niedziela, 25 maja 2014

"Red Rising. Złota Krew" - Pierce Brown

Źródło
Red Rising. Złota krew
Autor: Pierce Brown
Trylogia: Red Rising #1
Wydawnictwo: Drageus
Data wydania: 5 marzec 2014
Ilość stron: 430

W uniwersum Pierce'a Browna, życie na w Układzie Słonecznym, nie ogranicza się jedynie do Ziemi, społeczeństwo jest ściśle podzielone na kasty społeczne, którym odpowiadają kolory, a najwięksi z nich - Zdobywcy, Zwycięzcy - Złoci, to piękne, aroganckie, przerażające istoty, uznające samych siebie za co najmniej bogów. Na rynku wydawniczym roi się od powieści dystopijnych, uciążliwie porównywanych do "Igrzysk Śmierci". Jak w takim razie znaleźć perełki gatunku? Jak przestrzec się przed rozczarowaniem? Zapraszam do dzisiejszej recenzji, w której co nieco opowiem o stosunkowo nowej książce, która szturmem zdobywa serca czytelników. 

„Chciałem żyć w pokoju. Ale moi wrogowie rozpętali wojnę.” 

Źródło
W hierarchii świata, w którym przyszło żyć głównemu bohaterowi powieści "Red Rising", na najwyższych szczeblach drabiny społecznej są tępieni przez biedniejszych, zapatrzeni w siebie, nie okazujący uczuć, zimni, władczy Złoci, dla których nie liczy się nic z wyjątkiem władzy, bogactwa i luksusów. Złotym rodzinom niczemu nie brakuje, a głowy takich rodów zasiadają na najbardziej prestiżowych stanowiskach. Po drugiej stronie układu pokarmowego, są harujący za bezcen, nędzni, biedni, wiecznie głodni, zapracowani, korzący się, ulegli Czerwoni, u których jednak szerzy się miłość rodzinna, prawdziwe przyjaźnie i trwałe relacje międzyludzkie. Także Darrow - siedemnastoletni, główny bohater i narrator powieści, wywodzi się z Czerwonych. Co więcej - nie wstydzi się tego. Żyje w harmonii z prawem, w bezpiecznym kloszu nieświadomości i bezpieczeństwa. Jest Helldriverem. Do jego obowiązków należy wydobywanie ważnego surowca: helium-3. Jak możecie się domyślać, w pewnym momencie, w monotonności i rutynie pojawia się luka, z której wypływają podejrzenia, ciekawość, chęć walki i zemsty. Następuje zwrot przełomowy. Wszystko się zmienia. By pomścić tych, których kocha, Darrow będzie musiał wstąpić w szeregi wroga. Ale czy Czerwony może zmienić się w Złotego? Uciec przed karą? Wywinąć się śmierci?

Źródło
"Red Rising" jest książką fenomenalną i jeśli spodziewaliście się negatywnej recenzji, to was rozczaruję. Dbałość o szczegóły, to w jaki sposób wszystko zostało ze sobą połączone, każdy najdrobniejszy element, wywołuje u mnie przyśpieszone bicie serca. Fabuła i sam pomysł na przedstawienie przyszłości trochę dystopijnej, trochę science-fiction powala na kolana. Postacie są wyraziste, barwne, uniwersalne i głęboko zapadające w pamięć, a to było bardzo istotne w tym dziele, ponieważ w pewnym momencie, mamy taki natłok imion, że gdybyśmy nie pamiętali kto jest kim, z frustracją moglibyśmy pożegnać się z przygodą. System funkcjonowania społeczeństwa i Kolorów bardzo przypadł mi do gustu. Strasznie chciałabym, by w kolejnych częściach trylogii autor porozwijał wątki, ponieważ pomysł... wykreowanie go... i wcielenie w życie... coś niesamowitego! Coś co trzeba doświadczyć, czego nie da się ująć w słowach. Styl pisania autora był bardzo wyrazisty, przystępny i niesamowicie magnetyczny, tak że gdy czytelnik dorwał się do lektury, nie chciał ani na moment od niej odejść. Co prawda czasami trzeba było sobie zrobić krótką przerwę, by wziąć głęboki wdech i przetrawić to co się właśnie stało, ale to powodowało, że człowiek jeszcze bardziej uzależniał się od całości. Prostolinijność bohaterów, ich niesamowita naturalność i beztroska, a także przyśpieszony proces dojrzewania, wywoływał skrajne emocje, od przerażenia, po zachwyt i wesołość. Nie zliczę sytuacji, w których bohaterowie swoim... byciem, wywoływali u mnie uśmiech na twarzy i szczere wybuchy śmiechu. Opisom i dialogom niczego nie brakuje. Wszystko jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, a z czasem także... poczuć, posmakować. Zatracić się w treści. 

Nie mogę nie wspomnieć o głównym bohaterze. Lektura "Złotej krwi" sprawiła, że nie dość iż zapałałam do niego olbrzymią sympatią, to jeszcze zyskał mój szacunek. Naprawdę, Darrow wiele się nacierpiał, wiele przeżył. Nie jest łatwo pogodzić się ze śmiercią najbliższych, ze zdradą, z kłamstwem, a jednak chłopak potrafił przezwyciężyć słabe strony, potrafił stać się kimś innym, byle tylko nikt inny nie musiał cierpieć tak jak on. Poza tym, imponował mi. Jeśli myślicie, że należy on do postaci... lekko mówiąc, niezbyt mądrych - błąd! Cwaniak z niego i spryciarz jakich mało! Jego taktyki i plany zwalały z nóg! Nieczęsto się zdarza, by główni bohaterowie byli tak sympatyczni, tak odkryci przed czytelnikiem i jednocześnie inteligentni! 

Nie powiem, pewne elementy pierwszego tomu trylogii Pierce'a Browna, mogły skojarzyć się z "Igrzyskami". Jest pewien motyw, który nieco przypomina historię pani Suzanne Collins, ale... właściwie "Red Rising" nie da się z niczym porównać. Książka ta bowiem łączy w sobie elementy kilku niesamowitych płaszczyzn, które razem dają całość perfekcyjną, po której ma się ochotę na więcej! Nie spodziewałam się, że ta pozycja wzbudzi we mnie aż tak pozytywne emocje. Nie spodziewałam się, że będę nią do tego stopnia oczarowana i zauroczona. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła jej wam nie polecić. I nie wyobrażam sobie, że wy moglibyście po  nią, tak po prostu nie sięgnąć, tym samym rezygnując z nieziemskiej przygody z panem Brownem, Kosiarzem, Mustangiem, Sevro i wszystkimi pozostałymi, genialnymi postaciami. Nie ma opcji. Musicie to przeczytać.

10/10

Polecam z całego serca,
Pozdrawiam,
Sherry

Za możliwość przeczytania tej absolutnie WSPANIAŁEJ książki, dziękuję serdecznie Wydawnictwu Drageus Publishing House.


2 komentarze:

  1. Jej. tyle dobrych książek polecasz, a tu czasu brak! :(
    Ale tytuł zapisany, bo ciężko mi znaleźć jakąkolwiek dobrą książkę dystopijną inną od Igrzysk Śmierci, do których właśnie jak zauważyłaś, porównywanych jest obecnie wiele książek, które nawiasem mówiąc często powielają jej schematy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasu brak - piąteczka, u mnie to samo :( Ale w porządku. Niech miną jeszcze te egzaminy, a później będę żyć wakacjami...
      Jeśli szukasz czegoś równie niesamowitego jak IŚ, natomiast caaaałkowicie odmiennego, to ten tytuł jest IDEALNY. Absolutnie cudowny. :)
      Ja osobiście - mimo, iż nie tak dawno temu przeczytałam tą książkę, już teraz ponownie mam ochotę na jej przeczytanie... A to o czymś musi świadczyć! :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry