środa, 14 września 2016

Silver. Pierwsza księga snów - Kerstin Gier

źr.
Silber: Das erste Buch der Träume
Silver. Księgi snów, tom 1
Media Rodzina, 2016
416 str.

A jak wyglądają drzwi do twoich snów?

źr.
Sny. Marzenia senne. Oderwanie się duszy od ciała. Podróż świadomości. Nazywajcie to jak chcecie. Piętnastoletnia Liv ma z nimi problem. Wyjątkowo porąbane i zwariowane scenariusze, wybiegająca zza zakrętu niania z siekierą, pływające po mieście tratwy, drzwi zawieszone w powietrzu - panna Silver zawsze była nieco zafascynowana tym co widziała w snach. Po przeprowadzce do Londynu jednak, zainteresowanie nimi, zdaje się być jeszcze bardziej uzasadnione i na miejscu, zwłaszcza, że zasypiając wkracza w fazę świadomości, której się nie spodziewała. Przenosi się w miejsca, których nie zna i widzi rzeczy, których nie powinna. Na dodatek ze wszystkim ma związek czwórka najprzystojniejszych chłopaków z jej nowej szkoły, zdających się mieć jakieś plany w związku z nią - niepozorną jak dotąd, szarą myszką. Jeśli gotowi jesteście, by mgła tajemnicy się rozwiała... nie, nie musicie zasypiać. Wystarczy, że przeczytacie pierwszy tom Księgi snów, Kerstin Gier.

"Gdy mówią, życie jest snem: nie;
Nie tylko. Sen jest cząstką życia.
Błędnym urywkiem, gdzie twarz i istnienie
spinają się wzajem ciasnym spleceniem (...)"

źr.
Trylogia Czasu niemieckiej autorki - Kerstin Gier, przyzwyczaiła czytelników do kilku cech, którymi charakteryzowała się proza pisarki. Mam wrażenie, że Księgi snów jedynie potwierdzają, że nasze zauroczenie jej piórem jest jak najbardziej uzasadnione i słuszne. Autorka bowiem, zabiera nas w kolejną pasjonującą, klimatyczną, szaloną, literacką podróż, w której nie brakuje magii, specyficznej atmosfery ale i humoru oraz romansu. Zacznijmy jednak od początku. Podobnie jak w przypadku kreacji Gwen w Trylogii Czasu, tak i tym razem, główna bohaterka jest absolutnym indywiduum, którego osobiście - nie potrafiłam nie obdarzyć sympatią. Wyszczekana, charakterna, ale też uroczo niewinna i ciekawska Liv Silver w roli narratorki, sprawdziła się idealnie zabierając mnie prosto w objęcia marzeń sennych i koszmarów, nie pozwalając się nudzić.

źr.
Kolejnym elementem, na którym autorka nie zawiodła, był koncept fabularny. Stworzenie realnych snów, nadanie im mistycznej aury, roztaczanie cienia, który zdawał się podążać zarówno za czytelnikiem jak i Liv i poznawanie postaci poprzez to o czym śnili, wydawało mi się absolutnie cudowne, zwłaszcza, że Kerstin Gier ma ogromny talent do roztaczania wokół siebie magicznej aury. Jeśli więc wziąć pod  uwagę, że w "Silver. Pierwszej księdze snów" mieliśmy do czynienia z krwawymi rytuałami, przyzywaniem demona, czy niezaprzeczalną wiarą w paranormalną siłę, atmosfera książki była wręcz namacalna i fascynująca na poziomie, który mogła zagwarantować chyba jedynie pani Gier. Bardzo się cieszę, że nie straciła zapału do pisania o niezwyczajnych żywotach młodych ludzi, w które wplata się cząstka fantasy. W przypadku Liv i snów, autorce wyszło to tak naturalnie, zwięźle, rozsądnie i uroczo, że nie mogłam absolutnie nie przepaść w lekturze.

źr.
Jakby dobroci było mało, autorka wykreowała wspaniałe męskie postacie, z pewnym tajemniczym, cudownym młodzieńcem na czele. Wątek romantyczny i w przypadku tej serii nie zawiódł, dostarczając mi powodów do uśmiechu czy rozczulania się nad kolejnymi cudownymi, acz nie przelukrowanymi scenami z udziałem ów panicza i Liv. Uwielbiam jak Kerstin Gier sprawnie przeplata poszczególne wątki, nie tracąc rezonu, w swobodnym, ale też płynnym tempie rozwijając fabułę i przyśpieszając akcję. I mimo iż historia może nie jest wyjątkowo ambitna czy szokująca, dała mi tyle satysfakcji i radości, że najchętniej od razu powtórzyłabym lekturę. Pani Gier po raz kolejny bowiem roztoczyła wokół mnie swój czar, ponownie dała mi książkę, która pochłonęła moją uwagę od pierwszej do ostatniej strony, sprawiając że wręcz usycham, by dowiedzieć się, jakie tajemnice wyjdą na jaw w kolejnym tomie przygód Liv.

źr.
Mimo że powieść głównie jest skierowana ku nastolatkom, polecam Pierwszą księgę snów także tym starszym, którzy w lekturach szukają satysfakcjonujących, klimatycznych historii, iskrzącego romansu i czystej rozrywki. Osobiście, towarzyszenie głównej bohaterce i zakochiwanie się w poszczególnych aspektach książki, rozkochało mnie w sobie, sprawiając, że do powieści powrócę w przyszłości jeszcze wielokrotnie. Słodka - acz nie przesłodzona, tajemnicza, zagadkowa, pochłaniająca i magiczna - taka właśnie jest pierwsza część nowej serii Kerstin Gier. Zaryzykujecie i dacie sobie szansę upajać się możliwościami jakie niosą sny? Decyzja należy do was, ja jedynie mogę książkę polecić. I to z czystym sercem.

8/10

Pozdrawiam,
Sherry


Pierwsza księga snów | Druga księga snów | Trzecia księga snów


12 komentarzy:

  1. Trylogię Czasu wspominam bardzo pozytywnie, a nowa książka autorki bardzo ciekawi mnie swoim pomysłem na fabułę. Uwielbiam takie czarujące powieści, więc mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się ją dorwać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki by tak się stało! :) I miłej lektury!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Jak najbardziej mam na nią ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie - zachęcam serdecznie. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Mam w planach inną serią autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Trylogię Czasu, także miłej lektury! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Nie rozumiem fenomenu Trylogii Czasu. Czytałam "Czerwień rubinu" i uważam, że to najgorsza książka jaką do tej pory przeczytałam. Kerstin Gier to autorka nie dla mnie, a jej książki w ogóle do mnie nie przemawiają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Przykro mi, że Gier nie przypadła ci do gustu. Ale cóż, tak czasami jest. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Trylogię Czasu uwielbiam <33
    Musiałam więc przeczytać Silver. Bardzo podobała mi się ta książka, ale fakt, skierowana do młodszych czytelników :)
    Pozdrawiam, joolsandherbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czyż nie za ten konkretny czar pióra Gier, tak ją kochamy? :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Trylogię Czasu uwielbiam i na pewno do niej wrócę, a autorka jest jedną z moich ulubienic. Silver mam już na półce dzięki wygranej w konkursie ale zastanawiam się czy nie poczekać na wszystkie tomy zanim zabiorę się za lekturę. Trylogia czasu zrobiła na mnie tak wielkie wrażenie głównie dlatego że przeczytałam ją całą na raz i byłam w stanie dostrzec jak kunsztownie wszystkie elementy się ze sobą łączyły. Mam wrażenie że teraz może być podobnie, a ponieważ wydawnictwo sprawnie uwija się z tą serią chyba wprowadze swój plan w życie :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja też Trylogię Czasu czytałam jedną po drugiej, ale historia w Silver jest... nieco inna. Tak jakby zamyka się w pierwszym tomie COŚ, ale chyba będzie COŚ INNEGO kontynuowane. Nie wiem. Tak czy inaczej - ja osobiście wyczekuję kontynuacji z zapartym tchem. <3 Pewnie kupię ją sobie już w październiku, ale gdy tylko ją dostanę, biorę się za lekturę! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry