sobota, 14 czerwca 2014

TAG: MFB, moja pierwsza książka


Witam!

W ostatnim czasie, zostałam zaproszona do wzięcia udziału w TAGu: "MFB - My first book", przez Madzię z bloga: My Paper Paradise, a także Amelię Grey z bloga: Między stronami. Za pamięć i nominację mojego Feniksa serdecznie dziękuję! Z chęcią dołączę do zabawy :)



1. Nie pamiętam dokładnie okresu podstawówki i klas 1-3, ale jedną z pierwszych lektur, którą musiałam wtedy przeczytać, była "Karolcia", którą pokochałam całym serduszkiem i do dziś marzę o ponownym wgłębieniu się w historię całkiem niezwykłego koralika, znalezionego przez całkiem zwykłą dziewczynkę. 

2. Niewątpliwie "Dzieci z Bullerbyn". Pamiętam, kiedy ta książka była moją lekturą i tata czytał ją mnie i mojego bratu przed snem. Śmiałam się do rozpuku, a historia tak mi się podobała, że naprawdę innego wyjścia nie było, jak pokochanie jej. Strasznie chciałabym, by kiedyś, w przyszłości, ten tytuł zawitał u mnie na półce. 

3. Długo nie wyobrażałam sobie, że można nienawidzić jakiejkolwiek książki. Jako, że wychowałam się wśród osób, które czytają, przez wiele lat mojego życia, takie zachowanie było niezrozumiałe i całkiem niepojęte. Jednakże pierwszą książką, którą znienawidziłam był chyba "Księżyc w nowiu". Bo o ile "Zmierzch", te parę dobrych lat temu mi się podobał, to drugi tom był koszmarny i nienawidziłam go całym sercem. 

4. W tym wypadku muszę dać chyba "Naznaczoną". Pamiętam jak strasznie kiedyś wychwalany był ten tytuł. Cóż można dodać - dałam się ponieść szaleństwu i... cóż.

5. Nie ma mowy, żebym przywołała jakikolwiek tytuł. Nie wiem ile latek mogłam mieć, gdy mama mnie po raz pierwszy zabrała do biblioteki, ale uwierzcie, że chodzę tam i wypożyczam książki od wczesnego dzieciństwa. Nieprzerwanie, ta moja miłość trwa. 

6. Może nie "sprzedałam", ale "wymieniłam się". A tytuł to "Nevermore". I tak, tak - hejtujcie mnie, ale nie znoszę tej książki i w ogóle mi się ona nie podobała.

7. Pierwszą zrecenzowaną przeze mnie pozycją były: "Pocałunki wampira" - na lubimyczytac

8. Jedyną nieukończona książka to: "Krzyżacy". Zdecydowanie. 

9. Chyba "Pollyanna" z tą swoją słodko-gorzką fabułą. Tę pozycję czytałam również we wczesnym dzieciństwie i zrobiła na mnie ogromne wrażenie!

10. "Akademia Pana Kleksa". Do tej pory mam dreszcze z tej sceny z "pseudo wilkołakami". Jako dziecko miewałam przeczucie, że jestem śledzona przez te straszliwe bestie! Okropne doświadczenie.

11.  Trudno mi tu przywołać taką serię, ale chyba "Pamiętniki księżniczki", choć głowy nie daję, że ją skończyłam. 

12. "Bolek i Lolek"! Miałam swój własny, uroczy egzemplarz! 

13. Chyba "Przed świtem", choć i tu nie jestem pewna na 100%.

14. "Harry Potter". "Harry Potter". "Harry Potter"! Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć dlaczego?

15. Muszę przemilczeć ten punkt, bo zakochana w czytaniu byłam naprawdę od najmłodszych lat, więc podejrzewam, że jakiegoś przełomowego tytułu nie było. To po prostu ciąg... Ciąg życia, postępowania, wychowania i środowiska. 

Jeszcze raz - serdecznie dziękuję za nominację! Ja sama nie lubię nominować, bo zawsze mi wychodzi ponad 40 blogów, a że nie chcę nikogo pominąć... Zróbmy tak: NOMINUJĘ WAS WSZYSTKICH! Tak - ciebie też! Jeśli ktoś zdecyduje się dzięki mnie dołączyć do TAGu - będzie mi niezmiernie miło, także zachęcam, zachęcam. :) Czujcie się przeze mnie nominowani. Wszyscy. Ktokolwiek czyta właśnie ten post.

Pozdrawiam!
Sherry

PS. Dziś, a raczej jeszcze wczoraj - 13-tego miała być recenzja, niestety nie przewidziałam, że Mundial mnie  tak rozbije i sprawi, że nerwy nie pozwolą mi zasiąść przed komputerem i spokojnie napisać post, toteż na notkę musicie poczekać prawdopodobnie do niedzieli. :)