wtorek, 2 lutego 2016

Układ - Elle Kennedy


The Deal
Off-Campus, tom 1
Zysk i S-ka, 29 luty 2016

Niech to będzie proste

źr.
Literatura to dziwna rzecz, nie uważacie? Kiedy człowiek myśli, że ją rozpracował, że wpadł na pomysł jak działają gusta czytelnicze i które książki przemawiają do kogo, Ona uświadamia, że jest w błędzie. Bo Ona tu rozdaje karty. Ona ma moli książkowych w garści. I czasami jest tak, że trafiamy na tytuł, który okazuje się nie być kolejną lekturą, którą będziecie mogli dopisać do listy "przeczytanych". Nie, ten tytuł przenika wasze jestestwo, dotyka waszej duszy, sprawia, że czujecie tak silne pokrewieństwo pomiędzy sobą, a tym co się dzieje we wnętrzu powieści, że właściwie żadne słowo nie jest w stanie zobrazować tego zjawiska. I chcielibyście z całych sił, by ta sama książka oddziaływała na innych, tak jak na was. Chcielibyście by przemówiła do nich, by poruszyła najczulsze struny. I zdarza się, że tak się nie dzieje. I jesteście rozczarowani, ale w ostateczności to wszystko nie ma znaczenia, bo WY dobrze wiecie, że TEN tytuł, to powieść, która zostanie z wami na całe życie, nie ważne co inni by o niej mówili. Poznajcie jedną z takich moich książek.

źr.
Hannah jest poważnie zauroczona pewnym uroczym futbolistą. A kiedy mam na myśli: "poważnie zauroczona", mam na myśli - "zdążyła już zrobić drobny wywiad na jego temat". Niestety dziewczyna jest nieco nieśmiała i cholernie boi się odrzucenia, więc jak duża część egzystujących na tej planecie dziewcząt, zakochanych w kimś - marzy, by to On wykonał pierwszy krok. Zamiast uwielbianego przez nią Justina, los każe ją na obecność seksownego, aroganckiego kapitana hokeistów - Garretta, który wie, że korepetycje, które mogłaby mu dać Hannah, lekko mówiąc - ocaliłyby mu skórę. Dlatego chciałoby się rzec - źle dla niego, bo dziewczyna jest odporna na jego czar i zapatrzona w swojego futbolistę, nie zawraca sobie głowy kimkolwiek innym, a już zwłaszcza Garrettem. Ale cóż - hokeiści mają to do siebie, że są uparci. A Garrett nie jest wyjątkiem od reguły. Żeby więc ostatecznie przekonać Hannah... proponuje pewien układ. Jakie będzie miał on konsekwencje?

Wiem co myślicie. Kolejna książka New Adult. I nie mówię, że się mylicie, bo... w tego typu książkach raczej wszystko tak czy inaczej sprowadza się do pewnego schematu. Prawdziwym talentem jednak jest, sprawienie by utwór nawet z schematycznymi elementami, był perłą. A moim zdaniem - Elle Kennedy, takim talentem dysponuje. I tak, zamiast cukierkowej, czy fałszywej powieści, ofiaruje nam skrzącą od uczuć lekturę, w której iskry i dreszcze przenoszą się na czytelnika, w miarę czytania. Zarówno Hannah jak i Garrett to specyficzne osobowości, obdarzone takimi charakterkami, że naprawdę - trudno ich nie pokochać. Mając do dyspozycji perspektywy obydwojga z nich, zżywamy się z nimi, śledzimy ich losy z szeroko otwartymi oczami, nie będąc w stanie uciec od niebywałej chemii.

źr.
W postaci sarkastycznej, zamkniętej w sobie, nieufnej, ale i zadziornej Hannah, dostrzegłam samą siebie i być może właśnie dzięki temu, że wręcz z przerażającą łatwością weszłam w jej skórę, tak bardzo emocjonalnie zaangażowałam się w lekturę. Razem z nią, mierzyłam się z jej trudną, pogmatwaną, dramatyczną przeszłością. A kiedy mam na myśli dramatyczną - mam na myśli DRAMATYCZNĄ. Taką, która wycisnęła ze mnie łzy z oczu. Razem z Hannah starałam się nie ulec przystojnemu kapitanowi hokeistów, ale... hej. To Garrett, na litość boską. Facet, który omamił mnie, który rozkochał mnie w sobie, który stał się całym moim światem, w ciągu kilkunastu rozdziałów. Kiedy zorientowałam się, że to co jest pomiędzy mną, jako czytelniczką, a nim,  jako bohaterem książkowym to "zakochanie" to już wiedziałam, że jest za późno. Wiedziałam, że będę bardzo cierpieć. Że ta książka wyciśnie ze mnie łzy. I na Boga - to właśnie zrobiła.

źr.
Ta książka mnie porwała. Kiedy ją zaczęłam, wiedziałam, WIEDZIAŁAM, że oto właśnie wpadłam do nurtu rwącej rzeki, z której nie wydostanę się, przed finałem. I taka też była prawda. Nagle godzina przestała mieć znaczenie, nagle wszystko przestało mieć znaczenie, liczył się tylko Garrett, liczyła się Hannah i fakt, że zaangażowałam się w ich losy bardziej niż powinnam. Nie jestem w stanie napisać ile razy wybuchałam śmiechem, podczas czytania. Nie jestem w stanie napisać ile razy zaszkliły mi się oczy i wymienić tych kilka wypadków, kiedy łzy rzeczywiście popłynęły, a ja czułam się, jakby serce mi się rwało na kawałki. Nie jestem w stanie wypisać wszystkich sytuacji, kiedy miałam dreszcze, bo napięcie pomiędzy bohaterami było tak namacalne i rzeczywiste, że ja sama czułam się tak, jakby mnie coś wewnętrznie pożerało. Jakby moje ciało, moja dusza - płonęły. To była miłość od pierwszego przeczytania. I stało się jasne, że pióro Elle Kennedy, to mój osobisty narkotyk, którym - wierzcie mi - będę się faszerować całe mnóstwo razy, w przyszłości.

Tak - z całą pewnością, to jedna z najukochańszych książek, w całym moim życiu. Tak - jest pełna magnetyzmu, pełna uczuć, żywa od emocji i szalenie pochłaniająca. Nie - nie mogę obiecać, że też na was tak zadziała. Ale hej - nie bądźcie tacy naburmuszeni, bo literatura rządzi się swoimi prawami. To co wiem, to że ta książka skradła mi oddech i jeśli będziecie tymi, którzy zareagują na nią podobnie - po skończeniu "Układu", przypomnicie sobie, czemu tak cholernie kochacie czytać.

A ja osobiście nie mogę się już doczekać aż poznam kolejne tomy serii, aż poznam losy trójki najlepszych przyjaciół Garretta. Bo już teraz wiem, że zostawią mnie równie roztrzęsioną, równie nienasyconą i błagającą o więcej, jak jestem po historii o Hannah.

Ze swojej strony...
POLECAM
ale wy róbcie co chcecie.

10/10
Pozdrawiam,
Sherry


Układ | Błąd | The Score | The Goal


Drobna uwaga: książka zawiera przekleństwa oraz sceny erotyczne. Zalecam lekturę osobom pełnoletnim.