środa, 2 lipca 2014

Czerwiec pod skrzydłami Feniksa

źródło
Cześć!

Dziś podsumowanie niesamowicie-złego-miesiąca, jakim był czerwiec! Wiecie, że teraz nastąpi kilka nudnych wyników i tak dalej? No cóż. Musicie to przetrwać, bo dopiero później będzie stoisk, a może (MOŻE! Może tak, a może nie), będę miała coś ważnego do przekazania, w tyradzie, która zaraz nastąpi. Ale nie załamujcie się! Postaram się ograniczyć opisy do tego co istotne. Długie komentarze mile widziane, bo nie wiem czy wiecie, ale lubię z wami konwersować ;)

No to tak. (Nie zaczyna się zdania od "no"? Cóż. Sherry BUNTOWNIK!)

Książek przeczytanych w czerwcu: 10 
Wynik tragiczny! Tym bardziej, że do 20 czerwca miałam na koncie jedynie jedną książkę i dopiero w ostatnim tygodniu czerwca nadrabiałam zaległości. Zeusie, ależ nienawidzę tego miesiąca. Ale o tym za chwilę.
Swoją drogą, żebym wiedziała następnym razem, wolicie wersję z wypisaną liczbą książek (tak jak teraz) czy też listą wypisaną wraz z tytułami? Bo zastanawiałam się nad tym i w końcu to wam daję decyzję do podjęcia. Niech demokracja zwycięży!

Filmów obejrzanych w czerwcu: 6
I tym razem napiszę jakie to były filmy, a jeśli chcielibyście recenzję któregoś z nich, dajcie znać. Jak chcecie każdego to też dajcie znak ^^ Bo wiecie, ten blog jest i dla mnie i dla was przede wszystkim :)
"Finn sam w domu"|"Ja, Frankeistein"|"Noe. Wybrany przez Boga"|"Wichrowe Wzgórza"(1992)|"Ten niezręczny moment"|"21 Jump Street"

Seriali nie będę komentować bo za dużo z tym zachodu ^^ A jeśli o nich mowa, to dosłownie wczoraj zaczęłam oglądać nowy, za którego już dawno chciałam się wziąć, także pewnie przez kolejne dwa tygodnie nadrobię pierwszy sezon i być może napiszę recenzję. Chcecie podpowiedź co do tytułu? Dwa słowa: Will Graham (nowa miłość Sherry, więc łapki precz). I gif, żeby nie było.

źródło
Zakochałam się. Po prostu się zakochałam. Will. Gdzie byłeś przez całe moje życie?
A odnośnie bloga! Bo przecież Feniks by się zezłościł, gdybym o nim nie wspomniała. :) 

Opublikowanych notek: 12 (SZAŁ CIAŁ!)

W tym:
Recenzje książek: 8 

Recenzje seriali/filmów: 2

Inne: 2

Także ten. 

Z super-ważnych-rzeczy, szałową niespodzianką była dla Sherry pierwsza oficjalna propozycja zrecenzowania książki przez Wydawnictwo Rebis. Nie wiem czy wiecie, ale następnego takiego wybuchu euforii, obawiam się, że moja rodzina nie zniesie ^^ A odnośnie książki, to recenzja już wisi na blogu: "Monument 14". A Wydawnictwu ponownie dziękuję. 

Uch. Jeszcze nie ochłonęłam, wybaczcie. :)

Jeśli ja bym miała podsumować ten miesiąc (wiem, na siłę przedłużam, żeby odwlec stosik ^^ Gratuluję tym, którzy przebrnęli przez cały dotychczasowy wywód. Kurczę, chyba muszę naprawdę zmniejszyć ilość tekstu następnym razem...) to... czerwiec był tragiczny. Nie pod względem książkowym, choć pod względem czytelniczym owszem. Nie dość, że miałam głupie egzaminy w szkole (o których więcej nie powiem, żeby nie przedłużać) i głupie zdawanie matmy (skończone sukcesem, ale tym już zdążyłam się pochwalić), to jeszcze moje serce rozsypało się na kawałki. Hiszpania. Odpadła. Cierpię.  Przynajmniej kochana Francja brnie dalej...

Generalnie byłam zmęczona czerwcem, więc cieszę się, że już się zaczął lipiec. ;) Jeden z najfajniejszych miesięcy! :) A teraz, długo oczekiwany (wcale nie, Sherry. Nie kłam sobie prosto w monitor) stosik! Yeeey. Tak prezentuje się w całej okazałości:

Fot. Sherry
Znów na zewnątrz. Bo powietrze jest mainsteamowe!
A teraz skoro już widok śliczny mamy, skupmy się na poszczególnych częściach.

Fot. Sherry
Co my tu mamy. Więc po kolei.

1. "Dopóki śpiewa słowik", Antonia Michaelis - prezent z okazji Dnia Dziecka, od mamy (w końcu dzieckiem się jest całym życiem, nie?)
Ale tutaj pokłony i moje najserdeczniejsze uściski, pozdrowienia i podziękowania należą się Patce, bez której pewnie przez jeszcze parę miesięcy, musiałabym się męczyć z brakiem tego cudeńka na półce. :) Panią Michaelis znamy i bardzo lubimy, jakbyśmy nie pamiętali, to przypomnijmy: Baśniarz

2. "Dziesięć płytkich oddechów", K.A. Tucker - prezent od Sherry, dla Sherry z okazji zdania głupiej matmy i napisania głupich egzaminów
Tutaj z kolei podziałały na mnie recenzje (szczególnie BujaczkaCyrysi oraz Lustra Rzeczywistości) no i ta okładka! Na Zeusa! Jedna z najpiękniejszych na mojej półce! Uwielbiam motyw wody! Już niedługo biorę się za czytanie. Muszę się jeszcze tylko przygotować emocjonalnie :)

