czwartek, 10 lipca 2014

Jakim jestem czytelnikiem?


Cześć!

Wiem, wczoraj miała być recenzja. Ale problem polega na tym, że jestem w opłakanym stanie. Przeżywam kryzys humoru, zalążek depresji, jak zwał tak zwał. Nie umiem się na niczym skupić, książek nie tykam i jestem po prostu... zgaszona. Nie mam pojęcia ile to coś będzie się mnie jeszcze trzymać (i jaki jest powód, że w ogóle złapało mnie to przygnębienie, skoro nic złego się nie stało), ale dopóki złapał mnie ten dół, nie będę w stanie napisać niczego sensownego. Ach, i przepraszam, że nie komentuję u was notek. Po prostu na nic nie mam siły. Ale skrzętnie notuję sobie każdy nowy post, który dodajecie i gdy odzyskam formę, nadrobię zaległości, przysięgam. Czuję jakbym wszystkich zawiodła i siebie najbardziej. Ale nie będę już was zamęczać.

Kiedyś, Patka nominowała Blask do zabawy: "Jakim jesteś czytelnikiem?" i przygotowałam nawet odpowiedzi do notki, no ale decyzja o założeniu Feniksa, uniemożliwiła mi wzięcie udziału w akcji. Teraz jednak, kiedy nie umiem niczego normalnego napisać, chciałabym dołączyć do zabawy. Choć wiem, że jako tako nie powinnam, skoro odeszłam z nominowanego Blasku. Niestety nie mam na razie pomysłu na inną notkę. Więc. Enjoy!

 Zabawa polega na wypisaniu kilku "czytelniczych" faktów o sobie. 

1. Uwielbiam książki, wszelkiego rodzaju, ale najchętniej wkraczam w świat szeroko pojętej fantastyki (fantasy, urban-fantasy, s-f, dystopie itd.), książek typu Young Adult i New Adult, a także powieści historycznych. Niemniej, nie pogardzę również jakąś sensowną biografią. Szczególnie jeśli skupia się ona na postaciach z kręgu, kochanej przeze mnie, piłki nożnej.
2. Książki czytam od najmłodszego dzieciństwa, ponieważ wychowałam się wśród moli książkowych, i tutaj należy zaznaczyć, że największy wpływ na mnie i moje aktualne upodobanie, miały mama i babcia.
3. Był taki okres w moim życiu, że do biblioteki chodziłam co tydzień. Niestety natłok obowiązków i dorastanie sprawiły, że już nie mogę sobie na to pozwolić. Niemniej, staram się zawitać tam przynajmniej raz na miesiąc/dwa.
4. Kiedyś, w podstawówce, byłam uzależniona od kupowania magazynu "Scooby Doo". Później światem zawładnęła wieść o popularności "Zmierzchu" i w bodajże piątej klasie moja obsesja przeniosła się na książki.
5. Ebooki nie są wielbioną przeze mnie formą do czytania, niemniej - jestem zmuszona z nich korzystać. Natomiast jeśli chodzi o moją przygodę z audiobookami, to skończyła się jakoś za czasów gimnazjum, kiedy jechałam do wujka na ferie i zasnęłam przy monotonnym głosie kobiety, źle wymawiającej nazwy miejsc/bohaterów, która sprawiła, że po fantastycznej powieści, pozostał niesmak.
6. Mam uraz do polskich autorów, już od paru lat i nie sądzę by ta awersja kiedykolwiek miała minąć.
7. W pierwszej gimnazjum działałam w szkole jako istna biblioteka, wypożyczając koleżankom książki, bez wahania. Niestety któregoś dnia okazało się, że pewne osoby nie potrafią uszanować mojej własności i od tamtej pory, nikomu już nie pożyczam swoich skarbów. 
8. Lektury czytam od zawsze i mimo, że przez jakiś czas byłam do nich zrażona, to teraz zaczynam dostrzegać, że dzięki przymusowemu czytaniu w szkole, natrafiłam na parę świetnych książek. Między innymi: "Dzieci z Bullerbyn", "Karolcia" (oj na punkcie tych książek, jako dziecko miałam obsesję), "Mały Książę", "Szatan z siódmej klasy", "Sposób na Alcybiadesa" czy choćby "Chłopcy z Placu Broni".
9. Chyba jedyną książką, którą zaczęłam i nie skończyłam byli "Krzyżacy", gdzie utknęłam bodajże w trzecim rozdziale, po czwartym akapicie.
10. W mojej kolejce książek do przeczytania jest 113 powieści, jak na tą chwilę (nie licząc najnowszych ebooków, których jest... dzieści).
11. Od pewnego czasu, lubię czytać książki po angielsku. Co prawda zajmuje to trochę więcej czasu niż czytanie w naszym rodzimym języku, natomiast pomaga dostrzec w prawdziwej krasie, kunszt pisarza.
12. Uwielbiam książki z motywem mitologicznym w tle.
13. Jest mnóstwo autorów i tytułów książek, które mogłabym określić mianem "ulubione, ulubieni", natomiast zdecydowanie w czołówce znajduje się Colleen Hoover z "Hopeless", J.K. Rowling z "Harry'm Potter'em", Rick Riordan z "Percy'm Jackson'em" i "Olimpijskimi Herosami", James Dashner z "Więźniem Labiryntu" i Orson Scott Card z "Grą Endera".
14. Jestem uzależniona od lubimyczytac, więc jeśli ktoś chce znać więcej szczegółów o moim czytelniczym życiu, zapraszam na moje konto: Sherry.

Pozdrawiam.
I przepraszam, że na nic więcej mnie na razie nie stać.
Sherry

41 komentarzy:

  1. Ciekawy z Ciebie czytelnik,:) ja też poległam na "Krzyżakach",

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, co za ulga. :) Już myślałam, że jako jedyna nie przeczytałam "dziedzictwa polskiej literatury". :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. mamy coś wspólnego:) ulubionymi seriami są harry potter i percy jackson:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! :) Bo obydwie serie znaczą dla mnie wiele i miło wiedzieć, że nie tylko w moich oczach tak pozytywnie wypadły. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Ja nie dokończyłam "Krzyżaków" i "Potopu". Często również czytam w oryginale książki brytyjskich i amerykańskich autorów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, z "Potopem" raczej też bym nie miała szans. :(
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  4. Nie martw się, teraz czujesz się gorzej, ale mam nadzieję, że niedługo minie. Też czasem zaliczam taki chwilowy spadek formy. :)
    W fantasy też czuję się dobrze, książki o piłce nożnej czasem trafiają na moją półkę z tych powodów, co i twoje. Po angielsku czytam ostatnio coraz częściej i dużo mi to dało, więc jak najbardziej wspieram coś takiego. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że minie szybko, bo na razie naprawdę nic nie jestem w stanie zrobić, co mnie strasznie irytuje. :(
      Faktycznie, czytanie po angielsku... pomaga. Po prostu pomaga. I choć początki bywały trudne, to teraz po paru pozycjach, idzie mi coraz lepiej i licze, że w przyszłości będzie jeszcze łatwiej mi się je czytało. :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  5. Mi się udało "Krzyżaków" przeczytać, ale na początku mnie strasznie męczyli i generalnie średnio ich lubię ;/ Tyle książek do przeczytania? :O Wow, u mnie jest sporo mniej, a i tak nie wiem od czego zacząć xd Też bardzo lubię Pottera i Jacksona, a na "Hopeless" na razie poluję :3
    Mam nadzieję, że za jakiś czas poczujesz się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ci się udało?! Jestem pod wielkim wrażeniem! Bo o ile ja książek nienawidzę porzucać, to z "Krzyżakami" za dużego wyjścia nie miałam. :(
      Mam nadzieję, że zdobędziesz "Hopeless" i to szybko bo książka jest... niesamowita to niestety za małe słowo, ale... po prostu epicka.
      I dziękuję bardzo :) Ja też na to liczę. :(
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  6. Fantastyka to również mój ulubiony fragment literatury. Wciąż ją czytam w wszelakiej postaci. :) Percy, Więzień - uwielbiam :D Choć "Lek na smierć" trochę mnie zawiódł i tak miał u mnie maksa :) Riordana kocham za wszystkie jego książki, choć Percy'ego nic nie przebije polubiłam też inne serie. Czekam na 5 tom Olimpijskich herosów. :)
    A moja mam mówi, że to ja mam dużo do przeczytania, a przecież mam zaledwie 40 książek! :D
    Krzyżaków o dziwo skończyłam i nawet mi się spodobali, ale bardzo lubię średniowieczne klimaty, sądzę, że inne powieści autora przetrawię gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną i z "Lekiem" sprawa wyglądała tak, że... był czymś innym niż się spodziewałam, ale mimo wszystko... to Dashner! Jakże mogłabym nie pokochać tej książki? :D
      Ja także wyczekuję na ostatni tom! Ale przysięgam, że jeśli Percy, Annabeth, Nico lub Leo zginą... szlag mnie trafi. Niech zginie ktoś tak beznadziejny jak Piper czy Frank. Nie znoszę ich. :( Tylko nie Percy i pozostała trójca :( Poza tym, tęsknię za Groverem, no ale. :(
      Zazdroszczę tych 40 książek ^^ Mnie ta moja lista powieści przeraża!
      Ja też uwielbiam średniowiecze, ale po prostu... język Sienkiewicza mnie nie ujął. Strasznie męczący mi się wydawał. :(
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  7. Ochoocho, również uwielbiam wątki mitologiczne i dlatego muszę czym prędzej sięgnąć po serię o Percym Jacksonie. I TEŻ UWIELBIAM FANTASTYKĘ, chyba najlepszy gatunek literacki. Aż miło przenieść się czasami do zupełnie innego świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że musisz! Te książki są tak przyjemne, barwne i zabawne, że naprawdę... łatwo można je polubić ^^ Wręcz nie wyobrażam sobie, żeby można je było obdarzyć odmiennymi uczuciami!
      Fantastyka jest piękna sama w sobie i rzeczywiście - przeniesienie się do zupełnie innego świata to jeden z wielu jej plusów. :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  8. Może powinnaś się przekonać do polskich autorów, bo ja takowych pokochałam. :) A co do Twojego humoru, wszystko co złe kiedyś się kończy! U mnie taki humor..trwał cały czerwiec, rozumiesz? Calusieńki! Przez to nawet podsumowania nie zrobiłam bo 3/4 książki przeczytane to normalnie wstyd..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę chciałabym się przekonać do polskich autorów. Naprawdę. Naprawdę. Ale... coś jest w nich, co mnie odrzuca. I strasznie tego żałuję, ale cóż. Chwilowo ta moja awersja będzie sobie trwać. :/
      Mam nadzieję, że ten mój dół cały miesiąc nie będzie trwać, bo chyba bym zwariowała, gdybym zmarnowała cały lipiec na dołowanie się. :/
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  9. Ja również nie przepadam za e-bookami, ale czasem nie ma wyjścia ;) Zazdroszczę Ci takiej znajomości angielskiego, która pozwala Ci na czytanie w tym języku.
    polscy autorzy nie są żli, choć masz rację, fantastyka w ich wykonaniu to rzadkość. Ale Jadowską czytałaś? Jesli nie, to musisz ;) Spodoba Ci się na pewno ;)
    A LC jakoś ostatnio omijam, wchodze tam tylko dodawać przeczytane pozycje i cos na listę do przeczytania.
    A że zrobiłaś taki post? Co z tego, to Twój blog. Ja też sama się nominowałam do tej zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy mam dobrą znajomość? Powiedzmy, że wystarczającą by coś tam z kontekstu rozumieć ^^ Ale często sięgam po słownik bo okazuje się, że amerykańskie słowa nieraz naprawdę różnią się od angielskich...
      Jadowskiej nie czytałam, ale sporo o niej się nasłuchałam, więc jak najbardziej mam w planach! A zwłaszcza teraz, jak tak polecasz. :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  10. Przypomniałaś mi o książce "Chłopcy z placu broni". Chętnie ją sobie przypomnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Też chętnie sięgnęłabym po nią ponownie :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  11. Mam nadzieję, że Twój kryzys szybko minie:*
    Wgl jesteśmy straaasznie podobnymi czytelnikami :D Jeśli chodzi o pkt 1 to u mnie podobnie, tylko raczej nie tykam powieści historycznych i biografii, ale wszystko przede mną :) Ja wśród moli wychowana nie byłam, ale ciągle pamiętam, jak Mamuśka czytała mi Harry'ego Pottera, gdy miałam gorączkę i zostawałam w domu. :) Ja do biblioteki rzadko zaglądam, bo, szczerze mówiąc, nie przepadam za bibliotekarkami, a nowości też tam nie mają, więc... :P "Zmierzchu" natomiast nigdy nie przeczytałam i chyba się to już nie zmieni :) Z ebookami u mnie jest identycznie, audiobooków nigdy w sumie nie lubiłam i sięgam po nie tylko w ostateczności. A jeśli chodzi o polskich autorów, to nie potrafię się odnieść, bo nie czytałam wielu ich książek. Ja ciągle jestem taką biblioteką, choć jednej dziewczynie już książek nie pożyczam - nie szanuje żadnych książek - ani swoich, ani cudzych... "Szatana z siódmej klasy" bardzo polubiłam, "Sposób na Alcybiadesa" nie był moją lekturą, mimo to przeczytałam ją w wakacje i pokochałam! A "Chłopców z Placu Broni" chyba nie dało się nie docenić :) "Krzyżaków" jeszcze nie tknęłam, ale lekturą, przy której też odpadłam było "Quo vadis" - ratowałam się nawet audiobookiem, bo czytać nie mogłam, a i tak przysypiałam podczas słuchania... Jeśli chodzi o kolejkę do przeczytania, to u mnie jest podobnie, a ta liczba i tak stale rośnie ;) Jeśli chodzi o anglojęzyczne powieści, to u mnie jest podobnie, ale głównie dlatego, że np. nie mogę się doczekać kontynuacji, czy coś :) Ja od najmłodszych lat interesowałam się mitologią i do dzisiaj z ogromną chęcią sięgam po książki z takowym wątkiem.
    Ja ulubionych powieści chyba nie potrafiłabym wybrać, nie mniej jednak moje gusta częściowo pokrywają się z Twoimi :)
    A o lubimyczytac przypominam sobie od czasu do czasu, ale i tak nie uzupełniam półek, także ten.. :)

    Pozdrawiam,
    Magda

    P.S. Powinno być Harrym Potterem i Jacksonem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uch, jak na razie kryzys sobie trwa i próbuje się ze mną zaprzyjaźnić, ale mam nadzieję, że mu się to nie uda. :/
      Cieszę się, że pomiędzy nami jest tyle podobieństw! :D Historyczne książki kocham może dlatego, że samą historią się interesuję :) Nie licząc okresów Wojen, bo tego nie znoszę, ale średniowiecze... A jeszcze lepszym gatunkiem od historycznego jest romans historyczny, albo lepiej - fikcja historyczna! Coś cudownego! Spróbuj kiedyś, może ci się spodoba :)
      O rany! Również nie znoszę moich bibliotekarek! Albo nie "rek", a jednej bibliotekarKI. :/ Strasznie wredna. Patrzy na mnie jak na jakiegoś złoczyńcę. :/ Dlatego zazwyczaj wysyłam mamę, żeby mi wypożyczała ^^
      Ja z angielskimi ebookami też zaczynałam od kontynuacji. Pierwszą przeczytaną przeze mnie książką po angielsku była trzecia część "Dziewczyn z Hex Hall". Wkurzyłam się i nie było mowy, żebym przerwała tą trylogię w takim momencie! A zawiodłam się na Otwartym Wydawnictwie, że przerwali wydawanie :(
      O dziękuję za zwrócenie uwagi na błędy! :) Już poprawiam :) O ile internet raczy współpracować, bo raczej słabo z tym ostatnio :(
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
    2. fikcja historyczna - jestem za, albo wydaje mi się, że byłabym, bo chyba się jeszcze z takową nie spotkałam (a przynajmniej nic mi teraz, na szybko, do głowy nie przychodzi). Ale jeśli chodzi o filmy, czy seriale z wątkiem historycznym, to jestem nastawiona generalnie optymistycznie, o ile tylko mają ten swój klimat :)
      No, może u mnie aż tak nie jest (:D), ale i tak są jakieś dziwne. o.O
      A ja zaczęłam (całkiem niedawno dopiero, ale cóż) z kontynuacją "Idealnej chemii", wcześniej tylko krótkie nowele czytałam (wiesz, jako dodatki do serii, czy coś). A jeśli chodzi o "Dziewczyny z Hex Hall", to niestety nie czytałam :( Ale nawet nie wiedziałam, że Otwarte to wydawało :O (a przerywanie serii jakoś nie jest do nich podobne :P)
      Pozdrawiam:*
      Magda

      Usuń
    3. Też kocham seriale z wątkiem historycznym w tle. :3 Dlatego "Filary Ziemi", "Dynastia Tudorów", etc, wzbudzają we mnie tak potężne i pozytywne uczucia ^^
      A odnośnie wydawnictwa Otwartego - zdecydowanie nie jest to ich cecha, by porzucać serie i to w dodatku w tak haniebnym momencie, dlatego jestem niestety strasznie rozczarowana tym wszystkim. :(

      Usuń
  12. Tak to już z tymi dołkami jest- wpada w nie człowiek zupełnie niespodziewanie i nie może się wydostać. :( Mnie samą dopadł ostatnio depresyjny nastrój, który odebrał mi siły do wszystkiego- nawet książka nie sprawiała mi radości i przyjemności. Ale minął na szczęście i mam nadzieję, że prędko nie wróci. Tobie też życzę Sherry, żebyś się go pozbyła jak najszybciej!
    A co do zabawy "Jakim jestem czytelnikiem"- widzę, że mamy wiele wspólnego. :) I ja lubuję się w szeroko pojętej fantastyce, powieściach historycznych i książkach z wątkami mitologicznymi. :) Lektury szkolne też zawsze czytałam- przemęczyłam nawet "Krzyżaków" i "Chłopów" z czego jestem niesamowicie dumna. xD Jedyną powieścią z kanonu lektur szkolnych, przy której wymiękłam totalnie był "Trans-Atlantyk" Gombrowicza omawiany w 3 klasie LO na poziomie rozszerzonym z j.polskiego - uczytałam 20 stron ze stu iluś i więcej nie dałam rady. :D
    Ech... i ja pamiętam te czasy, gdy bibliotekę odwiedzało się baaardzo często- panie bibliotekarki trzymały moją kartę jakoś tak na wierzchu nawet, żeby nie musieć jej później szukać, gdyż byłam stałym bywalcem. W podstawówce to było, w piątej, bądź szóstej klasie bodajże- dobre czasy... :)
    A LC też bardzo lubię- zaglądam codziennie i stale powiększam swoją wirtualną biblioteczkę, non stop wynajdując jakiś nowy tytuł do oznaczenia jako "chcę przeczytać". ;) Zaproszę Cię do znajomych- mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. ;)
    Pozdrawiam ciepło!
    Nada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za otuchę! :( Również liczę, że niedługo uda mi się go przerwać, bo naprawdę chciałabym czytać, ale nie umiem się nawet zmusić. :(
      Przeczytałaś "Krzyżaków"?!?! Rany! Wielki szacunek! :D "Chłopi" dopiero przede mną (albo i nie, nie wiem jak to jest teraz z tymi lekturami. Już 'Potop" odwołali, więc... wszystko jest możliwe), ale staram się myśleć pozytywnie, żeby się całkiem nie załamać :D
      Jeju, chciałabym mieć rozszerzony polski w technikum :( Niestety grafika wiąże się z matematyką, przy której ja sromotnie ginę, no ale. :(
      Odnośnie LC, nie ma sprawy! :)
      Pozdrawiam i ja!
      Sherry

      Usuń
  13. No jak to NIE POWINNAŚ!? A ja właśnie czekałam na TWOJE odpowiedzi ;-)
    Odnośnie czytelniczych faktów, punkt pierwszy brzmi niemal jakbym napisała go sama ;-) Pomijając końcówkę, bo akurat jeśli chodzi o piłkę to niestety nie przepadam. Ogólnie mówiąc nie bardzo rozumiem zasady, a jeśli czegoś nie rozumiem to tego nie lubię. Proste ;-P
    Moja rodzina też należała do moli książkowych, ale niestety "przeminęło z wiatrem", więc miłością do książek nikt mnie nie zaraził. Całe szczęście w porę odkryłam jakie to cudowne zajęcie i od tej pory czytam już nałogowo ;-)
    Ach, "Zmierzch"! :-) Też przez to przechodziłam i mimo fali negatywnych komentarzy, wciąż bardzo miło wspominam :-)
    e-booków nie lubię, ale też czasem zdarza mi się sięgnąć po książkę w takiej formie. Z kolei audiobooków nie cierpię i przy swoim pierwszym również zasnęłam :-D Było to "Jądro ciemności", monotonny powolny lektor, odgłosy dżungli... i Patka śpi :-P Dobrze że obudziłam się w porę bo zasnęłam w autobusie ;-)
    Również nie przepadam za polskimi autorami, ale od kiedy przeczytałam niesamowitą "Ostatnią spowiedź"- Niny Reichter, która ku mojemu zdumieniu okazała się właśnie Polką, zaczynam dawać naszym autorom szansę. Bardzo podobała mi się też powieść młodziutkiej debiutantki- Julii Deja (Pośród złudzeń), która napisała naprawdę dobrą i dojrzałą powieść, wydaną niestety jedynie jako e-book właśnie.
    Z pożyczaniem mam ten sam problem. Kiedyś koleżanka pożyczyła moją książkę swojej koleżance, tamta pożyczyła kolejnej i odzyskałam ją dopiero po roku i w dodatku w opłakanym stanie. Teraz książki kursują tylko w rodzinie.
    Ja przygodę z lekturami zakończyłam w drugiej klasie liceum. O ile niektóre lektury, polubiłam np. "Romeo i Julia", "Dzieje Tristana i Izoldy" (Może dlatego, że to romanse?) tak późniejsze były nie do zniesienia. W 3 klasie zaczęły się lektury wojenne, które były nie tyle złe co strasznie okrutne a do tego koszmarnie nudne "Ferdydurke", którego nie mogłam przeżyć nawet adaptacji... Lektury to dla mnie koszmar i jestem naprawdę szczęśliwa, że nie muszę ich już czytać ;-)
    Przybij piątkę siostro! Ja też mam grubo ponad sto książek w kolejce :-P Jak nie 200 ;-) Ale kto by się przejmował. Zacznę się martwić kiedy nie będę miała co czytać czyli nigdy :-P
    Też chciałabym czytać książki po angielsku i nawet mam jedną, którą czytałam dawno temu po polsku i choć teoretycznie powinno mi być łatwiej to nie rozumiem połowy słów... Bywa :-P
    Generalnie jesteśmy bardzo podobne jeśli chodzi o książki i chyba nie raz już to powtarzałam :-) Fajnie mieć takiego czytelniczego bliźniaka, bo wtedy mogę zaufać w 100% Twoim recenzjom i wiem, ze ja też będę mieć podobne zdanie o książce ;-)
    I, Sherry! Nie daj się depresji! :-) Życie jest piękne, tylko nam czasem się wydaje, że jest inaczej, więc uszy do góry :-)
    Buziaki :-*
    Patka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, dobrze że się zdecydowałam na wzięcie udziału ^^ Zabawa jest genialna, także dziękuję raz jeszcze za pamięć <3
      Ooo ebooka pani Deji mam w kolejce i nawet chyba go niedługo przeczytam, więc przekonam się czy i u mnie wzbudzi pozytywne uczucia :) "Ostatnią spowiedź" lubię, choć nie kocham niestety, ale wspominam baaaardzo mile :) I rzeczywiście tu było pozytywne zaskoczenie, że autorka jest polką ^^
      Taa. U mnie była sytuacja (jedna z wielu), że kolezance pożyczyłam książkę, a po jakimś czasie gdy się o nią dopomniałam, okazało się, że ją zgubiła, co więcej - nie chce jej się łaskawie mnie nawet przeprosić. :/ Kłótnia była wielka, książka koniec końców się odnalazła (w okropnym stanie of course), ale... zraziło mnie to do wypożyczania. :/ Ale i tak najgorsze było to przeświadczenie koleżanki, że przecież "nic się nie stało". O_o
      Rany! U mnie teraz w trzeciej klasie będą wojenne i obawiam się ich, ale... staram się nie myśleć zbyt negatywnie, żeby przypadkiem mnie depresja we wrześniu nie dopadla ^^
      Polecam z angielską książką zacząć od Young Adult bo słownictwo nie jest zbyt trudne, wręcz takie... przejrzyste więc da się to opanować ^^
      Z depresją walczę, na razie co prawda z marnym skutkiem, ale. Trzeba się pozbierać. Tyle książek do recenzji czeka! I tyle do przeczytania! :(
      Pozdrawiam i dziękuję za pozytywne słowa :) :*
      Sherry

      Usuń
    2. Jak mnie wkurza jak ktoś myśli, że "nic się nie stało"! Przecież się stało i wypada PRZYNAJMNIEJ przeprosić. No cóż, są ludzie i taborety...
      Te wojenne nawet są nie tyle złe co właśnie przygnębiające. Najgorsze są opisy cierpiących dzieci, nie mogłam tego znieść. Jakoś inaczej czyta się takie książki wiedząc, że to fikcja...
      Nie ma sprawy! Patka zawsze otrze łzy gdy zajdzie taka potrzeba ;-)

      Usuń
    3. Taak. "Nic się nie stało" - powiedziane tak niedbale, tak... niewymuszenie. Jakby ona święcie wierzyła, że książki kupuję tylko po to, żeby pożyczyć i dać znajomym zgubić. :/
      O rany. :/ Właśnie mi przypomniałaś czemu tak nie znoszę wojennych i w ogóle książek dramatycznych spisanych na bazie prawdziwych doświadczeń. :/ Ale przynajmniej "Potop" wycofali z podstawy programowej :) "Krzyżaków" nie znosiłam i zastanawiałam się jak ja podołam kolejnym książkom Sienkiewicza. :o
      Będę pamiętać! :)

      Usuń
    4. Ty szczęściaro! :-) Ja musiałam pisać z "Potopu" wypracowanie na maturze :-P Niestety nie pamiętałam nawet streszczenia. Improwizacja to jednak cudowny wynalazek :-P

      Usuń
    5. No nawet nie wiesz jak mi ulżyło, gdy ta wieść do mnie dotarła ^^ Jedna lektura mniej do stresowania się przed maturą ^^

      Usuń
  14. Ha, ja też nie przeczytałam "Krzyżaków" i "Lalki". No nie mogłam... Przerażały mnie i zniechęcały ogólnie do czytania.
    Też nie mam ulubionego gatunku, czytam praktycznie wszystko, ale najbardziej właśnie te co Ty wymieniłaś. ;)
    Też czytam od najmłodszych lat, mnie czytaniem zaraziła mama, która teraz bezkarnie podkrada mi książki z półek, bo oprócz fantastyki i młodzieżówek czytamy to samo. ;)
    Jako dzieckp i nastolatka w bibliotece byłam co tydzień, teraz zaglądam tylko kiedy chce sięgnąć po coś z dawnych lat, a nie mam tego w domu. Nowości niestety mało kiedy mają. :(
    Tak samo jak Ty nie przepadam za Ebookami, ale czytam, bo niestety czasem trzeba. Nic jednak nie zastąpi mi wersji papierowych.
    Wiesz, że ja też miałam uraz no polskich autorów? Ale teraz czytam aż się patrzy. Może Ci kiedyś też minie. ;)
    Ja od początku pożyczam książki tylko zaufanym osobom, którzy wiedzą co ich czeka jeśli moim skarbom coś się stanie. ;)
    Lektury czytałam i czytam nadal, może nie wszystkie, bo uważam, że do niektórych trzeba dorosnąć, żeby je w pełni zrozumieć. Ale są i będą.
    O mojej kolejce do czytania może nie wspomnę, bo się załamię :D
    Też kocham książki z mitologią w tle! <3

    Co do dołka, który Cię złapał... Nie przepraszaj za niego, każdemu się zdarza. Trzymam kciuki by szybko zostawił Cię w spokoju :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany "Lalka" przede mną, właśnie w nadchodzącym roku szkolnym i już jestem przerażona, choć ostatnio miałam okazję przeczytać parę pozytywnych recenzji i sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć ^^
      Ostatnio moja mama weszła do mojego pokoju i powiedziała, że marzy jej się kiedyś mieć tyle czasu, by przeczytać nie tylko swoje książki (a ma ich sporo na półce), ale także moje włącznie z fantastyką, za którą raczej do tej pory się nie oglądała. :) Będę jej co jakiś czas podsuwać tytuły ^^ Mam zamiar zacząć od "Igrzysk" :D
      Mam ogromną nadzieję, że mój uraz do polskich autorów nie rozwieje, bo tyle ostatnio pozytywnych recenzji krąży o obyczajówkach naszych rodaków, że aż chciałoby się po nie sięgnąć bez obaw. :(
      Ile podobieństw! :D Cieszę się, że nie jestem osamotniona w swoich cechach czytelniczych ^^
      I dziękuję za wsparcie. :( Mam nadzieję, że dołek sobie odpuści bo nie chciałabym mieć przez niego zepsutych wakacji :(
      Pozdrawiam! :*
      Sherry

      Usuń
  15. U mnie też zaczęło się od Zmierzchu ^^
    Już chyba o tym gdzieś pisałam - chciałabym czytać po angielsku, bo to jednak tak inaczej, fajniej. Ale cóż, mój angielski... Nie wyobrażam sobie czytania książki i zaglądania do słownika co drugie słowo. Zamiast tego, swoje czasu, tłumaczyłam książki na polski, pisałam w Wordzie. Miałam zamiar to potem wydrukować, skleić, dodać własną okładkę. Ale po przetłumaczeniu jakichś trzech rozdziałów zawsze się nudziłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Ciekawy pomysł! Aczkolwiek trochę by roboty z tym było ^^ Zwłaszcza, że już samo drukowanie i wszystko co związane z introligatorstwem sporo by wymagało. :) Ale fajna inicjatywa :D
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  16. Też czytałam już od dziecka, głównie nauczyła mnie tego babcia, ale i pamiętam, że dziadek też czytał mi i bratu książeczki :) Co do lektur, to właśnie "Krzyżacy" mi się podobali, a "Sposobu na Alcybiadesa" nie byłam w stanie dokończyć, ale i tak najlepszą lekturą była "Ania z Zielonego Wzgórza" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ania" nigdy nie była moją lekturą, nad czym ubolewam, bo to jednak Ania. :/ A teraz nie mam pojęcia czy ją czytałam czy nie, dlatego chcę sobie ją wkrótce wypożyczyć, żeby to sprawdzić ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  17. Moja diagnoza na twoją przypadłość- dopadła cię NIEMOC twórcza, dlatego nie masz ochoty na nic, ale spokojnie- to minie. Wiem z własnego doświadczenia :) Trzeba tylko czasu, aby złapać wiatr z żagle :)
    Odnoście twojego posta, widzę, że jesteśmy bardzo różne, ale jednocześnie mamy ze sobą coś wspólnego. Podobnie jak ty uwielbiam książki typu Young Adult i New Adult, lecz niestety nie przepadam za fantastyką, biografią i książkami historycznymi.
    Także czytałam od najmłodszych lat, ale nie tak często i namiętnie jak teraz. U mnie w rodzinie wyobraź to sobie- NIKT nie czytał, więc nie wiem, po kim mam to zamiłowanie do literatury.
    Do ebooków coraz częściej i chętniej się przekonuje, ale audiobooków nigdy nie zaakceptuje.
    Szkoda, że nie przepadasz za naszą rodzimą literaturą. Ja ją wprost uwielbiam, gdyż i wśród naszych pisarzy są naprawdę utalentowani twórcy.
    Za lekturami nigdy nie przepadałam i zazwyczaj czytałam jedynie ich streszczenia w ''Ściągach'' :)
    Podziwiam cię, że potrafisz przeczytać książkę w originale. Też bym tak chciała. Niestety moja znajomość języków obcych jest dość mocno ograniczona.
    Też lubię codziennie zaglądać na LC. To naprawdę świetny portal książkowy.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, oby, oby ta niemoc się skończyła bo naprawdę. Nienawidzę... nic nie robić. Nienawidzę, zwłaszcza że tyle książek w kolejce do przeczytania czeka i choć chcę je bardzo przeczytać, nie mogę - nie umiem, bo... no właśnie. Niemoc. :/
      Ebooki są...Poręczne i przydatne, natomiast ja jestem o tyle do nich zrażona, że to jednak nie papierowa książka... Nie ma tej faktury w dłoni, zapachu papieru... Ebook wydaje mi się taki sztuczny. :( Ale np. w podróży sprawdza się idealnie. :) Nie pognie się, zmieści choćby na telefonie. :)
      Mam nadzieję, że kiedyś przekonam się do polskich autorów. Ostatnio kilka dzieł przeczytałam i raczej trafiałam na dobre powieści, ale wciąż ta odraza się mnie trzyma. Ale może z wiekiem minie. ;)
      Ja co prawda do pewnego czasu też za lekturami nie przepadałam. Ale kilka dobrych książek przeczytanych jeszcze w gimnazjum sprawiło, że jakoś... dostrzegłam ich zalety :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry