poniedziałek, 29 czerwca 2015

Grając w miłość - Abbi Glines

źr.
Take a chance
Chance, tom 1/2 [Rosemary Beach]
Wydawnictwo Pascal, 1 lipca 2015
320 str.

W Rosemary Beach emocje kłębią się w powietrzu, przeplatane z burzącą się niepewnością. Już wkrótce o ich potędze i intensywności, będą mogli przekonać się kolejni bohaterowie serii Abbi Glines. Na kogo tym razem czyhają uczucia i cienie zakochania?

źr.
Grant się nie angażuje. Po prostu nie. To jest niepisemna zasada, której sobie poprzysiągł, być wierny. Dziewczyny na jedną, dwie noce? W porządku, ale nie oczekujcie od niego niczego więcej. Mimo oczywistego podobieństwa do dwóch poprzedników - Rusha i Woddsa, w przyrodnim bracie tego pierwszego jest coś więcej. Strach przed utratą, strach przed zaangażowaniem, przed intensywnością miłości, którym ulegli jego przyjaciele. Nie chcąc popełnić tego samego błędu co jego ojciec, lub być skazany na cierpienie, jakie w tym momencie przeżywa jedna z mieszkanek Rosemary Beach po niedawnej tragedii, Grant ucieka przed uczuciami, sypiając z kim popadnie i pijąc na umór. Ale może się okazać, że jego starania są nic nie warte, bo oto Harlow, córka członka Slacker Demons, przeprowadza się do Rosemary Beach...

źr.
Harlow Manning nie jest typem dziewczyny, z którymi seksowny Grant Carter miał do czynienia do tej pory. Zaczytana, cicha, nieufna dziewczyna o szczerym spojrzeniu, promieniująca niewinnością, to absolutny skarb Kiro Manninga i przyrodni brat Rusha wie, że nie może jej skazić. Tyle, że dziewczyna mu tego nie ułatwia. Piękna, niepewna siebie córka wokalisty Slacker Demons, wiedziała że nie powinna ufać Grantowi, który mógłby mieć każdą, a jednak zaufała i pożałowała tego całą sobą. Lecz teraz, gdy jest w Rosemary Beach, nie jest w stanie uciec przed nim, przed wspomnieniami i największymi obawami. Czy chłopakowi, który boi się uczuć i dziewczynie, która nie ufa innym, dane będzie zaznać prawdziwego uczucia, zwłaszcza mając na uwadze przeszłość obydwojga, sekrety, które nie ujrzały światła dziennego i dawną miłość Granta, Nan, która jak zwykle zaborcza i zołzowata jest w stanie niemal zagryźć, byle tylko odzyskać swoją ulubioną zabaweczkę - Granta?

źr.
Zarówno Granta, jak i Harlow, mieliśmy okazję poznać w poprzednich tomach serii. Ci, którzy mieli z nimi do czynienia, z pewnością zauważą podobieństwa w charakterach postaci. Jednak mogę was zapewnić, że Grant nie cieniem Rusha, czy Woodsa, a Harlow z całą pewnością nie przypomina Blaire czy Delli. Każda postać w Rosemary Beach, jest unikalna bo Abbi Glines wie jak kreować postacie, by wydawały się indywidualne i charakterystyczne. Ta powieść jednak, rozpoczynająca duologię o Grancie i Harlow, jest inna od poprzedniczek. Przede wszystkim, mam wrażenie, że tu było więcej nieufności i strachu przed utratą, niż kiedykolwiek wcześniej. Autorka zepchnęła seks, zepchnęła historię rodzącego się uczucia na bok, na pierwszy plan wypychając nieporozumienia, ból i generalnie emocje, które nie sprzyjały rozwinięciu się więzi pomiędzy Harlow i Grantem. Obserwowanie zatem ich mierzenia się z lękami i obawami, było bardziej pochłaniające, a kibicowanie parze, przy tylu porażkach, wymagało od czytelnika wielkich pokładów wiary i nadziei w szczęśliwe zakończenie.

źr.
Czytelnicy serii Rosemary Beach, wiedzą że Abbi Glines nie ułatwia niczego, tworząc historie pełne zakrętów i tragedii. Nie wydaje się to jednak kiczem czy przesadą, wręcz przeciwnie. Autorka kreuje kolejne opowieści na bazie wypadków, które mogłyby faktycznie przydarzyć się w realnym życiu, każdej parze, która zmaga się z zakochaniem czy pierwszą miłością. Jak wiemy, by stworzyć związek, który ma szansę na przyszłość, para musi przejść drogę pełną wybojów, która pokaże czy partnerzy są na tyle zdeterminowani i silni, by walczyć o uczucie i drugą osobę. Nie zdradzę wam, czy Grant i Harlow okazali się dostatecznie zmotywowani, czy udało im się wyjść na prostą. Powiem tylko, że w sequelu czeka nas sporo zaskoczeń, sporo buzujących emocji, sporo tragedii. Zapewniam was jednak, z całą stanowczością, że chcecie być częścią tego wszystkiego. Nawet jeśli teraz w pełni nie zdajecie sobie z tego sprawy.

Nie obiecam wam, że pokochacie to co tworzy Abbi Glines. Mogę wam jednak obiecać, że jeśli pozwolicie sobie ją pokochać - już nigdy nie będziecie w stanie uwolnić się od tworów, wychodzących z jej pióra. Staniecie się marionetkami w rękach pisarki, a ona - wykorzystując moc słowa, moc swojego talentu, zmanipuluje waszymi uczuciami w taki sposób, że będziecie się przy jej książkach zarówno śmiać, jak i płakać. Będziecie cierpieć, będziecie się cieszyć. Wasze serca zostaną zmiażdżone i posklejane na nowo. To jest coś, co Abbi robi perfekcyjnie, to jest coś od czego ja jestem uzależniona, to jest coś, co zawsze będę kochać w jej piórze. Dewizą pani Glines są uczucia. Pozwolicie im zrobić w waszym uporządkowanym życiu, ostre zamieszanie?

8/10
Pozdrawiam,
Sherry


24 komentarze:

  1. To już druga recenzja jaką czytam. Ja też miałam swoją dziś opublikować, ale chyba wstrzymam się do jutra :) W skrócie tylko napiszę, że bardzo mi się podobało. Więcej wyczytasz później :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że ci się podobało! W końcu to Abbi! :) Czekam z niecierpliwością na recenzję! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Jakoś zawsze unikałam książek tej autorki, a wszystko przez to, że zniechęciło mnie kiedyś przekartkowanie "O krok za daleko". Opis tej powieści brzmi jednak dość intrygująco i trochę mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, teoretycznie mogłabyś sięgnąć po tą książkę bez znajomości poprzednich, ale musiałabyś być pewna na 100%, że nigdy już się nie weźmiesz za tamte tomy. Bo jeśli przeczytasz "Grając w miłość" mocno sobie zaspoilerujesz to co się działo z bohaterami na przestrzeni książek. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Myśl, by poznać książki tej autorki chodzi za mną już od dawna i chyba powinnam ją w końcu zrealizować;) Muszę porozglądać się w bibliotece;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz! :) Te książki są przeładowane emocjami, aż kipią od uczuć, od bólu, miłości. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Ta książka powinna przypaść mi do gustu. Wpisuje na listę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, by jak najszybciej wpadła ci w ręce! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Lubię całą serię Rosemary Beach i z niecierpliwością czekam na kolejne polskie wydania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, ta również przypadnie ci do gustu. :) To w końcu Grant - heloł! :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Raczej nie mam w planach tej serii, ale kto wie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze zmienisz zdanie. :) Jest tego warta.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Czytałam O krok za daleko tej autorki i bardzo mi się podobała ta książka i nie mogę się doczekać kolejnych tomów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, by kolejne tomy też cię zachwyciły! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. Ojej Sherry, sprawiłaś że mam ochotę natychmiast poczytać twory pani Glines ;) A to wyjątkowo płodna pisarka ;)
    PS. Jutro jedzie do Ciebie paczka ;) mam nadzieję, że trafię w Twoje upodobania choć troszeczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, rzeczywiście. Ma książek wystarczająco, bym nie musiała się obawiać, że we wakacje nie będę miała co czytać. ;) Mam nadzieję, że w końcu, pierwszy tom Rosemary Beach, wpadnie w twoje ręce bo nie mogę się doczekać, by poznać twoje zdanie o nim. :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      PS. Dzięki za informację! Całkiem zapomniałam, że miałam się do ciebie odezwać.
      Skleroza w wieku nastoletnim - no problemo.

      Usuń
  9. Pani Glines (a raczej jej książki) to chyba moje największe czytelnicze marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki zatem, byś miała okazję poznać jej powieści. :) Bo jeśli cię oczaruje... już nigdy się od niej nie uwolnisz. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  10. Ja też uwielbiam Abbi! Ale o tym już doskonale wiesz;-) Grant i Harlow to chyba moja ulubiona para z Rosemary Beach, oczarowali mnie od pierwszej chwili kiedy przeczytałam rozdziały z ich perspektywy w "Zacznijmy od nowa". I cieszy mnie strasznie fakt że w końcu autorka postawiła na pierwszym planie coś innego a nie erotykę. Z resztą w wykonaniu Harlow byłoby to po prostu nienaturalne ;-) Muszę w końcu zabrać się za historię Delli i Woodsa i czym predzej kupić tą ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, bierz się! Zresztą sama zobaczysz różnicę, pomiędzy poprzedniczkami, a tym tomem. To takie... nieprawdopodobne, że Abbi po tylu powieściach wciąż potrafi zaskakiwać. :)
      Chylę czoła! :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  11. Mam wielką ochotę poznać serię, uwielbiam rozbudowane historie, gdzie narratorzy się zmieniają, gdzie możemy poznać nowe postaci, ale też przypomnieć sobie starych. ;) Tylko najtrudniej kupić ten pierwszy tom, muszę wreszcie to zrobić. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam takie serie, zwłaszcza jeśli bohaterowie są wyraziste i każdy jest na tyle ciekawy i interesujący, by czytelnik chciał poznać jego perspektywę. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  12. Wydaje się bardzo ciekawą lekturą.. Miałam już do czynienia z powieścią, a nawet jedną serią tej autorki i bardzo sobie chwalę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, tym bardziej, że Abbi jest jedną z moich ulubionych autorek tego gatunku. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry