środa, 9 sierpnia 2017

Down Shift. Bez hamulców - K. Bromberg


Down Shift
Driven, tom 8
Editio, 2017

Recenzja nie zawiera spoilerów z poprzednich tomów serii!

Wielkie gesty i małe tragedie

źr.
Kiedy żyje się z poczuciem, że przeszłość ma się za sobą, a wszystkie demony zostały pogrzebane, bycie psychicznie i emocjonalnie zranionym, może wyrządzić najwięcej szkód. Coś na ten temat może powiedzieć Zander - Złoty Chłopiec i utalentowany kierowca wyścigowy, którego dzieciństwo naznaczone zostało potwornymi wydarzeniami. Po latach, wraz z otrzymaniem tajemniczego pudełka, wspomnienia odżywiają, równie wyraźne i przerażające jak wcześniej, a kłamstwa, tłumiony gniew i poczucie zdrady wypływają na powierzchnię by zacząć siać zniszczenie. Mężczyzna potrzebuje ucieczki - podobnie zresztą jak Getty Caster. Przypadek czy przeznaczenie sprawia, że obydwoje lądują pod jednym dachem, a wzajemne przyciąganie i potrzeba bliskości, zaczyna testować ich wytrzymałość i zaufanie. Czy dwójka ludzi starających się pogrzebać za sobą przeszłość i uciec od komplikacji, będzie w stanie udźwignąć ciężar pojawiającego się pomiędzy nimi uczucia? I jak to się dla nich skończy w kontekście mrocznych sekretów, które skrywają?

"Lecz kiedy nigdy nie zaznało się takiej dobroci, łatwo jest oddać część siebie komuś, kto ją zna, ponieważ jeżeli wszystko, co masz na początku, to porozsypywane kawałki, komu będzie brakowało jednego małego kawałeczka?"

źr.
Down Shift to nie tylko pożegnanie z serią Driven, ale także powrót do tego co było, na całkiem nowych zasadach. Jako że wszystkie tomy cyklu są ze sobą w jakiś sposób powiązane, postać Zandera dla czytelników zaznajomionych z prozą Bromberg, nie będzie kompletną nowością. Zdążyliśmy go poznać jako chłopca, tylko po to, by w finale serii, wgłębić się w jego historię i poznać mroczne zakamarki umysłu młodego człowieka, w którym tragiczna przeszłość wściekle pulsuje, domagając się uwagi. Czymś nowym natomiast będzie jego podejście do życia - po nieśmiałym, cichym młodzieńcu, którego znaliśmy, nie pozostanie ślad... a przynajmniej nie na pierwszy rzut oka. Pokręcona, skomplikowana historia Zandera, łączy się z historią pokrzywdzonej Getty Caster, pokazującej nam kontrolę, przemoc i poniżenie w zupełnie nowych warunkach. Pozory, kłamstwo i agresja to tylko jedne z niewielu emocji, z którymi przyszło się zmierzyć dziewczynie. Duet bohaterów ma za sobą piekło, a przed sobą - całe mnóstwo niewiadomych, z którymi być może - przyjdzie im się zmierzyć wspólnie. To co jednak jest istotniejsze, to że K. Bromberg nie pozwala im tkwić w miejscu, prowadząc opowieść w taki sposób, by mogli ewoluować, dorastać i uczyć się na własnych błędach.

"Nie mogę świadomie wciągnąć cię w mój sztorm, nie pokazując ci, gdzie jest latarnia, tak byś wiedziała, jak z tego wyjść, zanim jeszcze zrobisz pierwszy krok."

źr.
Książka mimo że jest kontynuacją serii Driven, przedstawia historię, którą można czytać bez znajomości poprzedniczek. Jednak muszę tu zaznaczyć, że czytelnicy zaznajomieni z opowieścią o Rylee i Coltonie, będą patrzeć na pewne wydarzenia z tej powieści w inny sposób, niż ci, którzy w Down Shift po raz pierwszy spotkają się z bohaterami. Lektura książki jest przyjemna, pomimo dość leniwie toczącej się akcji. W tle słychać szum fal i echo nadciągającego sztormu, a my z każdą stroną coraz bardziej zanurzamy się w chaosie toczącym się w głowach Getty i Zandera i towarzyszymy im w poszukiwaniu sposobu na wyzwolenie się spod jarzma błędów i przeszłości. Powieść nie jest specjalnie odkrywcza, a chwilami czytając ją, czułam się znużona napierającymi zewsząd opisami, ale wszystko to pozwoliło zbudować K. Bromberg pełną historię, bogatą w emocje i szczegóły. I pomimo że nie jest niczym świeżym, pozwala oderwać się od rzeczywistości, urzeka klimatycznym tłem i motywami przewodnimi oraz emocjonalnym dorastaniem duetu bohaterów. Sceny erotyczne nie wiodą tu prymu, co pozwala relacji Zandera i Getty kwitnąć w swobodnym tempie, nadając jej delikatności i kruchości.

"Problem w tym, że różnica pomiędzy tym, czego chcemy, a tym, czego potrzebujemy, to cienka linia zwana samokontrolą."

źr.
W Down Shift, K. Bromberg pokazuje nam jak ważna jest rodzina, przebaczenie i codzienna walka ze słabościami. Budując łagodną, ale pełną pasji i iskrzenia więź pomiędzy Zanderem, a Getty, przeprowadza nas przez labirynt uczuć i tworzy historię, która nie tylko okazuje się idealnym dopełnieniem serii Driven, ale i opowieścią, mogącą poruszyć w was cały wachlarz emocji. Osobiście, jestem usatysfakcjonowana finalnym tomem cyklu oraz zaangażowaniu z jakim autorka poświęciła się kreowaniu relacji międzyludzkich - z których na szczególną uwagę zasługuje moim zdaniem, relacja ojciec-syn. Pisarka pomaga nam dostrzegać piękno w bliznach, siłę w słabościach i uczy przekraczania granic oraz wyzbywania się niepotrzebnego ciężaru. Jeśli przepadacie za solidnie zbudowanymi romansami, opartymi na zrozumieniu, wzajemnym wsparciu i trosce lub jeśli jesteście fanami pióra K. Bromberg - serdecznie zachęcam do poznania Down Shift.

Premiera 17 sierpnia!

Pozdrawiam,
Sherry



Za przedpremierowy egzemplarz książki, serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Helion!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry