wtorek, 17 stycznia 2017

Serial: The Magicians - sezon 1

źr.
Sezony: 2
Rok produkcji: 2015 - ...
Gatunek: Dramat, Fantasy, Horror

"Magic doesn't come from talent, it comes from pain."

Brakebills. Magiczny Uniwersytet dla szczególnie utalentowanych przypadków. Wyjątkowa szkoła, która uczy, że magia to nie tylko jednorożce, tańce i tęcze, ale przede wszystkim ból, cierpienie i głód narkotykowy, jakiego Magicy nie czuli nigdy wcześniej. "The Magicians" - połączenie Harry'ego Pottera, X-Menów Opowieści z Narnii - w wersji niecenzuralnej i doroślejszej. Poczytajcie dziś o produkcji, której sedno jest ważniejsze od powierzchni.

źr.

"There’s something about you. You actually believe in magic. We all know it’s real - but you believe in it."

Ale jak to się zaczyna? Quentin Coldwater - rasowy nerd, młodzieniec z depresją, niepotrafiący przystosować się do życia w normalnym społeczeństwie - marzący o podróży do magicznej krainy Fillory z książek, które uwielbia - pewnego dnia, ku swemu zdumieniu, ląduje w magicznej, ukrytej szkole Brakebills. To tam, wraz z paczką nowych znajomych, wskrzesi starożytne zło i wgłębi się w niełatwą sztukę czarowania.

W tym samym czasie jego przyjaciółka Julia, której nie udało się dostać do Brakebills, będzie desperacko szukać sposobu, by nadal upajać się magią i niczym narkoman na głodzie, by dostać swój narkotyk, wpakuje się w układy, z których może wyniknąć samo zło...

Jeśli bez słodzenia, latających wróżek i magii czerpiącej z miłości chcecie wiedzieć czym faktycznie jest czarowanie oraz dlaczego sloganem serialu jest hasło: MAGIC IS A DRUG, ta recenzja jest dla was. A teraz pozwólcie, że uświadomię wam czemu pomimo przeróżnych opinii krążących na internecie, osobiście jestem wielką fanką tej produkcji.

źr.
źr.

Trochę o oczywistościach


  • Ten serial nie jest taki jakby ktoś mógł przypuszczać, że będzie. Przede wszystkim, trzeba się przyzwyczaić do bardzo specyficznej atmosfery panującej w produkcji. 
  • Klimat to mieszanka horroru, komedii, dramatu, niegrzecznej młodzieżówki i fantasy. Przez fakt, jakich tematów dotyka, jakie elementy zawiera i jaki jest charakter, serial rekomendowałabym osobom co najmniej w wieku 16+. Mówię poważnie.
  • Jeśli nie wbijecie sobie do głowy, że charakter tej produkcji jest sarkastyczno-ironiczny - to jest po prostu The Magicians, jakie chcieli stworzyć twórcy i jakie chcieli by zobaczył widz, będziecie psioczyć po każdym epizodzie na klimat, na zachowanie bohaterów, specyficzny humor i wydarzenia. Dlatego dla własnego dobra, po prostu zaakceptujcie sarkazm i dystans serialu do różnych spraw, albo skończcie go oglądać, ok? Nie ma co zrażać innych ludzi do tej produkcji.
  • Serial zawiera sceny seksu, odwołania do różnych uzależnień, specyficzny, czasami brudny humor oraz mnóstwo, mnóstwo przekleństw. Także raz jeszcze przypominam - MIEJCIE DYSTANS DO WYDARZEŃ.
  • Nie spodziewajcie się po tym serialu ambitnej, zmieniającej-poglądy-treści czy poziomu Hannibala czy Breaking Bad
  • W całym tym zamieszaniu, spróbujcie nie zapomnieć, że serial czerpie z pierwotnego źródła czyli serii książek pana Leva Grossmana, która również nie jest niewinna czy przeraźliwie wybitna. 


źr.
źr.

I o nie-oczywistościach, zmieniających wszystko

  • Przede wszystkim, serial porusza mnóstwo, MNÓSTWO ważnych treści i dotyka masy problemów, z którymi mierzą się młodzi ludzie, lub współczesne społeczeństwo. I mimo że ponad wszystkim wybija się magia, nie jest trudno odnaleźć w poszczególnych charakterach, osobowości, z którymi możemy mierzyć się na co dzień.
  • Główny bohater - Quentin jest bardzo specyficzny i pomimo że mnóstwo osób go nie cierpi, ja uważam, że jest jedną z najciekawszych postaci, jakie twórcy kiedykolwiek wprowadzili do seriali. Reprezentuje ułamek młodych ludzi, którzy są wyizolowani, głęboko samotni i do cna nieszczęśliwi, a dla których ułamek szczęścia stanowią ich pasje i hobby. Quentin reprezentuje pasję, zagubienie, nerdostwo. Bardzo uszczęśliwia mnie, że ktoś w końcu zwrócił uwagę na osoby, tak pogubione i zamknięte w sobie jak bohater The Magicians. To ważne. 
  • Reszta postaci również reprezentuje problematyczne cechy młodych ludzi i choroby, ułomności czy słabości z którymi się mierzą. Uzależnienia, samookaleczenia, marginalizacja społeczna, schizofrenia, wątpliwości, źle ulokowana - toksyczna miłość, strata, depresja, dorastanie, krzywdzenie przez stereotypy, porażki, przemoc. I to wszystko ujęte w serialu, w którym główne skrzypce w zasadzie gra magia. Chylę czoła przed twórcami.
  • Nie chcę za wiele zdradzać, ale serial dotyka też tematu osądzania, ufnej, naiwnej wiary, odtrącenia, pedofilii, nadużywania seksu, alegorii życia, mentalnego, psychicznego zdrowia ogółem, a ponad wszystko potrafi jeszcze postawić magię i zaintrygować i oczarować nią, jak faktycznym narkotykiem.

"My brain breaks sometimes. […] I feel like, it never really fixes. It just works better now in its own screwed up way."


źr.
źr.

Wiecie, z mojej osobistej perspektywy ten serial jest jak osobiste drzwi do Narnii, dla każdej zagubionej, samotnej duszy, która myśli, że coś z nią jest konkretnie nie tak. Dla każdego wyizolowanego człowieka, żyjącego własnym światem i marzeniami. "The Magicians" pokazują jak gówniane są pojęcia "normalności" i "dziwaczności", jak dobrze jest być innym, a na przykładzie wielu magicznych metafor, potrafią pomóc zrozumieć siebie i pomóc w dystansowaniu się do faktu, iż czujemy się inni. 

Poza tym, serial ma niesamowitą dynamikę i akcję, zwłaszcza po paru pierwszych odcinkach - świetny, specyficzny humor, sarkastyczny, lekki ton oraz wszechobecny kuszący mrok, który intryguje i zachęca do wgłębiania się w historię. Osobiście, jestem zadowolona, znalazłam w tym serialu więcej niż myślałam, że znajdę, a twórcy kompletnie mnie kupili ukazaniem zależności realnego życia i ujęciem problemów mentalnych, przyprawiając to wszystko magią, niebezpieczeństwem i szaleństwem. 

Osobiście - polecam, ale przy okazji zaznaczam, że produkcja nie trafi do wszystkich. Jest BARDZO specyficzna.

Pozdrawiam,
Sherry



źr.
źr.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry