![]() |
źr. |
Byliśmy łgarzami
E. Lockhart
We Were Liars
Wydawnictwo YA!, 2015
240 str.
Młodzi, piękni, idealni
Młodzi, piękni, idealni
![]() |
źr. |
Jedna rodzina. Jedna wyspa. Cztery domy. Czworo Łgarzy. Wakacje, które zmieniły wszystko. Cadence Sinclair-Eastman snuje swoją historię. Pełną domysłów. Intryg. Kłamstw. Ułudy mieszającej się z rzeczywistością. A czytelnicy starają się pochwycić ulotne myśli, starają się pochwycić wspomnienia. Skrawki historii, która musi się w końcu złożyć w jedną całość. Śledząc poczynania Cadence, podążając za okruchami opowieści, dążymy do niepewnego końca, mając nadzieję, że wstrząśnie, że zachwyci, że zatrzęsie fasadami naszego świata. Czytamy, rozglądając się po wyspie, poszukując niewiadomych, starając się złączyć w całość to co rozpadło się na kawałki. I w gruncie rzeczy więcej nie mogę wam zdradzić - nie, jeśli chcecie przeżyć przygodę z Łgarzami, po swojemu. Błądząc po omacku. Zaczynając wszystko tam gdzie się skończyło.
"Milczenie to warstwa ochronna, zabezpieczająca przed cierpieniem."
![]() |
źr. |
Ta książka... niesamowicie mąci w głowie. Autorka starała się stworzyć zajmującą historię, zawierającą młodość, intrygę, kłamstwa, nieświadomość, nierozważność i niepohamowaną energię. Częściowo jej się to udało - ale tylko częściowo. To co spodobało mi się w powieści, to fakt jak interesująco była skonstruowana. Autorka zastosowała ciekawą stylistykę tekstu i choć czasami drażniła, wyrywała z kontekstu, to sprawiała, że całość była jeszcze bardziej dziwaczna i uwierzcie mi, że w tym wypadku to plus. Uwiodła mnie także sama idea przedstawienia rodziny. Tak od środka. I to nie byle jakiej. Ta, jest specyficzna. Ma swoje mroki, ma swoje cienie. Pełna jest zamieszania, niepewności. Kruchości. Świadomości, że wszystko przemija.
"Bądź trochę bardziej uprzejmy, niż musisz."
![]() |
źr. |
Mam wrażenie, że w pewnym momencie E. Lockhart za bardzo pomąciła. Przesadziła. Przekręciła. Być może taki był jej zamysł i być może finalnie, to zmieszanie czytelnika było efektem, jakiego oczekiwała, ale wolałabym być niepewna swoich uczuć względem książki, w dobrym znaczeniu tego słowa. A w tej chwili, nie wiem co o tym myśleć i nie podoba mi się to, bo chciałabym umieć ocenić tę powieść, bez analizowania wszystkiego, pewna swoich odczuć. Jakie mam zarzuty? Chciałabym na przykład, by autorka poświęciła więcej czasu na psychologicznym portretowaniu postaci, którzy zostali przedstawieni dość powierzchownie. Uniemożliwiło mi to pełne zaangażowanie w lekturę, przeżywanie wszystkiego wraz z postaciami. Chętnie poczytałabym więcej o Łgarzach, o więzach ich łączących, o emocjach, o uczuciach. Ich marzeniach i snach. Obawach i niepewnościach. Chciałabym być świadkiem tego jak podejmowali decyzję, chciałabym wiedzieć dlaczego myśleli tak a nie inaczej. Niestety, musiałam się obyć bez tego i obserwowałam ich poczynania jak gdyby z boku, nie biorąc bezpośredniego udziału w ich życiu. I - och - cóż to była za strata!
"Nie akceptuj zła, które możesz zmienić."
![]() |
źr. |
Koniec końców, obyło się bez większego szoku, bez większych zachwytów. Nie powiem, żeby ta książka była zła, bo nie była. Wręcz przeciwnie. Tak interesującej i dziwacznej książki Young Adult nie czytałam już dawno. Ale sporo zabrakło do perfekcji, w moim mniemaniu. Sama zagadka, na której skupiała się cała fabuła, sekret, do którego kroczyliśmy ścieżką niepewności - jakoś strasznie zdumiewający i dramatyczny nie był. Choć trzeba oddać autorce, że w pewnych momentach potrafiła mocno zachwiać czytelnikiem, wzbudzić w nim wiele wątpliwości. Wyłączyć go na świat zewnętrzny. Wywrzeć na nim uczucie niepokoju, sprawić by miał mniejsze, czy większe dreszcze. Szkoda tylko, że mimo wszystko nie odczuwałam emocji, tak bardzo jak chciałabym czuć. Szkoda, że akcja mnie nie pochłonęła, tak jak chciałbym by to zrobiła. Szkoda, że więzi i relacje pomiędzy bohaterami wydawały mi się tak zimne i odległe. Szkoda, że... nie jest mi szkoda, że przeczytałam już tę książkę i mogę wziąć się za następną.
Nie jestem pewna czy mam was zachęcić do poznania tej historii, czy nie, dlatego umywam ręce i decyzję do podjęcia pozostawiam wam. Dla mnie "Byliśmy Łgarzami" odkryciem roku, się nie okazało, niestety. I pewne moje obawy się spełniły. Ale nie żałuję, że poznałam powieść E. Lockhart, bo była... niezwykła. Osobliwa. Inna. Czytelnicy, życzę wam zatem powodzenia w analizowaniu tych skrajności i podjęcia dobrej dla was decyzji.
6/10
Pozdrawiam,
Sherry