środa, 15 czerwca 2016

Pozwól mi pragnąć - J.Lynn

źr.
Forever with You
Czekam na ciebie, tom 5
Wydawnictwo Amber, 2015
334 str.

Recenzja nie zawiera spoilerów z poprzednich tomów!

źr.
Stephanie Keith to ktoś kogo można by określić słowem "bomba". Piękna, inteligentna, pewna siebie, nie obijająca w bawełnę dziewczyna, umie zarówno uwodzić, jak i posłać kogoś do diabła, jeśli tego sytuacja wymaga. Przeprowadzka do nowego miasta, ma być jej pierwszą prostą w samodzielnym, dorosłym życiu. To czego się nie spodziewa, to że już wkrótce, na jej ścieżce, pojawi się Nick. Seksowny, otoczony aurą tajemnicy barman, z którym połączy ją nie tylko ekscytujący romans, ale również pewien sekret... Czy jednak dwójka tak różnych ludzi, którzy przyrzekli sobie tylko jedną noc, ma szansę na stworzenie czegokolwiek większego? Trwałego? Czeka ich droga pełna przeszkód, trudów, a także spadających, jak z nieba, niespodzianek - to pewne.

źr.
"Pozwól mi pragnąć" jest piątą częścią jednej z serii, która wpisała się do mojego serca, już dawno, dawno temu. Na dodatek, jej autorką jest pisarka, którą ochrzciłam mianem swojej "Królowej", tak więc oczywiście - nie było szans, by powieść o Steph i Nicku mi się nie spodobała. To czego się nie spodziewałam, to że wyzwoli we mnie tak potężne, intensywne uczucia, że nie będę sobie w stanie poradzić z tym co mam przed oczami. To czego się nie spodziewałam, to poczucie, że tonę w lekturze, zamiast ją czytać. To czego się nie spodziewałam, to że przeżywanie tego wszystkiego, będzie mnie kosztować złamane serce i mnóstwo, mnóstwo łez, utrudniających mi wchłanianie powieści. To czego się nie spodziewałam, to wybuchy śmiechu i chichoty, przeplatające się z grymasami bólu i wilgotnymi oczyma. 

źr.
Może warto zacząć od tego, że Stephanie to moja bohaterka idealna. I z czystym sercem mogę przyznać, że zdobywa miano mojej faworyty w całej serii, nie pozostawiając wątpliwości, że nikt jej nie dorasta do pięt na tym stanowisku. To co było w niej świeże, to że nie zmagała się z tragiczną przeszłością. Że żyła teraźniejszością. Była kobieca, pewna siebie, zdeterminowana i gniewna. A jednocześnie potrafiła być taka dziewczęca, uroczo skrępowana i niepewna siebie, że połączenie tych wszystkich cech, czyniło z niej jedną z najmniej papierowych istot w literaturze. Przez te trochę ponad trzysta stron, poczułam się tak, jakbym zżyła się z nią, każdym włóknem ciała i duszy. Razem z nią ekscytowałam się, ale też bałam przyszłości. Razem z nią, nie mogłam nie zostać urzeczona przystojnym Nickiem. Razem z nią, cierpiałam i upadałam. Razem z nią śmiałam się i powstawałam. 

źr.
Nick z kolei... O na Boga. Czytanie o nim i Steph, było jak uczestniczeniu w walce żywiołów. Jak obserwowanie magnezów. Przyciągali się i odpychali. Robili jeden krok do przodu i dwa do tyłu. Ale wszystko w ich relacji, w nich - było tak sensowne i autentyczne, tak realne, intensywne i przeszywające, że to raczej logiczne, iż zakochałam się w każdym aspekcie ich więzi. W każdym aspekcie tego jak się poznawali, jak się ze sobą droczyli, jak strona po stronie, oddawali serce czemuś, czego jeszcze nie potrafili nazwać. Ktoś, kto nie miał do czynienia z J.Lynn, mógłby pomyśleć, że jeśli jest już piąty tom z serii, okaże się on słaby i naciągany. Jennifer jednak, w swoim cyklu, udowadnia, że jeszcze nie pokazała wszystkiego co potrafi. Chętnie pokazuje swoją umiejętność do manipulowania emocjami czytelnika, chętnie pokazuje, że potrafi niszczyć i budować i spalać losy czytelnika z bohaterami, jeśli tylko tego chce. 

"Pozwól mi pragnąć" to kawał solidnego, znakomitego New Adult. J.Lynn pozwala czytelnikowi zatracać się w historii, sprawia, że czuje się on, jakby lektura go pochłaniała - a to wyjątkowy talent. Nie będę kłamać - ten tom właśnie stał się moim ulubionym, z całej serii i choć równie mocno kocham "Bądź ze mną", to nie zmienia to faktu, że to właśnie historia Steph i Nicka wbiła się w moje serce, jak odłamek szkła i sprawiła, że łzy ciekły mi po policzkach stronami i stronami... 

Książki J.Lynn z serii Czekam na ciebie, to urocze, ale i gwałtowne, intensywne i romantyczne połączenie humoru, dramatu i nuty pikanterii. Wierzę, że fanów Jennifer nie muszę namawiać do sięgnięcia po tę książkę, natomiast pozostałych, którzy nie mieli jeszcze przyjemności zakosztować pióra utalentowanej pisarki, pragnę zachęcić do sięgnięcia po którąś z jej książek, bo jest jedną z tych autorek, które potrafią zostawić na sercu czytelnika ślad.

9/10
Pozdrawiam,
Sherry




4 komentarze:

  1. Ale mnie zaintrygowałaś tą serią. Dziś zobaczę, gdzie jest dostępna w dobrej cenie. Jestem ciekawa tej idealnej bohaterki 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tą serię, ale pierwszy tom "Zaczekaj na mnie" zrobił na mnie największe wrażenie. Do piątego tomu jeszcze mi daleko, bo dopiero skończyłam trzeci, ale na pewno kiedyś do niego dotrę ;)
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedy to się stanie - trzymam kciuki, by ci się spodobał równie mocno co mnie! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry