poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Slow Burn. Kropla drąży skałę - K. Bromberg

źr.
Slow Burn
Driven, tom 4
Septem/Helion, 2016
400 str.

Recenzja nie zawiera spoilerów z poprzednich tomów!

Wystarczy iskra

źr.
Haddie Mongomery w duecie ze swoją przyjaciółką Rylee, zawsze była tą szaloną, chętną do zabawy, wykorzystującą swoje ciało do kosztowania rozkoszy. Teraz jednak, sześć miesięcy po śmierci siostry, trudno rozpoznać w niej tę sarkastyczną, prostolinijną bohaterkę, z którą mieliśmy do czynienia poznając trylogię o Rylee i Coltonie. Bliska załamania dziewczyna, pewnej wyjątkowej nocy, zaciąga do łóżka najlepszego przyjaciela wybranka swojej przyjaciółki - Becketta. Becketta, który jest przeciwieństwem tego, z kim zazwyczaj sypia Haddie. To typ przykładnego, lojalnego, troskliwego chłopaka, który może dostać się prosto do serca kobiety - a wiązanie się? To ostatnie o czym marzy główna bohaterka. Jednak od momentu, w którym ze sobą sypiają, coś się zmienia. Spalające ich pragnienie, nie daje o sobie zapomnieć. Czy jednak dla ludzi z zasadami, jest jakieś wyjście? Zwłaszcza jeśli jedno z nich przed czymś ucieka, wykorzystując seks, jako środek zapobiegawczy czuciu czegokolwiek innego, niż żądza?

źr.
"Slow Burn" to pojedyncza powieść, nie mająca wielkiego związku z poprzednimi trzema tomami, opowiadającymi o Rylee i Coltonie, warto jednak wcześniej je poznać, ponieważ bohaterowie trylogii pojawiają się w tle. Autorka daje nam szansę na poznanie najlepszych przyjaciół Rylee i Coltona, na poziomie, o którym wcześniej byśmy nie marzyli. Zarówno z Becksem jak i Had mieliśmy już wcześniej do czynienia, jednak dopiero w "Slow Burn" dowiadujemy się jak wygląda ich życie prywatne, rodzinne, zawodowe. Co czują, co myślą, czego pragną. Zeswatanie ze sobą najlepszych przyjaciół bohaterów trylogii Driven, może się wydawać nieco naciągane, ale uwierzcie, w praktyce pani Bromberg udało się stworzyć solidną, spójną historię, udowadniającą, że ta dwójka również zasługuje na zakosztowanie uczucia, z którym wcześniej nie mieli do czynienia.

źr.
Autorka po raz kolejny, oprócz wątku romantycznego, praktycznie przysłaniającego wszystko inne, w tło wplata poważny problem, uświadamiający nam, że nawet ci, po których byśmy się tego nie spodziewali, na co dzień prowadzą zaciekłą walkę. Sam romans Becksa i Had może i rozpoczyna się od seksu, ale dzięki temu, że przyjaźnili się już wcześniej, ta więź, która między nimi się rodzi, nie wydaje się naciągana. Iskrząca pomiędzy nimi żądza, namiętność i pragnienie jak zwykle w przypadku książek pani Bromberg - wylewają się z kartek, a stłumione uczucia i niewypowiedziane pytania sprawiają, że powieść czyta się błyskawicznie. To kolejna cecha tworów pisarki - styl, który jest tak lekki i przyjemny, na dodatek równoważący opisy wizualizujące poszczególne sceny - z dialogami, które mogą zarówno wywołać uśmiech, jak i poruszyć.

źr.
W "Slow Burn", czyli pojedynczej powieści skupiającej się na Haddie i Becksie, K. Bromberg wciąga nas prosto w wir skrzącego pożądania, bólu i kwitnącego zauroczenia. Pokazuje jak potrzeba chronienia innych, przeplata się z ostrą, jak krawędzie szkła, samotnością. Jakie skutki może mieć przywiązanie do kogoś, oraz pragnienie innej osoby, mogące równocześnie ją zniszczyć. To powieść o odpychaniu i przyciąganiu, istna huśtawka emocji, która mimo że przewidywalna i niezbyt ambitna - jak to romans, może sprawić, że na kilka godzin uciekniecie prosto w objęcia czekającego na was Becketta Danielsa. Książki pani Bromberg to idealna lektura dla wszystkich fanek romansów i erotyków, przyśpieszających bicie serc.

7/10
Pozdrawiam,
Sherry



Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Septem.

4 komentarze:

  1. Intryguje mnie ta seria, chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam. Jestem ciekawa jak ją odbierzesz. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Potwierdziłaś moje przypuszczenia, że to będzie osobna historia. I całe szczęście (bohaterów w tle przeżyję), bo właśnie to cudeńko do mnie idzie i liczę na coś ekstra-mega-fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam mocno kciuki, by ci przypadła do gustu! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry