Cześć!
Wieść niesie, że rok 2014 się skończył, więc pasowałoby zrobić jakieś podsumowanie, większe czy też mniejsze. Ja postanowiłam skupić się na TOP14 książek przeczytanych w roku 2014, tak jak to robiłam o tutaj - z rokiem 2013. Przedstawiam zatem, swoją subiektywną listę najlepszych powieści zeszłego roku. (Lista w kolejności miesięcy, w jakich czytałam książki, zatem nie sugerujcie się tym, że na przykład numer 14 jest najgorszy)
![]() |
źródło |
W styczniu udało mi się w końcu przeczytać wielkie dzieło Martina i cholera! Jestem zauroczona! Już nie chodzi o fakt, że serial jest absolutnie genialny, ale sama książka to dzieło! Wielowątkowość, mnóstwo interesujących bohaterów, wojny, potyczki, zdrady, namiętności, intrygi! A w tle klimatyczny, fantastyczny klimat, który po prostu czaruje...
![]() |
źródło |
W tym roku przeczytałam ją trzy razy i po prostu... Zakochałam się. Myślę, że większość swoich odczuć wyraziłam już w recenzji tej książki, niemniej o ile zdaję sobie sprawę, że to naprawdę nie jest nic ambitnego, to niestety nic nie mogę poradzić na fakt, że po prostu zauroczyłam się iskrzeniem pomiędzy bohaterami i bez wyrzutów sumienia zarwałam dla nich noc.
![]() |
źródło |
NIE-SA-MO-WI-TA! W recenzji tej powieści, nawet w połowie nie umiałam wyrazić swojego zachwytu nad tym dziełem! Nawet jeśli nie lubicie książek z wojną w tle (uwierzcie, że też nie lubię), to musicie ją przeczytać bo ona nie opowiada jako tako o wojnie. Ona opowiada... o uczuciach. O emocjach. O przyjaźni. O więziach rodzinnych. Cudowna!
![]() |
źródło |
Nie było opcji, żeby tej książki tu zabrakło. W końcu to zwieńczenie przygód jednej z moich najukochańszych trylogii. Tutaj była recenzja, a teraz mogę wspomnieć jedynie o tym, że... nie zawiodłam się. James Dashner dał radę i mimo, że finał był... inny od poprzednich tomów, miał inny charakter, to spełnił swoją rolę i pozostawił mnie... w pewnym stopniu usatysfakcjonowaną, a z drugiej strony marzącą o kontynuacji.
![]() |
źródło |
Coś pięknego! Być może część zachwytów udało mi się przenieść do recenzji, więc możecie to sprawdzić, ale... Muszę przyznać, że pierwsze ileś-tam stron nie zwiastowało tego, że po skończeniu lektury będę mieć ogromnego kaca książkowego. A miałam. I trwał bardzo długo. Już chyba nigdy nie uda mi się pozbyć z głowy tej historii...
6. Red Rising. Złota krew - Pierce Brown
Perełka od debiutującego Pierce'a Browna! Miałam szczęście ją przeczytać i rany! Kto by się spodziewał, że to będzie tak fantastyczne przeżycie! Tutaj, daję recenzję do wglądu, natomiast podsumowując mogę jedynie napisać, że w dniu premiery kontynuacji, pojawiam się w księgarni z portfelem. Nie ma siły, która by mnie powstrzymała przed zaznajomieniem się z drugim tomem cyklu. Cyklu, którego po prostu stałam się fanką. I tak - wiem to po przeczytaniu pierwszej części.
![]() |
źródło |
Rok 2014 był rokiem spędzonym częściowo pod znakiem klasyki, a "Wichrowe Wzgórza", które recenzowałam tutaj, mnie po prostu uwiodły i zachęciły, bym po tego typu książki sięgała częściej. To właśnie dzięki dziełu pani Bronte, kontynuowałam poznawanie kolejnych tytułów zaliczanych do klasyki i wiecie co? Mam zamiar to robić dalej w roku 2015. Zwłaszcza jeśli mogę jeszcze trafić na taką perełkę jak "Wichrowe Wzgórza".
Nie no, nie mówcie mi, że jeszcze nie czytaliście mojej recenzji tej książki. Bo jeśli ją czytaliście to niepotrzebne są wam wyjaśnienia, czemu znalazła się w tym spisie. Ona mnie... zniszczyła. Złamała serce i podeptała bo kawałeczkach, by później zostawić mnie z tak wielkim kacem książkowym, że myślałam, iż już żadna książka NIGDY nie sprawi mi radości. Colleen Hoover - ma Mistrzyni!
9. Obsydian | Onyks - Jennifer L. Armentrout
Wiem, wiem. Nic ambitnego, w końcu to paranormal-romance. Ale zrozumcie, że jeśli w jakimś książkowym bohaterze zakochuję się do tego stopnia, w jakim to się stało z Daemonem (i Katy) to te powieści są wyjątkowe na sto procent. Tutaj recenzja tomu pierwszego, tutaj recenzja tomu drugiego. A w lutym "Opal"! <3
![]() |
źródło |
Kolejny klasyk, który mnie po prostu zniewolił i zachwycił. Trudno mi oceniać, czy książka podobała mi się bardziej niż dzieło Emily Bronte, bo obydwa miały inny charakter. Chociaż obydwie były skupione wokół romantycznych historii to... przebiegały w zupełnie inny sposób. Mam ambitny plan zrecenzowania "Przeminęło z wiatrem", ale już teraz mówię, że możecie się przygotować na całą masę zachwytów!
![]() |
źródło |
W roku 2014 miałam okazję dokończyć jedną ze swoich ukochanych trylogii i cóż mogę rzec? Zwłaszcza w ostatnim tomie jestem zakochana, ale... cały cykl po prostu kocham, mimo że ktoś pewnie będzie się upierał, że to nic ambitnego i tak dalej. Cóż ja mogę na to poradzić, że Warner mnie oślepił swoją atrakcyjnością zarówno wewnętrzną jak i zewnętrzną? Dla zainteresowanych: recenzja "Sekretu Julii", recenzja "Daru Julii".
![]() |
źródło |
O ile pierwszy tom (recenzowany tutaj) nie zrobił na mnie tak wielkiego wrażenia, jakiego oczekiwałam i w związku z tym się rozczarowałam, o tyle tom drugi serii - recenzowany tu - pani K.A. Tucker po prostu mnie zniewolił i uzależnił od siebie. Ashton i Livie zapewnili mi taką jazdę bez trzymanki bez istny rollercoaster emocji, że do ostatniej strony uczucia wręcz przelewały się we mnie i rosły z każdym słowem! Nie możecie zatem być zdziwieni, że jestem tak szczęśliwa, iż trzeci tom cyklu "Four second to lose" wychodzi już w lutym!
![]() |
źródło |
Zwieńczenie jednej z moich najukochańszych serii ever. Jednego z moich najukochańszych autorów ever. Czy muszę jeszcze coś dodawać? Recenzowane o tutaj.
![]() |
źródło |
O ile pierwsza książka Reginy Brett jaką czytałam - "Bóg nigdy nie mruga" bardzo mi się podobała i była pouczająca, o tyle "Jesteś cudem" mnie po prostu rozbiło. To co Regina Brett robi piórem... Daje nadzieję, ukojenie, rady tak trafne, że czasami miałam wrażenie, jakby pisała tylko dla mnie. Niesamowite. O czym będziecie mogli przekonać się niedługo, bo recenzja wkrótce.
To wszystko na dziś.
Pozdrawiam,
Sherry