3. "Obsydian", Jennifer L. Armentrout - jak wyżej, w końcu to był trudny okres szkolny, więc należy się większa nagroda, nie?
Najpiękniejszy. Grzbiet. Jaki. W życiu. Widziałam. Kocham kosmos. KOCHAM! Jeszcze w tym tygodniu biorę się za ten tytuł, bo dłużej tej niepewności moje nerwy nie zniosą. No i ta recenzja Cyrysi! I jeszcze ta u Lustra Rzeczywistości! (Jak widać, jestem podatna na opinie innych :D) Bez nich prawdopodobnie książki bym tak szybko nie kupiłam więc dziękuję znów!

4. "19 razy Katherine", John Green - jak wyżej, nie patrzcie tak na mnie
Tak wiem, książka zbiera ostatnio same negatywne i przeciętne opinie, no ale. Skoro już ją mam, to pewnie jeszcze w tym tygodniu przeczytam.

5. "Hopeless", Colleen Hoover - jak wyżej, bez komentarza
Bujaczek tak mnie oczarowała swoją recenzją tej książki... A później jeszcze Lustro Rzeczywistości... No jakże mogłabym jej nie zamówić?! Jak później żyć z tą pustką w sercu?! Zabieram się za nią jak skończę książkę, którą obecnie czytam. 

6. "Płonący stos. Księga II", Cate Tiernan - jak wyżej
Jedynka była koszmarna (swoją drogą napiszę recenzję, bo dawno nie pisałam już hejtów [ekhem] to znaczy krytyki), ale dwójkę dorwałam za pięć złotych, więc... czemu nie. Pomęczmy się dalej. Sherry masochistka. Nie wiedzieliście?

7. 11 Wspaniałych. Iker Casillas - jak wyżej. Byłam załamana tą sprawą z Hiszpanią. No wiecie. W końcu mój ukochany kraj... A Iker. Mój Iker... biedny :(
Przeczytane i... cóż. Ból mimo, że nadal pulsuje, to już powiedzmy jest czymś zapełniony. :( Lećmy dalej.

Fot. Sherry
8. "Cyrk Nocy", Erin Morghenstern - nieoczekiwany prezent, sponsorowany przez wujka
Dostać książki tylko dlatego, że "przyjechało się z nim spotkać". Jestem za.

9. "Anna i pocałunek w Paryżu", Stephanie Perkins - jak wyżej, niespodzianek moc
Książka już przeczytana. Wzięłam się za nią od razu jak wróciłam z Krakowa, skąd pozyskałam niemal wszystkie książki z tego zdjęcia. A odnośnie powieści pani Perkins... myślę, że napiszę recenzję. Bo była ona dla mnie zaskoczeniem. 

10. "Patriota", Marie Lu - kupione sobie w Krakowie (na odstresowanie)
W końcu mam! Biorę się za nią jeszcze w tym miesiącu. Nie mogę się doczekać! Choć równocześnie boję się finału...

11. "Cud chłopak", R.J. Palacio - jak wyżej (to był duży stress)
Ta książka znalazła się u mnie przypadkowo ^^ Tuż przed obiadem i wyjazdem z Krakowa, poszłyśmy z mamą i wujkiem do empika. Niedaleko siebie na regale stały trzy pozycje, które mnie interesowały, a jako że nam się trochę śpieszyło, powiedziałam mamie, by zdecydowała, którą mam wziąć. Do wyboru: "Z jak Zachariasz", "Morze spokoju" i "Cud chłopak". Ten ostatni, jak widać zwyciężył, bo mama uznała, że "błękitna okładka jest ładna". Zgadzam się. Niedługo zabieram się za książkę.

12. "Monument 14. Odcięci od świata", Emmy Laybourne - od wspaniałego Wydawnictwa Rebis
Zrecenzowane, więc... zapraszam.

13. "Grzechy", Penny Jordan - kupione przez mamę, w Krakowie
A konkretnie za dychę wraz z gazetą "Claudią". Do poczytania, czemu nie.

Fot. Sherry
14.|15.|16. "Przeminęło z wiatrem", Margaret Mitchell - z biblioteki
Klasyka, klasyka everywhere. A tak poważnie - biorę się przynajmniej za pierwszy tom, w tym tygodniu.

17. "Krew Elfów", Andrzej Sapkowski - z biblioteki
Postanowiłam kontynuować przygodę z tym autorem i jego białowłosym Geraltem. I Jaskrem. Jaskier jest najfajniejszy. :) Ale za inspirację tą sagą, uważam Staw Cherry, także dziękuję :)

To tyle. 

A! Dołączyłam do wyzwania, które rozpoczęła Marta z Secret Books, czyli akcji ReadWeek. Ma on być motywacją do częstszego sięgania po książki. :) W moim wypadku się jak na razie sprawdza, więc... podsumowania spodziewajcie się 7 lipca, ostatniego dnia ReadWeeka. ;)

(A 8 lipca znów jadę do Krakowa! I znów przywiozę książkę! A przynajmniej tak mi się wydaje...)

Wiem. I tak jest za dużo tekstu. Ale starałam się. Nawet zastanawiałam się, czy nie podzielić tej notki na podsumowanie i osobny stosik, ale co tam. Liczę na waszą wenę twórczą w komentarzach. :) 

Życzę pozytywnego lipca!
Pozdrawiam,
Sherry

A żeby poprawić wam humor...
źródło