czwartek, 18 lutego 2016

Oddychaj mną - Abbi Glines

źr.
Breathe
Sea Breeze, tom 1
Wydawnictwo Pascal, 2016
368 str.

Kopciuszek i gwiazda rocka

źr.
Życie Jaxa jest przepełnione fałszem, kłamstwem, sztucznością, hałasem i szaleństwem, a on - jako bożyszcze nastolatek na całym świecie, musi to jakoś znosić. W końcu każda z młodych dziewczyn, skanduje na koncertach jego imię. Większość ma plakaty z jego podobizną na ścianach swoich pokoi. A on potrzebuje... Ciszy. Ciszy, jaką gwarantuje mu jego tajny, prywatny dom w Alabamie. To czego nie spodziewa się tam zastać, to nowa pomoc domowa - olśniewająca blondynka, która zmieni jego priorytety i plany, a także zawładnie myślami. Tyle, że Sadie White ma obowiązki. Ma obowiązki wobec rodziny, wobec siebie. I wie, że zakochanie się w chłopaku rozchwytywanym przez media, może być dla jej serca gwoździem do trumny. Czy jednak nad potrzebą wzajemnej bliskości, da się zapanować?

"Jesteś moim powietrzem."

źr.
Seria Sea Breeze pojawiła się wcześniej na rynku wydawniczym, niż Rosemary Beach i czuć różnicę między ewolucją pióra autorki, jeśli porównać pierwsze tomy obydwu cykli. Przede wszystkim, w "Oddychaj mną", wszystko dzieje się w tempie ekspresowym. Abbi Glines dopiero z czasem spowalnia rozwój uczuć, które wybuchają pomiędzy Jaxem, a Sadie. Kwitnące między nimi zauroczenie szybko - zbyt szybko - przeradza się w coś co nazywają "miłością" i chyba nad tym elementem książki najbardziej rozpaczam. Abbi przyzwyczaiła swoich fanów do pięknych myśli, pięknych zdań na temat uczuć. Refleksyjnych, melancholijnych wyznań i powolnego nazywania tego co czai się w sercach. "Oddychaj mną" jest preledium tego co czeka nas później - kiedy pisarka zrozumie, że nad emocjami trzeba panować, że trzeba umieć rozwijać relację, potęgując tym samym napięcie i zmuszając czytelnika do zżycia się z bohaterami. 

źr.
I mimo że ten aspekt, uczucia pomiędzy Jaxem a Sadie wydawał mi się niewystarczający, jak na umiejętności jakimi dysponuje autorka, to jestem w stanie zrozumieć, że początki nie są idealne i od pewnych rzeczy trzeba zacząć. Z dumą mogę jednak ogłosić, że Abbi uczy się na błędach, naprawia niedostatki i zyskuje potężną umiejętność czarowania piórem, tak że w późniejszych jej tworach, zapominamy o nieco słabszych, choć nie okropnych początkach. Muszę przyznać, mimo wszystko, że relacja łącząca Jaxa z Sadie, jest naprawdę urocza. Przesłodzona, nieco naiwna i prosta, ale jednak urocza. Przede wszystkim - kreacja Jaxa na melancholijnego, romantycznego artystę-cwaniaka, wyszła autorce świetnie. Wplatając w treść piosenki i dając nam dostęp do ułamka jego duszy, Glines wprowadza nas w świat, w którym zgiełk i udawanie wchodzą w krew, a o pozostanie sobą, trzeba zawalczyć.

"Chcę mieć każdą część ciebie, jaką tylko mogę."

źr.
Także Sadie, mimo że chwilami wydawałaby się nieco zaślepiona, miała swoje momenty - momenty kiedy naprawdę imponowała. Zmuszona do szybszego dorośnięcia i usamodzielnienia się dziewczyna, ma priorytety, ma rzeczy i ludzi, z którymi musi się liczyć i których musi uwzględniać, biorąc pod uwagę plany. Kiedy jednak do głosu dochodzi miłość... Wszystko się zmienia. Autorka na przykładzie relacji dwójki młodych ludzi z pogranicza różnych światów pokazuje, jakie konsekwencje mają nieporozumienia, niedomówienia oraz jak dobre chęci prowadzą do opłakanych skutków. Pokazuje jak ważne są uczucia, ludzie, na których możesz liczyć, oraz wpuszczenie kogoś innego do serca i zaufanie mu. Daje szansę zasmakować blasków i cieni życia sławnej osoby, a także słodyczy oraz boleści pierwszej miłości. I mimo że powieść ta jest jedynie zwiastunem tego, jak piękne będą jej przyszłe książki, myślę że warto poświęcić jej uwagę, warto dać się porwać rozkosznej atmosferze Sea Breeze, choćby po to, by się zrelaksować, by wyłączyć tryb myślenia i pozwolić sobie chichotać i uśmiechać się nad książką. 

źr.
"Oddychaj mną" to opowieść o wzajemnym, duchowym przyciąganiu dwóch dusz. O magnetyzmie pomiędzy pewnym przystojnym, uroczym muzykiem i skromną, odpowiedzialną dziewczyną. Autorka pisze o wzlotach i upadkach, jakie przynosi miłość i robi to w taki sposób, że człowiek czuje jak serce mu się rozpływa. Pierwszy tom cyklu Sea Breeze nie jest idealny - jest jednak idealną zapowiedzią tego co będzie dalej i mimo że doradzałabym wam nie podchodzić do tej jednej książki Abbi Glines z wysokimi oczekiwaniami, to wciąż zachęcam do poznania historii Jaxa i Sadie, głównie dlatego, że naprawdę sądzę, że na to zasługują - plus, jestem strasznie podekscytowana kolejnymi tomami i poznaniem historii innych par zamieszkujących uroczą Sea Breeze. To co się nie zmienia, to moje uwielbienie do autorki, jej zdolność do kreowania atmosfery tak namacalnej, że sami czujemy się, jakbyśmy przenieśli się na plażę i smakowali uczuć. To co się nie zmienia to fakt, że po skończeniu książki i przewróceniu ostatniej strony, na twarzy ma się uśmiech. To co się nie zmienia, to fakt, że samo uczucie - urocze, słodkie, kochane uczucie pomiędzy bohaterami, zajmuje nasze myśli i nawet jeśli robi to na niewielką (w porównaniu do Rosemary Beach) skalę, to wciąż jest to talent, który posiada niewielka liczba autorek powieści młodzieżowych.

Uwolnijcie emocje. 

7/10
Pozdrawiam,
Sherry


Oddychaj mną | Wybierz mnie | Ocal mnie | Dotknij mnie | Zatrzymaj mnie | Uwiedź mnie | Bad for You | Hold on Tight | Until the End



Za lekturę książki jednej z moich ulubionych autorek, bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Pascal.


24 komentarze:

  1. Ja czekam na swój egzemplarz i mam nadzieję, że niebawem dotrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czemu ta książka musi być tak ciekawa a okładka tak obrzydliwa! Pewnie przeczytam po angielsku,ponieważ takiej brzydkiej nie chcę na półce.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię okładki z tej serii. :) Bo są utrzymane w podobnym stylu i dzięki temu, idealnie do siebie pasują. No, ale. Kwestia gustu.
      Miłego czytania, jeśli się zdecydujesz!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
    2. Okładka jest oryginalna ;)

      Usuń
  3. Wiadomo, początki (prawie) nigdy nie są idealne. Mimo wszystko ciągnie mnie do tej książki, bo to Abbi, bo miłość, bo kolejne klimatyczne wakacyjne miasteczko... Swoją drogą, nie miałaś wrażenia, że autorka nieco powiela ten sam pomysł w drugiej serii? Tego też się trochę obawiam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, pierwsza była Sea Breeze, więc jeśli coś jest powielane to właśnie ta pierwsza seria została jakby splagiatowana przez własną twórczynię i powstało Rosemary Beach ^^
      I nie powiem, że nie mam obaw. Czytałam po angielsku parę pierwszych tomów tej serii i z każdym kolejnym poziom jest coraz lepszy. I o czym mówimy? Książki romantyczne zawierają ciągle ten sam schemat. Ale to Abbi Glines. :) I jeśli ktoś jest w stanie sprawić by I TAK te książki były wyjątkowe, to tylko ona.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Jak tak patrzę, to zgadzam się z Juliet, okładka trochę nietrafiona, ale treść mnie interesuje. Więc po prostu nie będę zerkała na to zdjęcie, a zapomnę. :D Pozdrawiam!

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspomniałam - ja tam lubię okładki z tej serii, bo poważnie - jeśli wydawnictwo wyda całą serię, będzie pięknie wyglądać na półce. <3
      Zachęcam!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Po książki młodzieżowe sięgam już coraz rzadziej, ale może się skuszę. Nie znam twórczości autorki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooch, w takim razie serdecznie zachęcam do poznania jej pióra, bo naprawdę jest wyjątkową pisarką. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Zastanawiałam się, czy nie sięgnąć po tę powieść, ale moje pierwsze spotkanie z Abbi Glines było tak nieudane, że chyba sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że cię zawiodła - naprawdę. :( Ale rozumiem, że nie wszystkie książki są dla wszystkich i pewne rzeczy, które ja kocham, inni mogą przyjąć inaczej. Cóż, nie mam zamiaru zachęcać, ale trzymam kciuki, żebyś kiedyś powróciła do twórczości Abbi i żeby kolejne twoje spotkanie z nią, było bardzo udane. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. cieakwe bardzo ciekawe :D mozliwe ze bym sie skusila :D ale okladka taka dziwna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj. :) A ja trzymam kciuki, żeby ci się spodobało.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. Abbi Glines jest też jedną z moich ulubionych autorek, dlatego z utęsknieniem czekam na swój egzemplarz. Trochę mnie zmartwiłaś tym, że uczucia między bohaterami rozwijają się tak szybko, bo nie lubię tego, ale w końcu to Abbi - jej wybaczę pewnie nawet to ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Poza tym, jak widać, po nieco słabszych początkach, Abbi się rozkręciła, także trzeba jej to wybaczyć ^^
      Przy twoim nastawieniu do jej twórczości, nawet nie mam obaw, że ci się nie spodoba, ale i tak - miłego czytania!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  9. chyba skuszę się na tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam niesmak do Abbi Glines po tym, jak miałam nieprzyjemność czytać kawałek bodajże Zacznijmy od nowa. Zraziła mnie żałośnie śmiesznymi opisami seksu.
    No ale cóż, co kto lubi. ;)
    Pozdrawiam, Koneko

    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, nie będę na siłę zachęcać. Różni ludzie, różne gusta. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  11. Niedawno poznałam i też zauważyłam, że powieść jest dobra, ale mniej dojrzała i trochę gorzej skontrowana niż Rosemery Beach. Mimo to nabrałam ochoty na kolejne tomy. ;) Podoba mi się też, że historie tu zamykają się w jednym tomie. Ale historia była niczym z kopciuszka, wszystko od razu prawie idealnie :P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie tą niedojrzałość książki usprawiedliwiam faktem, że to była jedna z pierwszych wydanych przez autorkę książek. Ale wiemy już, że jej umiejętności się polepszyły, także nie mogę się doczekać kolejnych tomów i stawiam, że będą tylko lepsze. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry