piątek, 15 sierpnia 2014

Doggy Book Tag

źródło
Cześć!

Dziś, postanowiłam wziąć udział w TAGu, którego twórczynią jest Martha z bloga Secret Books. Po szczegóły odsyłam do oryginalnej notki - o tutaj, ale mniej więcej chodzi o to, że będę dopasowywać książki do ras psów. :) Uważam, że pomysł jest absolutnie uroczy i ciekawy, także... Enjoy!


1. JAMNIK. Książka, która nam się dłużyła.

Moją odpowiedzią będzie "Przekleństwo Rasy". Książka polskiego autora była co prawda interesująca, ale ciągłe opisy wojny, strategii oraz konfliktów i rozwlekanie akcji sprawiły, że niemiłosiernie męczyłam się przy jej czytaniu. 

źródło
2. CHART. Książka z pędzącą akcją.

Czytałam mnóstwo książek ze świetną, niezwalniającą akcją, ale do tego punktu, wybiorę książkę, którą niedawno przeczytałam, a ostatnio recenzowałam, czyli "Lepszy byłby martwy" - Douglasa Corleone. Myślę, że nie ma sensu tutaj komentować tego wyboru. Zainteresowanych odsyłam do opinii. 

źródło
3. ROTTWEILER. Książka z dużą ilością agresji/walk/przemocy/bitew.

Tutaj, tak jak w przypadku punktu pierwszego, przytoczę przykład książki polskiego autora (wiem, szok), którą czytałam w sumie nie tak dawno temu, ale do tej pory została mi w pamięci. Mowa tu o "Pamiętniku diabła" - Adriana Bednarka. Ilość rzezi i okrucieństwa w tej książce to naprawdę liczba, której rozum nie pojmie. Jedna wielka masakra. Ale również nie będę się rozpisywać zanadto o tym tytule, bo zrobiłam to już w recenzji.

źródło
4. CHICHUACHUA. Najmniejsza książka, którą przeczytałam.

W tym przypadku, powiem szczerze - miałam problem. Zgaduję, że najmniejsze książeczki czytałam w dzieciństwie, ale że nie chce mi się grzebać po rzeczach, które aktualnie przeszły na moje młodsze siostry, przytoczę pozycję, z którą niedawno miałam do czynienia, a mianowicie "11 Wspaniałych. Iker Casillas". Publikacja ma zaledwie 95 stron, także... 

źródło
5. DOG. Najgrubsza książka, którą przeczytałam.

W tym przypadku, odpowiedzią będzie "Przeminęło z wiatrem". Co prawda wydanie, które czytałam, zostało podzielone na trzy części, niemniej razem tworzyły jedną książkę liczącą jakieś 1147 stron, bodajże... O tym tomiszczu rozpiszę się w osobnej notce, także... coming soon.

źródło
6. DALMATYŃCZYK. Książka z mnóstwem różnych wątków.

Mogłabym tu przytoczyć wiele przykładów, ale wspomnę teraz szybciutko o książce, która chyba jako pierwsza przyszła mi do głowy, gdy usłyszałam o tym punkcie. "Pisane szkarłatem" - Anne Bishop. Bo mimo, że wszystko oscyluje wokół jednego, głównego wątku, to w tle wiele się dzieje i to jest naprawdę... fascynujące. Ale jak na powieść o takiej ilości stron, ta wielowątkowość nie powinna nikogo dziwić...

źródło
7. BASSET. Najbardziej wzruszająca książka.

W tym przypadku, nawet się nie musiałam zastanawiać, bo choć jest sporo książek, które mnie szczerze poruszyły, to tylko jedna - jak dotąd, rozbiła moje serce i po nim podeptała, a ta pozycja to oczywiście "Hopeless"

źródło
8. OWCZAREK NIEMIECKI. Najlepsza ekranizacja książki.

Szczerze mówiąc, jestem teraz naprawdę rozdarta. Bo tytułów, mimo że jestem antyfanką ekranizacji - mogłabym tu przytoczyć sporo, zwłaszcza jeśli chodzi o seriale. Ale może wybiorę tutaj taki... nietypowy przykład, bo film "Wichrowe Wzgórza", z roku 1992, który w tak... doskonały sposób przeniósł na ekran niemal - NIEMAL - wszystko z książki, że byłam jak najbardziej zachwycona. 

źródło
9. YORK. Słodka (może nawet przesłodzona), urocza książka.

Tu, mój wybór padł na książkę przeznaczoną dla młodszej młodzieży, której współautorką jest Jodi Picoult, a mianowicie "Z innej bajki". Bajeczna, romantyczna, słodka, prosta, lekka opowieść, aczkolwiek ma w sobie coś naprawdę uroczego i dlatego mi się ją tak miło czytało. I ma obrazki!

źródło
10. KUNDELEK. Książka, która nie jest popularna, ale i tak mnie zachwyciła.

I znów, byłabym w stanie przytoczyć tu całą masę tytułów, ale z uwagi na fakt, że jestem fanką piłki nożnej, znów do niej nawiążę, wskazując tytuł - "Sekrety La Roja", który pozwolił spojrzeć na świat moich ulubieńców, z nowej perspektywy.

źródło

I koniec.

Zabawa jest naprawdę świetna, niewykluczone, że kiedyś znów wezmę w niej udział, do czego was - moi drodzy - serdecznie zachęcam! Nie będę nominować blogów z nazwy, bo wiem, że nie wszyscy lubią TAGi i nominacje do tego typu akcji, dlatego przyjmijcie, że nominuję WSZYSTKICH, którzy właśnie teraz to czytają i mają ochotę dołączyć do zabawy. 

I raz jeszcze zapraszam do Marty, która oprócz "Doggy Book Tag", ma też swój drugi autorski Tag, w którym można stworzyć literacką klasę. Tak swoją drogą, w tej zabawie też mam zamiar - prawdopodobnie już we wrześniu, wziąć udział. :)

Pozdrawiam!
Sherry