piątek, 6 lutego 2015

"52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca" - Jessica Brody

źródło
52 powody, 
dla których nienawidzę mojego ojca
Jessica Brody
Oryginał: 52 Reasons to Hate My Father
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 19 lipca 2013
Liczba stron: 415

źródło
Osiemnastka to super sprawa co? Dziecko się usamodzielnia, w końcu zaczyna być traktowane poważniej (przez jednych więcej, przez drugich mniej), a dla Lexington Larrabee, to wydarzenie ma jeszcze fajniejsze znaczenie: jako córka miliardera, człowieka sukcesu, gwiazdy w świecie biznesu, po ukończeniu osiemnastu lat, w końcu będzie mieć dostęp do funduszu powierniczego, opiewającego na niesamowitą kwotę - 25 milionów. Stanie się wolna, usamodzielniona i nie będzie musiała polegać już na humorkach ojca. Ojca, który - dodać trzeba - nie jest człowiekiem, który mógłby startować w konkursie na Tatuśka roku (choć przekupiona prasa pewnie pokaże jego inne oblicze). Trudno bowiem, żeby był idealnym rodzicem, skoro z córką spędza jakieś dziesięć sekund na miesiąc. I zwykle robi to tylko po to, by udzielić reprymendy, bo jego córunia coś przeskrobała. Na przykład tym razem, kiedy miarka najwyraźniej się przebrała...

Lexi rozbija wóz. Jeśli ktoś zrobiłby jej test z alkomatem... powiedzmy, że nie byłaby to najkorzystniejsza sytuacja dla dziewczyny. Całe szczęście, że jej tatuś jest miliarderem i potrafi wyciszyć sprawę i uciąć plotki. A jednak interwencja ma swoją cenę. Szantażowana przez własnego ojca, Lex zostaje zmuszona do wykonania 52 prac, w ciągu 52 tygodni roku, inaczej nie dostanie swoich wymarzonych 25 milionów... I tu trzeba nadmienić, że prace na liście ojca nie są zaszczytne. Właściwie są zaprzeczeniem idealnego, luksusowego świata, w których do tej pory żyła rozpieszczona, płytka bohaterka. Czy uda jej się wytrwać cały rok wykonując czynności tak "prymitywne" jak sprzątanie, czy bycie kelnerką? Zwłaszcza gdy u boku będzie miała - ku oburzeniu - prywatną niańkę - dwudziestoletniego lizusa zapatrzonego w jej ojca? Czeka ją niełatwe wyzwanie, sami musicie przyznać... Ale przecież życie nie jest łatwe dla nikogo. Nawet dla bogatej dziewczyny.

źródło
Książkę Jessiki Brody chciałam przeczytać dawno temu, kuszona obietnicami "Historii Kopciuszka, opowiedzianej od końca". Muszę przyznać, że w pewnym stopniu, to zdanie dobrze opisuje opowieść Lexi. Pod pozorami komedii młodzieżowej, "52 powody..." kryją głębszą treść, głębsze przesłanie, które bardzo mi się spodobało. Prawdę powiedziawszy, nie oczekiwałam niczego specjalnego po tej książce, no możne poza tym, że spędzę z nią miło czas, a dostałam pewne idee, skryte pod powierzchnią zabawnej historii. Jessica Brody w swoim tworze połączyła wiele różnych elementów i potrafiła zrobić to tak umiejętnie, że czytelnik nie ma wrażenia przesytu. Sensacyjna opowieść dla młodzieży? Proszę bardzo. Lekka, komediowa pozycja na wolny wieczór? Do usług. 

Dzięki płynności tekstu i cudownemu stylowi autorki, przez lekturę brnie się z prędkością światła. Nie-papierowi bohaterowie i zabawne sytuacje nie pozwalają nam się oderwać od powieści sprawiając, że zewnętrzny świat ginie, stłamszony przez uroczą historię. Czytelnik zatapia się w romantycznych, sensacyjnych, komediowych i idealistycznych elementach powieści, uśmiechając się od ucha do ucha z błyskotliwości lektury, po której by się tego nie spodziewał.

Cieszę się, że zostałam tak pozytywnie zaskoczona przez tą powieść. Jeśli mam być szczera, nie sądziłam, że będzie skrywać drugie dno. Raczej byłam przygotowana na naprawdę głupiutką historyjkę na jeden wieczór, o której będę chciała zapomnieć. Jestem zatem wdzięczna autorce, po której twory zdecydowanie będę sięgać częściej, że uprzyjemniła mi wieczór, historią Lex. Lex - która, tak swoją drogą, zamiast płytką, rozwydrzoną dziewuchą, okazała się intrygującą, zajmującą, dowcipną postacią, mają coś do powiedzenia. Wysnuwającą wnioski.

"52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca" polecam młodym osobom, w wieku 17+ (ze względu na przekleństwa w treści), ponieważ mogą wysnuć coś z tej historii, a także czytelnikom lubującym w tego typu powieściach, szukających czegoś luźnego, przyjemnego, zajmującego i lekkiego na wolny weekend, czy pragnącym oderwać się od świata, czy ambitniejszych lektur.

7/10

Pozdrawiam!
Sherry


20 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę jakiś czas temu i miałam tak samo - duże zaskoczenie na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie niespodzianki są najfajniejsze. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Rzeczywiście powiadomienie o poście się nie wyświetliło :/
    Książka już dość długo leży na mojej półce i czeka na swoją kolej. Również ten kopciuszek mnie skłonił do jej poszukiwań i tak pewnego pięknego dnia wygrałam ją gdzieś w konkursie. W stanie kiepskim, bo kiepskim, ale przeczytać się da.
    No i jak tak czytałam tę Twoją recenzję, to jakiś film mi się kojarzył. Ale nie mogę dotrzeć do tego, co to było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak. ;( Nie wiem właśnie w czym problem, ale okej. Któż ogarnie Bloggera?
      Hm... Wiesz, prawa do zekranizowania książki zostały sprzedane, ale filmu jeszcze nie ma, więc niestety nie bardzo pomogę jeśli chodzi o odświeżenie pamięci :)
      Przyjemnego czytania (kiedy już się weźmiesz za książkę ^^) :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Kiedyś było naprawdę głośno o tej książce i byłam nią dość zainteresowana. Nie znajdowała się jednak bardzo wysoko na mojej liście książek do przeczytania, bo obawiałam się właśnie, że będzie to taka głupiutka historyjka. Dlatego miło mi czytać, że skrywa drugie dno i może pozytywnie zaskoczyć. Po maturze bardzo poważnie zastanowię się nad przeczytaniem jej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zainteresowałam się nią wtedy kiedy był taki szum, odnośnie twórczości pani Brody. :) Książka po maturze będzie i-de-a-lna, zwłaszcza jeśli będziesz chciała odciąć się od świata i spędzić czas z jakąś mało ambitną książką, która jednak nie jest głupiutka. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Zapowiada się całkiem interesująco. W sumie przechodziłam obok tej książki obojętnie, ale widać, że fabuła jest z morałem. Polecę tą książkę komuś młodszemu z mojej rodzinie, sama też się nią zainteresuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do tego. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Bardzo chce poznać tę książkę. Słyszałam na jej temat tak dużo dobrego, że widocznie coś musi być na rzeczy. Zresztą ty także piszesz o niej niemal w samych superlatywach, zatem nie pozostaje mi nic innego, jak czym prędzej wyruszyć na łowy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia zatem życzę! Myślę, że tak na dobrą sprawę do książka nie jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla młodzieży, bo kazdy kto będzie chciał przy niej wypocząć - zrobi to. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Brzmi całkiem interesująco ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kusi mnie od dawna , a Twoja recenzja tylko podsyciła mój apetyt

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm, to chyba jednak niepotrzebnie się skusiłam na zakup;) W końcu 17 lat miałam wieki temu l;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam! Ja myślę, że mimo wszystko, książka może ci się spodobać. :) Jest idealna na rozluźnienie, także polecam sięgnąć po ciężkim dniu pracy. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  9. Nie spodziewałam się, że jednak można coś z niej wyciągnąć. :) Ale chciałam ją przeczytać ze względu na ten zabawny wydźwięk trailera książki. Jest przekomiczny, niczym komedia romantyczna :) Chętnie bym zobaczyła ten film. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chętnie obejrzałabym film! :D Zwłaszcza, że mogłaby z tego powstać świetna komedia romantyczna. Prawa zostały wykupione, ale z tego co widziałam, żadnych nowinek nie ma. Nic, zero, null. :(
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  10. No to mnie zaskoczyłaś, bo byłam pewna, że to tylko i wyłącznie lekka komedyjka. Nic ponadto. A tu proszę, jakie zaskoczenie. Nie jestem pewna, czy chciałabym książkę kupić ale na 100% chciałabym ją przeczytać! Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. czytałam gdzieś, że autorka nie do końca wywiązała się z tych "52 powodów" bo w sumie nie przedstawiła zaplanowanej liczby zawodów. Z jednej strony dobrze, bo to stanowczo za dużo jak na 400 stron (to by dało jakieś 8 stron na jeden :-P) ale z drugiej, dlaczego akurat 52, a nie na przykład 25? ;-) Ciekawa jestem jak to wyszło w praktyce ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż. Zdradzenie czemu 52 nie będzie sekretem. :D 52 powody - 52 "niechlubne" według Lex prace do wykonywania przez 52 tygodnie roku ^^ Koszmar - w sensie zero wakacji, Świąt i te sprawy ^^ Ale autorka rzeczywiście nie przedstawiła każdego zawodu, zresztą miała ku temu pewne powody, o których niestety nie wspomnę bo to już by spoilerem było. :)
      Pozostaje mi mieć nadzieję, że kiedyś się na tę książeczkę napatoczysz, bo naprawdę jest świetna, zwłaszcza jeśli nie masz ochoty na... bardziej ambitne tytuły. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry