środa, 4 marca 2015

"Zbuntowany książę" - Celine Kiernan

źródło
Zbuntowany Książę
Celine Kiernan
Oryginał: The Rebel Prince
Trylogia Moorehawke, tom 3
Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 28 luty 2012
Ilość stron: 424

Recenzja nie zawiera spoilerów z poprzednich tomów.

Nie ukrywam, że trylogia Celine Kiernan, opowiadająca o Wynter Moorehawke jest dla mnie bardzo ważna. Nie dość, że daje możliwość wgłębienia się w średniowieczne czasy Europy, dodając do smaczku elementy fantasy, to jeszcze przyciąga uwagę czytelnika, magnetyzuje i nie pozwala od siebie odejść, aż do ostatnich stron finałowego tomu.

źr.
"Zatruty Tron" był prostym wprowadzeniem. To tam poznaliśmy sylwetki postaci, a także wersję rozpętania wojny, przedstawioną z perspektywy dworu. "Królestwo Cieni" poszerzyło naszą znajomość ówczesnego świata, urzekając barwnością ludów i ich obyczajów. Z kolei "Zbuntowany Książę" to ostateczne starcia, ostateczne akty zemsty i druga wersja tej samej historii, tym razem przedstawiona z perspektywy tytułowego Zbuntowanego Księcia. Jeśli miałabym wybrać swojego faworyta ze wszystkich trzech części, zostałby z nim zdecydowanie finałowy tom. To właśnie podczas jego czytania zdałam sobie sprawę z mankamentów fabularnych, które wcześniej mi ulatywały. "Zbuntowany Książę" otworzył mi oczy i dał to czego oczekiwałam od pierwszego tomu - rzeczywistą, rozbudowaną opowieść o pogrążonym w chaosie królestwie.

źródło
W końcu do plejady bohaterów dołączają takie imiona jak Alberon i Olivier. To oni od początku wydawali mi się najciekawsi i od pierwszego tomu, gdzie mogliśmy niejako poznać ich historie, intrygowało mnie, jacy rzeczywiście będą buntownicy, podburzający kraj do wojny. Celine Kiernan mnie nie rozczarowała. W zbuntowanym księciu się zakochałam. Uwielbiam postacie inteligentne, z analitycznymi umysłami i nie dające sobą pomiatać. W pewnym momencie, zdałam sobie sprawę, że nawet Christopher nie wydawał mi się tak fascynujący jak Albi. Po raz kolejny dostajemy ewolucję postaci, rozwój zarówno pod względem dojrzałości fizycznej, jak i umysłowej. Najbardziej cieszyła mnie zmiana, która zaszła w Wynter. Z niepewnej, naiwnej kobietki, zmieniła się w prawdziwą wojowniczkę, z ogromnym ciężarem na swoich barkach. Kreacja bohaterów pozostanie więc jednym z największych atutów trylogii, jak i prawdziwym talentem autorki.

źr.
Urokliwy był też sposób w jaki Celine Kiernan połączyła średniowieczną rzeczywistość, z drobnymi elementami fantasy, których właściwie nie czuć. Niemniej, nie obyło się też bez mankamentów. Wraz z pierwszymi rozdziałami zdałam sobie sprawę z irytującej cechy, jaką wypracowała w sobie pisarka, a mianowicie przedłużania na siłę niektórych wątków, scen. Także i rozmowy bohaterów na tematy polityczne były dla mnie trudne do zrozumienia, bo wydawać by się mogło, że autorka postanowiła wrzucić czytelnika w szał wojen i spisków, nie objaśniając właściwie kto jest kim, kto z kim prowadzi wojnę, chociażby na Północy, czym się charakteryzują kolejne ludy. Niemniej jednak, reszta zdecydowanie była na plus. Opisy - piękne, wystarczająco obrazowe, pozwalające z łatwością wyobrazić sobie zarówno miejsca jak i sceny. Relacje pomiędzy postaciami - ukazane w taki sposób, że czuliśmy się jakby otaczali nas znajomi, podczas gdy dana postać mogła dołączyć do wachlarza postaci dosłownie parę akapitów wcześniej. Płynność, podtrzymująca dynamiczną, ale też pozbawioną większych zwrotów akcji fabułę, dzięki której naprawdę ciężko było się od książki oderwać.

Koniec końców oczywiście całą trylogię fantasy polecam. Myślę, że najlepiej odnajdzie się w niej młodzież, ale także czytelnicy, którzy szukają pełnej wojen, strategii, intryg i spisków trylogii. Ja osobiście już na zawsze pozostanę pod czarem Chrisa i Albiego i mogę wam obiecać, że do serii i ulubionych fragmentów powrócę jeszcze nie raz.

8/10
Pozdrawiam,
Sherry


Zatruty Tron | Królestwo Cieni | Zbuntowany Książę


18 komentarzy:

  1. Uwielbiam okładki z tej serii - są naprawdę cudowne! Muszę się koniecznie zapoznać z trylogią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Zgadzam się, że są wyjątkowe i naprawdę pięknie się razem prezentują :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej serii:) Od razu pomyślałam o mojej młodszej siostrze, ona lubi takie klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam ją zachęcić do tej trylogii. :) Jeśli lubi takie klimaty to myślę, że jej się spodoba!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Nigdy nie slyszalam o tej serii.Bardzo ladne okladki :)
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trylogia ma już parę lat, jednakże uważam, że jest godna polecenia. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Czytałam Twoje opinie i znowu mnie zachęciłaś. Nie słyszałam wcześniej o tej serii, albo słyszałam i po prostu nie pamiętam. Jednak przeczytałam jeszcze cytaty i podobają mi się. A to znaczy, że chcę zobaczyć w jakim kontekście zostały użyte. A to znaczy, że chcę przeczytać książkę. Chociaż pierwszy tom ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, życzę ci żebyś miała ku temu okazję. :) Mimo że trylogia jest spokojna, nie ma jakiejś mocnej, pełnej wrażeń akcji, to jednak wywołuje odpowiednie wrażenie i zapada w pamięć. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Z mlodzieza mam tyle wspolnego ze lubie takie ksiazki i chyba po nia siegne! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, pozytywnych wrażeń!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Uwielbiam ten tom, niezwykle dopracowany, autorka dopina wszystkie wydarzenia. Olivier i Alberon również mnie fascynowali, autorka stworzyła wokół nich wiele teorii, które długo utrzymywała przed czytelnikami w niejasności... ;) Nabieram ochoty na powtórkę. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! :) Za parę lat pewnie znów powrócę do tej trylogii, do Chrisa, do Albiego bo tak niesamowicie się zżyłam z nimi... I przeżywałam te wszystkie wydarzenia... :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Och, jak ja przeżywałam tę ostatnią część! Jak ja ryczałam przy przedostatnim rozdziale! Niesamowite emocje. Trylogia Kiernan na zawsze będzie jedną z najważniejszych serii w moim życiu (no cóż, nie da się o niej zapomnieć, mam na ramieniu wielki tatuaż z wężową bransoletą Christophera, więc od tego nie ucieknę :P). Wspaniała historia, wspaniała autorka. Mam nadzieję, że w Polsce wydadzą też inne jej książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, racja! Świetne zwroty akcji, świetny przebieg akcji. :) I choć nie płakałam to i tak jestem pod olbrzymim wrażeniem! :) Masz tatuaż Chrisa?! OOO JEEEEEJ <3
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  8. To całkiem ciekawa seria ☺ myślę że mogłabym się skusić. Tylko nie wiem czy nie jestem już na to zbyt stara ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fantasy nigdy nie jest się za starym! :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry