poniedziałek, 26 stycznia 2015

"Świat Nocy" - Rob Thurman

źródło
Świat Nocy
Rob Thurman
Oryginał: Nightlife
Cykl: Cal Leandros, tom 1
Wydawnictwo: Dwójka bez Sternika
Data wydania: październik 2012
Ilość stron: 320

Dwaj bracia. Starszy - chroniący młodszego, młodszy - z krwią potwora, uciekający przed najgorszymi koszmarami, jakie widział świat. Bestiami, które istnieją tylko po to by zabijać... Pewnie część z was - fandom Supernatural, ekhem - pomyśli, że brzmi to jak krótki opis jednego z odcinków, naszego ulubionego serialu o braciach Winchester, polujących na demony. Nic z tego, moi drodzy. Dziś mam zaszczyt wprowadzić was w świat Nowego Jorku, rządzonego przez potwory... z książki urban-fantasy Roba Thurmana, pod tytułem "Świat Nocy"


źródło
Bracia Leandros nie są braćmi Winchester, ale zyskują naszą uwagę i sympatię tak samo szybko jak Sam i Dean. Kal Leandros, czyli narrator, a jednocześnie młodszy brat, spłodzony przez śmiertelniczkę i potwora, to typ buntownika spod ciemnej gwiazdy, który znajdzie ripostę, złośliwą odzywkę czy przykrą uwagę na czyjś temat, nawet w ekstremalnych sytuacjach. Nie ma się jednak co dziwić, jemu specyficznemu stylu obycia, skoro żyje u boku starszego brata - zimnego i niebezpiecznego niczym stal ostrza - Nika. Uosobienia najgorszych koszmarów potworów. Inteligentny, dbający o siłę fizyczną, sarkastyczny wojownik jest jak lawina w górach - nie da się przed nim uciec, jeśli już się go rozdrażni. 

Przez cztery lata, bracia Leandros uciekają przed stworami, które zwykli nazywać grendelami. Ale tak do końca nie mają pewności z czym walczą i co tylko czeka na ich błąd. Sielanka się zmienia pod wpływem jednej jasnowidzki, jednej wizji, jednego kłamstwa, ciągnącego za sobą masę konsekwencji. 

źródło
Kocham gatunek urban-fantasy - to należałoby zaznaczyć na samym wstępie. Jest coś niesamowicie uwodzicielskiego w klimacie reali wielkomiejskich, mieszających się ze sobą równoległych światów i nadciągającej ze wszystkich stron magii. Rob Thurman oprócz atmosfery specyficznej do gatunku, zagwarantował nam mnóstwo humoru, niebezpieczeństwa i przebieg fabuły, przypominający jeden z tych najlepszych snów, w których miesza się ponura aura grożącego na nas niebezpieczeństwa, z masą szaleństwa, akcji i rozrywki. 

Kala i Nika nie da się nie uwielbiać. Bracia mają tak wspaniałe charaktery, tak świetne obycie i genialne odzywki, że przepadacie na ich punkcie praktycznie od pierwszych stron. Prawdę powiedziawszy nawet teraz, po zakończeniu pierwszego tomu serii, nie jestem wskazać którego z nich bardziej lubię - starszego, opanowanego, z popędem do zdrowego odżywiania i nurkowania w świat książek, czy młodszego - z wisielczym poczuciem humoru i cynizmem, dzięki któremu się w nim zakochałam. 

Dzięki pierwszoosobowej narracji, mamy możliwość poznać myśli Kala, a więc to co czai mu się w głowie i leży na sercu, a czego nie powiedziałby na głos. Jako, że sama jestem cyniczną osobą i mam podobny charakter do Kala, odnalazłam w nim bratnią duszę. Cieszę się, że Rob Thurman stworzył tak intrygujące postacie, jak bracia Leandres i żeby nas nie znudzić, dołożył do nich inne imiona, które nie zanikają w tle, a wyraźnie zapadają w pamięć, czyniąc przygodę ze "Światem Nocy", jeszcze bardziej interesującą. 

W książce zdarzały się monotonniejsze momenty, ale fani tego specyficznego podgatunku fantastyki, przyzwyczajeni do trochę bardziej szczegółowej natury powieści, będą zachwyceni zwrotami akcji, przebiegiem fabuły, a także dynamizmem i wszechobecnym, wisielczym humorem. Zakosztują życia u boku Kala i Nika, tylko po to, by dojść do wniosku, że los jaki ich spotkał, jest naprawdę przykry. Ale to w końcu Kal i Niko. Któż miałby czelność stanąć przeciwko braciom?

7/10
Pozdrawiam,
Sherry


20 komentarzy:

  1. Ja jakoś nie potrafię odnaleźć się w urban-fantasy. Kilka razy próbowałam i z mizernym skutkiem, dlatego też wątpię, abym skusiła się na niniejszą pozycję. Ale nie skreślam jej całkowicie. Jeśli przypadkiem trafi w moje ręce to z czystej ciekawości dam jej szansę. A nuż widelec przypadnie mi do gustu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie. :) Wiem, że nie wszystkim podoba się nieco inna forma fantasy, taka właśnie jak urban, bo ona jest bardziej szczegółowa, ma więcej elementów z tła, mniej dialogów i skupia się na opisach i utrzymaniu specyficznej aury. Także rozumiem, że nie wszyscy mogą w tym gustować. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Tego gatunku jeszcze nie znam, więc może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba wszystkiego spróbować! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. I znowu pluję sobie w brodę, że nie jestem w temacie z Supernatural... Czekam na wakacje!
    W sumie to jest tu coś, na co mam ochotę. Nie wiem co... (Bo przecież nie typy bad boya z kąśliwymi uwagami, no przecież co to, to nie...)
    Jeżeli chodzi o urban, to, do tej pory, miałam przyjemność chyba tylko z serią Ilony Andrews. Ale podobała mi się do tego stopnia, że jak najbardziej chcę kontynuować przygodę z tym gatunkiem. I chyba właśnie za Światem Nocy poważnie się rozejrzę ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! Musisz poznać SPN! To jest po prostu... EPICKIE. Nie ma dosadniejszego słowa, określającego to cudo. :) Dean & Cass & Crowley... Takie serialowe SUPER-MEGA-MIŁOŚCI jeśli wiesz co mam na myśli ^^ Takie potężne uczucia i ich przyzwyczajenia, które zaczynają wpływać na życie oglądającego.. Wspaniałe.
      Tutaj wątku miłosnego co prawda nie ma, ale nie przeszkadza to stracić głowy do chłopaków ^^ Oni są... perfekcyjni z tą swoją nieperfekcyjnością. :)
      Życzę zatem owocnych łowów i powodzenia!
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  4. Muszę się kiedyś skusić, żeby poznać ten gatunek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie. :) Każdego gatunku warto skosztować. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Bracia Leandros wymiatają ;-P I choć nigdy nie uda im się dorównać obłędnym Winchesterom, to i tak strasznie ich polubiłam. Choć w przypadku tej powieści nie mam wielkich napadów żalu, że kolejne tomy się nie ukażą, to mimo wszystko gdyby się ukazały z przyjemnością bym po nie sięgnęła, chociażby dla fantastycznego stylu narracji ze strony Kala ;-) Szkoda, że wydawnictwo padło...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Winchesterowie to jest w ogóle inny poziom świetności ^^ A ja nie mogę się doczekać, kiedy weźmiesz się za następne sezony i poznasz kochanego Castiela! Ty... o rany! Jak zobaczysz jego relację z braćmi... Albo inaczej: relację Cass&Dean... Przepadniesz. Obiecuję. :)
      Czuję to samo. :) Gdyby kolejne tomy były - chętnie bym się skusiła. Jednakże mogę poprzestać na jednym tomie, choć strasznie jestem ciekawa czy ta mała jasnowidzka ulegnie urokowi Kala i tak dalej. ;)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      PS. Ostatnio mam niezły zamęt w życiu szkolnym i trochę mało weny do komentowania, ale nie martw się, nie zapomniałam o twoim cudownym blogu. :D Odwiedzę cię już wkrótce, mam nadzieję, że z nową energią i słowami, które nie byłyby wymuszone, przez durną szkołę.

      Usuń
    2. Wiesz, też cały czas zastanawiałam się co dalej wyniknie między Kalem i jasnowidzką ;-) Ale ostatecznie książka zakończyła się tak, że można przeżyć brak kontynuacji ;-)

      I spokojnie, przecież posty nigdzie nie uciekną ;-) Dobrze, że chociaż Ty potrafisz skupić się na szkole. Mnie te wolne tygodnie kompletnie wybijają z rytmu ;-P

      Usuń
    3. Właśnie dość topornie mi idzie nauka, ale przed feriami chcę się mocno przyłożyć, żeby sobie nie robić problemów od razu w drugim półroczu. :(

      Usuń
  6. Jaka u Ciebie różnorodność. Raz romans. Raz Urban fantasy ☺ myślę że mogłoby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się skosztować wszystkiego. :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  7. Z urban fantasy zbyt obyta nie jestem, właściwie czytałam tylko "Żelazny cierń" (co mi się podobało, nawet bardzo) i dwa tomy "Czarnego Londynu" co podobało mi się już troszkę mniej), ale gatunek jest interesujący i chętnie poczytałabym więcej takich powieści, więc "Świat nocy" na pewno będę miała na uwadze, bo recenzja jest bardzo zachęcająca. :D
    Szczerze mówiąc, pierwszy akapit rzeczywiście skojarzył mi się z Supernatural (swoją drogą, jak ja jestem do tyłu z tym serialem - widziałam chyba dopiero pierwszy odcinek tego nowego sezonu!), co, rzecz jasna, tylko zachęciło mnie jeszcze bardziej.
    Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Żelazny cierń" też czytałam, ale to jest bardziej steampunk niż urban. Mimo wszystko, jedna autorka soł, konwencja pomiędzy tą książką, a "Czarnym Londynem" mogła być podobna ^^
      Ach, ja nie widziałam tego najnowszego odcinka SPN z zeszłego tygodnia i źle się z tym czuję, ale za cholerę nie mogę znaleźć wolnej chwili, żeby ponadrabiać zaległości. :( Szkoła taka piękna (PRZESYŁAM UŚCISKI CUDOWNYM NAUCZYCIELOM, DOPRAWDY :*) ._.
      Ale do poznania tej książki jak najbardziej zachęcam. :D Lektura może nieambitna, ale naprawdę specyficzna i wyjątkowo dobrze można się z nią bawić. ;)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  8. Jak pewnie zauważyłaś u mnie coraz częściej pojawiają się recenzje urban fantasy, serie są niesamowicie wciągające, zaczynasz jeden i chcesz od razu sięgnąć po drugi. Nie jestem fanką Supernatural(nigdy nie oglądałam), więc nie widzę podobieństwa, ale bracia mnie zaintrygowali, taka mocna, braterska więź. ;) Co książkę wyróżnia od reszty czytanych przeze, główny bohater-mężczyzna, do tej pory same kobiety, no dobra z jednym wyjątkiem Atticusem(ale zawsze jakoś umyka mi dodanie tej serii do urban fantasy). ;) Chcę się zapoznać, na pewno. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że książki o Atticusie trudno ci przypisać do urban fantasy. :D Mnie też. :D Ale generalnie "Świat Nocy" i sposób myślenia Kala - cyniczny, złośliwy, bardzo przypomina mi właśnie Atticusa. :) To takie drobne podobieństwo. Tak czy inaczej, jeśli lubisz gatunek to naprawdę myślę, że powieść ci się spodoba!
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  9. Nie przepadam za tym gatunkiem ale potrafisz kusić i sam już nie wiem, czy czytać te książkę, czy nie. Hmm, jeżeli ksiażka jakimś cudem wpadnie w moje ręce nie zawaham się jej przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem sytuację ^^ Też nie lubię ryzykować z gatunkami, które niezbyt... wpadły w mój gust. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry