poniedziałek, 12 września 2016

Troje - Sarah Lotz

źr.
The Three
Wydawnictwo Akurat, 2014
480 str.

Koniec jest bliski

źr.
Na świecie panuje to dziwne, acz racjonalne przekonanie, że śmierć istnieje, ale nie dotyka zwykłych ludzi. Czy wstający do pracy człowiek myśli o tym, że to może być ostatni dzień jego życia? Nie. Skupia się na tym, jakie wyzwania postawi przed nimi rutyna, albo jak u diabła spłaci kredyt, który zaciągnął pięć lat temu. Czy wstające do szkoły dziecko myśli o tym, że może zostać przypadkowo potrącone przez samochód? Nie. Raczej spodziewa się kolejnego dnia spędzonego w gronie znajomych i denerwujących, nudnych lekcji. Czy można mieć zatem żal do wszystkich ludzi, którzy wsiadali do TYCH samolotów TEGO dnia, że nie spodziewali się iż śmierć ich dotknie? Nie, nie można. To co jednak MOŻNA mieć, to dreszcze po poznaniu historii o tym jak pewien czwartek zmienił się w dzień, będący początkiem Wielkiego Końca. 

"Ludzie, którzy stracili kogoś bliskiego, często mówią, że nie rozumieją, jak to możliwe, że świat wciąż funkcjonował jakby nigdy nic."

źr.
Jeden dzień. Cztery katastrofy lotnicze, na czterech kontynentach. Trójka Ocalałych i pewna wiadomość, która daje początek lawinie zdarzeń. Trzeba to przyznać: Sarah Lotz miała pomysł. I z całą pewnością, wykorzystała go w zaskakująco dobry sposób. Stosując element "książki w książce", przedstawiła całą historię, opisując ją w artykułach, wywiadach, czy nagranych rozmowach osób mających związek z wydarzeniami z dnia zwanego Czarnym Czwartkiem, katastrofami lotniczymi czy też trójką, pozostałych przy życiach dzieci. Tym samym, autorce udało się zachować niebezpieczny i przyprawiający o dreszcze realizm, ale też zainteresować czytelnika treścią podaną w całkiem nowy, odmienny, acz interesujący sposób. 

"Kto naprawdę jest twoim przyjacielem, możesz się przekonać dopiero wtedy, kiedy twoje życie legnie w gruzach."

źr.
Klimat "Troje" jest namacalny i pochłaniający. Otacza czytelnika jak mgła, już od pierwszych stron, po to, by wraz z kolejnymi zacieśniać się wokół niego coraz mocniej i szczelniej. Taka atmosfera panujących w środku wydarzeń, budzi skrajny niepokój, chwilami przybierający postać strachu, co tylko udowadnia, jak autorce udało się wniknąć do głowy widza. I zasiać w nim ziarno, z którego wykiełkuje coś większego. Najlepsze jednak jest w tej książce to, że nic nie jest oczywiste. Nic nie jest potwierdzone. Nic nie jest pewne. Człowiek ma szansę samodzielnie odsiewać coś co uważa za bujdę od czegoś do wydaje mu się prawdą i na swój sposób ocenić, jaka była słuszna wersja zdarzeń. Wydarzenia w finale robią z mózgu papkę, ilość możliwości do ocenienia czy interpretacji historii do przyswojenia, jest niepojęta. A to wszystko sprawia, że o historii po prostu nie da się zapomnieć.

"Ludzi powstrzymuje wyłącznie lęk. Strach przed nieznanym. Przed tym, co może na nas czekać na tamtym świecie."

źr.
Zabierając się za "Troje" nie spodziewałam się lektury tak ociekającej mrokiem, realizmem i tragedią, może dlatego książka okazała się dla mnie tak miłym - w ironiczny sposób - zaskoczeniem. Wzbudziła we mnie gamę emocji, z których zdecydowanie dominował niepokój, przybierający różne postacie. Powieść pani Lotz jest niezwykła, nie tylko przez formę podania, która może wielu osobom nie przypaść do gustu, a innych wręcz przeciwnie - oczarować podobnie jak mnie, ale przede wszystkim, Sarze udało się połączyć mnóstwo różnych gatunków w jednym dziele, co budzi szacunek do autora. Poza tym, pisarka pozostawia czytelnikowi wolną rękę jeśli chodzi o interpretację utworu i daje mu wybór w jaki sposób postanowi potraktować on treść książki. Osobiście? Jestem zauroczona, a jeśli i wy gustujecie w klimatach grozy czy thrillera - serdecznie zachęcam do skosztowania prozy pani Lotz.

8/10

Pozdrawiam,
Sherry


Troje | Day Four


8 komentarzy:

  1. Pamiętam, jak ta książka była na większości blogów. I wtedy miałam na nią wielką ochotę, ale później o niej zapomniałam... muszę się w końcu skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Ja też pamiętam tamten szał. Ale cieszę się, że odczekałam te dwa lata bo pozwoliłam się książce zaskoczyć ze świeżym umysłem. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Swego czasu interesowałam się tą ksiażką, nawet jej wydanie jest oryginalne i bardzo mnie zachęciło. Ale z biegiem czasu zapomniałam o niej. Teraz jednak muszę ją przeczytać, bez żadnych wymówek, bo jestem ciekawa. :)
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście - bardzo zachęcam. Jestem miło zaskoczona, jak bardzo autorce się udał klimat książki. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Po przeczytaniu twojej opinii nabrałam ochoty na książkę. Ciekawi mnie ten mrok i realizm zarazem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, bardzo zachęcam! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Nie jest to łatwa książka ale zdecydowanie warta poznania. Mnie też zauroczyła i zaskoczyła głównie tym realizmem. Do pewnego momentu niemal byłam w stanie uwierzyć że to wszystko wydarzyło się naprawdę :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie. I ten klimat! WOW! Jestem ciekawa czy wydawnictwo wyda sequel. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry