niedziela, 9 listopada 2014

"Coś do stracenia" - Cora Carmack

źródło
Coś do stracenia
Cora Carmack
Oryginał: Losing It
Seria: Losing It, tom #1
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 25.06.2014
Ilość stron: 304

źródło
Są rzeczy, które sprawiają, że jedni czują się gorsi od drugich. Ci, którzy przeczytali książkę Cory Carmack, pt. "Coś do stracenia", uznają - zresztą słusznie - że "problem" głównej bohaterki to głupota. Że za bardzo starała się ona pozbyć czegoś, co nie powinno się kojarzyć źle. Że poddała się systemowi. Ale to wszystko nie sprawi, że prawda będzie wyglądać inaczej. Bliss w wieku dwudziestu dwóch lat, była dziewicą. I za wszelką cenę starała się pozbyć tego "ciężaru". Pod wpływem przyjaciółki, wybrała się zatem do klubu. Znalazła potencjalnego kochanka. Wszystko układało się dobrze. To czasu gdy przybył, on - LĘK i jego wierny towarzysz - WSTYD. I nagle sprawy przybrały inny obrót, od wcześniej ustalonego. A lawiny wydarzeń, które pozostawiły po sobie uczucia, nie mógł się spodziewać nikt. Nawet bohaterka.

"- Czasem to, czego najbardziej się lękasz, jest kluczem do odnalezienia szczęścia."

źródło
Bliss zostawia swojego Potencjalnego Pomocnika W Utracie Dziewictwa w swoim własnym łóżku - nagiego, zmieszanego, nie wiedzącego co ze sobą uczynić. Ale co z tego! Bliss nie spodziewa się, że kiedykolwiek będzie mieć z nim jeszcze styczność. Cóż - los szykuje jej wielką niespodziankę. Już wkrótce naszej bohatereczce przyjdzie zmierzyć się z uczuciami tak nasilonymi, że iskry dosłownie będą przelewać się z kartek powieści, do głowy czytelnika. Wraz z kolejnymi stronami, zżyjemy się z Bliss, która poszukując szczęścia, własnej części "ja", napotka na drodze mnóstwo problemów i kłopotów, przyprawiających ją o ból głowy, a nas - czytelników, o istny wulkan emocji. 

"Brnęłam przez ten syf jak żołnierz, z nosem w górze nie oglądając się za siebie."

źródło
Główna bohaterka jest naprawdę urocza. Z tą swoją skłonnością do wpadania w kłopoty, z nieporadnością, a także swoimi pasjami i postrzeganiem świata. Szczerze mówiąc, gdyby nie fakt, jak wielki problem robiła ze swojego dziewictwa, mogłaby się stać dla mnie kimś ważnym. Jedną z tych postaci, które chciałabym zachować w pamięci na dłużej. Jej obiekt westchnień, a także powód wieeeelu niezręcznych sytuacji, przy których śmiałam się do książki na głos, Garrick - również został wykreowany w sposób pomysłowy. Jest swego rodzaju dopełnieniem Bliss. Przystojny, odważny, czarujący... Sprawiający, że dziewczyny mają ochotę zedrzeć z niego ubranie i mieć z nim dzieci... Powinien wzbudzić naszą sympatię. Powinien wzbudzić moją sympatię. I choć tak się nie stało - bo z jakiegoś powodu, czułam do niego... pewną niechęć, to nie mogę odmówić autorce pomysłu i naprawdę niesamowitego wykonania.

"Kiedy zawiesiłam sobie "wtedy" przed nosem, całkiem jak marchewkę, "teraz" postanowiło wszystko spieprzyć."

źródło
Cora Carmack daje nam romantyczną opowieść o dwojgu ludzi, którzy są różni, a jednak pasują do siebie idealnie. Jak dwie połówki jednego jabłka, niepotrzebnie rozdzielone. A to sprawia, że jakimi uczuciami czytelnik nie darzyłby Bliss i Garricka, nie jest w stanie im źle życzyć i nie kibicować, by dobrnęli do upragnionego, szczęśliwego zakończenia. Czy takie dostają? Nie zdradzę, powiem jedynie, że w ich wspólnej drodze nie zabraknie niepewności, wątpliwości i złamanych serc. Zwroty akcji, a także wyjątkowy, intrygujący i niesamowicie przyjemny styl autorki sprawią, że czytelnik nie będzie w stanie oderwać się od treści. Nie będzie nawet chciał tego robić. Każda sekunda dzieląca go od kolejnych poczynań Bliss, stanie się torturą, a zakończenie przyniesie albo ukojenie, albo roztrzęsienie. Tak czy inaczej, będzie się działo!

"Nadzieja to suka, powinnam to zapamiętać."

źródło
To co odróżnia tą książkę, od innych książek New Adult to... styl i sposób w jaki została potoczona historia Bliss i Garricka. Bo może wam się zdawać, że znów dostaniecie mnóstwo cierpienia, bagaż nieprzyjemnych doświadczeń bohaterów. Tym razem jednak... przygotujcie się na coś zgoła innego! Bo Cora Carmack gwarantuje wam istną gamę emocji, ale... tych pozytywnych! Nie mogę zliczyć momentów, w których śmiałam się przy tej książce, aż łzy nie pojawiły się w moich oczach. Chichotałam jak szalona, a jeśli nie robiłam tego na głos - uśmiechałam się szeroko. "Coś do stracenia" to wyjątkowa, urocza, komediowa, pełna romantyzmu historia miłosna, która z pewnością dostarczy wam rozrywki i umili niejeden ponury dzień. Nie byłabym sobą, gdybym jej wam nie poleciła. Jest warta tej nieprzespanej nocy. Uwierzcie mi. 

8/10
Pozdrawiam!
Sherry



Książka bierze udział w akcji: "Okładkowe love"


34 komentarze:

  1. Miałam już przyjemność czytać tę książkę i jestem nią zachwycona. Jest zdecydowanie lepsza od swojej poprzedniczki. Bardziej dopracowana i dojrzała emocjonalnie. Początek był komiczny, potem było fajne gorące napięcie między bohaterami, a na końcu bolesne zmagania z demonami przeszłości. To wszystko razem tworzy niezwykłą historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego cieszmy się i radujmy, że zapanowała moda na NA i liczmy na to, że potrwa jak najdłużej. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
    2. Oj tak! Oby jak najdłużej panowała moda na NA, bo ja pokochałam książki z tego gatunku całym sercem.

      Usuń
    3. Ja też! Bo te książki są... takie emocjonujące. :)

      Usuń
  2. Również polecam, bardzo przyjemna pozycja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się ta książka wydaje trochę głupkowata, ale może się mylę. Jeśli to po prostu zabawna i zakręcona historia to super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Na pewno nie jest głupkowata. :) Po prostu zakręcona i zabawna. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Książka wydaje się być dość ciekawa, rozejrzę się za nią w księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do tego. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Książka jest świetna, ale to już wiesz po przeczytaniu mojej recenzji, w której zachwalałam tę jak i drugą część. Fajnie, że Ci się powieść spodobała. Ja Garricka polubiłam, Bliss też bo była słodka w swej nieporadności życiowej :D. No i nie mogę doczekać się trzeciego tomu, a on już podobno niedługo ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! <3 Tym bardziej, że Kelsey wydawała się bardzo... zakręconą i ciekawą postacią, także mogę sobie wyobrazić jak będzie wyglądał jej romans ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Wydaje się ciekawa, sięgnę z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Również uważam, że była bardzo zabawna. :D Na półce stoi już drugi tom. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi tom też mam, już przeczytany, pewnie niedługo napiszę recenzję. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. Książka całkowicie nie dla mnie, poza tym ja także uważam "problem" głównej bohaterki za ... no, lekko przesadzony, delikatnie mówiąc. xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uważasz, że to nie dla ciebie, nie będę zmuszać. :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  9. Nie przekonuje mnie ani okładka, ani fabuła niestety...

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo książka jest naprawdę zabawna i słodka. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  10. muszę przestać czytać twojego bloga! kolejna recenzja, która tak mnie zachęciła do książki, że chyba już całkiem porzucę ambitny plan napisania olimpiady! :P
    http://dreamingcarrots.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie porzucaj! :D Zawsze będziesz mieć świadomość tego, że oparłaś się wielkiej pokusie czytania! :D
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  11. okładka bardzo mi się nie podoba, ale fabuła zachęcająca, może kiedyś sięgnę :P
    serdecznie pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie okładka się podoba. :) Zwłaszcza, że świetnie komponuje się z kontynuacją. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  12. Bardzo, bardzo mam na nią ochotę. Czytałam już wiele pozytywnych recenzji i książka na pewno będzie moja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, trzymam kciuki, żeby jak najszybciej trafiła w twoje ręce!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  13. Uwielbiam dramaty New Adult (wspomnijmy tylko "Hopeless"...) uwielbiam na nich płakać, zamartwiać się o bohaterów, czuć jak ich bolesne doświadczenia rozrywają mi serce. Jednak to ważne by czasem oderwać się od tego ponurego świata pełnego łez i przeczytać coś pozytywnego, dlatego z ogromną przyjemnością przeczytam "Coś do stracenia" i jestem pewna, że chwile spędzone z lekturą okażą się cudowne, wesołe i pełne optymizmu :-) A Optymizm bardzo przyda się przy obecnej aurze ;-P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo! :) Czasem naprawdę warto przeczytać coś tak zabawnego jak właśnie "Coś do stracenia", bo poprawa humoru jest gwarantowana. Ja, do dziś pamiętam jaki zastrzyk energii dostałam po tej powieści. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  14. ta książka jest jednym z moich must have, nie wiem tylko kiedy przeczytam, ale kiedyś na pewno. dzięki Tobie wiem, że to nie będzie stracony czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, trzymam kciuki, by wpadła ci w ręce jak najszybciej!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  15. Już jestem zauroczona tą książką, a nawet jej jeszcze nie czytałam :) dziękuję za świetną recenzję :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę ci, abyś i ty wkrótce mogła zauroczyć się samą treścią :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  16. Za tą książką przemawia kilka rzeczy.;) Po pierwsze, gatunek, powieści - wiadomo, że jak NA, to biorę w ciemno. ;) Po drugie, że to komedia - ja kocham komedie! No i, najważniejsze, podobała się Tobie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mam nadzieję, że również ty się w niej zakochasz <3
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry