poniedziałek, 22 czerwca 2015

Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu - Juliet Grey

źr.
Becoming Marie Antoinette 
Maria Antonina, tom 1
Bukowy Las, 2013
392 str.

Bella gerant alii, tu, felix Austria, nube.
Niech inne kraje prowadzą wojny, ty, szczęśliwa Austrio, żeń się.

Maria Antonina - arcyksiężniczka austriacka, z czasem - Królowa Francji. Jedna z najbardziej wpływowych kobiet, ówczesnych czasów, władczyni, której myślę imię, każdy przynajmniej kojarzy. Juliet Grey, w swojej trylogii, postanowiła zaserwować czytelnikowi, literacką podróż do XVIII wieku, dzięki której dowiemy się jak księżniczka austriacka i zarazem najmłodsza córka Teresy Habsburg, stała się Królową Francji, na stale wpisaną w karty historii. 

Juliet Grey podjęła się bardzo trudnego zadania, stworzenia książki łączącą rzeczywiste prawdy historyczne, z fikcją literacką. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nałożenie swoich własnych elementów w tego typu pozycje, wyraźnie wzorowane na autentycznych wydarzeniach i traktujące o autentycznych postaciach, nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Jednak badania autorki nad postacią Marii Antoniny i zafascynowanie nią, wyraźnie dało pani Grey fundamenty, na stworzenie fascynującego, niesamowicie wykonanego dzieła.

źr.
W pierwszej części trylogii, autorka serwuje nam opowieść o początkach Marii Antoniny, jeszcze gdy ta była austriacką arcyksiężniczką. Rozpoczynamy historię z dziesięcioletnią, psotną dziewczynką, tylko po to, by z czasem, obserwować zmiany jakie w niej zachodzą i zabiegi, jakim poddaje ją matka - cesarzowa, by wydać najmłodszą córkę za delfina Francji. Jako że narracja została poprowadzona z pierwszej osoby, mamy wgląd w myśli młodziutkiej księżniczki i wraz z nią obserwujemy manipulacje dworskie, intrygi i gorzką rzeczywistość, w której córy austriackie żyją po to, by wychodzić za mąż. Juliet Grey jednak, swoim magicznym, lekkim piórem, tak pokierowała historią, by ta, nie wydawała się przydługa, ciężka czy nudnawa. Wręcz przeciwnie, czytelnik wchłania ją w mgnieniu oka, zżywając się z główką bohaterką i wraz z nią, uczestnicząc w procesie zmiany niesfornej, młodej trzpiotki, w przyszłą władczynię Francji. 

źr.
W związku z tym, że autorka ma świetny styl, nie dość, że z przyjemnością wgłębiamy się w kolejne rozdziały, coraz to bardziej osobiste, dla dorastającej dziewczynki, to jeszcze zaczynamy utożsamiać się z postaciami z XVIII wieku, obserwując przemiany świata, obserwując realia ówczesnej Europy, wchłaniając niesłychanie piękny klimat, pełen sukni, przyjęć, ale i misternych knowań i niesprawiedliwości. Francuskie i niemieckie wstawki dodatkowo ubarwiają lekturę, gwarantując czytelnikowi, że ten, nie będzie myślał o niczym innym, jak tylko o Marii Antoninie i o tym co ją czeka. To właśnie na przygotowaniach księżniczki do roli królowej, skupia się pierwsza część, która równocześnie rozpala ciekawość jeszcze bardziej i mimo że czytelnik oczywiście wie, w jakim kierunku potoczy się historia i jak się skończy, to skrycie liczy na lepszy rozwój wypadków i po skończeniu "Z Wiednia do Wersalu", natychmiast chce sięgnąć po sequel.

Jestem szczerze oczarowana tą książką, przyjemnym klimatem i stylem autorki i jej fascynacją Marią Antoniną, która sprawiła, że mogłam i ja, wgłębić się w zawiłą, dramatyczną, poruszającą historię początków wielkiej królowej. W tej chwili, prawdopodobnie częściowo przemawia przeze mnie moje zamiłowanie do historii i do sławnych postaci, związanych z przemianą świata, ale niech mój subiektywizm was nie zniechęci, bo obiektywnie oceniając - książka wypada równie wspaniale! Gwarantuję wam, że z Juliet Grey nie ma mowy o nudzie, nie ma mowy o ciężkiej treści. Jest za to lekcja życia, lekcja historii i - lekcja pokory, którą przyjmujemy posłusznie wraz z główną bohaterką, jednocześnie zaciskając pięści, spragnieni rewolucyjnych zmian.

9/10
Pozdrawiam,
Sherry


Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu | Maria Antonina. W Wersalu i Petit Trianon | Maria Antonina. Z pałacu na szafot

16 komentarzy:

  1. Bardzo lubię książki tego typu i mam nadzieję, że jak najszybciej będę miała okazję ją przeczytać :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  2. Wbrew pozorom bardzo lubię książki historyczne, niestety często trafiam na strasznie ciężkie męczące dzieła równie obszerne co męczące. Tu wszystko wydaje się idealne- lekka historia, przyjemny styl, cudowny klimat a do tego niezbyt duża objętość i prześliczna oprawa. Jestem jak najbardziej zachęcona i mam nadzieję że uda mi się zapoznać z tą serią ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję! Czuję, że możesz być zauroczona tą trylogią tak jak ja. :) Jest wiele elementów, które mogłyby ci przypaść do gustu, także promocje - PRZYBYWAJCIE. :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Jakiś czas temu miałam wielką ochotę na tę trylogię i w sumie nadal mam, bo lubię takie książki, ale trochę się boję, jakie ona emocje we mnie wzbudzi. Prawdopodobnie jednak kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, próbuj, bo naprawdę jest co! :) Piękna historia, świetny styl autorki, historyczne fakty, jak tu nie kochać? :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Bardzo się cieszę, że piszesz również o książkach historycznych - uwielbiam tego typu literaturę, a - niestety - rzadko takie książki pojawiają się na blogach.

    Tymczasem zostałaś nominowana do LBA: http://zakurzone-stronice.blogspot.com/2015/06/liebter-blog-award-3.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak. Chyba tak. Niestety. :( Ja jednakże kocham takie powieści, prawdopodobnie we wakacje będę ich czytać więcej, także więcej się też będzie pojawiać na blogu. :)
      Dziękuję!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Już od dawna mam ogromną ochotę przeczytać historię Marii Antoniny. Masz rację - autorka podjęła się ogromnie trudnego zadania, dlatego moja ciekawość sięga zenitu. ;) Widzę, że większość blogerów, tak jak ty, jest zachwycona książką. Mam nadzieję, że też się nie zawiodę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Też przed chwilą czytałam recenzje i raczej nie ma jakiejś fali krytyki, a przynajmniej w Polsce, inaczej się ma sprawa na goodreads, ale to nieważne. :D
      Czytaj i zachwycaj się zatem. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Jedyną historią związaną z Marią Antoniną, jaką czytałam to opowiadanie związane z Magnusem Bane'm w "Kronikach". Raczej nie skuszę się na nic historycznego, nie mój klimat :)
    Nominowałam cię do LBA,szczegóły - http://withcoffeeandbooks.blogspot.com/2015/06/liebster-blog-award-3.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. :) No cóż, są różne typy czytelników, nic na siłę.
      Dziękuję!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Już jakiś czas temu nabyłam dwa pierwsze tomy tej trylogii, ale na jakiś czas zupełnie o nich zapomniałam. Chyba muszę nadrobić zaległości, bo zapowiada się wspaniale. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, koniecznie i to jak najszybciej! Przepadniesz. :)
      Miłego czytania!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. W Twojej recenzji od razu wyczuwam wielkie uczucie do tej książki. Sama teraz czuję lekką fascynacje, choć doskonale wiesz, że nie jest to książka z mojej półki literackiej. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, dlatego jestem strasznie szczęśliwa, że udało mi się ciebie choć trochę zafascynować. :) Naprawdę warto, ta książka jest cudowna! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry