![]() |
źródło |
Cześć!
Witam w już czwartej odsłonie Feniksowego cyklu, z kolejną dawką ulubionych aktorów Sherry. I tym razem, przedstawię wam pięć nazwisk. Zapraszam.
![]() |
źródło |
13. Hugh Dancy
Ci, którzy już jakiś czas odwiedzają mojego bloga, nie powinny być zdziwieni obecnością tego pana w liście moich ulubieńców. Dlaczego? Dlatego, że głównie jest on znany z roli słynnego konsultanta FBI - Willa Grahama w genialnym, acz masakrycznym serialu, pt. "Hannibal"... Którego zresztą recenzowałam - o tutaj.
Ogólnie rzecz biorąc, Hugh ma trzydzieści dziewięć lat, na co oczywiście nie wygląda (ale ja myślę - to tak odnośnie naszych teorii spiskowych, Patko - że ci wszyscy aktorzy to się kąpią w jakiejś fontannie młodości, czy czymś takim...) i jest Brytyjczykiem! A Sherry bardzo, ale to bardzo lubi Brytyjczyków! Czym ujął mnie w swojej grze aktorskiej? Przede wszystkim, w każdym filmie w jakim go widziałam, grał swe postaci tak genialnie, że nie mogło być inaczej, niż abym się w nich nie zakochała. :) Zauważyłam, że ilekroć widzę Hugh na ekranie, to po prostu wiem - że produkcja, w której on jest, jakkolwiek by słaba nie była, mi się spodoba, właśnie przez wzgląd na niego.
A gdzie go widziałam i co polecam obejrzeć? Oczywiście "Hannibala" - to tak na dobry początek. Jeśli nie chcecie zaczynać aż tak brutalnie i gwałtownie, to polecam "Wyznania zakupocholiczki" - komedię, którą ja osobiście - darzę jakąś dziwną sympatią ^^
Ogólnie rzecz biorąc, Hugh ma trzydzieści dziewięć lat, na co oczywiście nie wygląda (ale ja myślę - to tak odnośnie naszych teorii spiskowych, Patko - że ci wszyscy aktorzy to się kąpią w jakiejś fontannie młodości, czy czymś takim...) i jest Brytyjczykiem! A Sherry bardzo, ale to bardzo lubi Brytyjczyków! Czym ujął mnie w swojej grze aktorskiej? Przede wszystkim, w każdym filmie w jakim go widziałam, grał swe postaci tak genialnie, że nie mogło być inaczej, niż abym się w nich nie zakochała. :) Zauważyłam, że ilekroć widzę Hugh na ekranie, to po prostu wiem - że produkcja, w której on jest, jakkolwiek by słaba nie była, mi się spodoba, właśnie przez wzgląd na niego.
A gdzie go widziałam i co polecam obejrzeć? Oczywiście "Hannibala" - to tak na dobry początek. Jeśli nie chcecie zaczynać aż tak brutalnie i gwałtownie, to polecam "Wyznania zakupocholiczki" - komedię, którą ja osobiście - darzę jakąś dziwną sympatią ^^
14. Eddie Redmayne
Kolejny Brytyjczyk! Ten, z kolei ma lat trzydzieści dwa i urodę tak specyficzną, że po prostu głowę dla niego straciłam. Bo o ile wiem, że nie powinno się oceniać aktorów po ich wyglądzie, a jedynie po tym jak grają i jak się w filmach prezentują, to akurat w tym wypadku, atrakcyjność idzie w parze z talentem.
Eddie przede wszystkim, pozostanie dla mnie na zawsze Jackiem Jacksonem z jednego z moich najukochańszych seriali - "Filarów Ziemi" (których recenzję możecie przeczytać o TU). Redmayne zagrał mojego ulubieńca z taką gracją i naturalnością, że miałam wrażenie, jakby po prostu urodził się dla tej roli. Tak się też zresztą sprawa miała z jego rolą Angela Clare'a w serialowej ekranizacji jednego z największych klasyków światowych - "Tess D'Urbervilles", po którą zresztą mam zamiar sięgnąć również w formie papierowej.
Gdzie jeszcze widziałam Eddiego, oprócz wspomnianych wyżej seriali? W filmach takich jak: "Hick" gdzie pojawił się u boku Chloe Mortez i Blake Lively, znanej z "Plotkary" na przykład, dalej Eddie pojawił się w "Czarnej śmierci", gdzie grał też Sean Bean, a całość skupiała się na tytułowej dżumie i... zmaganiu się z własnymi demonami.
Poza tym, byli jeszcze cudowni "Nędznicy" gdzie Eddie wcielił się w rolę Mariusa i nie zawiódł, bo to oczywiście mój cudowny ulubieniec. No i warto tu jeszcze wspomnieć "Kochanice króla" - film pewnie dobrze znany, większej części z was. ;) Ja jednak zawsze, będę polecać "Filary Ziemi" jeśli o tego aktora chodzi. Bo nie dość, że serial jest absolutnie rewelacyjny, to jeszcze rola Eddiego... Zastanówcie się nad tą produkcją, okej?
![]() |
źródło |
Do Thomasa to mam autentyczną słabość. Naprawdę. A głównie jest to spowodowane jego pięknymi, brązowymi oczami, w które mogłabym się wpatrywać godzinami, gdyby dano mi taką możliwość. Nieeee, absolutnie nie sugeruję, żebyście pomogli mi w planie "przymusowy ślub Sherry z Thomasem". Gdzieżbym śmiała?
W każdym razie, Tommie ma lat dwadzieścia cztery (co - nie uważacie: jest dobrym wiekiem dla partnera Sherry?) i talent godny pozazdroszczenia. Pierwszy raz widziałam go w filmie "Ostatni legion", gdzie zagrał u boku innego mojego ulubieńca, a mianowicie Colina Firtha, o którym wspominałam, o tutaj. W każdym razie, film jest świetny, a Thomas wcielił się w rolę Romulusa Augustusa, czyli ostatniego cesarza Rzymu. Produkcja naprawdę jest godna zobaczenia, także serdecznie zachęcam do obejrzenia.
Poza tym, młodszego Thomasa widziałam w komedii romantycznej: "To własnie miłość", gdzie pojawił się u boku naprawdę wielu sław. Fani tego typu produkcji, powinni również na ten tytuł zwrócić uwagę. Nie można tutaj też nie wspomnieć o superprodukcji "Gra o Tron". Fani z pewnością to właśnie z tego serialu kojarzą młodego Brodie-Sangastera.
A i tak najlepsze zostawia się na koniec :) Thomasa pokochałam ostatnimi czasy jeszcze bardziej bo zagrał w ekranizacji jednej z moich ukochanych książek, czyli oczywiście w "Więźniu Labiryntu"! Poza tym, wcielił się w rolę Newta, który jest jednym z moich czterech ulubionych bohaterów z całej trylogii! I zagrał oczywiście wspaniale. W końcu to Thomas, nie?
![]() |
źródło |
W tym przypadku akurat, nie będę się może za bardzo rozpisywać, bo tego czterdziestotrzyletniego pana uwielbiam głównie przez wzgląd na jedną jedyną rolę, więc... Możecie odetchnąć z ulgą - postaram się zapanować nad bezsensowną tyradą :D
Zastanawiacie się pewnie, czy fakt, że widziałam jedną sensowną produkcję z Nathanem, aktor ten na pewno zasługuje na umieszczenie go na liście "ulubieńców". Śmiem gorąco zapewnić, że owszem. Bo mimo, że to jeden serial to... JAKI! "Castle" ostatnimi czasy ponownie zawdładnął serialomaniakami (w tym oczywiście Sherry), ponieważ doczekał się startu siódmego sezonu! A oczywiście fani (patrz Sherry) są zachwyceni powrotem swoich ulubieńców! Ogólnie rzecz biorąc, podejrzewam, że kiedyś napiszę całą recenzję odnośnie tej produkcji, a na razie po prostu wspomnę, dlaczego pokochałam Nathana za rolę tytułowego bohatera, wspomnianego wyżej, kryminalnego serialu.
Castle jest... sarkastyczny. Inteligentny. Dowcipny. Czarujący. Zabawny. Sprytny. Bystry. Atrakcyjny. Ma równie świetną jak on sam córkę. I zabawną matkę. I słabość do pięknych kobiet oraz spraw kryminalnych. A wspomniałam już, że jest pisarzem? Nathan oddał wszystkie cechy swojej postaci i sprawił, że naprawdę nie da się dla niego głowy nie stracić. :)
Poza tym, Fillion wystąpił też nie tak dawno temu, w kontynuacji "Percy'ego Jacksona" czyli w "Morzu potworów", gdzie zagrał Hermesa.
Castle jest... sarkastyczny. Inteligentny. Dowcipny. Czarujący. Zabawny. Sprytny. Bystry. Atrakcyjny. Ma równie świetną jak on sam córkę. I zabawną matkę. I słabość do pięknych kobiet oraz spraw kryminalnych. A wspomniałam już, że jest pisarzem? Nathan oddał wszystkie cechy swojej postaci i sprawił, że naprawdę nie da się dla niego głowy nie stracić. :)
Poza tym, Fillion wystąpił też nie tak dawno temu, w kontynuacji "Percy'ego Jacksona" czyli w "Morzu potworów", gdzie zagrał Hermesa.
![]() |
źródło |
Ma trzydzieści siedem lat. Stanowi ideał dla wielu kobiet. I niestety jest gejem. Przykro mi, moje panie (tak naprawdę sama siebie pocieszam, także wybaczcie :(), ale Matt, który był nawet brany przez fandom "Pięćdziesięciu twarzy Greya" do ekranizacji do roli samego Greya, mimo że jest tak niesamowicie atrakcyjny, nigdy nie będzie należał do żadnej z nas. Ale w końcu można marzyć, tak?
W każdym razie, ja zakochałam się w panu Bomerze przez jeden z moich najukochańszych seriali (tak swoją drogą, kiedyś zrobię wam całą listę ów produkcji. Możecie mi wierzyć, że będzie... długa ^^), a mianowicie "White Collar" - polskie "Białe kołnierzyki". Kto lepiej od Matta wypadłby bowiem w roli czarującego, seksownego fałszerza, który zaczyna współpracować z FBI? Sama postać Matta - Neal to ucieleśnienie snów i gwarantuję wam, że jeśli włączycie sobie "White Collar" to co chwilę będziecie wybuchać śmiechem, chichotać, lub - (jak Sherry) niemal ślinić się do ekranu bo... No. Neal właśnie. To znaczy Matt. Matt Bomer.
Może ktoś kojarzy też Matta z filmu "Wyścig z czasem"? W sumie to mógłby być teraz na topie, bo w końcu akcja toczy się w przyszłości. :) Albo inny tytuł? "Magic Mike"? Zobaczenie Matta bez koszulki naprawdę jest niezapomnianym przeżyciem ^^ Poza tym, w tym filmie pojawił się obok uwielbianego przez (niemal) wszystkich (bez Sherry) Channinga Tatuma, czy też Alexa Pettyfera. Zacne grono czyż nie?
Może ktoś kojarzy też Matta z filmu "Wyścig z czasem"? W sumie to mógłby być teraz na topie, bo w końcu akcja toczy się w przyszłości. :) Albo inny tytuł? "Magic Mike"? Zobaczenie Matta bez koszulki naprawdę jest niezapomnianym przeżyciem ^^ Poza tym, w tym filmie pojawił się obok uwielbianego przez (niemal) wszystkich (bez Sherry) Channinga Tatuma, czy też Alexa Pettyfera. Zacne grono czyż nie?
Także to wszystko.
Życzę wam miłego weekendu.
Pozdrawiam,
Sherry
część 1
część 2
część 3
____________________
A odnośnie Targów w Krakowie. Sherry koniec końców jedzie na Targi w niedzielę, szczegóły od której godziny się tam pojawię i mniej więcej przy jakich stanowiskach będę się kręcić, pojawią się jutro na facebooku, zarówno na fanpejdżu Feniksa, jak i na moim profilu. Także ten.