niedziela, 15 czerwca 2014

Zaczekaj na mnie - J. Lynn

źródło
Tytuł: Zaczekaj na mnie
Autorka: J. Lynn
(pseudonim Jennifer L. Armentrout
autorki m.in. "Obsydiana")
Seria: Wait for you
Tom: #1
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 4 marca 2014
Liczba stron: 304

Studia są okresem przełomowym dla wielu młodych ludzi, którzy szukając własnego "ja", często postanawiają doświadczać rzeczy, z którymi nigdy wcześniej nie mieli do czynienia. Dalsza nauka po szkole średniej wiąże się też ściśle, z wkroczeniem w dorosłość, a tym samym z mierzeniem się z większymi problemami. Dla wielu, jest to czas uniezależnienia się od rodziny, oderwania się od przeszłości i wzięcia życia we własne ręce...

źródło
Avery właśnie zaczyna studia. Chcąc uciec od bolesnej przeszłości pełnej kłamstwa, ciszy i pulsujących ran, wybiera uniwersytet, którego nie aprobują jej surowi rodzice. Jest na tyle daleko oddalony od domu dziewczyny, że ta w końcu zaczyna wierzyć, że może stworzyć swoją rzeczywistość na nowo, nie musząc przejmować się, że ponure wspomnienia kiedykolwiek ją jeszcze dopadną. A jednak los nie zna granic i stawia na drodze Avery intrygującego, niesamowicie przystojnego Cama, który nie dość, że jest słodki, troskliwy i zabawny, to jeszcze okazuje się być zainteresowany nowo poznaną koleżanką. Przed padnięciem w ramiona seksownego studenta, powstrzymuje Avery właśnie ona - przeszłość, która pod postacią e-maili i sms-ów z pogróżkami, zaczyna dopominać się o swoje. Czy dziewczyna po przejściach i bawidamek mają szansę na wspólną przyszłość?

„Zawsze była tylko ona. Cisza. Tylko to znałam. Bądź cicho. Udawaj, że nic się nie stało, że wszystko w porządku. I patrz, wszystko pięknie się układa.” 

źródło
New Adult jest nurtem, który w ostatnim czasie zawojował na rynku wydawniczym. Jako fanka romantycznych historii, pełnych humoru i lekkości, oczywiście pokochałam nowy gatunek całym sercem, na długo zanim postanowiłam sięgnąć po pierwszą książkę, tego typu. Od "Zaczekaj na mnie" nie oczekiwałam cudów. Jestem realistką i wiem, że zarówno Young Adult, jak i New Adult nie reprezentują górnolotnej literatury, a ten kto wymaga czegokolwiek od obydwu gatunków, rozpoczyna bezsensowny bój z wiatrakami. Po lekturze pani J. Lynn spodziewałam się jedynie weekendowego pochałaniacza czasu, rozrywki, czegoś na rozluźnienie, co pomogłoby mi zapomnieć o obowiązkach. Muszę przyznać, że książka idealnie spełniła swoje zadanie.

„Najbardziej w życiu bałam się dwóch rzeczy. Po pierwsze: obudzić się w środku nocy i zobaczyć tuż nad sobą ducha z przezroczystą twarzą. Mało prawdopodobne, wiem, ale mega przerażające. Po drugie: wejść do klasy po dzwonku.”

źródło
Początek powieści rozpoczyna się banalnie i do bólu przewidywalnie. Avery spóźnia się na swoje pierwsze zajęcia na studiach. Jest tak zaaferowana konsekwencjami mogącymi wyniknąć ze swojego postępowania, że nie zauważa sylwetki chłopaka, na którego wpada z impetem godnym głazu. Bohaterowie jakoś szczególnie nie uciekają przed schematycznością innych powieści młodzieżowych. Mimo wszystko, potrafią skraść sympatię czytelnika. Cam to przystojny podrywacz, który zalicza jedną studentkę za drugą. Avery natomiast jest kłębkiem nerwów. Tragiczna przeszłość rządzi jej życiem i nie pozwala zakosztować w pełni teraźniejszości. A jednak pomiędzy dwojgiem studentów nawiązuje się więź. Ich opowieść jednak, niczym kolejka górna obfituje w wzloty, upadki i gwałtowne skręty, które wydają się nie mieć końca. Historia zaserwowana nam przez autorkę zaskakuje ukrytym dnem. Dnem, który mówi o przezwyciężaniu swoich słabości, o godzeniu się z przeszłością, akceptowaniem siebie i tym, jak ważne jest zaufanie do drugiego człowieka.

„To jak wizyta u dentysty. Nie chcesz tam iść, ale wiesz, że musisz, a kiedy jest po wszystkim, cieszysz się, że to zrobiłeś.”

źródło
Historię czyta się naprawdę rewelacyjnie, bo mimo, że można mówić o naiwności Avery, to jednak przyjemny styl pisania pani Jennifer, skupia uwagę czytelnika raczej na atutach powieści. Żeby jednak nie być małostkową, napiszę wam najpierw co mi się nieszczególnie podobało w pierwszym tomie serii "Wait for you". Avery mimo, że starała się uchodzić za silną, tak naprawdę strasznie użalała się nad sobą. Mnie, szczególnie to nie zapadło w pamięci, bo ponad wszystko starałam się zrozumieć tą dziewczynę, aczkolwiek wiem, że niektórym czytelnikom może się to nie spodobać, zwłaszcza, że główna bohaterka toczy bój ze swoją przeszłością, aż do ostatniej strony. Dla wielu również fakt, jak dziewczyna ucieka przed miłością i odwleka to co nieuniknione może się wydawać nieco naciągany i sztuczny. Cam jest czasami stanowczo zbyt idealny, a Avery stanowczo zbyt jęcząca, jednak mimo wszystko, w pewien sposób obydwoje kryją drugie dno, które może usatysfakcjonować niejednego. Opowieść miłosna zaserwowana przez J. Lynn nie wykracza poza bariery oryginalności, aczkolwiek mimo wszystko wydaje mi się, że jeśli ktoś autentycznie ma ochotę na rozluźnienie przy tego typu pozycji, zostanie zaspokojony w stu procentach.

„- A jak jest różnica między spędzeniem z tobą wieczoru a umówieniem się? 
- A jaka jest różnica między moją prośbą, żebyśmy spędzili razem wieczór, a spędzaniem razem niedzielnego poranka?”

źródło
Koniec końców, powieść pani Lynn bardzo przypadła mi do gustu. Nie spodziewałam się, że na jej stronach napotkam tyle humoru i zabawnych dialogów, które czasami wręcz zmuszały moją twarz do rozpromienienia się. Mimo, że całość oscylowała wobec niezasklepionych ran Avery i jej pierwszego, prawdziwego obiektu westchnień, to autorka nie pozwoliła czytelnikowi pogrążyć się w smutku głównej bohaterki, ratując depresyjne sytuacje postacią Camerona z ciętym językiem i własnym zdaniem na temat wszystkiego co się rusza. Mimo, ze treść może uchodzić za banalną i po prostu prostą, to jednak w pewnym momencie czuć przekaz J. Lynn, która pozwala czytelnikowi doświadczyć emocji i uczuć bohaterki zmaltretowanej, opuszczonej przez bliskich, przerażonej własnym postępowaniem. Opowieść miłosna Camerona i Avery zmusiła mnie do refleksji nad losem pokrzywdzonych przez los, którzy nie mają z kim podzielić się swoim strachem i obawami. Przede wszystkim jednak, muszę przyznać, że książka zapewniła mi niesamowitą rozrywkę, a jej czytanie sprawiło mi mnóstwo przyjemności! Przez ponad 300 stron przebrnęłam w zastraszającym tempie, nie mogąc oderwać się od lektury. Bohaterowie zaskarbili sobie moją uwagę, a także skradli sympatię, co sprawiło, że kibicowałam im i życzyłam happy endu, choć nie powiem - wszystkie komplikacje sprawiały mi niemałą przyjemność, bo naprawdę lubię, gdy akcja i fabuła nie są usłane różami, a wymagają od bohaterów poświęcenia i kompromisów.

„Nic nie cementuje związku bardziej niż żółw maszerujący przez kuchnię."

Powieść J. Lynn jak najbardziej polecam, bo poza świetnym stylem, książka oferuje istny wulkan emocji i naprawdę śliczną, romantyczną opowieść o prawdziwej miłości, uczącą jak ważne jest zaufanie i szczerość w związku. Pokazującą, że w życiu liczy się nadzieja, a człowiek nie powinien skupiać się na przeszłości i przyszłości, lecz nauczyć się żyć z teraźniejszością. Ja, z całą pewnością jeszcze nieraz powrócę do tworu pani Jennifer, ponieważ jej książka przerosła moje oczekiwania i sprawiła, że po przeczytaniu ostatniego zdania, na mojej twarzy widniał uśmiech. Jeśli ktoś lubi, tego typu historie proszony jest o jak najszybsze zapoznanie się z książką: "Zaczekaj na mnie"!


8/10

Pozdrawiam,
Sherry