Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2/10. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 października 2021

Tysiąc pocałunków - Tillie Cole


A Thousand Boy Kisses
Wydawnictwo Filia, 2017
440 str

"Pamiętaj, w uśmiechu promienie słońca, w sercu poświata księżyca."

Jak opisać recenzowaną dziś przeze mnie książkę Tillie Cole? Gdyby wrzucić do jednego kotła przyjaźń od dzieciństwa, nieco pustawych i papierowych bohaterów, miłość dwójki młodych osób, której to autorka na siłę próbowała nadać miarę "epickiej"; oraz masę niepotrzebnych dramatów i sztywnych, nieautentycznie brzmiących dialogów, w efekcie otrzymamy Tysiąc pocałunków. Gotowi na tę opinię?

czwartek, 18 lipca 2019

Jedyne takie miejsce - Klaudia Bianek


Wydawnictwo We Need Ya, 2019
360 str.

Wszystko zaczyna się gdzieś pod lasem...

Lena jest osiemnastoletnią matką wychowującą dwuletniego syna, Alan to jej przyjaciel z dzieciństwa, który po dziesięciu latach wraca do domku pod lasem, by się zresetować, a Jedyne takie miejsce to debiut, który z niewiadomych mi przyczyn, był reklamowany jako: "najlepsza powieść roku", "najlepszy polski tytuł New Adult w 2019 roku" oraz "najbardziej wyczekiwany tytuł tej wiosny". Dziś chciałabym wam trochę poopowiadać o tym dziele.

środa, 20 marca 2019

Tusz - Alice Broadway


Ink
Księgi skór, tom 1
We Need YA, 2018
384 str.

Nastoletnia Leora żyje w świecie, w którym historie ludzi, tatuowane są na ich ciałach. Każde ważne wydarzenie ma swój symbol, tylko po to, by po śmierci, skóra przerabiana była na księgę, dla uhonorowania życia i prawości zmarłego. Co innego ci, którzy grzeszyli - skazani na wieczne potępienie, nie mają prawa zostać zapamiętanymi. Gdy umiera ojciec Leory, ta krok po kroku uczy się, że wiele rzeczy jest jedynie iluzją, fasadą dla podtrzymania ślepej wiary. Dokąd zaprowadzi ją drogą, na którą weszła? 

niedziela, 10 lutego 2019

Kintsugi. Jak czerpać siłę z życiowych trudności - Tomas Navarro


Kintsugi: Embrace your imperfections and find happiness 
- the Japanese way
Wydawnictwo Muza, 2018
336 str.

O pięknie blizn

O filozofii Kintsugi - japońskiej technice naprawiania rozbitych naczyń za pomocą złota czy srebra,  tak by przedmioty te, po ponownym sklejeniu, były jeszcze cenniejsze - słyszałam już dawno temu. Zaimponował mi silny przekaz, który jak wiele rzeczy w japońskiej kulturze, wychodził poza dosłowne znaczenie i świetnie obrazował, jak porażki z przeszłości czy trudy, mogą się zmienić w coś dobrego. Kiedy więc dostałam propozycję zrecenzowania dzieła Tomasa Navarro, nie zastanawiałam się dwa razy. Jak zaprezentowała się lektura? 

niedziela, 6 stycznia 2019

Facet do poprawki - Joanna Sykat


Wydawnictwo Replika, 2018
280 str.

Kiedy nie da się po dobroci...

Gunda to wyszczekana, bardzo zmotywowana singielka, która za fuchę wzięła sobie pomaganie pokrzywdzonym kobietom, chcącym dopiec swoim niewiernym, okrutnym mężom. Bezkompromisowej dwudziestodziewięciolatce nie w głowie romanse czy związki, a przynajmniej nie dopóki na horyzoncie nie pojawi się pewna możliwość, do tej pory niebrana pod uwagę...

sobota, 8 września 2018

Spętani przeznaczeniem - Veronica Roth


The Fates Divide
Carve the Mark, tom 2
Wydawnictwo Jaguar, 2018

Recenzja nie zawiera spoilerów z tomu 1!

Widzę całą galaktykę. Należy do mnie

Wyobraźcie sobie, że przetrwaliście powódź tylko po to, by zaraz potem natknąć się na nadciągający huragan. Wpadnięcie z jednej katastrofy w drugą z pewnością nie jest obce dla Akosa i Cyry, dwójki naznaczonych przeznaczeniem młodych osób, desperacko próbujących znaleźć wyjście z kręgu nieszczęść, w którym zdali się utknąć. Jak im się to powiedzie, kiedy nadciąga wojna?

wtorek, 4 września 2018

Naznaczeni śmiercią - Veronica Roth

źr.
Carve the Mark, tom 1
Wydawnictwo Jaguar, 2017

Tam gdzie liczy się przetrwanie, nie ma miejsca na honor

Gdzieś tam, w odległej galaktyce, na jednej z planet żyją dwa nienawidzące się wzajemnie ludy. Pobratymcy skażonej darem bólu Cyry, uznają jedynie brutalność i siłę. Rodacy Akosa natomiast wierzą w spokój, koegzystencję i przepowiednie. Losy obydwojga młodych ludzi krzyżują się, tylko po to by przybrać dramatyczny obrót. Wkrótce obydwoje będą musieli zacząć podważać prawdy, w które wierzyli do tej pory. 

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Tego lata stałam się piękna - Jenny Han

źr.
The Summer I Turned Pretty
Lato, tom 1
Wydawnictwo Olé, 2014
235 str.

Jak wielką egoistką może być nastolatka?

źr.
Na co w ciągu roku, może czekać przeciętny nastolatek? Na urodziny? Na Boże Narodzenie? Na koniec roku szkolnego? Na rocznicę poznania swojej drugiej połówki? Dla szesnastoletniej Belly, najbardziej liczą się wakacje. Okres pomiędzy czerwcem a sierpniem zawsze był dla niej wyznacznikiem szczęścia, a to z jednego konkretnego powodu - wyjazdu do domku letniskowego. To tam, co roku czeka na nią cudowna Susanna oraz jej nie mniej cudowni synowie - młodszy, otwarty i wesoły Jeremi oraz starszy, cichszy, zamknięty w sobie, humorzasty Conrad, do którego to wyrywa się serce Belly. Tego lata wszystko ma się zmienić - ona nie jest już dzieckiem, oni w końcu zauważają w niej dziewczynę, a nie tylko kogoś z kim od dzieciństwa spędzali wakacje. Braci jednak jest dwóch, ona jedna, a wakacje krótkie...

piątek, 4 grudnia 2015

Cicha noc - Shirley Jump

źr.
Mistletoe Kisses with the Billionaire
Wydawnictwo Harlequin, 2013
160 str.

Koniec z uciekaniem

Grace McKinnon się wypaliła. Jak jedna z żarówek w świątecznych lampkach. Jej artykuły w gazecie są bez polotu, ona sama nie jest zadowolona z tego co tworzy, wobec czego zostaje zmuszona do wzięcia urlopu z nadzieją, że dwa tygodnie wolnego, napełnią ją nową energią, nowymi pomysłami i nową weną, którą będzie mogła wykorzystać w swoim zawodzie. 

środa, 24 czerwca 2015

Gwiazdozbiór psa - Peter Heller

źr.
The Dog Stars
Wydawnictwo Insignis, 2013
367 str.

źr.
Hig jest jednym z ostatnich ludzi na ziemi. Ponad 90% populacji wyginęło na wskutek zmutowanego wirusa. Reszta zamieniła się w Ocalałych. Niektórzy wciąż trzymają się swoich kodeksów honorowych. Potrafią żyć, potrafią być ludźmi, nie stają się tymi złymi. Reszta to mordercy, gwałciciele, złodzieje. Nie mają skrupułów, nie mają nic do stracenia, nie mają nic do ukrycia, ryzykują wszystko, by walczyć o cokolwiek. A Hig? Hig ma szczęście. Zaraza go nie dorwała, choć odebrała mu żonę. Zajmując lotnisko, mając za towarzyszy wiernego psa i narwanego sąsiada, jedynego w promilu ośmiu mil człowieka, egzystuje, wymyśla gwiazdozbiory, pozwala sobie marnować czas. Nic innego mu nie pozostało. Czy na niemal pozbawionym człowieczeństwa świecie, znajdzie się okazja na podążanie za nadzieją? Za utraconymi wspomnieniami?

"Żyjemy jak królowie Hig. Wystarczył koniec świata."

niedziela, 25 maja 2014

"Wybrałam ciebie" - Amanda Hocking

Źródło
Tytuł: Wybrałam ciebie
Autorka: Amanda Hocking
Seria: My Blood Approves
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 21 sierpnia 2012
Ilość stron: 256

Źródło
O czym jest książka Amandy Hocking, rozpoczynająca czterotomową serię, która w Polsce nie doczekała się kontynuacji(chwała Zeusowi za to)? A no, jak to w paranaromalnych romansach bywa, o nastolatce... Ściśle mówiąc - o siedemnastoletniej Alice, której przyjaciółeczka - Jane, wyciągnęła naszą biedną, główną bohatereczkę na miasto. Niestety fałszywe prawa jazdy okazały się nie dość uwierzytelniające i dziewczynki nie dostały się do klubu, co zaowocowało tym, iż musiały późną, nocną porą, tułać się po ulicach, gdyż - o ironio, ich domy były tajemniczo daleko oddalone od klubu. Ach, te nasze kochane, szalone nastolatki! Musicie wierzyć na słowo, że Alice nie była w zbyt dobrym humorze, gdy dowiedziała się, że musi przejść całe miasto, by wrócić do mieszkania. W dodatku jakieś bezczelne obrzydliwe typy przyczepiły się do przyjaciółek! Na szczęście! Niczym rycerz na białym koniu, wybawiający panny z opresji, w nocnej ciszy, nagle pojawia się olśniewająco przystojny Jack, który ma... czekajcie - nie zgadujcie bo zepsujecie zabawę -AUTO! Cudownie! Euforia, jak na wyprzedaży w księgarni, doprawdy. Alice i Jane nie muszą tyrać do domu na nogach - hurra! Wkrótce okazuje się, że tajemniczy chłopak wie więcej niż powinien, a niewinne spotkanie owocuje w rozwijającą się - w zaskakująco szybkim tempie - przyjaźń. Czyż to nie piękne, jak w paranormalnych romansach dla młodzieży, dzieciaki szybko zyskują tak zwanych: Best Friends Forever

Źródło
Ale co tam nocna przygoda! Co tam nawet Jack! Jest jeszcze jego brat - Peter! Jeszcze bardziej tajemniczy, atrakcyjny, opływający wręcz seksem szmaragdowooki przystojniak, którego zaledwie jedno spojrzenie sprawia, iż biedna Alice traci grunt pod nogami. Dziewczyna zaczyna odczuwać szalone przyciąganie do ciemnowłosego ponuraka, choć równocześnie jej nastoletnie serduszko zaczyna szybciej bić przy Jacku! Koszmar! Dwóch superprzystojniaków, a ona jedna! Sytuacja bez wyjścia! Co więcej! Jeśli myśleliście, że to koniec niespodzianek - śmiem gorąco zapewnić, iż się myliliście! Cała rodzina Jacka jest dziwna i inna od reszty. Nawet nie chodzi o rezydencję, w której się osiedlili, ani o atrakcyjny wygląd... ani o awersję do światła dziennego, ani nawet o luksusy i bogactwa, którymi ów rodzinka jest otoczona... a także nawet nie o to, że Jack jakoś dziwnie reaguje na krew... Alice czuje, że coś z nimi jest konkretnie nie tak, ale nie ma pojęcia co! Kierowana podszeptami swojego małego móżdżka, poprzysięga, że odkryje sekret rodzinki wampi... to znaczy... rodzinki Jacka. Ale kiedy już się to stanie, a tajemnice ujrzą światło dzienne, może być za późno na odratowanie miłości i swojej krwi

Źródło
Nie myślcie, że nie lubię paranormalnych romansów. Wręcz przeciwnie przepadam, ale tutaj podkreślę - za tylko tymi, które są naprawdę przyjemne, gdzie można zakochać się w obiekcie westchnień głównej bohaterki, a ona sama nie denerwuje. "Wybrałam ciebie" jest zaprzeczeniem wszystkiego co lubię w gatunku PR. Postacie są bezosobowe i po prostu puste. Wyobraźcie sobie papierowe ludzki, które są przesuwane po stole - to jest idealny materiał porównawczy dla bohaterów tej książki. Alice to już w ogóle szczyt wszystkiego - doprawdy. Bez głębi, bez... dna, bez cienia nawet! Nie wiemy o niej niemal niczego. Nie wiemy czym się interesuje, jaka w rzeczywistości jest, czy ma jakieś hobby, oprócz narzekania na domniemaną przyjaciółkę? Jeśli już jesteśmy przy Jane - właściwie nie mam pojęcia czemu została wprowadzona do fabuły skoro po pierwszym rozdziale praktycznie znika. Książka skupia się generalnie nad zastanawiam się Alice co z dziwną rodzinką przyjaciela jest nie tak, na podkreślaniu atrakcyjności Jacka i Petera, a także na poszukiwaniu sposobu, na ominięcie zakazu, przez który nie może się związać z ani jednym, ani z drugim bratem. Tak zwana "próba przechytrzenia natury nie-człowieka". Już o naiwności i tak zwanych "przemyślanych wyborach" naszej Alicji nie wspomnę. Przez większą część powieści musiałam upominać się, że nie mogę wyrzucić książki przez okno, ponieważ jest wypożyczona z biblioteki... Ale uwierzcie - pokusa była!

Źródło
Jeśli chodzi o akcję... a raczej jej brak... Czytelnik może śmiało czytać tę pozycję, gdy ma problemy z zaśnięciem. Litery przelatują przed oczami, człowiek mechanicznie przewraca kartki, a tymczasem jego myśli są w zupełnie innym miejscu. Nagle się na  przykład przypomina, że trzeba odrobić matmę, że jeszcze obiadu się nie jadło... To szczególnie czuć, gdy Jack mówi o jakimśnieokreślonym apetycie... Alice na łamach powieści ze stosunkowo normalnej nastolatki zmienia się w gówniarę, o mentalności przedszkolaka. Fabuła jest absolutnie, w obydwie strony, na całej płaszczyźnie i we wszystkich elementach przewidywalna. Nie ma momentów zaskoczenia. Nie ma momentów, gdzie człowiek cieszy się, że zdecydował się na sięgnięcie po "Wybrałam ciebie". W rzeczywistości, nie możemy się doczekać, by rzucić książkę w ciemny kąt i obwiesić ją czosnkiem. Styl autorki jest przekomiczny. Nie umie ona wzbudzać napięcia, ciekawości, nawet nie stara się pobudzić do życia akcji utworu! I ta super-logika powieści typu - znam chłopaka przez jakiś tydzień, a już wiem, że go kocham, albo... porzucę moją przyjaciółkę i spokrewnionych, by spędzać czas z nowo poznaną rodziną... Really?

Generalnie, Alice jest też strasznie dwulicową mendą, która obraża się o byle co. I jest hipokrytką. I strasznie denerwuje. I cała książka przez nią, staje się jeszcze gorsza. I nawet współczuję tym bezosobowym wampirkom, że musiały się z nią zadawać. Ach, a gdy ktoś ośmieli się zwrócić Alicji na coś uwagę, to od razu foch-forever-na-pięć-minut i mina typu: "przepraszajcie mnie bo będę was męczyć po nocach".

Czyli, podsumowując: słaba, przewidywalna do bólu książeczka, przy której nie da się nawet zrelaksować, przepełniona sztucznymi kłami i zabójczymi kropelkami krwi, z przeciętego nożem kuchennym, paluszka księżniczki Alicji i błędami logicznymi, że głowa mała! Nie polecam w żadnym wypadku! Nawet trylogia Trylli tejże autorki, której również nie lubię, wydawała mi się przyjemniejsza niż "Wybrałam ciebie".

Mówię stanowcze "NIE" pseudo-kopiom "Zmierzchu" i wystawiam ocenę:
2/10
... tej jakże uroczej powieści.

Pozdrawiam,
Sherry

piątek, 23 maja 2014

"Scarlett" - Barbara Baraldi

źródło
Tytuł: Scarlett
Autorka: Barbara Baraldi
Tom: 1/2
Liczna stron: 336
Wydawnictwo: Zielona Sowa

Miłość ma oczy jak lód,
śmierć jak ogień.

Dlaczego kupiłam tę książkę? Działały na to trzy przyczyny. Pierwszą  były zapewnienia znajomej, że mi się ona spodoba, gdyż według niej, jest to wspaniała lektura. Do drugiej można zaliczyć wiele, naprawdę wiele dobrych opinii na temat tej powieści, które mogłam przeczytać niejednokrotnie na wielu stronach internetowych. A trzecią - przecena w księgarni. W taki właśnie sposób obydwie książki pani Barbary trafiły na moją półkę. Niestety kiedy brałam je do ręki w księgarni i tak patrzyłam na te okładki, ani piękne, ani brzydkie, nie zdawałam sobie jeszcze sprawy z tego w co się pakuję... 

Gdy sięgałam po pierwszy tom duologii pani Baraldi, byłam nastawiona do niego bardzo optymistycznie. Moja wściekłość zatem, po skończeniu powieści, była podwójna, gdyż naprawdę nie lubię aż do takiego stopnia być rozczarowaną. O autorce, z tyłu książki piszą, iż jest ona "najwyższą autorką nowego nurtu włoskiej powieści gotyckiej", co każe mi się zastanawiać jaki poziom we Włoszech mają książki oraz jakie gnioty tam czytają. Niemalże im współczuję. NIEMALŻE. 

„Czytanie to dla mnie ucieczka w nieznane światy, pełne przygód i emocji.” 

źródło
Nie wiem co zraziło mnie do tej lektury. Na pewno nie czas teraźniejszy bo przecież niejednokrotnie czytałam "Ognistą" i "Niewidzialną" i są one jednymi z moich ulubionych, więc do tego nie mam jakichś specjalnych zarzutów. Chyba najbardziej irytowało mnie to, że główna bohaterka - Scarlett zachowywała się jak dziecko. I tu po raz kolejny się zastanawiam jaka młodzież jest we Włoszech? Czy tylko pani Barbaldi tak sobie wymyśliła swoją postać czy też kreowała ją na czyjeś podobieństwo? Mam wrażenie, że jedyne co łączy mnie z bohaterką to miłość do książek oraz umiłowanie gwiazd i nocnego nieba. Scarlett jest tak denerwującą postacią, że nieraz miałam ochotę po prostu podrzeć tę powieść i wyrzucić ją przez okno. Główna bohaterka ma beznadziejne, wręcz banalne problemy, z którymi potencjalny szesnastolatek, poradziłby sobie bez żadnej pomocy.  Natomiast Scarlett... Ma mentalność przedszkolaka (nie obrażając takowego), a na dodatek wszyscy wokół niej twierdzą, iż ta jest "dojrzała". Śmieszne! Już nie wspominając o tym, że wyżej wymieniona, lamentuje kiedy "podłe, wstrętne dziewuchy" zabierają jej ulubioną piłeczkę i nie chcą oddać. Och no i jak tu żyć bez zabaweczki? 

„Dorastać, to znaczy popełniać błędy, ale nie można bać się żyć.” 

W każdym razie... bohaterowie są płytcy jak talerze, ich wypowiedzi są pełne sztuczności, a opisy autorki? Tragedia. Co mnie za przeproszeniem, obchodzi, że dziewczyna po raz kolejny ubiera swoją ulubioną bluzeczkę, którą, nawiasem mówiąc, można by sprzedać w sklepie dla dzieci? Fabuła to czysta okrutność ze strony autorki. Wszystko słodkie, piękne i proste. Aż wieje tym szczęściem. Oczywiście nie może zabraknąć idealnego chłopaka, który nie interesował się żadną dziewczyną dopóki nie spotkał  JEJ. Przyznam, że Michael jest w pewien sposób intrygujący, tak samo Vincent i jego dziewczyna, ale nie oczarowali mnie na tyle aby moja ocena wynosiła więcej niż obecna.

„Potrzeba czasu i wysiłku, by coś stworzyć, ale w jednej chwili wszystko może się rozpaść jak zamek z piasku.”

Jeśli jesteśmy już przy tej książce to nie będę opisywać akcji, ponieważ zwyczajnie jej tam nie było. Wszystko skupiało się wokół "nieśmiałego uczucia", które połączyło gwiazdę - Michaela, z naszą szarą myszką i jakiegoś kosmicznego wątku paranormalnego, który ani odrobinę mnie nie zaciekawił. Gotyckiego klimatu również nie wyczułam, więc... Dwa słowa: Nie polecam. Nie mam pojęcia za co były te wszystkie pozytywne opinie... 

Pozdrawiam,
Sherry

2/10

Cykl "Dom Nocy" - P.C. Cast, Kristin Cast

źródło
Seria: Dom Nocy
Autorstwa: P.C. Cast i Kristin Cast
Wydawnictwo: Książnica
Wydano: 13 listopada 2009
Liczba stron: 328

P. C. Cast i Kristin Cast to duet pisarski, który tworzą matka i córka. Takie połączenie powinno nadawać powieści pewnego rodzaju uroku, nie uważacie? A jednak kiedy czytelnik decyduje zapoznać się z serią Dom Nocy, czeka na niego szereg niespodzianek i to nie wesołych...

źródło
Zoey Redbird jest na pozór zwyczajną, amerykańską nastolatką jakich nie brak na tym świecie. Ma irytującą przyjaciółeczkę, która tak naprawdę jest straszną zołzą, chłopaka uzależnionego od imprezowania i nieco wymyśloną oraz mocno podkoloryzowaną rodzinkę,w której skład wchodzą: matka nieczuła na zachowanie dzieci, puszczalska siostrunia, maniak komputerowy - młodszy brat i ojczym o zimnym, przesadnie chłodnym charakterze. Nie twierdzę, iż taka koligacja mogłaby w rzeczywistym świecie nie mieć miejsca. A skąd! Aczkolwiek sposób przedstawienia życia głównej bohaterki przez autorki aż woła o pomstę do nieba! Jako zagorzała czytelniczka paranormalnych-romansów musiałam naprawdę się wysilić, żeby zmusić się do przebrnięcia przez pierwszych kilka rozdziałów "Naznaczonej". Ale wróćmy do treści fabuły. Pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie dowiedzenie się, iż świat wykreowany przez autorki wie o wampirach i toleruje ich obecność (znaczy... zdecydowana większość znosi te istoty). Miło było nie musieć czytać o tyradach kogoś kto tłumaczy głównej bohaterce, iż osobniki paranormalne chodzą po tym świecie. W książkach, które od początku nie zyskują mojej sympatii takie opisy i dialogi zawsze uważałam za irytujące i męczące.

źródło
Pewnego dnia monotonne i nudne życie Zoey zostaje wywrócone do góry nogami, jak to zazwyczaj bywa w paranormalnych-romansach. Nastolatka zostaje naznaczona przez Trackera na wampirzycę. Modlitwy, egzorcyzmy i obrządki nie pomagają jej na powrót stać się normalną dziewczyną, co skutkuje tym, że samopoczucie Zoey przybiera poziom krytyczny. Jedyną perspektywą na przeżycie jest udanie się do Domu Nocy - specjalnej szkoły dla wampirycznych nastolatków, w której to ci, czekają na przemianę w wampira. Na miejscu okazuje się, że nasza główna bohaterka różni się od innych dzieciaków. Jej moc jest niezwykła, a ona sama jest wybranką Nyks - bogini wampirów. Już pomijając utarte schematy, autorki robią z Zoey jakąś oblubienicę i istotę idealną co mnie zaczęło drażnić już podczas czytania pierwszej części, a uczucie to zwiększało się przy zapoznawaniu się z kolejnymi. W Domu Nocy na Zo czekają nowi przyjaciele, idealny, wspaniały, cudowny chłopak, który oczywiście od razu zaczyna zwracać uwagę na naszą słodką pannę Redbird, a także Afrodyta - dziewczyna wręcz paradoksalnie złośliwa, również stworzona na podstawie dobrze nam znanego schematu. Jakby tego było mało, podczas pierwszego zwiedzania swojej nowej szkoły, główna bohaterka jest świadkiem sceny, w której Afrodyta zmusza swojego chłopaka, (późniejszy obiekt westchnień Zoey) do seksu oralnego. Drogie panie Cast! Już pomijając nieudolne wciskanie młodzieżowego języka typu "siema, nara, schlany", naprawdę wprowadzanie tego typu scen oraz przekleństw nie jest ani trochę wspaniałe! Zwłaszcza, że po tę pozycję sięgają osoby z pogranicza 12-16 lat! Naprawdę jestem w stanie znieść wiele, ale nie seksualne podteksty i sceny w książkach dla młodszej młodzieży.

źródło
Cykl Dom Nocy początkowo miał składać się z siedmiu części, jednakże wietrząc dobrą okazję na wzbogacenie się, autorki postanowiły przedłużyć serię do 12 tomów. Na litość wszystkich wampirów! I to tych prawdziwych z kłami, a nie jakichś pseudo "dzieci nocy" stworzonych na potrzeby "Naznaczonej" i jej podobnych. Ja rozumiem, że praca pisarzy polega na tym być pisać książki w zamian za czeki o jakiejś tam wartości, ale trzeba wiedzieć kiedy skończyć serię bo robi się z niej totalne DNO. O ile pierwsze cztery tomy były jeszcze do przeczytania (jeśli człowiek miał silną wolę) to kolejne sześć jest tak straszne, denne, nudne i lipne, że naprawdę trudno jest tu dobrać słownictwo, aby nie uraczyć was słowami niecenzuralnymi. Spytacie dlaczego czytam nadal "Dom Nocy" skoro tak mi się nie podoba? Odpowiedź jest prosta. Nie lubię pozostawiać cykli niedoczytanych, nawet jeśli są one wyjątkowo słabe. Taka już jestem - ot co! Jeśli zaś chodzi o to czy coś się zmienia w kolejnych częściach... Czy dochodzą jakieś ciekawe wątki, unikalne rozwiązania, dynamika, nagłe zwroty akcji? Otóż nie. Wszystko się psuje. Być może przeżyłam raz czy dwa jakieś zaskoczenie, ale naprawdę w większości przypadków, starałam się nie stracić panowania nad sobą i nie rzucić książką o ścianę. Tak więc oczywiście - nie polecam.

źródło
Dom Nocy ma zarówno fanów jak i antyfanów. Ja z całą pewnością zaliczam się do tej drugiej grupy i mimo, iż mówi się, że książki z tej serii z pewnością spodobają się czytelnikom "Zmierzchu" i jemu podobnych, to niestety muszę powiedzieć, iż twory pań Cast nie sięgają nawet takiego poziomu. Zoey staje się niemal boginią w kolejnych częściach, a mól książkowy musi się męczyć nad fragmentami, gdzie autorki rozpływają się nad wspaniałością swojej bohaterki, bądź ona sama jęczy nad tym jak to jej życie jest tragiczne i okropne lub jaką jest osamotnioną osóbką... Tu po raz kolejny nie mogę powstrzymać się od kpiny. Ja rozumiem, że autor może stworzyć trójkącik miłosny - paranormalne romanse nas do tego przyzwyczaiły, ale jeśli z tego trójkącika zaczyna się robić inna figura geometryczna... Tak, owszem moi drodzy czytelnicy - panie Cast utrzymywały przy Zoey przynajmniej trzech amantów w każdej książce. I mimo, że jedni umieralni, a później wskrzeszali się, to do nich dołączali nowi. W pewnym momencie zaczęła mi się po prostu nudzić ta zabawa typu: "i kogo tu wybrać? Przecież bez nich nie przeżyję!" i porzucałam książkę, by z niechęcią powrócić do niej parę miesięcy później. Dlaczego seria ma tylu fanów? Szczerze mówiąc też się zastanawiam. Nie ma w niej nic oryginalnego, fabuła jest mocno przesadzona, a bohaterka przestała być zwykłą postacią z Czirokezkim pochodzeniem. "Młodzieżowy" język jest wciśnięty na siłę, a postacie zmieniają charaktery i upodobania częściej, niż w ostatnich dniach pada deszcz w Polsce. Myślę, że "Dom Nocy" to lektura dla tych, którzy zadowolą się nieambitną powieścią młodzieżową i nie będą im przeszkadzać wszystkie wypisane przeze mnie minusy powieści.

Naprawdę żałuję, że napotkałam na swojej czytelniczej drodze tę serię i z całą pewnością jej NIE POLECAM. Typowy wyzysk, beznadzieja i kompletna breja. Lektury tego typu nie podałabym największemu wrogowi. Wielka szkoda, że wampiry - rasa bądź co bądź, fascynująca, została tak szkaradnie przedstawiona, a moje zdanie o niej zachwiane.

2/10

Pozdrawiam,
Sherry

Jak dotąd wydane w Polsce części Domu Nocy: "Naznaczona", "Zdradzona", "Wybrana", "Nieposkromiona", "Osaczona", "Kuszona", "Spalona", "Przebudzona", "Ukryta", "Ujawniona"