poniedziałek, 18 stycznia 2016

Serial: The Royals - sezon 2

źr.
Sezony: 4
Serial skasowany
Rok produkcji: 2015 - 2018
Gatunek: Dramat

Recenzja nie zawiera spoilerów z sezonu 1!

Zemsta to najlepsza motywacja

Jak się wiodą losy rodziny królewskiej w drugim sezonie "The Royals"? Ze względu na wydarzenia z finału pierwszej serii, na dworze wiele, wiele się zmieni, choć bohaterowie... wciąż pozostaną po części, tacy jak byli. Królowa Helena to ta sama bezwzględna suka, co w sezonie pierwszym, książę Liam - ten sam złoty chłopiec, teraz nawet jeszcze bardziej złoty niż wcześniej, księżniczka Eleanor to ta sama uzależniona od narkotyków i alkoholu, zagubiona, samotna dziewczyna co wcześniej, a Cyrus - brat króla Simona - to wciąż przebiegła łasica, która ciągle coś knuje, a "intryga" wpisuje się na listę jego hobby. Mimo że wydaje nam się, że znamy dwór, że zdążyliśmy poznać bohaterów... nagle rzeczy przestają mieć takie znaczenie jak wcześniej. Nagle - tajemnice wychodzą na jaw, a zemsta pozostaje siłą napędową do ostatniego odcinka sezonu drugiego. 

źr.


Przyznam wam, szczerze, że drugi sezon jest uuuuch - bardziej dramatyczniejszy od pierwszego. A jak mam na myśli "bardziej", mam na myśli - BARDZO. Przede wszystkim - konsekwencje dopadną każdą postać z osobna, a karma udowodni, jak wielką mendą jest. Nie pozostawi na nikim suchej nitki. 

Generalnie w drugim sezonie, dużo pozmieniało się na lepsze. I tak, na co warto zwrócić uwagę, to na przykład, że w końcu zaczynamy rozumieć postępowanie wrednej Królowej Heleny. Mamy możliwość poznać MNÓSTWO jej sekretów, jak dotąd - starannie ukrywanych. A w związku z tym, że prawda zacznie wychodzić na jaw, poznamy oblicze Heleny, jakiego wcześniej nie było. I rany! To był jeden z najciekawszych wątków, słowo daję. Na dodatek nasza Królowa wejdzie w konflikt z inną, potężną, lubiącą-pokazywać-kto-tu-rządzi panią i wyniknie z tego cała masa sytuacji. :) 

źr.

Co się poprawia na lepsze, w następnej kolejności? Zachowanie Liama. Ten zakochany w Ophelii szczeniak, latający za nią, jak głupek? On należy do przeszłości. Liam, którego poznacie w sezonie drugim, jest dojrzały, jest mężny, przystojny, mądry, bystry i z tymi cechami - pociągający jak nigdy wcześniej (a ja naprawdę nie trawię blondynów, więc to jest duża sprawa!). W jego przypadku, dążenie do zemsty, będzie miało niesamowicie pozytywny wpływ, z tej perspektywy, że stanie się dużo ciekawszy. Plus, wokół niego zacznie się kręcić pewna urocza niewiasta...

Co ma związek z Liamem, a uwielbiałam w tym sezonie? Jego przyjaźń z Jasperem - byłym ochroniarzem Eleanor. Serio, ci faceci razem byli nie do przebicia! Duet godny obserwowania - absolutnie KOCHAM! Skuteczni, przebiegli, błyskotliwi, seksowni. Czy można wyobrazić sobie lepszą mieszankę cech?

źr.
źr.

Coś co się nie zmieniło i pozostało absolutnie genialne? Bliźniacza relacja Eleanor i Liama. Oni są tak nieprawdopodobnie cudowni! A po finale pierwszego sezonu, niewiele ich trzyma razem w kupie. Eleanor się rozpada na kawałki, jest cieniem samej siebie, natomiast Liam jest gnany poczuciem zemsty i walki, więc jeśli chodzi już do tych czułych scen pomiędzy rodzeństwem, gdzie jedno wspiera drugie, to naprawdę jest niesamowity dla serca widok. Uwielbiam to jak trzymają się razem, jak niezależnie od tego, kto jest przeciwko nim, oni pozostają solidarni i lojalni wobec siebie. Naprawdę, choćby dla tej relacji, warto "The Royals" oglądać. 

źr.
źr.

Okej, wiecie że najlepsze uwielbiam zostawiać na koniec. Więc skupmy się zatem na mojej ulubienicy. Eleanor... załamuje się. Wiecie jak to jest? Rozpadać się na kawałki? Być zbitką ostrych odłamków serca? Księżniczka będzie miała w tym sezonie mnóstwo do przeżycia i powiem wam szczerze, że jeśli komuś ten serial dokopał, to najbardziej zrobił to właśnie z Lenny. Moja ulubienica będzie miała kilka wątków w drugiej serii "The Royals", ale oczywiście moim ulubionym pozostanie...

Wątek więzi Eleanor&Jasper. Lubili się, nienawidzili się, pragnęli się, nienawidzili się, pożądali się, nienawidzili się, zranili się. W sezonie drugim, ta relacja nie będzie przypominała więzi z pierwszej serii. Przede wszystkim, tu dostaniemy Jaspeanor w wydaniu megadramatycznym i tragicznym. W związku z tym, że przeszłość i tajemnice Jaspera wyjdą na jaw i przyjdzie czas na konfrontację z nimi, możecie być pewni, że wasze serca - jeśli shippujecie Jaspeanor, będą łamane raz po raz. 

źr.

Ogólnie - sezon jest pokręcony i nafaszerowany zwrotami akcji, także szykujcie się na masę emocji, zwłaszcza jeśli zdążyliście zakochać się w rodzinie królewskiej. Sam odcinek finałowy to... epickość. Oglądałam go z szeroko otwartymi oczami, napięcie budowane było od pierwszej minuty, tylko po to, by na koniec wybuchnąć nam prosto w twarz. Jestem mega usatysfakcjonowana końcem, a jednocześnie umieram z ciekawości co będzie dalej, bo ostatnia scena... UCH! 

Podsumowując - sezon drugi, moim skromnym zdaniem, jest jeszcze lepszy od sezonu pierwszego, a jeśli wszystko pójdzie dobrze, zamówiona przed paroma dniami - seria trzecia, będzie jeszcze lepsza i ciekawsza! Szykuje się masa zwrotów akcji, kilka kolejnych aktów zemsty i - miejmy nadzieję - walka Jaspeanor o siebie. 

Nie myślałam, że po zabawnej, rozrywkowej jedynce, sezon drugi będzie tak dramatyczny, że parokrotnie miałam w oczach łzy (za sprawą Jaspera i Eleanor, wiecie). Wciąż nie jest to nic ambitnego, ale jedno trzeba twórcom przyznać - umieją stworzyć coś, przy czym widz po prostu przepada.

źr.
źr.

Jeśli lubicie seriale w stylu "Plotkary", "The Royals" jest dla was. Intrygi, zdrady, śmierć, miłość, namiętność, skandal. A to wszystko podane w pięknej, królewskiej otoczce. Dokąd zaprowadzi naszych bohaterów zemsta? Czy będą w stanie walczyć z karmą? Koniecznie się przekonajcie, w oczekiwaniu na sezon 3! (Serial dla pełnoletnich, ze względu na pewne sceny)

+ Soundtrack jest epicki!

Pozdrawiam,
Sherry


sezon 1 | sezon 2 | sezon 3 | sezon 4

źr.