sobota, 21 stycznia 2017

Nie pozwól mi odejść - Abbi Glines

źr.
The Best Goodbye
Rosemary Beach, tom 12
Wydawnictwo Pascal, 2017
320 str.

Recenzja nie zawiera spoilerów z poprzednich tomów serii!

Wspomnienia nie umierają

źr.
Captain próbuje rozpocząć nowe życie. Nowe życie pozbawione grzechów przeszłości, nowe życie, w którym będzie mniej goniących go demonów i koszmarów, a więcej... normalności. Rosemary Beach i mieszkająca w mieście siostra chłopaka, mają mu pomóc to osiągnąć. To czego nie przypuszcza, to że obecność pewnej pięknej, niziutkiej, rudowłosej dziewczyny, ponownie wzbudzi w nim wspomnienia przeszłości. Dlaczego słodkie i okrutne myśli wracają, gdy Cap przebywa w jej towarzystwie? Dlaczego jego wymarłe emocje i uczucia, które myślał, że pogrzebał za sobą dawno temu, ponownie dają mu się we znaki, gdy ten słyszy jej śmiech? Jakie tajemnice skrywa Rose? Jaki będą mieć wpływ na ich przyszłość?

"Dla mnie jesteś powodem wszystkiego."

źr.
"Nie pozwól mi odejść" to kolejny aczkolwiek przedostatni już tom serii Rosemary Beach - chyba ulubionego dziecka Abbi Glines, które wyszło spod jej pióra. Książek, z których z całą pewnością może być dumna. Książek, które przez ostatnie lata, dostarczały mi całych litrów emocji, służyły jako okno do całkiem nowego świata oraz stanowiły ucieczkę od szarej rutyny. Rosemary Beach stało się dla mnie obrazkiem jak z raju - miasteczkiem utożsamianym ze źródłem miłości i pożądania - miejscem, gdzie wśród pokrzyków mew i szumu fal, w powietrzu unosi się zapach bryzy i... kwitnących uczuć. Captain i Rose są kolejnymi postaciami, którym przyjdzie walczyć z iskrzeniem i chemią. Tyle, że ich historia... ich historia jest specyficzna i zdecydowanie wyróżnia się spośród pozostałych tomów serii.

źr.
Przede wszystkim, obydwoje - zarówno Captain uciekający przed przeszłością i kończący z zawodem, który do tej pory wykonywał, a także Rose - młoda, samotna matka i najnowsza pracownica lokalu prowadzonego przez Capa, kryją tajemnice. Sekrety, które mają moc zmienienia ich losów. Tyle, że o ile bohater męski nie wie jeszcze co go czeka w Rosemary Beach, Rose w przyjeździe do  miasteczka miała swój cel. Cel, który teraz próbuje realizować. W najnowszym tomie, Abbi Glines, ponownie serwuje nam piękną, romantyczną historię miłosną, zawierającą zarówno niepewną teraźniejszość, jak i flashbacki z przeszłości. W ten sposób, poznajemy głębię relacji osoby, którą kiedyś był Cap - Rivera oraz jego pierwszej i jedynej miłości - Addy. To wszystko owocuje zżyciem się z bohaterami i oczywiście śledzeniem ich losów z największą uwagą.

źr.
Poza tym, jak zwykle kreacja postaci nie zawodzi. Rose jest niewinna i słodka, ale też zdeterminowana, silna i odważna. Gotowa poświęcić wszystko - nawet własne pragnienia, dla córeczki. Lojalna i troskliwa do bólu. Trudno jej nie polubić. Cap z kolei, może wzbudzać przeróżne emocje w czytelniku, aczkolwiek obserwowanie różnych jego stron - czułego, opiekuńczego Rivera z flashbacków, oraz obecnego zamkniętego w sobie, zimnego Captaina jest niezwykle interesujące. Uświadamianie sobie jak wielka zmiana w nim zaszła i co było tego przyczyną, angażuje w historię. Historia romantyczna tej pary jest jak zwykle - chwilami spokojna, czuła i kochana, a kiedy indziej - parząca, szalona i intensywna niczym szalejący ogień. Koniec końców, "Nie pozwól mi odejść" wzbudza równie ciepłe, pozytywne uczucia jak poprzednie tomy serii.

Nie sądzę, by Abbi Glines kiedykolwiek stworzyła coś, czym nie byłabym usatysfakcjonowana. Potrafi umiejętnie łączyć słodycz z palącym pragnieniem, a wszystko to opakować w odpowiednią ilość dramatów i gorzkich rozczarowań. Jestem bardzo zadowolona i dumna z tego jaką uwagę poświęca każdej interesującej postaci i wiem, że wiele z jej bohaterów i historii, które stworzyła - również ta Rose i Captaina, pozostanie ze mną na długo.

Pozdrawiam,
Sherry



Rosemary Beach:





(Kiro's Emily)


Nie pozwól mi odejść

Dla Ciebie płonę


Powieść miałam przyjemność poznać dzięki uprzejmości wydawnictwa Pascal. Serdecznie dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry