czwartek, 24 lipca 2014

Film: 21 Jump Street

źródło
Data premiery: 13 lipca 2012
Gatunek: Komedia kryminalna
Czas trwania: 1 godz. 49 min.

Powrót do liceum...

Czasami tak mam, że po prostu nachodzi mnie ochota oglądnięcia czegoś potencjalnie głupiego. W tym przypadku dobrze sprawdzają się właśnie komedie kryminalne, które bywają tak głupie, że aż śmieszne. Ostatnim razem, kiedy postanowiłam włączyć sobie coś na odmóżdżenie, traf padł na "21 Jump Street", czyli remake serialu z Johnnym Deppem o tym samym tytule. Fabuła filmowej wersji z roku 2012, której kontynuacja czyli "22 Jump Street" miała premierę w tym roku, kręci się wokół dwóch policjantów - Schmidta oraz Jenko, którzy są tak beznadziejni w swojej robocie, że ich zwierzchnicy postanawiają dać im do rozpracowania dziwną sprawę narkotykową. Aby dojść do źródeł, Schmidt i Jenko, będą musieli wrócić do... szkoły średniej. 


źródło
źródło
Schmidt, który raczej wspomnienia z tamtego okresu ma ponure, jest naprawdę pesymistycznej myśli, z kolei Jenko, dawna gwiazda szkoły średniej, w przeciwieństwie do kolegi, nastawia się na coś bardzo prostego. Wkrótce jednak okaże się, że szkoła średnia nie jest już taka sama, a zwyczaje i zachowania uczniów uległy zmianom. Jenko nie wydaje się już tak "fajny" jak był za czasów własnej młodości, a tymczasem dobrze w nowe towarzystwo wpasowuje się Schmidt. Czas powrotu do szkoły średniej może się dla niego okazać okazją, by zmienić znienawidzone i ponure wspomnienia na całkiem nowe, tym razem pozytywne. Może się okazać, że to Schmidt zabłyśnie i zabryluje towarzysko, podczas gdy Jenko stoczy się na dno. Ich przyjaźń jak również kariera zawiśnie na włosku. Czy uda im się doprowadzić sprawę do końca?

źródło
Muszę przyznać, że "21 Jump Street" chciałam obejrzeć nie tylko ze względu na fakt, że jest to komedia, ale przede wszystkim dlatego, że w filmie pojawia się mój ukochany aktor - Dave Franco, znany między innymi z roli Jacka w cudownej "Iluzji". Tym razem - Dave, wciela się w rolę bad guy'a - Erica, który jest równocześnie dealerem narkotykowym. Jest on także gwiazdą w szkole, uważaną powszechnie za "fajną". W swej roli, Dave wypadł tak brawurowo, że naprawdę - trudno było mi powstrzymać jęk zawodu, kiedy dowiedziałam się, że w kontynuacji filmu już go nie zobaczymy w głównej roli. W każdym razie, Schmidt zaprzyjaźnia się z Erikiem, by dotrzeć do jego zwierzchników, ale z czasem okazuje się, że przy Ericu, nieśmiały policjant po prostu czuje się dobrze. Jest doceniany. Lubiany. Błyszczy w blasku fleszy. I w dodatku może być blisko dziewczyny Erica - Molly, w której zakochał się na zabój, od pierwszego wejrzenia.
źródło
Perypetie Schmidta i Jenko są oczywiście usłane niepowodzeniami, ale to właśnie sprawia, że film jest... komedią. Oczywiście w "21 Jump Street" nie zabraknie głupiego humoru, mnóstwa przekleństw, aluzji seksualnych i tym podobnych bzdur, ale myślę, że fani odmóżdżających (głupich - ekhem) komedii, nie będą zawiedzeni. Ja, przy filmie bawiłam się naprawdę dobrze. Fakt, że występował w nim Dave Franco (przystojny, przystojny Daaaaave!) sprawił, że prawdopodobnie powrócę do produkcji w przyszłości, a zabawni, tak bardzo różniący się od siebie Schmidt i Jenko wzbudzili pewnego rodzaju sympatię, więc wiem, że kontynuację pierwszej części, oglądnę z przyjemnością. Poza tym, w filmie na chwilkę pojawił się nawet Johnny Depp! Jego rolka tam była dla mnie tak wielkim zaskoczeniem, że gdy już go zobaczyłam na ekranie, oniemiałam. W filmie akcji jest sporo, dynamizm przeplata się komizmem i zabawnymi wypowiedziami bohaterów. Tu trzeba zwrócić uwagę na fakt, że obydwoje w głębi duszy to fajtłapy, więc czeka ich sporo kłopotów w drodze co celu...

źródło
Czy polecam wam ten film? Sama nie wiem. Były momenty kiedy naprawdę śmiałam się przy nim na głos, były momenty kiedy po prostu uśmiechałam się do ekranu i przede wszystkim naprawdę miło mi się oglądało ten film. Co prawda znacznie lepiej by było, gdyby twórcy oszczędzili sobie takiej ilości przekleństw, ale... Jeśli ktoś lubi tego typu produkcje, lub po prostu musi odreagować przy czymś głupiutkim i odmóżdżającym, to "21 Jump Street" zdecydowanie się do tego nadaje. Ja tej produkcji daję ocenę dobrą i z niecierpliwością oczekuję spotkania z "22 Jump Street", by po raz kolejny zerknąć na perypetie dwóch przyjaciół. 

Pozdrawiam,
Sherry

źródło