zdrajca, a wśród setki - zabójca. Z konsekwencjami, będą musieli się uporać wszyscy.

źródło
[Zanim przeczytacie następne zdania, ostrzegam: recenzja może być chaotyczna, nieco mało logiczna i prawdopodobnie będzie tu występować przesadna ilość gifów i obrazków, także... No.] Setka ląduje na Ziemi, na Arce prawdopodobnie krzyknięto by głośne "hip, hip hurra", że dzieciaki są bezpieczne, gdyby nie to, że w czasie lotu, łączność z kapsułą została przerwana, więc jedynym dowodem na to, że Setka żyje, są bransolety przekazujące sygnał do Arki, o funkcjach życiowych byłych więźniów. Już na samym starcie, zostaje nam przedstawiona chyba... najgłówniejsza z głównych postaci - Clarke Griffin (Eliza Taylor), dziewczyna, która wiedziała za dużo (wiem, że to brzmi jak kiepski slogan reklamowy, ale... cóż. Tak było!), przez co wylądowała w izolatce. Teraz jest jedną z najmądrzej myślących osób wśród grupy przestępczej, która wylądowała na Ziemi. Właściwie nie rozumiem oskarżeń internautów na tą dziewczynę. Mnie ona właściwie... w ogóle nie irytowała. Być może była nieco przesadnie poważna, ale... Zaliczyła przyśpieszony kurs dorastania bez ojca, więc czemu ktoś miałby się dziwić jej postępowaniu? Mnie, imponowała. Zaradna, wygadana, umiała być niezłym przywódcą, jeśli trzeba było... Charyzmatyczna, odważna, z poczuciem obowiązku o innych. A i tak najfajniej było, gdy pokazywała pazurek! I podobało mi się, że wszyscy nazywali ją księżniczką. Wiem, że to miało być pseudoobraźliwe, ale... z czasem nabrało charakteru i głębi. Zwłaszcza, gdy to Bellamy ją tak nazywał... Ale... O tym za chwilę. 

źródło

Dalej mamy także pozostałych bohaterów: zabawnych Jaspera i Monty'ego (bo świat bez gogli i Azjatów byłby gorszy), których uwielbiałam, synalka Kanclerza - Wellsa, którego zaś nie znosiłam, Murphy'ego, który miał problemy z opanowywaniem agresji, ale był całkiem ciekawy, Finna, którego na początku wielbiłam i mu kibicowałam, a z czasem stał się... irytujący, a w dodatku naiwny jak rozhisteryzowana nastolatka (i w dodatku hipokryta!), Raven, którą nienawidziłam najbardziej ze wszystkich postaci i to odkąd tylko się pojawiła, bo WIEDZIAŁAM, że będą z nią same kłopoty, Abby - tajemniczą matkę Clarke, której mury obronne z czasem zaczną się kruszyć, Kanclerza, czy bardziej od niego interesującego - Radnego Kane'a i w końcu - bo oczywiście najlepsze zostawia się na deser - rodzeństwo Blake, czyli śmiałą, pewną siebie, śliczną Octavię, którą trudno nie polubić, a także - jej starszego brata... Bellamy'ego... 

źródło

Bellamy Blake. Bellamy. Bad boy, do którego w pierwszych odcinkach byłam nastawiona z dystansem. Wiedziałam, że może to być bohater naprawdę kłopotliwy, ale z czasem, stało się jasne, że... to jedna z jego zalet. Był postacią tak wyrazistą, tak pełną sprzeczności, tak zbuntowaną, silną, odważną, charyzmatyczną... Po prostu Przywódca. Lider. Seksowny, uroczy, atrakcyjny, na którego punkcie jakoś po piątym, czy szóstym odcinku dostałam obsesji i myślę, że nie ja jedyna. Nie wszystkie jego wybory i zachowania mi się podobały. Ale on był tak oddany sprawie, Setce... siostrze... No jak tu go nie kochać? Dla wszystkich stało się jasne, że trzeba kibicować w końcu paringowi Bellarke, a nie Finn&Clarke. Niestety twórcy serialu są okrutni... Ale swoich żali tutaj nie wyleję, bo za dużo by było spoilerów. Ci, którzy oglądali finałowy odcinek pierwszego sezonu - WIEDZĄ o co mi chodzi... 

źródło
źródło

Mimo, że serial jest Sci-Fi, to niech ten fakt absolutnie was do niego nie zniechęca! Ja, zakochałam się w tej produkcji. Myślę, że jest to jeden z moich ulubionych tytułów, a jeśli książka będzie choć w połowie tak dobra jak pierwszy sezon "The 100", to ją też pokocham. Wszystko co potrzebne jest: 
- uroczy, utalentowani aktorzy - są
- wątki romantyczne (liczne) - są
- "zwyczajne" problemy nastolatków, typu "ona mnie nie kocha" - są
- "niezwyczajne" problemy nastolatków, typu "coś nas zaraz może zabić" - są
- retrospekcje z wcześniejszego życia (nieliczne, ale) - są
- całkiem niezłe efekty specjalne - są
- wciągająca fabuła, przez którą uzależnicie się od serialu już po pierwszym odcinku - jest
- nagłe zwroty akcji i niespodzianki (niekoniecznie miłe) - są
- intrygi, zdrady, nieszczęścia, śmierć, morderstwa, płacz, a także mnóstwo uśmiechów - są
- złamane serduszka - są
- zmutowane zwierzątka - są
- walka o przeżycie - jak najbardziej 
I w końcu:
- poznawanie sekretów "nowej" Ziemi - jest!
A na dodatek:
- zakończenie, przez które aż chce się jechać do Ameryki, żeby błagać twórców o szybkie wznowienie serialu - JEST! I to z całą mocą! Ale nie martwcie się dzieciaczki. By poznać dalsze losy Setki, a także... innych, byłych mieszkańców Arki, poczekamy "zaledwie" do października! Wyśmienity prezent, twórcy postanowili zrobić na osiemnastkę Sherry. :) 

źródło
źródło
źródło

A więc jeśli choć troszkę udało mi się was zainteresować, albo choć troszeczkę lubicie seriale młodzieżowopodobne, to błagam - w tej chwili obejrzyjcie pierwszy odcinek "The 100", a sami zobaczycie, że was naprawdę zainteresuje do tego stopnia, że będziecie chcieli natychmiast zerknąć na kolejne epizody. Bohaterowie są naprawdę unikalni i wyraziści, można się z nimi naprawdę mocno zżyć, a i mnóstwo emocji dostarczają widzowi. Akcja trwa nieprzerwanie i biegnie, nie zatrzymując się ani na chwilę, a gdy w końcu do Setki dotrze, że nie są bezpieczni, a niebezpieczeństw jest więcej niż mogłoby się wydawać... Cóż. Przepadliście razem z postaciami i tymi, którzy już są po pierwszym sezonie tego cuda. Ja zdecydowanie miłością darzę "The 100", (bo Bellarke) i choć serial mnóstwo razy mnie denerwował i przyprawiał o wściekłość to... jest zbyt... EPICKI, żeby można się było na niego długo gniewać ;) A teraz pozwólcie, że zaleję was gifami. Tak na pożegnanie. 

Pozdrawiam,
Sherry


sezon 1 | sezon 2 | sezon 3 | sezon 4
Książka: Misja 100

źródło
źródło


źródło
źródło

















źródło
źródło
















źródło
Do zobaczenia w 2 sezonie! :)

źródło

42 komentarze:

  1. wow, ale serial. Wielkie dzięki, że mi go pokazałaś :) już widzę, że to coś dla mnie :) chyba od razu się za niego zabieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, zachęcam! :) Naprawdę wierzę, że spodoba ci się tak jak mi! Właściwie - nie widzę innej opcji ^^
      Pozdrawiam! I miłego oglądania!
      Sherry

      Usuń
  2. HSIOHIA FHCMODSHFCAOASOFACSBM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Napisałaś o tym serialu *O* BOOOOOOŻE, BELLAMY! BELLARKE! CLARKE! <3 <3 <3 <3 JUST LOVE!
    Sherry, powiem tylko: JESTEŚ GENIALNA, ŻE DAŁAŚ RADĘ O TYM NAPISAĆ :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Już kiedy zobaczyłam opis książki wiedziałam, że to historia, którą chcę poznać. Choć historia nie jest może aż tak mocno oryginalna, bo coś podobnego było w filmie "1000 lat po ziemi" (ogólnie film jest ok tak na 7-8 punktów ;-) ) Niestety pierwsza i w zasadzie jedyna recenzja książki, którą przeczytałam, była okrutnie wręcz niepochlebna. Autorka opisała powieść Kass Morgan jako skupiającą się jedynie na problemach miłosnych bohaterów, przy haniebnym zaniedbaniu kreacji świata. Trochę mnie to zasmuciło, ale że lubie romanse, myślę, że nie skreślę jej z listy tak od razu i przeczytam jeszcze kilka recenzji kiedy/jeśli się ukażą. Niestety widziałam na fb (bodajże Bukowego Lasu), że data wydania nie jest jeszcze w ogóle znana...
    Ale! Przejdźmy do serialu bo o nim mamy dyskutować ;-) Przyznam szczerze, że nie oglądałam i nawet nie miałam zamiaru, ale strasznie mnie zaciekawiłaś. Ty i mój brat, bo zrozpaczony po zakończeniu ostatniego dotychczas sezonu "Supernatural" i "Arrow" ściągnął sobie właśnie "The 100" i jest zachwycony. Widzę, że odcinków jest 13, a on wspominał, że 8... Ale może chodziło o to, że tyle jest przetłumaczonych, bo ani on ani ja nie jesteśmy na tyle biegli w angielskim by całkowicie darować sobie tłumaczenie ;-)
    Strasznie podoba mi się historia, pomysł z zesłaniem setki zdemoralizowanych dzieciaków na Ziemię (choć mam nadzieję, że zostali wsadzeni do tego poprawczaka za jakieś konkretne wykroczenie. W "Upadłych" Lauren Kate [czytałaś?] bohaterowie trafiają do poprawczaka między innymi za... przechodzenie przez jezdnię w nieodpowiednim miejscu... takiej powtórki raczej bym nie chciała, choć ciężko raczej o drogę w kosmosie, no chyba, że Mleczną :-D ) i ogólnie... wszystko! Nawet "Księżniczka" brzmi zachęcająco :-) Serial obejrzę na 100% i przestań w końcu pisać, że recenzja będzie chaotyczna itd. bo piszesz świetnie i myślę, że gdybyś zrecenzowała pozytywnie "Przewodnik kursanta kat. B" to też ochoczo bym sie zabrała do lektury :-) A tak szczerze to powinnam... No i... szit! Znowu zapominam o Twoim opowiadaniu! Jeśli jutro nie przeczytam choć jednego rozdziału to przyjedź i mnie zabij :-P Jestem okropnie zapominalska, serio. Dziś wstawiłam wodę na makaron i przypomniałam sobie o niej dopiero kiedy wróciła mama i spytała czy obiad gotuje się sam czy choć trochę go kontroluję :-P Choć i tak nic nie przebije gotowanych jajek, które przypaliłam... No dobra bo chyba już przesadzam z tym wieczornym gadulstwem :-P

    Życzę kolorowych snów z Bellamym w roli głównej :-P
    Buziaki :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam od wydawnictwa, że książka ma być na jesieni, także nie obchodzi mnie, że będzie słaba kreacja świata (w serialu jest PIĘKNA!) i że większośc się będzie skupiać na wątkach romantycznych. Nawet się cieszę. Więcej Bellarke <3
      A jeśli o odcinki chodzi to wszystkie są już przetłumaczone :o Wszystkie 13. I już z marszu teraz MUSISZ to obejrzeć! MUSISZ! A później się razem będziemy zachwycać Bellamy'm. I Jasperem. I Monty'm. :D I sumie Finn też jest słodki, ale niestety irytujący :( I ta jego hipokryzja, rany. ._. Ale brat ma dobry gust! :D
      "Upadłych" czytałam, czytałam i to chyba była w ogóle jedna z moich pierwszych książek o aniołach, więc mam wielki sentyment i bardzo mile wspominam, choć podejrzewam, że jakbym to teraz przeczytała to miałabym z goła odmienne zdanie, no ale. A wykroczenia... Sama zobaczysz, ale... te dzieciaki... Cóż. W dzisiejszych czasach nie wszystkie byłyby zamknięte, jednak zasady panujące na Arce... Okropne... :(
      Weź mnie nie zachęcaj bo niedługo napiszę recenzję instrukcji obsługi do mikrofalówki i tyle będzie ^^
      I nie będę cię zabijać dopóki Bellamy'ego nie poznasz i nie pokochasz! :o Bo nie wyobrażam sobie, żebyś mogła umierać (za głupi powód, to po pierwsze), nie znając pana Blake'a. :) <3
      BŁAGAM PRZESADZAJ Z WIECZORNYM GADULSTWEM BO UWIELBIAM CZYTAĆ TWOJE KOMENTARZE :) Odnośnie talentów kulinarnych... znam ból ^^ Moje wyczyny w kuchni także tragicznie się kończyły, aczkolwiek tu nawet nie chodzi o zapominalstwo, a raczej o fakt, że kompletnie nie mam do tego talentu. Skoro ja jajecznicę przyrządziłam tak, że patelnia była do wyrzucenia to wiesz. :D

      DZIĘKUJĘ, OBY SIĘ SPEŁNIŁO <3 Bo Bell. Taki kochany *-*
      Pozdrawiam! :*
      Sherry

      Usuń
    2. Na jesieni? To świetnie w takim wiesz co teraz powiem? ;-) Czekam na recenzję :-D
      Serial obejrzę na pewno tylko chyba nie dam rady zacząć dzisiaj bo czytam takie wciągające romansidło, że ledwie dałam radę się od niego oderwać :-P Za to na pewno wysupłam trochę czasu na przeczytanie pierwszego rozdziału opowiadania :-)
      Akurat instrukcji obsługi mikrofalówki nie musisz recenzować bo i bez tego to mój ukochany sprzęt w kuchni :-P Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią jedzenia przyrządzonego w tym cudownym urządzeniu :-P Ogólnie jeśli o gotowanie chodzi, bardzo lubię to robić tylko niestety potem jestem jedyną osobą która to je... Zupełnie nie wiem czemu :-( No chyba, że robię naleśniki, albo gofry- wtedy dla odmiany nic dla mnie nie zostaje :-P A patelnią się nie przejmuj, moja mama ostatnio coś smażyła i w międzyczasie poszła... prasować o_O Kiedy weszłam do kuchni z patelni zrobiło się ognisko i oczywiście ja musiałam potem szorować czarny okap :-P

      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Oj recenzja będzie, będzie na pewno ^^
      Odnośnie opowiadania - dziękuję za komentarze! :3 Prawdę powiedziawszy, odnośnie działań głównej bohaterki w trzecim rozdziale z tym atakiem na wioskę - nie przyszło mi do głowy, że ona mogłaby wysłać ekipę, żeby zawiadomili mieszkańców, więc co dopiero Leah ^^ Ale już wiem kogo się będę radzić przy następnym opowiadaniu ^^
      A "The 100"... Cóż. Mam nadzieję, że uda ci się szybko nadrobić zaległości bo ten serial... Taki cudowny. :3 Taki Bellamy... No przecież to jest... IDEAŁ *-*
      Istnieją ludzie, którzy nie lubią jedzenia przygrzewanego w mikrofali?! :o Dobrze, że z takimi nie miałam jeszcze do czynienia ^^

      Usuń
  4. Czemu ja nie słyszałam o tym serialu? Dzięki za oświecenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę bardzo! :) Cieszę się, że mogłam naprowadzić cię na ten tytuł :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  5. W takim razie od razu ładuję pierwszy odcinek ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo mnie to cieszy ;)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  6. Dlaczego mi to robisz? Nie oglądam seriali, bo to pożeracze czasu, unikam wszystkiego, co nie jest Chirurgami, a Ty mi tu wyskakujesz z taką zachęcającą recenzją ;) I co mam teraz zrobić? jak zacznę oglądać na pewno mnie pochłonie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, innej opcji nie widzę. Pierwszy odcinek wystarczy by ciekawość widza wzrosła do takiego stopnia, że od razu chcę drugi epizod ^^ Ale "The 100" to przyjemny pożeracz czasu, jeśli to cię pocieszy ^^
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  7. Moje zdanie na temat The 100 już znasz, ale [UWAGA SPOILER] nie wierzę, że B. nie żyje. Nie mogliby mi tego zrobić, bo i tak wielokrotnie mi podpadli (w sensie The CW), więc teraz muszą być dla mnie dobrzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie [SPOILER] B. to... ja też nie sądzę by zginął, aczkolwiek myślę, że jeśli on przeżył to... F. też. Stawiam, że się gdzieś schronili. :/ Raven przynajmniej mogłaby umrzeć. Wkurza mnie. No, ale. Tak odnośnie B. to podobno to jest niemożliwe, żeby twórcy go zamordowali bo według książki Bellarke czekają miłe chwile ;)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
    2. Czasami twórcy seriali odchodzą od oryginały, ale mam nadzieję, że tym razem będą się go trzymać. Chcę dużo miłych chwil Bellarke <3 Szkoda tylko, że F. też może przeżyć. Aż dziw bierze, jak duża jest moja antypatia do niego ;/ Raven nawet lubię i pasowałaby mi do Azjaty - takie z nich dwa mózgi :)

      Usuń
    3. To właśnie ze mną jest tak, że moja antypatia zamiast na F. jak jest w twoim przypadku, skupiła się na Raven. Nienawidzę tej dziewuchy i wkurza mnie każdy jej ruch i gest. A czuję, że jak przeżyje to ostro namiesza w paringu Bellarke -.- Azjata z nią? Mmm. Dla Monty'ego przydałaby się też Azjatka ^^ Taka w okularach ^^

      Usuń
    4. W sumie mogłoby to być nie złe, ale z Raven mogli by stworzyć jakąś rewelacyjną broń lub technologię ;)

      Usuń
    5. Taa. Niemniej jednak, jestem za tym, żeby zginęła. I, żeby ciebie udobruchać - niech zginie z Finnem ^^

      Usuń
  8. Prawie wcale nie oglądam seriali, bo to wielki odkurzacz pochłaniający czas :) Na dodatek powyższa produkcja jest z gatunku Sci-Fi, a ja zazwyczaj omijam tego typu fantastykę szerokim łukiem, lecz wiesz co tobie napiszę? Chce, pragnę, pożądam obejrzeć "The 100"!!! Jak tylko przeczytałam w twojej recenzji, że są tu wątki romantyczne i złamane serduszka to już wiem, że to coś dla mnie. Na dodatek świetne efekty specjalne i czarujący aktorzy- czego chcieć więcej? Chyba tylko wolnego czasu-aby móc ściągnąć ten serial, lecz przyznam, że boję się iż mnie uzależni od siebie i dopiero będzie klops :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj złamane serduszka są i na poziomie... romantycznym jak i rodzinnym, także myślę, że kwestia uczuć/emocji bardzo przypadnie ci do gustu! :) Życzę ci, abyś - gdy się zdecydujesz oglądnąć - czerpała z serialu takie pozytywne emocje jak ja :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  9. Jestem na TAK! Zachęciłaś mnie, ogólnie omijam Sci-Fi, ale to wydaje się intrygujące. Apokalipsa, wysłanie młodocianych przestępców, od razu można wywnioskować, że wszyscy będę mieli silne charaktery. Będę musiała się rozejrzeć. :) Ty się przejmujesz, że za dużo gifow, a one też zachęcają, ładna charakteryzacja postaci :) I wyczuwam romans, nawet po nich :P

    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak romans jest, ale... Nie będę nic mówić ^^ Mam nadzieję, że zdecydujesz się obejrzeć! I że zakochasz się w "The 100" tak jak ja :D
      A przestępcy... Oj tak. Są mocne charaktery. Są i łajzy, ale... zdecydowanie przeważają ci pierwsi ^^
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  10. Najpierw, jak zobaczyłam tytuł, to pomyślałam "Boże, to jakiś sequel "300"?! Ale nieeee, i dobrze :) I mówiąc szczerze, nabrałam trochę ochoty. Nie wiem, czy jakoś mną ten serial zawładnie, ale spróbuję chociaż pierwszy odcinek obejrzeć. A co do gifów, mi się podobają, jeżeli recenzuje się coś filmowego/telewizyjnego. Bo lepiej oddają klimat, niż okładka czy plakat. Sama widziałaś, co się działo, jak recenzowałam Sherlocka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Gify są fajne! ^^ I chyba zajmują najwięcej przestrzeni na moim pendrive. :D Jak widzę swoich ulubieńców i sobie przypominam odcinki to mi się piszczeć chce ^^
      Miłego oglądania!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  11. Z zamiarem obejrzenia "The 100" nosiłam się już od dawna, ale jakoś nie mogłam się za nie zabrać. Dopiero wczoraj- po przeczytaniu Twojej recenzji, z której bucha tyle emocji i zachwytów- odpaliłam pierwszy odcinek i... przepadłam totalnie. :> Ten serial po prostu uzależnia- machnęłam już 7 odcinków- i tak mocno trzyma w napięciu, że aż ciężko to opisać. ;) A bohaterowie... *.* I Bellamy... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak strasznie się cieszę, że moja recenzja cię przekonała i co więcej - że pokochałaś "The 100" <3 Naprawdę jestem takaaa szczęśliwa *-* Bell ma kolejną fankę! :3 Najs!
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  12. Świetna recenzja, cudowny serial- pokochałam od pierwszych odcinków, a z każdym kolejnym był jeszcze lepszy :)
    Fanów jak mogę, zapraszam na fanpage- https://www.facebook.com/pages/The-100-PL/470024083130770 i blog poświęcony serialowi- http://the100polska.blogspot.com, gdzie zawsze można znaleźć najnowsze news :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja miałam tak pozytywne uczucia wobec niego. :) Serdecznie dziękuję za podesłanie linków! ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  13. Zapowiada się super, "umrę jak nie zobaczę" ;) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, życzę miłego oglądania!
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  14. ksiazki nie czytalam, ale zachecila mnie znajoma. Powiedziala ze wlasnie zaczela ogaldac. No to ja sobie puszczam 1 odcinek nagle stal sie 5! I trzeba czekac na kolejne. Mam to do siebie ze woel czekac caly sezon i miec wszystkie odcinki by nie musiec czekac ;) Ale 100 ogladam na biezaco (jak na mnie cyzli po 2-4 odcinki tylko czekam) jak dla mnie to wielki sukces nowej telewizji nie bawiacej sie w przeciaganie i nudzenie tylko cieakwe zwroty akcji ktore niestety na biednych dzieciakach sie mszcza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie "The 100" to też wielki sukces, którego bardzo gratuluję. :) Myślę, że to jeden z tych seriali, które mogą trwać parę sezonów, a wciąż zachwycać. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  15. Również kocham ten serial <3 I tak samo shippuje Bellaclarke :D

    OdpowiedzUsuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry