piątek, 2 września 2016

Hard Beat. Taniec nad otchłanią - K. Bromberg

źr.
Hard Beat
Driven, tom 6
Septem, 28.09.18
352 str.

Recenzja nie zawiera spoilerów z poprzednich tomów!

"Lepiej się pilnuj, Świeżynko."

Ludzie radzą sobie ze stratą ważnych dla nich osób, na kilka różnych sposobów. Tanner Thomas postanowił powrócić na znajomy, acz niebezpieczny grunt, rzucając się tym samym w wir pracy, wiedząc, że odpoczynek równa się myśleniu, a myślenie równa się rozpamiętywaniu. A on nie chce rozpamiętywać. Bo ból po utracie wieloletniej przyjaciółki, złość i wyrzuty sumienia mogą go pochłonąć. Nie ma jednak pojęcia, z czym będzie zmuszony się zmierzyć po powrocie...

źr.
Beaux to piękna, niebezpiecznie seksowna kobieta, która nie lubi się angażować, nie lubi o sobie rozmawiać, a tajemnica to jej drugie imię. Tak się składa, że została też nową partnerką znanego wszem i wobec, korespondenta wojennego - Tannera Thomasa. Tannera, który walczy z żałobą. Tannera, który nie ma zamiaru więcej podejmować ryzyka, jeśli chodzi o zaufanie i przywiązanie się do kogoś. A jednak pożądanie pomiędzy tym dwojgiem, zaczyna ich nawzajem pożerać. Walczą ze sobą, opierają się, to wszystko jednak jeszcze mocniej rozbudza iskrę, która pojawiła się już przy pierwszym spotkaniu. Czy Tanner nauczy się żyć z poczuciem pustki w sercu, którą zajmowała jego zmarła przyjaciółka? Czy sekrety Beaux nie okażą się dla obydwojga zabójcze? 

źr.
"Hard Beat" to kolejne, szóste już spotkanie z serią Driven, od Kristy Bromberg. Tak jak dwa poprzednie tomy, również i ten, stanowi pojedynczą powieść, która jedynie występowaniem różnych postaci w tle, nawiązuje do tego, co działo się wcześniej, nie trzeba więc znać poprzedniczek, by poznać Tannera i Beaux. Mimo wszystko, bardzo do tego zachęcam, bo w trakcie historii, może się pojawić kilka spoilerów odnośnie historii Rylee i Coltona. "Hard Beat" zaczyna się i kończy w iście ognistym stylu. Znajomość duetu głównych bohaterów wybucha jak pożar, parząc obydwojga, ilekroć za bardzo się zbliżą, po to by w międzyczasie, nawzajem ich nakręcać na siebie, jeszcze mocniej. Namiętność, pożądanie i niedorzeczne wręcz pragnienie, stają się utrapieniem dla dwójki dziennikarzy, a w ciężkich warunkach, w jakich się znaleźli, może także się okazać śmiertelnie niebezpieczne. I kosztujące więcej, niż obydwoje są w stanie od siebie dać.

źr.
"Hard Beat" to powieść różniąca się od poprzedniczek. Głównie dlatego, że cała historia przedstawiona jest z perspektywy męskiej. Nie licząc bonusowego rozdziału Beaux, opowieść poznajemy oczami Tannera. Jest to o tyle ciekawe, że dzięki takiemu przedstawieniu fabuły i poszczególnych wątków, nowy obiekt pożądania głównego bohatera, pozostaje prawdziwą zagadką, niemal do końca. Wszystkie jej motywy, to co myśli, co naprawdę czuje, co skrywa, czego się obawia, czego pragnie, okryte jest mgłą tajemnicy. Jest to zarówno dobre - bo działa na wyobraźnię podsuwając różne scenariusze i możliwe wyjaśnienia sytuacyjne, ale również złe, bo czytelnik aż spala się z ciekawości, by dowiedzieć się, o czym myśli Beaux. Sama historia ma również inny klimat. Jako, że akcja obsadzona została w naprawdę podłych, katastroficznych wręcz warunkach, gdzie na ulicach toczy się wojna i giną ludzie, nie czuć już tej sielanki i rozkosznej normalności, do której przyzwyczaiły nas poprzednie tomy i samo życie.

źr.
Historia Tannera i Beaux to bolesne, powolne spalanie, ale również gwałtowny wir pożądania, który nie wypuszcza czytelnika z objęć, aż do końca. Powieść czyta się w tempie ekspresowym, a dzięki umiejętnościom pisarskim, do których przyzwyczaiła nas pani Bromberg, otrzymujemy potężną dawkę dramatu, tajemnicy, bagażu doświadczeń, jak również romansu i co ważniejsze w tym przypadku - iskrzącego dodatku, w postaci scen erotycznych. Kristy umie równoważyć szalę i nie męczyć czytelnika dawką emocji i uczuć, dzięki czemu po raz kolejny otrzymujemy tytuł, który nie może fanek romansów nie zadowolić. To gwałtowna, namiętna, niebezpieczna historia, po raz kolejny udowadniający, że pani Bromberg jest kimś, z kim trzeba się liczyć, jeśli chodzi o wybór lektur.

Polecam.
Premiera już 28 września!

7/10
Pozdrawiam,
Sherry



Za przedpremierowy egzemplarz recenzencki, serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Helion!

2 komentarze:

  1. W pierwszej kolejności muszę nadrobić wcześniejsze tomy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. :) Zwłaszcza "Sweet Ache"!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry