![]() |
źródło |
Obsydian
Autorka: Jennifer L. Armentrout
Oryginał: Obsidian
Seria: Lux #1
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 11.06.2014
Liczba stron: 444
Witaj Daemon. Arogancki ideale...
Witaj Daemon. Arogancki ideale...
![]() |
źródło |
Były już wampiry, wilkołaki, elfy, zmiennokształtni i inne cuda natury. Pani Jennifer L. Armentrout, w swojej serii Lux, postanowiła zająć się jednak, czymś zgoła innym. Katy wraz z mamą przeprowadza się do małego miasteczka w Wirginii Zachodniej. Początkowo trudno jest jej się przyzwyczaić do wszechogarniającej nudy, dziwacznego akcentu mieszkańców i niepewnego łącza internetowego. Dla niej - jako blogowej recenzentki książkowej, to naprawdę wielka katastrofa. Nie mniejsza od faktu, że już wkrótce będzie musiała iść do szkoły, w której nikogo nie zna. A do tego wszystkiego dochodzą jeszcze intrygujący sąsiedzi... Entuzjastyczna, promienna, wesoła Dee, która z niewiadomych przyczyn chce się zaprzyjaźnić z Katy, a także jej tajemniczy, seksowny, arogancki brat - Daemon, który wyraźnie daje do zrozumienia, że nie przepada za nową sąsiadką, a jej znajomość z Dee traktuje jako coś absolutnie odrażającego, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Na dłuższą metę nie da się jednak siebie nawzajem unikać, zwłaszcza jeśli się mieszka tuż obok... A wkrótce mogą wyjść na jaw sekrety tak niespodziewane i dziwne, jakby żywcem wzięte z książek paranormalnych, które Katy tak uwielbia czytać...
![]() |
źródło |
Bohaterowie. Absolutnie, niezaprzeczalnie wspaniali. Katy jest idealna ze swoją nie idealnością. Silna, a zarazem z obawami, wygadana, odważna, ale także nieco zagubiona i niepewna. Normalna. Jej miłością są książki i blog, którym poświęca dużą część swojego życia. Kiedy poznaje sąsiadów i staje w obliczu nienawiści ze strony Daemona, a także przyjaźni ze strony Dee, nie waha się walczyć i stawiać na swoim. Imponowała mi. Swoim ciętym językiem była w stanie zwyciężyć nie jednego, w tym aroganckiego, bezczelnego Daemona. A jeśli już o nim mowa, to chłopak naprawdę, od samego początku wzbudza potrzebę poznania go. Mimo, że jest złośliwy, wredny i chamski, to coś w nim jest, a czytelnik jest w stanie wyczuć to coś już od początku, że po prostu nie da się mu nie ulec. Ja osobiście, oddałam mu serce, a jego kłótnie z Katy były dla mnie powodem do radości. Jako dwójka osób, z silnymi przekonaniami i argumentami, potrafili chcieć się nawzajem pozabijać nawet w ekstremalnych sytuacjach. A jednak w obliczu prawdziwego zagrożenia, obydwoje nawet nie zastanawiając się, robili wszystko by się ocalić.
![]() |
źródło |
Oprócz wyrazistych, wspaniale wykreowanych bohaterów, autorka pięknie opisuje relacje między nimi. Najciekawszą oczywiście jest ta, łącząca Katy z Daemonem. Jeśli myślicie, że po dwóch spotkaniach padają sobie w ramiona i w świetle księżyca wyznają miłość - mylicie się. Przez większą część książki, widz razem z bohaterami zastanawia się, co tak naprawdę oni do siebie czują. Zauroczenie, fascynację, nienawiść, wzajemną niechęć, odrazę? Do tego wszystkiego dochodzi wątek paranormalny. Na szczęście pani Armentrout nie rozwleka poznania "tajemnicy" do ostatniej kartki, dając tym samym możliwość poznania nowej rasy, zakochania się w niej i kibicowania jej w walce z wrogami. Bo - jakżeby inaczej, i tutaj wraz z nową rasą, przybywają także nowi nieprzyjaciele. Wszystko jednak mieści się w granicach rozsądku, pani Jennifer daje nam tu oprócz niezapomnianej przygody - przedsmak tego, co szykuje dla nas w kolejnych czterech tomach serii.
![]() |
źródło |
Styl autorki jest uzależniający i doprowadzający do tego, że czytelnik praktycznie przepada w lekturze już po paru pierwszych rozdziałach, po czym nie może (i nie chce) oderwać się od powieści. Dowcipne, zabawne, często sarkastyczne i złośliwe dialogi pomiędzy bohaterami, w niczym nie przypominają sztucznych, jak w innych paranormalach. Tutaj mamy do czynienia z czymś naprawdę inteligentnym, a jednak nieambitnym, po prostu - wspaniałym. Żeby jednak nie utonąć w zachwytach nad tą pozycją, wspomnę o czymś co mnie... może nie tyle co zirytowało, co nieco zaskoczyło, mianowicie - pewne podobieństwo do "Zmierzchu". I tu nie chodzi mi o bohaterów, o fabułę, czy o świat wykreowany. Trudno mi to do końca wyjaśnić, ale w pewnych momentach i sytuacjach, czułam się tak, jakby autorka zapragnęła napisać swoją serię Lux, po przeczytaniu sagi pani Meyer i kto wie - może rzeczywiście tak było? Oprócz tego, mankamentem mogłaby być przewidywalność fabuły, bo naprawdę niewiele jest rzeczy, które mogłyby być dla czytelnika zaskoczeniem, jednak o dziwo - to wszystko absolutnie nie psuje radości czytania. Wręcz przeciwnie!
![]() |
źródło |
"Obsydian" był rewelacyjną powieścią, która w szybkim czasie wylądowała na półce z moimi ulubionymi pozycjami. Spodziewałam się, że ta książka może być dobra, po tych wszystkich recenzjach, ale nie liczyłam, że zakocham się w niej tak, jak to się stało po zakończeniu. Oprócz wszystkich zalet, które wypisałam wcześniej, autorka raczy nas szybką akcją, dynamizmem i cudowną płynnością pomiędzy sytuacjami, tak że naprawdę mowy nie ma przed odłożeniem tego tytułu w połowie. Daemon i Katy są moją parą idealną, jakkolwiek obydwoje by się przed tym nie wzbraniali. Uwielbiam ich, a kontynuacji ich przygód wyczekuję z wielką niecierpliwością! Zwłaszcza po tym co autorka zaserwowała nam na końcu pierwszego tomu! Jestem przekonana, że do "Obsydianu" wrócę jeszcze nie raz, a wam - czytelnicy, czy lubicie paranormalne romanse czy nie, powieść pani Jennifer L. Armentrout polecam z całego serca, gdyż to nie jest typowa młodzieżówka. Nie ma w niej ani grama sztuczności, za to jest przepełniona emocjami, a wraz z umiejętnie budowanym napięciem przez autorkę, podziw do niej i miłość do Daemona i Katy wzrasta do tego stopnia, że nie można się uwolnić od ich magnetycznego przyciągania...
9/10
Pozdrawiam!