![]() |
źródło |
Losing It
Losing It, tom #1
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 25.06.2014
Ilość stron: 304
![]() |
źródło |
Są rzeczy, które sprawiają, że jedni czują się gorsi od drugich. Ci, którzy przeczytali książkę Cory Carmack, pt. "Coś do stracenia", uznają - zresztą słusznie - że "problem" głównej bohaterki to głupota. Że za bardzo starała się ona pozbyć czegoś, co nie powinno się kojarzyć źle. Że poddała się systemowi. Ale to wszystko nie sprawi, że prawda będzie wyglądać inaczej. Bliss w wieku dwudziestu dwóch lat, była dziewicą. I za wszelką cenę starała się pozbyć tego "ciężaru". Pod wpływem przyjaciółki, wybrała się zatem do klubu. Znalazła potencjalnego kochanka. Wszystko układało się dobrze. To czasu gdy przybył, on - LĘK i jego wierny towarzysz - WSTYD. I nagle sprawy przybrały inny obrót, od wcześniej ustalonego. A lawiny wydarzeń, które pozostawiły po sobie uczucia, nie mógł się spodziewać nikt. Nawet bohaterka.
"- Czasem to, czego najbardziej się lękasz, jest kluczem do odnalezienia szczęścia."
![]() |
źródło |
Bliss zostawia swojego Potencjalnego Pomocnika W Utracie Dziewictwa w swoim własnym łóżku - nagiego, zmieszanego, nie wiedzącego co ze sobą uczynić. Ale co z tego! Bliss nie spodziewa się, że kiedykolwiek będzie mieć z nim jeszcze styczność. Cóż - los szykuje jej wielką niespodziankę. Już wkrótce naszej bohatereczce przyjdzie zmierzyć się z uczuciami tak nasilonymi, że iskry dosłownie będą przelewać się z kartek powieści, do głowy czytelnika. Wraz z kolejnymi stronami, zżyjemy się z Bliss, która poszukując szczęścia, własnej części "ja", napotka na drodze mnóstwo problemów i kłopotów, przyprawiających ją o ból głowy, a nas - czytelników, o istny wulkan emocji.
"Brnęłam przez ten syf jak żołnierz, z nosem w górze nie oglądając się za siebie."
![]() |
źródło |
Główna bohaterka jest naprawdę urocza. Z tą swoją skłonnością do wpadania w kłopoty, z nieporadnością, a także swoimi pasjami i postrzeganiem świata. Szczerze mówiąc, gdyby nie fakt, jak wielki problem robiła ze swojego dziewictwa, mogłaby się stać dla mnie kimś ważnym. Jedną z tych postaci, które chciałabym zachować w pamięci na dłużej. Jej obiekt westchnień, a także powód wieeeelu niezręcznych sytuacji, przy których śmiałam się do książki na głos, Garrick - również został wykreowany w sposób pomysłowy. Jest swego rodzaju dopełnieniem Bliss. Przystojny, odważny, czarujący... Sprawiający, że dziewczyny mają ochotę zedrzeć z niego ubranie i mieć z nim dzieci... Powinien wzbudzić naszą sympatię. Powinien wzbudzić moją sympatię. I choć tak się nie stało - bo z jakiegoś powodu, czułam do niego... pewną niechęć, to nie mogę odmówić autorce pomysłu i naprawdę niesamowitego wykonania.
"Kiedy zawiesiłam sobie "wtedy" przed nosem, całkiem jak marchewkę, "teraz" postanowiło wszystko spieprzyć."
![]() |
źródło |
Cora Carmack daje nam romantyczną opowieść o dwojgu ludzi, którzy są różni, a jednak pasują do siebie idealnie. Jak dwie połówki jednego jabłka, niepotrzebnie rozdzielone. A to sprawia, że jakimi uczuciami czytelnik nie darzyłby Bliss i Garricka, nie jest w stanie im źle życzyć i nie kibicować, by dobrnęli do upragnionego, szczęśliwego zakończenia. Czy takie dostają? Nie zdradzę, powiem jedynie, że w ich wspólnej drodze nie zabraknie niepewności, wątpliwości i złamanych serc. Zwroty akcji, a także wyjątkowy, intrygujący i niesamowicie przyjemny styl autorki sprawią, że czytelnik nie będzie w stanie oderwać się od treści. Nie będzie nawet chciał tego robić. Każda sekunda dzieląca go od kolejnych poczynań Bliss, stanie się torturą, a zakończenie przyniesie albo ukojenie, albo roztrzęsienie. Tak czy inaczej, będzie się działo!
"Nadzieja to suka, powinnam to zapamiętać."
![]() |
źródło |
To co odróżnia tą książkę, od innych książek New Adult to... styl i sposób w jaki została potoczona historia Bliss i Garricka. Bo może wam się zdawać, że znów dostaniecie mnóstwo cierpienia, bagaż nieprzyjemnych doświadczeń bohaterów. Tym razem jednak... przygotujcie się na coś zgoła innego! Bo Cora Carmack gwarantuje wam istną gamę emocji, ale... tych pozytywnych! Nie mogę zliczyć momentów, w których śmiałam się przy tej książce, aż łzy nie pojawiły się w moich oczach. Chichotałam jak szalona, a jeśli nie robiłam tego na głos - uśmiechałam się szeroko. "Coś do stracenia" to wyjątkowa, urocza, komediowa, pełna romantyzmu historia miłosna, która z pewnością dostarczy wam rozrywki i umili niejeden ponury dzień. Nie byłabym sobą, gdybym jej wam nie poleciła. Jest warta tej nieprzespanej nocy. Uwierzcie mi.
8/10
Pozdrawiam!
Sherry
Sherry