wtorek, 11 listopada 2014

Krew Olimpu - Rick Riordan

źródło
Krew Olimpu
Rick Riordan
Oryginał: The Blood of Olympus
Seria: Olimpijscy Herosi
Tom: 5 (finał)
recenzja tomu I
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 22 październik 2014
Liczba stron: 495

RECENZJA NIE ZAWIERA SPOILERÓW. JAKICHKOLWIEK!


Ricku Riordanie, przestań niszczyć mnie swoimi książkami.

Nadszedł czas na pożegnanie. Ostateczne. Nieodwołalne. Przez kilka poprzednich lat, Rick Riordan czarował nas swoimi książkami, początkowo z serii: "Percy Jackson i bogowie Olimpijscy", którą kocham i po której całkowicie straciłam dla autora głowę, później "Kronikami Rodu Kane'ów" nie mających związku z Percy'm, by następnie dać upust swoim zdolnością pisarskim, ponownie wciągając nas w świat herosów i bogów Olimpijskich. 

źródło
Z każdym kolejnym tytułem, z każdym kolejnym tomem "Olimpijskich Herosów" udowadniał, że jest autorem światowym, który nie powinien być lekceważony. Uwielbiany przez śmiałe pomysły, świetne rozwiązania, humorystyczny styl i akcję pędzącą niczym wicher. Nienawidzony przez okrutne dla czytelnika i bohaterów zakończenia, przez cudowne chwile z postaciami, z którymi czytelnik nigdy nie chce się rozstać. Rick Riordan. Zakończył swoją serię. I pozostawił mnie - swoją fankę numer jeden - a przynajmniej tak lubię o sobie myśleć, rozumiecie - z pustym sercem, z napuchniętymi od płaczu oczami, z emocjami, z którymi nie umiem sobie teraz poradzić.

Wyczekiwanie na kolejne tomy "Olimpijskich Herosów" było torturą. Torturą - którą chciałabym raz jeszcze przeżyć, bo oznaczałoby to, że przed nami kolejny tom przygód o naszych ulubieńcach. Ale tak się nie stanie. Bo "Krew Olimpu" to ewidentny koniec. Koniec ery Percy'ego, Annabeth, Leona, Jasona, Piper, Hazel, Franka, Nico, Reyny i trenera Hodge'a. A przynajmniej w formie książkowej. Bo dla mnie, te charaktery nigdy nie umrą czy się skończą. One ciągle będą w nas, w naszej pamięci, w naszych sercach. Wciąż przeżywając walki, wciąż przeżywając miłości, zauroczenia, fascynacje. Wciąż tocząc potyczki z potworami rodem z mitów. 

Trudno jest żegnać się z czymś, co stało  się twoim całym światem. A mogę wam śmiało napisać, że tym stała się dla mnie twórczość Riordana. Percy'emu oddałam serce. Wielkiej Siódemce oddałam duszę. Herosom oddałam swój honor. A autor odpłacił się tym co najpiękniejsze - swoim zgrabnym, wspaniałym, niepowtarzalnym talentem i finałem, który... wstrząsnął fasadami mojej egzystencji.

Bohaterowie serii mają za sobą długą podróż. A najgorsze jeszcze przed nimi. I choć mają nadzieję, że koniec końców im się poszczęści, wciąż w głowach słyszą Przepowiednię, która nie napawa ich optymizmem:

"Podjąć musi herosów siedmioro wyzwanie,
inaczej pastwą ognia lub burz świat się stanie.
Przysięga tchem ostatnim dochowana będzie,
a wróg w zbrojnym rynsztunku u Wrót Śmierci siędzie."

Co przygotował dla nich los? Czy dane im będzie przeżyć apokalipsę, zbliżającą się wielkimi krokami? Przed Wielką Siódemką stoją poważne dylematy i dramaty. To czy im nie ulegną, zależy wyłącznie od nasilenia nadziei, która powoli zaczyna podupadać w duszach naszych herosów. Ale czytelnicy wierzą w swoich bohaterów. Obóz Herosów wierzy w swoich bohaterów. Obóz Jupiter wierzy w swoich bohaterów. Czy to wystarczy? 

Ta książka była... tak emocjonująca. Tak niesamowicie wspaniała i przerażająca równocześnie. Tak niezwykła i genialna, że trudno mi zebrać myśli w logiczną zbieraninę zdań. Choć może trudno wam będzie w to uwierzyć - w końcu na herosów czeka wielka bitwa, która może być ich ostatnią, ale nawet w obliczu nadciągającej katastrofy, postacie raczą nas tyloma momentami, przy których wybuchałam śmiechem, że naprawdę, trudno byłoby to wszystko zliczyć.

To jest coś, co kocham w Ricku Riordanie. Zabawny, humorystyczny styl, który chwilę później może zniknąć, pozostawiając ból, cierpienie i melancholię. Akcja pędzi jak tornado, pozostawiając spustoszenie nie tylko na polach bitwy, ale też w sercach czytelników. Finał oczywiście nie zawiódł. I choć można nie lubić pewnych bohaterów - tak jak ja, to i tak człowiek będzie im kibicować. Bo to herosi, na Zeusa. Bo zbliża się koniec świata. Bo trzeba przeciwstawić się Gai.

Nie mam pojęcia ilu z was zaczęło swoją przygodę z Riordanem. Mogę tylko współczuć tym, którzy jej nie doznali, lub nie przeżyli tak jak ja. Bo to co daje nam na końcu autor, to po prostu... magia. W najpiękniejszym tego słowa znaczeniu. I choć mam ochotę jechać do Ameryki i błagać pisarza, by nie zostawiał tego finału w taki sposób... jestem cholernie szczęśliwa, że mogłam być tego świadkiem. Dojrzewania stylu autora. Dojrzewania jego bohaterów. Nie zamieniłabym tego na nic innego.

Jestem zdruzgotana. Nieszczęśliwa. Przygnębiona. A z drugiej strony, pełna euforii, entuzjazmu. Jeśli jesteście fanami Riordana i czytelnikami jego dzieł, wiecie, że ten pan ma talent do niszczenia swoich odbiorców. I tak się teraz czuję. I kocham za to Ricka. Kocham. Bo na koniec i tak ulegamy nieznanemu. A teraz mnie pozostaje uczynić to samo. Pozbierać się po trudnej rozłące z bohaterami i odliczać godziny do premiery kolejnej, całkiem już nowej serii ukochanego autora. Trzeba iść z wiatrami Zefira, z falami Posejdona, z grzmotami Zeusa... i dać się porwać całkiem nowej przygodzie.

Zatem czekam, Riordanie.
Pokaż, co jeszcze potrafisz.
Bo uwielbiam to, jak mnie niszczysz.
I dziękuję, że czynisz to już od tylu lat.
Płacz dla ciebie, był prawdziwym zaszczytem.

10/10
Pozdrawiam,
Sherry 


Zagubiony Heros | Syn Neptuna | Znak Ateny | Dom Hadesa | Krew Olimpu


Książka bierz udział w akcji "Okładkowe Love"


24 komentarze:

  1. Wow, przyznam Ci się szczerze, że myślałam, że seria o "Percym Jacksonie" jest całkiem przeciętna. Niewiele przeczytałam opinii na temat serii, ale myślałam, że jest to bardziej związane z jej małą popularnością. No to mnie nakręciłaś. I teraz mam pytanie. Czy orientujesz się może, czy książka "Greccy Bogowie według Percy'ego Jacksona" jest związana z poprzednimi tomami tej serii? Bo chciałabym ją przeczytać,a nie mam pojęcia, czy zrozumie, o co w niej chodzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Greccy bogowie" jest dodatkiem do serii, przedstawia postacie bogów Olimpijskich z punktu widzenia Percy'ego. ;) Czyli prawdopodobnie książka będzie mieć też pewne powiązania do serii. :) No bo w końcu ten punkt widzenia bohatera musiał się na czymś wyrobić, a jego przygody są zawarte właśnie w cyklu: "Percy Jackson i bogowie Olimpijscy". :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Czytałam jedną książkę autora i mi się nie spodobała, więc raczej już nie przeczytam nic jego twórczości ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No to mnie zaskoczyłaś! Nie myślałam, że ocenisz tę książkę aż tak maksymalnie wysoko. Ja próbowałam przeczytać pierwszy tom tej serii, ale niestety nie dałam rady, bo fabuła nijak mnie nie wciągnęła w swoje macki. I jednak nie zamierzam ponownie próbować, bo jakoś nie czuję chęci. Ale cieszę się, że chociaż Ty jesteś w pełni usatysfakcjonowana tą serią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wszystkim podoba się proza Riordana, no ale. :) Świat jest pełen różnych gustów. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Po pierwsze, chciałam zaznaczyć, że jestem z Ciebie niezwykle dumna. Że opisywałaś ostatni tom serii, zrobiłam mega długą recenzję, emocjonującą, z przeżyciami, a żadnego spoilera nie zrobiłaś :) A po drugie - nie wiem, może coś ze mną jest nie tak. Ale mnie Riordan do siebie nie przekonał. Czytałam chyba ze 3 tomy z bogów olimpijskich, potem ognisty tron i pierwszy tom tej kolejnej serii. Ale nijak to mnie nie rusza :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, twoje słowa pochwały znaczą dla mnie więcej niż tysiąc innych słów! :3
      Nic z tobą nie jest nie tak. :) Po prostu świat rządzi się własnymi prawami, każdy z nas ma inny gust. :) Nie ma przecież dwóch takich samych osób i chwała Zeusowi za to. ;) Bo byśmy się przecież nudzili ze sobą w takim wypadku ^^
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  5. Aż mi się nie chce wierzyć, że każdy tom był tak dobry i w dodatku Ty, Sherry, dałaś się porwać do tego stopnia, że nie zauważasz wad. Czyżby ich naprawdę nie było? Niemożliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż. Ma miłość do Riordana osiągnęła taki poziom, że chyba nie ma już nawet sensu mówić niczego złego na tego autora ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. o rany. o co chodzi z tym autorem? ciągle go gdzies widzę! cały booktube szaleje i chwali (a ostatnio spędzam tam mega-dużo czasu) hmm.. podejrzana sprawa... Ami skusi się, czy nie? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak! :3 Bo warto! :D Booktube wie co dobre :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Czytałam pierwsze dwa tomu o Percym, trzeci od wczoraj w drodze do mnie. Czerwoną Piramidę również mam ale jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, przyjemnego czytania!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. Kocham Ricka! Kocham Percy'ego! Kocham Kocham Kocham!!!
    Jak dotychczas zapoznałam się niestety tylko z pierwszą serią autora ale tyle wystarczyło by zapałać do niego i jego bohaterów szczerym uczuciem. Tą serię obowiązkowo również mam w planach i mam nadzieję, że niebawem uda mi się ją kupić, bo przyznam szczerze, że strasznie tęsknię za bohaterami. Tymczasem na półce mam też serię o rodzinie Kane i jestem jej strasznie ciekawa :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ja też, ja też, ja też, ja też!!! <3
      MUSISZ KONIECZNIE poznać także tą serię! Gwarantuję ci, że to całkiem coś innego! Bohaterowie już są, powiedzmy dojrzali, mierzą się z poważniejszymi kłopotami i... tyle ich przybywa! Zakochasz się w Leo! Obiecuję ci to :D Może nie aż tak jak w Percy'm, bo tej miłości nie da się przebić - powiedzmy sobie szczerze, ale Leo... Na Zeusa. On jest taaaaki cudowny! *-*
      I zazdroszczę ci, że to wszystko jeszcze przed tobą!
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  9. Nie wiem czemu, ale ja z serią Riordana jestem daleko, daleko w tyle. Przeczytałam jedynie "Złodzieja pioruna"- wyszło, że mi się niezbyt spodobał i nie sięgałam po kolejne tomy. Z Twojej recenzji wynika, że chyba powinnam dać szansę jego drugiej serii. Może ona mnie bardziej zaciekawi :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja większą sympatią darzę jednak 'Percy'ego" bo to pierwsza seria i po prostu... taka kochana jest <3 Natomiast w "Olimpijskich Herosach" dobre jest to, że bohaterowie już są nastolatkami, a nie dziećmi, wiesz. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  10. Absolutnie, ale to absolutnie rozumiem Twoją miłość do Riordana, bo i ja kocham jego książki miłością wierną i niekończącą się. Po prostu muszę ją przeczytać i nie wyobrażam sobie, że nie mam jej na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejojeojeojej! W takim razie trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej uzupełniła serie <3
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  11. Właśnie dziś do mnie dotarła, co prawda z moją pomocą, ale zawsze. Niezmiernie się cieszę, że Ci się spodobała, że tak Cię urzekła, w sumie to nie mogło być inaczej, bo to Riordan, ale zawsze są wątpliwości. Również współczuję tym, który jeszcze nie czytali jego książek, ale również zazdroszczę, że tyle radości mają jeszcze przed sobą. Oby tylko potrafili to docenić. :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! A ja tobie strasznie zazdroszczę ostatniej przeprawy z naszymi herosami, mam nadzieję, że się nie zawiedziesz - w końcu to Riordan ^^ I, że nie będziesz cierpieć przez rozstanie z tą serią w takim stopniu jak ja cierpiałam. Przeogromny ból. Nie polecam. :(
      Pozdrawiam!
      Przyjemnego czytania!
      Sherry

      Usuń
  12. Olimpijscy Herosi są świetni. Dobrze się czyta - może dlatego, że tłumaczył Polkowski. Teraz zaczynam czytać (brak czasu) ostatnią część i trochę jestem zaniepokojona, że tym razem tłumaczy pani Fulińska. Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam zmiany tłumacza. Książka jest tak samo świetna jak wszystkie inne Riordana.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry