czwartek, 17 sierpnia 2017

Czarne ostrze - Terry Brooks


The High Druid’s Blade
Obrońcy Shannary, tom 1
Wydawnictwo Replika, 2017
336

Gdy magia zatacza krąg

Los bywa przewrotny, a jedna niewłaściwie podjęta decyzja, może narobić niezłego zamieszania w życiu delikwenta. Codzienność Paxona do tej pory, pozbawiona była niespodzianek. Kiedy jednak nagle, bez żadnego ostrzeżenia, zostaje zmuszony do udania się na misję ratunkową i przypadkiem odkrywa moc miecza przekazywanego w rodzinie z pokolenia na pokolenie, wszystko się zmienia. Wokół zaczynają kręcić się druidzi, a oprócz wyzwań przybywa też wrogów...

Czarne ostrze jest wstępem do zupełnie nowego cyklu Terry'ego Brooksa, który jednak wciąż jest obsadzony w uniwersum Shannary, dobrze znanego już przez fanów autora. Jako że bohaterami zostaje nowe pokolenie rodziny Leah, przygodę z książką mogą rozpocząć również osoby, do tej pory nie mające do czynienia z prozą Brooksa. W treści występują co prawda pewne odniesienia do przeszłości i poprzednich cyklów oraz występujących tam postaci - głównie dlatego, że Paxon jest ich potomkiem, jednak nie są zbyt uciążliwe co najważniejsze jednak - nie mają większego znaczenia dla akcji dziejącej się obecnie i nie wpływają na przygody głównego bohatera.

Historia Paxona wprowadza pewną świeżość, jeśli chodzi o twórczość Brooksa i uniwersum Shannary. Do tej pory, książki autora bywały dość proste, jeśli chodzi o kreację fundamentów powieści. Wyraźny podział na dobro i zło. Wielka wyprawa, pełna niebezpieczeństw i magicznych stworzeń. Czarne ostrze rozmazuje czarno-biały obraz, jaki do tej pory rządził historiami z Shannary. W końcu ukazane są szarości rządzące światem. Tym samym również postacie są mniej jedno-wymiarowe.

źr.
Ten powiew świeżości co prawda kosztuje zmianę klimatu powieści. Do tej pory, Brooks czarował długimi, barwnymi, bogatymi opisami, dzięki którym udawało mu się też rozsiewać wokół historii rzeczywistą atmosferę magii unoszącej się w powietrzu. Czarne ostrze również obfituje w opisy, jednak autor wyraźnie starał się je zrównoważyć z dialogami, dzięki czemu akcja przyśpieszyła, a historia zamiast się dłużyć, okazała się - dla mnie osobiście - dużo łatwiejsza i przyjemniejsza, niż chociażby pozycje z cyklu Kroniki Shannary. Książka co prawda nie miała już tego magicznego klimatu, który zapamiętałam z poprzednich spotkań z prozą autora, jednak umożliwiła mi szybsze przebrnięcie przez treść, którym faktycznie mogłam się cieszyć, bez poczucia, że jestem zmęczona dłużącą się akcją. Na dodatek autor zamyka pierwszy tom zostawiając sobie na tyle interesującą furtkę w finale, by czytelnik czuł się zainteresowany kontynuowaniem poznawania pióra Brooksa.

Czarne ostrze to intrygujący początek nowej serii obsadzonej w uniwersum Shannary, które co prawda nie pozwoli wam w pełni docenić kunsztu pisarza, jednak zapewni opowieść, której poznawanie będzie przygodą. Jako że świat, otoczenie, magia, różnorodność ras i polityka świata zostały przedstawione w poprzednich cyklach autora, po poznaniu pierwszego tomu Obrońców Shannary możecie nie poczuć się częścią Shannary i tego co nią rządzi, jednak przy odrobinie szczęścia, autor zdąży oczarować was na tyle, byście zechcieli wgłębić się w jego twórczość i sprawdzić co ma do zaoferowania.

Jeśli przepadacie za powieściami high-fantasy utrzymanymi w klimacie przygodówek, które pozwolą wam wziąć udział w różnorakich misjach, gdzie w tle będzie krążyć magia, historia Paxona będzie dobrym wyborem. Nie jest co prawda szokująca czy wymykająca się schematom, jednak ma swój czar i sprawia, że czytelnikowi zacierają się granice pomiędzy rzeczywistością a Shannarą. Terry Brooks wraz z Obrońcami Shannary, otwiera przed czytelnikiem drzwi do czegoś zupełnie nowego - jeśli jesteście choć trochę zaintrygowani, spróbujcie.

7/10
Pozdrawiam,
Sherry


Czarne ostrzeThe Darkling Child | The Sorcerer's Daughter


Za udostępnienie egzemplarza powieści, serdecznie dziękuję Wydawnictwo Replika.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry