sobota, 20 lutego 2016

Playlist for the Dead - Michelle Falkoff

źr.
Posłuchaj, a zrozumiesz
Feeria Young, 2015
272 str.

Pożegnanie

Nastoletni Hayden popełnia samobójstwo. Ot tak, bez uprzedzenia. Bez poinformowania kogokolwiek. Decydując się na ten desperacki, ostateczny akt skrócenia sobie życia, pozostawia po sobie playlistę, zbiór piosenek, które mają wszystko wyjaśnić. Ale nie wyjaśniają. Nie odpowiadają na pytania, które stawia przed sobą Sam - najlepszy przyjaciel Haydena. Kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za to wszystko? Czy można było tego uniknąć? Jaką część winy ponosi on sam? Czy przyczynił się do samobójstwa swojego jedynego kumpla? Playlista nie jest idealnym listem pożegnalnym. Prowadzi jednak Sama do nowych zakątków w labiryncie życia Haydena. Prowadzi do osób, które mogą pozwolić mu zrozumieć...

"Czasami się martwię, że już zawsze będę się czuł tak samotny, jak teraz."

źr.
Michelle Falkoff postanowiła poruszyć naprawdę ciężki i poważny temat jakim jest samobójstwo, opakowując go w otoczkę lekkości, co w rezultacie poskutkowało tym, że otrzymaliśmy od niej powieść młodzieżową, przez którą można przebrnąć w zastraszającym tempie. W gruncie rzeczy, samobójstwo to nie jedyny temat poruszony przez autorkę. Fabuła ociera się o inne elementy, jak nieporozumienia, poczucie wyobcowania i niezrozumienia, inność, nietolerancję, nękanie, zagubienie, tłumione emocje i niesprawiedliwość. Pani Falkoff postarała się, by poznawanie nawyków i samego życia Haydena było dla nas interesujące, a mierzenie się z elementami, które ostatecznie mogły go pchnąć ku samobójstwu, nie wydawały się niewystarczające. Im bardziej brnęliśmy w labirynt tego co czuł chłopak przed śmiercią, tym mocniej docierało do nas, jak wiele sytuacji koniec końców może zbudować poczucie rezygnacji. Poczucie przytłaczającej samotności. Poczucie, że nic nigdy już się nie ułoży. 

Jestem naprawdę zadowolona z tego, że autorka postarała się, by samobójstwo Haydena nie wydawało się przerysowane, a miało pewne podłoże. Samo tło tego wydarzenia i sytuacji, które faktycznie za nim się kryły i do niego doprowadziły, budowane było od początku do samego końca, dzięki czemu czytając książkę, można było poczuć się tak, jakbyśmy naprawdę odkrywali kawałek świata, z jakim postanowił pożegnać się Hayden. Towarzysząca nam przy czytaniu playlista, jeszcze mocniej zbliżała nas do zagubionego nastolatka oraz jego przyjaciela, na którego po samobójstwie kumpla - spadło mnóstwo pytań bez odpowiedzi.

One step closer

źr.
Jeśli chodzi o Sama, który był naszym przewodnikiem po lekturze i życiem, z jakim miał do czynienia Hayden przed śmiercią - spisał się w tej roli na medal. Dzięki tłumionej złości, fal samotności i gorączkowej potrzeby odkrycia co się tak naprawdę stało, brnął w zagadki, nie poddawał się, koniec końców przeprowadzając nas przez tajemnice nie tylko swoje, ale i reszty bohaterów. Wykreowana przez panią Falkoff rzeczywistość, z jaką mierzyli się zagubieni młodzi ludzie w szkole średniej, była jak najbardziej dobra i na tyle realistyczna, byśmy mogli poczuć się tak, jakbyśmy sami doświadczali tego o czym była mowa w książce. To nad czym ubolewam, to fakt, że mimo wszystko, po przewróceniu ostatniej strony, miałam poczucie niedosytu. Najchętniej przeczytałabym osobną książkę, opowiadającą tylko o Haydenie, bo autorka sprawiła, że poczułam się tak, jakby był moim przyjacielem i pojawiła się we mnie potrzeba, jeszcze dokładniejszego go poznania. W utworze nie zabrakło także wątku romantycznego, który został nakreślony dość subtelnie, byśmy mogli go przyjąć bez kłótni, a jednak koniec końców pozostawił mnie lekko zmieszaną, tak że nie wiedziałam co o nim sądzę i jak się z nim czuję. 

"Playlist for the Dead" to książka-zagadka, książka, którą mogłabym określić mianem pewnego światełka w tunelu. Autorka zbudowała pajęczynę zagadek, pajęczynę, w którą zaplątał się nie tylko Sam, ale i czytelnik. Historia Haydena budzi emocje, budzi zmieszanie, budzi potrzebę zrozumienia, ale przede wszystkim smutek. Zmusza nas do stawienia czoła wątpliwościom, z jakimi mierzy się nastolatek, a także poważniejszym problemom, które ostatecznie mogą mieć przerażające konsekwencjach skutki. Jest to także sposób na pokazanie drogi, jaką musi przebyć ktoś, kto stracił ważną dla siebie osobę. Drogi pełną wątpliwości, żalu, poczucia winy i pytań. Ta z pozoru prosta książka, zabierze was prosto do miejsca, w którym rządzi strata. Jeśli jesteście gotowi, by się z tym zmierzyć - serdecznie zachęcam do lektury.

8/10
Pozdrawiam,
Sherry



Książkę miałam przyjemność poznać dzięki współpracy z księgarnią internetową Dadada. Serdecznie dziękuję! 

Dzięki uprzejmości księgarni, mam też dziś dla was kod promocyjny, dzięki któremu będziecie mogli, po przekroczeniu minimalnej wartości zamówienia, wybrać sobie książkę młodzieżową z puli i będzie kosztowała was tylko 3 złote! Regulamin promocji. Miłych zakupów! :) 


23 komentarze:

  1. Mam wrażenie, że po 13 powodach Ashera nagle autorzy zaczęli produkować coraz więcej opowieści o samobójstwach. Że to był taki moment uwolnienia (tak samo jak po Grey'u nastąpiła plaga powieści erotycznych, ale tu jednak jest jeden plus: żadna nie jest gorsza od Greya) czy jak to inaczej nazwać.
    Nie mniej, mam Playlist for the dead na liście "do przeczytania". Ma same pozytywne recenzje, więc może się nie rozczaruję, przy moim sceptycznym podejściu do samej tematyki. ;)
    Pozdrawiam, Koneko

    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo pomyślałam. :) Aczkolwiek mam wrażenie, że o ile "13 powodów" najlepiej oddaje wszystkie emocje, zagubienie... no wszystko, to reszta jest jakby pogodniejsza. I tak, "Playlist for the Dead" w porównaniu do książki Ashera, jest znacznie bardziej pełna nadziei. I o ile u Ashera przeważał właśnie ten smutek, tutaj przeważa takie uczucie lekkości. :)
      Miłego czytania!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Swego czasu ta książka była mocno popularna, a ja czekałam, aż emocje opadną i sama podejdę do niej na luzie. :) Ta pora chyba nadeszła i w końcu mogę przeczytać! Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie - życzę przyjemnej lektury! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Czytałam krótko po premierze i bardzo mi się podobała :) Bardzo podobało mi się jak została poprowadzona akcja... ta próba uporania się ze wszystkimi złymi emocjami... to naprawdę dobra pozycja :)

    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również! Cieszę się, że mamy podobne zdania!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. O własnie jak mogłam zapomnieć o tej książce. Dziś na wielkich zakupach zapomniałam że miałam też na nią spojrzeć!
    zaczytana_bella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest do nadrobienia ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Tak bardzo się cieszę, że ją przeczytałaś i, co więcej, że Ci się spodobała! Osobiście, "Playlist for the Dead" poruszyło mnie bardzo mocno, zarówno ze względu na ten specyficzny sposób, w jaki pisze autorka, niby lekki, ale z nutą mocniejszej lektury, pod koniec zostawiając czytelnika z tyloma myślami w głowie... Uwielbiam też Sama. Uwielbiam fakt, że jest taki nieidealny, jednocześnie kruchy i silny. No i oczywiście zdeterminowany, żeby odkryć co się stało z Haydenem. Na pewno nie raz wrócę do tej książki, bo jest naprawdę, naprawdę dobra!

    Pozdrawiam,
    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. I choć wydaje mi się, że ty odebrałaś ją jeszcze lepiej ode mnie, to naprawdę podpisuję się pod wszystkim co właśnie napisałaś. Już mi nie starczyło miejsca na wspomnienie o Samie, ale też go uwielbiam właśnie ze względu na to jak nieidealny jest i zdeterminowany. Chyba dzięki tym cechom wpisuje się na miano jednych z lepiej wykreowanych bohaterów męskich, z jakimi kiedykolwiek miałam do czynienia. :)
      I spróbuj z książką "Trzynaście powodów" Jaya Ashera. Według mnie, ta powieść najlepiej ukazuje problem samobójstwa, poważnie. Mnie emocjonalnie rozbiła. Jest bardzo prawdziwa, bardzo poważna i klimat jest inny niż w "Playlist". Tu było tak... pogodnie, mam wrażenie, a tam jest bardziej dołująco, ale też jest nadzieja, także równowaga się utrzymuje. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Brzmi niezwykle ciekawie i dojrzale, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że to książka skierowana głównie do młodzieży. Myślę, że pisząc dla ludzi młodych, warto się gać po trudne tematy, ale trzeba przy tym uważać, by nastolatkowie byli w stanie je udźwignąć, to znaczy wybrać odpowiedni kontekst i sposób przekazu. Zdanie niełatwe i w gruncie rzeczy dość odpowiedzialne, ale z Twojej recenzji wynika, że autorce całkiem nieźle się udało.
    Pomysł z playlistą mnie zaintrygował - wydaje się być bardzo oryginalny i ciekawy.
    Nie wiem, czy sama sięgnę po tę książkę, bo prawdopodobnie mocno bym ją przeżyła, mając wcale świeżo w pamięci samobójstwo kolegi z klasy, ale będę miała ja na uwadze.
    Pozdrawiam! : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie. Tutaj autorka postawiła na balans pomiędzy trudniejszymi tematami, a jakby godzeniem się co zależy rzeczywiście od nas, na co mamy wpływ, a co musimy sobie odpuścić. :)
      Wiesz, przed poznaniem książki myślałam, że ta playlista będzie miała inny cel i inne skutki, ale doceniam, że autorka zapewniła czytelnikowi tło do czytania. :)
      Przykro mi z powodu twojego kolegi z klasy. Naprawdę. To zawsze jest bardzo smutne, gdy dochodzą człowieka wieści, że jakiś młody człowiek pożegnał się z życiem.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Chyba miałam względem niej za duże wymagania, spodziewałam się czegoś trochę innego, a odebrałam ją jako kolejną historię o tym, jak po stracie najbliższej osoby okazuje się, że nie tylko do niej jednej warto byłoby się odezwać. Miałam też nadzieję, że tytułowa playlista odegra jakąś większą rolę. Nie czytało się źle, jednak trochę się rozczarowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, rola playlisty nie była taka jaka się spodziewałam, ale dla mnie stanowiła świetne tło. Kiedy czytałam i słuchałam, a Sam prowadził te swoje wewnętrzne refleksje na temat piosenek, jakoś tak lepiej było mi się w to wszystko wczuć. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. Ciekawi mnie ta książka. Od dłuższego czasu sporo o niej czytam i co rusz widzę recenzje. Chyba pewnego dnia po prostu będę musiała po nią sięgnąć, aby przekonać się, co to właściwie jest.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra książka. Miałam dokładnie takie same odczucia i zgodzę się z niedosytem. Czegoś mi tu zabrakło, a wątek romansowy choć rozwijał się w bardzo dobrym kierunku, ostatecznie bardzo mnie rozczarował. Mimo wszystko nie żałuję :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I gratuluję kolejnej współpracy! :-*

      Usuń
    2. Dziękuję! <3
      Wiesz, mnie się podobała w tym wątku romantycznym, taka naturalność. Bo pojawiło się to zauroczenie i było takie urocze, ale później... No wiadomo co się stało.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  10. Ta powieść jest moim totalnym must have i must read! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, trzymam kciuki, by książka szybko dołączyła do twojej biblioteczki! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  11. Powieści o samobójstwie to już chyba osobna kategoria. Cieszę się, że tu autorka zarysowała wszystko tak, że cała otoczka nie wydała się sztuczna. Chętnie również zaplątałabym się w pajęczynę tajemnic i próbowąła rozwikłać zagadkę.
    Gratuluję współpracy :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      I jak wspomniałam gdzieś wyżej - ta książka w gruncie rzeczy, pomimo motywu jaki niesie - samobójstwo, ujmuje to wszystko w taki lekki sposób, co jest dobre, dla młodzieży. :)
      Ale jeśli interesuje cię ten temat głębiej, sięgnij po "Trzynaście powodów" - Jaya Ashera. Ta książka... idealnie odwzorowuje to jak czuje się osoba, która jest u kresu.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry