![]() |
źr. |
Shadow and Bone
Grisza, tom 1
Papierowy Księżyc, 2013
380 str.
Cień zasnuwający światło
![]() |
źr. |
Zbierzcie zapasy, pokłady sił i chwyćcie najlepszą broń jaką macie, bo Leigh Bardugo zabierze was w podróż pełną magii, mocy, dziwów i potworów. Tych przyczajonych, paskudnych, żerujących na ludziach, skrytych w Fałdzie Cienia, a także tych, którzy wcale na monstra nie wyglądają, chowając się pod maską opanowania i kłamstw. Ravką rządzi strach. Strach przed paskudnym Niemorzem, oddzielającym zachodnią część państwa, od wschodniej. Panuje wojna, szerzy się zamieszanie i obawa przed potężnymi Griszami, będącymi na usługach fanatycznego króla. Trafiając do tego świata możecie się spodziewać dwóch rzeczy: niebezpieczeństwa czającego się za każdym krokiem i kuszącej, jak nigdy - ciemności...
![]() |
źr. |
Jeśli mam być całkowicie szczera, muszę tu nadmienić, że nie byłam przekonana do tej książki. Obawiałam się, że lektura będzie wymagała ode mnie nadmiernego skupienia, że będę musiała sobie robić przerwy pomiędzy wchłanianiem kolejnych rozdziałów. Na szczęście, Leigh Bardugo usidliła mnie i uspokoiła moje zszargane nerwy, już paroma pierwszymi rozdziałami, które nie dość, że potrafiły zainteresować i nie przytłoczyć nowym klimatem kolejnej high-fantasy, to również uzależniły od siebie do tego stopnia, że do powieści wracałam z uśmiechem na ustach i rosnącym, ze strony na stronę, oczekiwaniem.
"Całe życie szukam sposobu, by to wszystko naprawić. Ty jesteś moim pierwszym promykiem nadziei od bardzo długiego czasu."
![]() |
źr. |
Alina Starkow przypadkiem odkrywa w sobie uśpioną moc, czyniącą z nią prawdziwą perełkę Ravki. Oddzielona od najlepszego przyjaciela, trafia do świata, z którym jak dotąd nie miała do czynienia - luksusu, przepychu, ale i wzmożonego niebezpieczeństwa, intryg, zdrad i knowań w pałacu u króla, a także uległego mu - najpotężniejszego przedstawiciela świata Grisz - Darklinga, wprowadzającym Alinę w otoczenie wręcz napęczniałe mocą, o jakiej nawet jej się nie śniło. Skołowana, nieprzywykła do bogactwa i uwagi dziewczyna była idealną bohaterką, jak na wprowadzenie do książki. Wraz z nią mogliśmy poznawać sekrety Griszy i Ravki i nie zatracić się w nowych, napływających zewsząd informacjach. Plusem też okazało się ewoluowanie nieco niepewnej, nieśmiałej i schorowanej Aliny. Leigh Bardugo należą się wielkie brawa za kreację postaci, bo wszyscy przyciągali uwagę, a ich portrety nie uciekały z naszych głów. Poza tym, każdy wydawał się mieć sekretne oblicze, które intrygujące i pociągające, nie było odkrywane przez nas od razu.
![]() |
źr. |
Nie powiem, żeby ta książka była jednak idealna, czy jakaś odkrywcza. Fabuła jest nakreślona pewną ręką, ale bez jakichś większych zwrotów akcji. Historia toczy się swoim rytmem, nie zanudzając, a serwując masę ciekawych wątków i gwarantując płynność, dzięki której nie mogłam się oderwać od "Cienia i kości". Obyło się jednak bez szoku, ciąg przyczynowo-skutkowy zyskał moją uwagę, lecz nie wprawił w otępienie, co właściwie mnie nie zaskoczyło, bo mam już na swoim koncie tyle przeczytanych high fantasy, że każda kolejna, nie zostaje przeze mnie uznana za jakieś objawienie. Niemniej jednak, mimo dość przewidywalnego toru zdarzeń, mój entuzjazm i podekscytowanie rosły ze strony na stronę, a uwielbienie do gładkiego, plastycznego języka Leigh Bardugo, dowiodło, że można stworzyć mało szokującą książkę, którą i tak pokocham. Za pomysł na przykład. Za wykonanie na przykład. Za wkład autorki czy autora. Za umiejętności pisarskie, które sprawiają, że moja wyobraźnie buzuje.
![]() |
źr. |
Leigh Bardugo wpadła na pomysł by połączyć fantasy z young adult, bazując na rosyjskiej i mongolskiej kulturze. Początkowo naprawdę ten pomysł nie wzbudzał we mnie pozytywnych uczuć, ze względu na pewne moje uprzedzenia, ale po paru pierwszych rozdziałach zapomniałam o wszystkich obiekcjach i dałam się pogrążyć w magicznym, specyficznym klimacie, pełnym mrozu, wyniosłych postaw i carskiej dumy. Jako absolutna fanka high fantasy, jestem zachwycona zaserwowaną mi przez autorkę lekturą i przygodą, której właśnie byłam świadkiem. Baśniowy klimat chwyta w gwałtownym uścisku i nie wypuszcza, aż do końca, kiedy po przewróceniu ostatniej kartki książki, czytelnik jest niemożliwie spragniony kontynuacji... I rozlewającego się, kuszącego mroku...
Poza tym, moje uwielbienie do tej książki ma jeszcze jedno imię - Darkling. Możecie sobie mówić, że jestem popieprzona, że zakochałam się w tym bohaterze. Pełnym ciemności, cieni i grozy. Ale wasze postrzeganie mnie, nie zmieni faktu, że chcę go więcej. Że niemal wychodzę z siebie na myśl, że opuściłam pociągający mrok, na rzecz realnego świata. Dlatego książkę polecam, a ja - zatracona w Darklingu - wyczekuję naszego kolejnego spotkania, wiedząc że absolutnie nic nie sprawi, że przestanę go darzyć potężnym uczuciem.
8/10
Pozdrawiam,
Sherry
Cień i kość | Szturm i grom | Ruina i rewolta
![]() |
źr. Tak, Sherry fangirluje. Ostro. I możecie sobie o mnie myśleć o chcecie, ale moja miłość do niego zostaje. Amen. |