The Knife of Never Letting Go
Ruchomy Chaos, tom 1
Papierowy Księżyc, 15.10.2014
510 str.
Wszyscy upadamy...
![]() |
źr. |
Wyobraźcie sobie Nowy Świat, pełen kolonistów, słyszących wszystkie swoje myśli. Wyobraźcie sobie jedyną ocalałą po wojnie osadę, pełną mężczyzn i ostatniego, jedynego chłopca. Wyobraźcie sobie, że wszystkie kobiety wymarły, skażone Szumem, który pozwala płci brzydkiej, czytać w sobie nawzajem. W takim miejscu żyje Todd. Todd, który już za parędziesiąt dni przestanie być ostatnim chłopcem i zacznie wegetować oficjalnie jako mężczyzna. Zanim to się jednak stanie, jego uporządkowany świat, pełen Szumu zniknie, gdy pojawi się tajemnicza Cisza. Czym jest? Skąd przybyła? Dlaczego wokół urodzin chłopców krąży tak wiele sekretów? Czemu wszyscy w osadzie zdają się skrywać przed Toddem jakąś wielką tajemnicę? Co się stanie gdy prawda wyjdzie na jaw? Witajcie wśród Szumu. Mam nadzieję, że nie zwariujecie w świecie pełnym kłamstw-nie-kłamstw, prawd i prawie-prawd, a także głęboko skrywanego zła.
Szum jest człowiekiem bez filtra. A bez filtra, człowiek jest tylko ruchomym chaosem.
![]() |
źr. |
Wokół trylogii Patricka Nessa krążyło wiele, wiele dobrych opinii. Właściwie to nie trafiłam jeszcze na negatywną ocenę, choć być może jest to spowodowane tym, że po prostu takowej nie szukałam na siłę. Skoro tyle ludzi upiera się, że Ruchomy Chaos jest genialny, to musi taki być, prawda? To na co zwraca się uwagę od razu po rozpoczęciu lektury to klimat książki. Wyraźny, antyutopijny, kontrastujący z naszą rzeczywistością. Możemy poczuć szaleństwo ogarniające Prentisstown, dzikość w naturze, pierwotność instynktów. Todda otacza Szum, myśli każdego mężczyzny jakiego zna, każdej istoty żywej. Ostatniej osadzie towarzyszy również pustka, żal po straconych w wyniku zarazy kobietach i ta nieobecność płci pięknej tak doskwiera, że naprawdę trudno nie wsiąknąć w rzeczywistość wykreowaną przez autora.
![]() |
źr. |
Ogólnie, powieść jest bardzo ciekawie skonstruowana. Patrick Ness popycha Todda i czytelnika do szukania odpowiedzi na pytania, te jasne i niezadane, po czym raczy interesującymi zwrotami akcji, które dopełniają ciekawą fabułę i sprawiają, że zdajemy się jeszcze bliżej celu - jakikolwiek by on nie był. Strasznie irytowała mnie moja niewiedza o tym co się dzieje, ale - choć może was to zdziwić - zaliczam to do zalet "Na ostrzu noża" bo już dawno żadnej książce przeczytanej przeze mnie, nie towarzyszyło tyle tajemnic. I choć wiele z nich zdołałam przewidzieć, głównie dzięki temu, że czytałam już sporo antyutopii i dystopii, to mimo wszystko jestem pełna podziwu dla autora, że udało mu się wszystko tak zręcznie spleść w jedną całość i zostawić czytelnika nieco oszołomionego i pragnącego kontynuacji po pięćset-stronnicowej przygodzie z Toddem.
![]() |
źr. |
Oprócz klimatu towarzyszącemu gatunkowi literackiemu, z jakim mamy do czynienia, warto tutaj zwrócić też uwagę na sam pomysł fabularny. Wyobraźcie sobie, że otaczają was myśli. Wszystkie, co do jednej. Prywatność nie istnieje, bo w waszej głowie pojawia się coś-cokolwiek i wszyscy od razu wiedzą czego owe coś dotyczy. Każdy stara się zagłuszyć lęki, tajemnice, ale koniec końców nie da się walczyć z własnymi myślami. Z własną psychiką. Todd, jest dobrym przewodnikiem po nowym świecie, na jaki trafiamy. W związku z tym, że do tej pory ludzie trzymali go w nieświadomości, sekrety poznajemy wraz z nim, układając sobie w głowie wszystkie wskazówki i elementy, które mogą nam pomóc. Nie da się nie polubić głównego bohatera, w końcu towarzyszymy mu w wędrówce ponad pięćset stron i znamy każdą jego myśl, więc staje się dla nas kimś bliskim. Jego wysiłki, by uciec, by odnaleźć, by uratować, zyskują natychmiastowe wsparcie dla niego. Jesteśmy gotowi rzucić wszystko, byle tylko pomóc mu przebrnąć przez niebezpieczeństwa. A tych, Patrick Ness przygotował na jego drodze sporo.
![]() |
źr. |
"Na ostrzu noża" to powieść drogi, bohaterowie wędrują przez cały czas, co wpływa na pęd akcji, zwalniając ją, ilekroć poznajemy nowe otoczenie, do którego trafia cisza, Todd i jego wierny pies. Zatem szykując się do rozpoczęcia książki, warto wziąć pod uwagę, że nie należy spodziewać się jakichś fajerwerków, wybuchów i ostrych zwrotów akcji. Mimo wszystko, jeśli was to zachęci do powieści, wspomnę tylko o płynności, która przytrzymuje nas przy książce, dzięki której brniemy dalej i nie wyobrażamy sobie zostawić Todda, bo przecież za chwilę może się coś wydarzyć. Coś strasznego. Książkę jak najbardziej polecam, fanom fantastyki, fanom naprawdę rewelacyjnie napisanych antyutopii. Gwarantuję wam, że będziecie pod wrażeniem pióra Patricka Nessa, który - biorąc pod uwagę niesamowitą końcówkę pierwszego tomu trylogii - ma w zanadrzu jeszcze masę niespodzianek.
8/10
Pozdrawiam,
Sherry
Na ostrzu noża | Pytanie i odpowiedź | Monsters of Men