niedziela, 14 sierpnia 2016

Ulubione serialowe rodzeństwa - part 4

źr.

Cześć!

Po ostatniej dawce rodzeństw myśleliście, że to koniec tematu GoT? O nie, nie, nie. Do tego nam daleko. :)

Post ZAWIERA SPOILERY!


źr.

Starkowie
Brandon - Lyanna - Ned - Benjen

Jeśli o tę relację chodzi, to mam na myśli to co o niej wiemy, głównie z książek, bo w serialu szałowo dużo ich nie było. A co wiemy? Wiemy, że w chwili, gdy bracia dowiedzieli się, że Lyanna została "porwana" przez Rhaegara, nie wahali się, by ruszyć jej na ratunek. Wiemy, że Brandon wybrał się wraz z ojcem do stolicy i wiemy, że zginął, gdy Szalony Król nie chciał zmusić swojego syna do oddania Lyanny. 

Wiemy, że Benjena i Neda łączyła bliska więź, widzieliśmy to nawet po części we flashbacku w szóstym sezonie Gry o Tron. Najmłodszy Benjen oczywiście musiał wybrać sobie swój autorytet, a był nim Ned. Pomagający mu, szkolący go - Ned. 

No i wreszcie - perełka tego wszystkiego. Więź Neda i Lyanny. Neda, który dochował tajemnicy, który złożywszy obietnicy - wypełnił ją, narażając na szwank swoją relację z żoną. Nigdy, nikomu nie zdradził sekretu siostry, dopilnował, by jej syn wyrósł w przyzwoitych warunkach - ba, traktował go jak syna i widać, że miał do niego, ze względu na siostrę słabość. 

Wiecie, ta ich relacja - w sensie Neda i Lyanny, trochę mi się kojarzy z więzią Jona i Aryi. Byli sobie tak bliscy, że poruszyliby piekło i niebo, by temu drugiemu nic się nie stało. Bardzo piękne.

źr.
źr.

Loras & Margaery Tyrell

Również - piękna więź. Czarująca, inteligentna Marg i wojowniczy, romantyczny Loras to duet, którym zdecydowanie mógł się pochwalić ród Tyrellów. Prawdziwie królewskie rodzeństwo. Obydwoje jednak pragnęli czegoś innego. Ona - chciała być królową, chciała by ponad nią nie było nikogo innego. On chciał po prostu kochać i być kochanym. Doprowadziło ich to do zguby.

Uwielbiam jednak, jak od samego początku widać było więź i miłość jaką czuje Marg w stosunku do Lorasa. Byli ze sobą szczerzy i... pamiętacie scenę gdy Loras walczył z Brienne? Pamiętacie kibicującą mu Marg? To był moment, kiedy ją poznaliśmy i już na zawsze miała się wpisać w nasze serca jako ta, która za bratem stoi murem.

Do samego końca. Fakt, że skłamała, by bronić brata, sprawił, że wylądowała w więzieniu. Że obydwoje wylądowali w więzieniu, co później przypłacili życiem. Ale to, że jej do samej śmierci, zależało, by ocalić brata - to że była z nim, na dobre i złe, to coś co wypala moje serce i niszczy je na małe kawałeczki, ze wzruszenia. Że nie mogli dłużej być razem.

Piękna, zdrowa - w przeciwieństwie do Lannisterów - więź rodzeństwa, które się kochało, które było sobie lojalne, które troszczyło się o siebie i wiele było w stanie za siebie poświęcić. 

źr.
źr.

Jojen and Meera Reed

Mam wrażenie, że wielu nie docenia tego rodzeństwa i nie zdaje sobie sprawę, jak piękna i solidna byłą więź, która ich łączyła. Nie zapominajmy bowiem, że Meera rzuciła wszystko, byle tylko iść z bratem pomóc odnaleźć Brana. 

On był tym, który prowadził i wiedział więcej, ona miała w sobie spryt, odwagę, siłę i waleczność, które zadecydowały o tym, że przetrwali wiele. Wiedzieli o swoich słabościach, byli gotowi się bronić i pójść za sobą nawet na koniec świata. Ba, Meera nie obwiniała brata o jego pragnienie odnalezienia Brana, o to, że niejako zmusił ich do przeprawy na zimną Północ, że wpakował ich w niezłe tarapaty.

Nie, ona była mu lojalna do samego końca. Działali jak dobrze naoliwiona maszyna i uwielbiam tę relację. Była trwała, autentyczna, solidna i naprawdę piękna. Jednocześnie taka delikatna i krucha, ze względu na to, jak wiele groziło Jojenowi. Jego śmierć... to musiało zniszczyć po części jej serce. I jak wiemy - znalazła zamiennika brata w Branie, ale możemy się domyślać, że chronienie Jojena stanowiło światło w jej życiu, pewien cel, natomiast gdy Jojen zmarł... Cóż. Człowiek już nigdy po czymś takim, nie jest taki sam, hm?

źr.

To tyle.
Co myślicie o dzisiejszej dawce rodzeństw?

Pozdrawiam,
Sherry


1 | 2 | 3 | 4


Dorzucam video z historią rodu Reed, w wykonaniu Meery.

2 komentarze:

  1. Loras i Margaery! Zdecydowanie doceniam tę dwójkę, szczególnie Margaery za jej wytrwałość, przebiegłość i wszystko, czego była w stanie się dopuścić w celu uratowania brata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję względem Marg, dokładnie to samo. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry