niedziela, 26 października 2014

XVIII Targi w Krakowie, oczami Sherry

źródło
Hej!
Pewnie macie już dość tego całego spamu z relacji z Targów, więc strasznie przepraszam, że dołączę do grona tych "robotów" dodających notki. Ale odczuwam potrzebę opowiedzenia o swoich uczuciach i tego co czuję, wróciwszy dosłownie przed godziną, do domu z Krakowa.

Zacznijmy od tego, że początkowo na Targi miałam jechać w piątek, a gdy okazało się, że wystąpiły pewne komplikacje, byłam strasznie wzburzona i nie nastawiałam się, że w ogóle pojadę do Krakowa. Sobota odpadała dzięki szkole, pracy i meczowi (WYGRALIŚMY <3) i tym sposobem do EXPO dotarłam dopiero dziś, w niedzielę - 26 października. 

Hala Targów była inna niż w zeszłym roku, zresztą tutaj możecie przeczytać moją relację z ubiegłorocznych Targów i naprawdę liczyłam, że organizacja tym razem nie zawiedzie i nie będzie takiego skwaru w środku. I wiecie co? Nie było. I jestem bardzo usatysfakcjonowana tymże faktem, bo pamiętam, że rok temu dosłownie się oddychać nie dało.

fot. Sherry
Nie wiem czy to kwestia tego, że byłam na Targach w niedzielę, a nie w sobotę, ale kolejnym plusem był fakt, że naprawdę przyjemnie się w EXPO przemieszczało. Tłumy nie napierały (no może później, koło 13, 14 owszem) i po prostu dało się dotrzeć tam gdzie człowiek tego chciał. Słyszałam, że w sobotę bym z tym kłopot, widziałam zresztą też zdjęcia i cieszę się, że przynajmniej pod tym względem, niedziela okazała się lepsza.

Czego mi brakowało? Z pewnością autorów. Niemal wszyscy, których chciałam mieć autografy, rozdawali je w sobotę, kiedy nie mogłam być na Targach, a jeśli dziś kogoś znajomego zauważyłam, na przykład panią Ninę Reichter, czy pana Stuhra, to kolejki były tak... duże, że nie chciało mi się nawet przystawać. 

Mimo wszystko... udało mi się zdobyć autograf jednej autorki! I to jakiej! Gdy przybyłam wraz z mamą (po której odziedziczyłam zresztą książkocholizm) do stanowiska wydawnictwa Filia, akurat swoją książkę "Ty jesteś moje imię", którą wszyscy wychwalacie, podpisywała pani Katarzyna Zyskowska-Ignaciak. Mama zatem kupiła książkę i teraz mamy w środku dedykację! :) Poza tym, pani Kasia okazała się naprawdę ciepłą, przyjazną osobą, także strasznie się cieszę, że udało mi się z nią zobaczyć na żywo. :)

fot. Sherry
Odnośnie ogólnie stanowisk i podejścia wydawnictw do Targów... Skoro wspomniałam o Filii... Ach, ich oferta dla blogerów typu: "kup dwie książki, jedną dostaniesz gratis" była absolutnie cudownym pomysłem! Widać, że wydawnictwo ceni sobie blogerów, recenzentów i naprawdę doceniam - i podejrzewam, że nie tylko ja, takie podejście do tematu. :)

Najbardziej podobało mi się stanowisko wydawnictwa Otwartego/Moondrive. Naprawdę, atmosferę było po prostu czuć. Piękny, biały wystrój w sekcji dla dorosłych i czarna fototapeta z cudownym księżycem w sekcji dla młodzieży, powaliły mnie z nóg. Mogłabym tam stać i stać i stać... Poza tym, przy zakupie wszystkich trzech najnowszych książek Quicka, dostawało się kubek w prezencie. :) Ja niestety na ofertę się nie skusiłam (wiecie, miałam listę zakupów), natomiast podejrzewam, że wielu książkocholików mogło poczuć się zadowolonym. I cudowne dodatki! Jabłko i gruszka przy zakupach <3 Kocham owoce. I kocham wydawnictwo za takie traktowanie gości! 

Oczywiście wydawnictwo Dreams nie zawiodło, soczystą zielenią przyzywając do swojego stanowiska. :) Akurat jak tamtędy przechodziłam, to swoją książkę podpisywała pani Lidia Miś, niestety byłam strasznie zajęta, więc nie miałam okazji się zatrzymać i poprosić o autograf. 

fot. Sherry

Stanowisko wydawnictwa Dreams

Należy też tu wspomnieć o niezwykłej organizacji miejsca przez empik i Grupę Wydawniczą Foksal. Rozmowy z autorami były przeprowadzane w miejscu, gdzie można było usiąść, odpocząć, posłuchać o danej pozycji i być może - skusić się na zniżkę, bodajże 25%. 

I stanowisko merlina gdzie można było sobie zrobić "słit focie" w różnych nakryciach głowy! Jakże mogłabym nie skorzystać? :D

Dla organizatorów plus należy się również za organizację zabaw i ogólnie czasu dla najmłodszych. Uwierzcie mi, dzieciaki były zachwycone. No i ja także bo okazało się, że dla mnie, jako blogerki jest zupełnie inne wejście do EXPO niż dla innych, w związku z czym uniknęłam kolejki i spokojnie weszłam sobie do środka. 

fot. Sherry

Leżaczki u merlina, a tuż za nimi, wspomniana wcześniej budka do "słit foci".

Ale dość już o dobrym, bo będziecie skłonni pomyśleć, że nie było wad... A niestety były. Przede wszystkim, mała przestrzeń pomiędzy powiedzmy... "najważniejszymi" wydawnictwami. Bo o ile na początku naprawdę nie było problemów, to w godzinach szczytu, przepychanie się pomiędzy poszczególnymi grupami, można było zaliczyć do normy. 

Poza tym, niestety niedziela... pomimo pewnych plusów nad sobotą... okazała się też w pewien sposób rozczarowująca. Dlaczego? Nie było blogerów, a przynajmniej nie tak dużo jak w sobotę. Nie było autorów, o czym już wspominałam. I - nie było książek! Nie mówię, że wszystkich, ale nakłady zostały ostro nadszarpnięte i na przykład nie udało mi się nabyć "Testów" od wydawnictwa YA!, a "Czerwone jak krew" wzięłam ostatni egzemplarz! I strasznie mi z tego powodu przykro, bo powieść pani Joelle Charbonneau była moim priorytetem.

fot. Sherry

Na koniec wspomnę jeszcze o wymianie książkowej, organizowanej przez lubimyczytac. Miałam to szczęście, że trafiłam do pierwszej tury, która weszła na salę, natomiast wiem, że później, ludzie musieli już czekać w naprawdę OLBRZYMIEJ kolejce. Tak swoją drogą, ten kto powiedział, że Polacy nie czytają, powinien trochę zaktualizować swoją tezę... 

Ogólnie z wymianą i organizacją wymiany, wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że niektórzy ludzie, byli tak okrutnie chciwi, że brali więcej niż pięć książek, odkładali je sobie i szukali kolejnych. Nie mam pojęcia jak to się wszystko kończyło później, bo ja gdy tylko wypatrzyłam cztery książki, które mnie zainteresowały (mama wybrała piątą) to postanowiłam nie wstrzymać kolejki i po prostu wyjść, bo czemu mam odbierać innym szansę na wymianę? Ale to chyba kwestia już charakteru i osobowości...

Natomiast wiem, że wydawnictwo SQN zaangażowało się w tą akcję, bo gdy weszłam do sali, na stoisku zobaczyłam... "Blackout" (szybko ktoś mi je zwinął z przed nosa), a później "Deadline" (wówczas miałam już swoje, także...). Było też kilka książek sportowych, niestety o Barcelonie, a nie o moim kochanym Realu, ale... mimo wszystko ten wkład wydawnictwa zasługuje na brawa. Naprawdę. :)

fot. Sherry
Targi bardzo mi się podobały. Może liczyłam na coś więcej i byłam zawiedziona faktem, że nie pojawiłam się w sobotę i z nikim się nie spotkałam, ale... jednak takie spotkania integrują ludzi i pozwalają zobaczyć, że naprawdę czytelnictwo w dobrej formie. Szczególnie w Polsce. I ta atmosfera... CUDOWNA! Tyle czytelników i fanów książek w jednym miejscu! I więcej miejsca niż w poprzedniej hali! I... dużo przefajnych promocji! 

Także koniec końców jestem strasznie zadowolona, że w Krakowie się pojawiłam. Jestem zadowolona, że pojechałam z mamą, która jest równie zapaloną czytelniczką jak ja, a także zadowolona, że na miejscu spotkałyśmy pewną znajomą, która jak możecie się domyślać - też choruje na przypadłość "książki-moim-życiem". 

Naprawdę fajnie jest przebywać w towarzystwie osób, które dzielą z nami swoje zainteresowania. :)

Mam nadzieję, że za rok z kimś w końcu się spotkam.
A tymczasem pozdrawiam,
Sherry

fot. Sherry

Na górze, jedno z wieeelu miejsc dla dzieci. :) Urocze.
fot. Sherry

Stoisko Filii i autorka: Agnieszka Walczak-Chojecka - "Gdy zakwitną poziomki"

fot. Sherry

empik & Foksal

fot. Sherry

Prawdziwa "moondrive" :)

fot. Sherry

A tu, przypadkiem trafiłam na wywiad z panią Grażyną Plebanek, która
opowiadała o swojej książce: "Bokserka".
I o ile zazwyczaj sceptyczna jestem wobec prozy naszych rodaków,
tak po tej rozmowie czuję ciekawość książką pani Grażyny. :) Bardzo interesująca osoba.

Zdobycze Targowe:
Marna jakość, przepraszam.

fot. Sherry

Arkusiki od Moondrive'a z Sylvainem... Mmmm!
A te zakładki po prawej są pachnące, tak btw. :)

fot. Sherry

Nie będę się rozpisywać. Zrobię to w notce z październikowymi łupami.
Ale... "Krew Olimpu" <3
A "Ty jesteś moje imię" i "Zdrada" - Coelho, są mamy. A raczej wspólne. Mamo-Sherry'owe. :D

fot. Sherry

Raz jeszcze przepraszam za jakość.


46 komentarzy:

  1. Niedziela to był pewnie lepszy wybór niż sobota. Tłumy były wczoraj straszne. // Cieszę się, że mimo tego lekkiego deficytu autorów i książek i tak się dobrze bawiłaś :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie słyszałam! A dziś było w porządku. A przynajmniej do południa. Później co prawda ludzie już przychodzili chmarami, ale mimo wszystko, podejrzewam, że i tak było lepiej niż w sobotę. :o
      Pewnie, że dobrze! :) Tylko przykro mi, że z nikim nie miałam okazji się spotkać. :(
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  2. WOW! Jaka relacja!
    Filia jak widzę miała chyba najlepszą ofertę promocyjną z wszystkich stosik - pewnie bym się skusiła :D
    Zdobycze masz przepiękne! Zazdroszczę <3 (i pachnące zakładki! *u*)
    Życzę Ci przyjemnej lektury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo! Fajnie mieli! Też bym skorzystała, ale miałam listę książek i po prostu bałam się, że jak wydam u nich swoje oszczędności, to później mi zabraknie na inne powieści. Niemniej jednak, ogólnie w Filii byli tak mili ludzie, że normalnie można by z nimi gadać ciągle i ciągle! <3
      Dziękuję i liczę, że widzimy się za rok <3
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  3. Ehh. Targi, targi, wszędzie targi... I dobrze! Nie było mnie, to sobie przynajmniej o nich poczytam. Można? Można.

    Wspaniałe książki upolowałaś, zwłaszcza "Zbuntowani", "Czerwone jak krew" i "Coś do stracenia". I te zakładki. I te zdjęcia.^^
    A "Testy" podobno wcale nie takie fajne, choć sama jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Nie smutaj, jeszcze zdobędziesz. ;)

    Może za rok uda mi się wybrać. Oby! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że można! :)
      Odnośnie zdjęć, to do pewnego momentu na Targach, zapomniałam, że mam zrobić później fotorelację i nie robiłam zdjęć, dlatego później zaczęłam biegać po halach, żeby trochę to wszystko ponadrabiać ^^
      Naprawdę?! :o Ja słyszałam bardzo pozytywne opinie o "Testach", ale... kurczę. Teraz to mnie zaskoczyłaś ^^
      I trzymam kciuki, żebyś za rok miała okazję się wybrać do Krakowa! :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
    2. Wiesz... ja tylko jedną recenzję czytałam, więc... Kup, przeczytaj, potem wyrobię sobie opinię :)

      Za rok zobaczymy, czy nie za słabo trzymałaś :)

      Usuń
    3. Też czytałam jedną, ale była bardzo pozytywna i w związku z tym, postanowiłam, że książkę koniecznie muszę kupić ^^

      Usuń
  4. Sobota była straszna pod względem tłumów - dojść z punktu "a" do punktu "b" to była katorga! Jakie piękne zdobycze udało Ci się zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam właśnie! Ale przynajmniej blogerzy się ze sobą spotkali. :( Ja nie widziałam ani jednej, znajomej duszyczki. :(
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  5. Z jednej strony ogromnie ci zazdroszczę możliwości bycia na targach, ale z drugiej strony i tak cieszę się, że zostałam w domu, bo jestem zbyt nieśmiała i pewnie zapadłabym się pod ziemię zanim podeszłabym do jakiegoś autora, wydawnictwa czy blogera. Nic na to nie poradzę, że tak już mam. Ale twoja fotorelacja urzeka pod każdym względem i mimo tych przytoczonych przez ciebie mankamentów widzę, że warto było odwiedzić targi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że warto. :) I ja prawdopodobnie, gdybym była sama, czułabym się strasznie przygaszona tymi tłumami, miażdżona promocjami, książkami, ludźmi. Ale na szczęście towarzyszyła mi mama, później także znajoma, także... przybywanie z kimś na Targach to prawdziwy dar od losu. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
    2. Cyrysiu, nie martw się, ja miałam okropną tremę jak podchodziłam do Pani Ignaciak po podpis. Myślałam, że się zapadnę pod ziemię:D

      Usuń
    3. Też byłaś przy pani Ignaciak?! :o To znaczy, że minęłyśmy się więcej razy niż myślałam. :D

      Usuń
    4. Zdaję sobie sprawę z tego, że pisarze to też ludzie, tacy jak my, niemniej ogólnie jestem nieśmiała w kontaktach, bo mam duży kompleks niższości i czuję, że tylko bym się zbłaźniła podczas rozmowy z danym autorem.

      Usuń
  6. Nie będę płakać
    Nie będę płakać
    Nie będę płakać...
    Dużo tańsze były książki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem ci, że jakoś specjalnie to nie. 30% na książki Jaguara, 25% u FOKSALA i spółki, a ogólnie to naprawdę. Szaleństw nie było. Jedyne czego możesz żałować to tej wymiany lubimyczytac bo naprawdę niektóre tytuły tam były obłędne. I oczywiście trzeba było mieć refleks (którego ja nie posiadam najwyraźniej ^^)
      Ale wiesz co? Wierzę, że nawet ty, pojawisz się kiedyś w Krakowie na Targach. :) I będę czekać na ten dzień. :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  7. Świetne zdobycze! Tylko pozazdrościć udziału w Targach :)
    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej!
    "Pamiętam jak biegłem" i "Firmin" !
    gdzie Ty je znalazłaś? :) dobrze widzę, że pamiętam jak biegłem jest w twardej oprawie? ależ zazdroszczę... :)
    szkoda, że nie mogłam być na Targach :( ale Twoja fotorelacja sprawiła, że przez chwilę poczułam tak jakbym niemal tam była ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, te książeczki znalazłam właśnie na wymianie lubimyczytac i jestem absolutnie zakochana w okładce "Pamiętam jak biegłem". Okładka rzeczywiście jest twarda, ale... jaka piękna <3
      Też żałuję. :( Mam nadzieję, że za rok dane ci będzie uczestniczyć w Targach. :) I mnie - tak przy okazji :D
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  9. Bardzo podoba mi się forma w jakiej to przedstawiłaś, Sherry. Taka fotorelacja jeszcze z własnymi zdjęcia. Świetne. Powiedz mi young lady, czy na Warszawskie Targi też się wybierasz? :)
    Pozdrawiam cieplutko! :*
    Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uch, z Warszawą będzie kłopot. Nie dość, że mam w cholerę daleko do stolicy, to jeszcze te Targi są w maju, a ja w maju albo będę mieć praktyki - których nie mogę opuścić, albo pojadę do Anglii, więc raczej mój udział można tam wykluczyć. Aczkolwiek... kto wie? Cuda się zdarzają. W razie czego dam ci znać! :*
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  10. Piękne nabytki no i zazdroszczę, że masz możliwość bycia na takich targach, bo ja mieszkam straaasznie daleko i jeszcze nigdy nie byłam i długo nie będę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi. :( Jest tyyyle blogerów, których chciałabym zobaczyć i z którymi chciałabym porozmawiać na żywo, a niestety większość mieszka daleko-od-Krakowa-bardzo-mi-przykro :( Ale moja nadzieja, że kiedyś wszyscy się spotkamy - nie słabnie! :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  11. Ale zazdroszczę! Ja ani razu nie byłam na targach a szkoda :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, strasznie mi przykro. :( Ale wiesz, może kiedyś uda ci się o jakieś zahaczyć? :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  12. Tak bardzo zazdro :/ Ja dopiero za rok będę mogła ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz za rok? W takim razie ja też mam nadzieję, że będę i być może się na siebie napatoczymy? :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  13. Ech, jaka szkoda, że Kraków tak daleko... ;/ Zazdroszczę. ;p Dobrze, że zawsze można przeczytać relację. :D Miło wiedzieć, że tylu czytelników się pojawiło, co oznacza, że jednak w Polsce się czyta. A przecież jest nas o wiele więcej, bo nie wszyscy mieliśmy okazję być tam, na miejscu.
    Gdy dotarłam do fragmentu o ślicznych dekoracjach stanowiska wydawnictwa "Otwarte", od razu pomyślałam o rewelacyjnych okładkach tego wydawnictwa - muszą mieć świetnych grafików, to zawsze jest uczta dla oka. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Poza tym, oglądałam zdjęcia z soboty i z każdym kolejnym, moja buzia otwierała się coraz szerzej. TABUNY ludzi. TABUNY. :o
      I masz rację, coś musi być na rzeczy z estetyką od Otwartego. :) Zresztą, uważam, że to jedno z najlepszych wydawnictw, bo trzymają terminów i zazwyczaj kończą serie. :) No i okładki - na plus! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  14. Nie no ja nie komentuje. Jak zwykle mnie nie było... idę smutać gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zaczynam trzymać kciuki, żeby udało ci się kiedyś na takie Targi wybrać... Cudowne przeżycie gwarantowane. ;)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  15. No to Ci powiem, że z pewnością się minęłyśmy, bo ja też brałam udział w wymianie książek z lubimyczytać i również uczestniczyła w tej pierwszej (może drugiej?) turze:) Kurczę, szkoda, że nie było najmniejszej okazji, żeby się jakoś spotkać, tfu, poznać, ale wśród takiego tłumu to raczej zadanie niewykonalne:). Może za rok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?! O kurczę. ;( To na pewno się minęłyśmy! Szkoda, że nie wiedziałyśmy o wzajemnej obecności bo przyjemnie byłoby się zobaczyć. :)
      W takim razie, nie przestaję wierzyć, że za rok dane nam będzie to zrobić. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  16. Jak to nikogo nie było? JA byłam i chętnie bym Cię poznała, niestety nie było mi to dane. Masz rację, że w niedzielę było luźniej, sobota ostro dała mi w kość. Nie byłam wszędzie tam, gdzie chciałam, nie trafiłam do Czwartej Strony co mnie strasznie zmartwiło, nie spotkałam kilku osób, na których mi zależało i mam nauczkę, by za rok pojechać na wszystkie 4 dni.
    Zdobycze cudne, a Ty jesteś moje imię to cudowna książka, nie tylko mamie się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że to wszystko tak wyszło. :( Ale szczerze, mój wyjazd nawet dla mnie był zaskoczeniem i pełnym spontanem, stąd to niezorganizowanie i ogólny chaos. :(
      Niemniej jednak, mam nadzieję, że kiedyś dane nam będzie się spotkać. :)
      Odnośnie "Ty jesteś moje imię" to oczywiście zdaję sobie sprawę, dlatego też mam w planach przeczytać tą książkę jak najszybciej. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  17. Dziewczyno jak ja Ci zazdroszczę. Wstępnie też miałam jechać, ale niestety jak to bywa nie udało mi się.
    Ale co najlepsze; to Twoje książki ♥♥ Chyba nie muszę wspominać jak bardzo Ci zazdroszczę?
    Mam nadzieję, że przy kolejnych taragch będzie dane nam się spotkać :) Pozdrawiam i czekam na kolejną recenzję

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeeej! :( Ja też mam nadzieję, że będzie dane nam się spotkać! Strasznie chciałabym poznać tych wszystkich wspaniałych ludzi, których poznałam dzięki blogowi. :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  18. Hej kochana ;-)
    Ostatnio przytłoczył mnie chyba trochę ogrom nauki, tym bardziej, że o rzeczach których się uczę nie miałam wcześniej w ogóle pojęcia, ale mam teraz wolny weekend więc mogę się w końcu zrelaksować i nie spinać kolejnymi zaliczeniami. Mam nadzieję, że uda mi się jakoś zrekompensować swoją nieobecność :-)

    Nawet nie wiesz jak bardzo zazdroszczę Ci, że byłaś na Targach! Ja nie miałam jeszcze okazji być na żadnych, nad czym ubolewam, choć i tak Kraków jest zbyt daleko więc zostaje mi Warszawa. Strasznie żałuję, że nie miałam okazji spotkać Niny Richter, którą uwielbiam i zdobyć autografu autora "Wszechświatów". Cóż mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie okazja ;-)

    Pozdrawiam i gratuluje zdobyczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ja też mam wolny weekend - praca i szkoła odwołane, wiadomo z jakiego powodu, także i ja pewnie będę nadrabiała zaległości ^^ Także nic się nie przejmuj, całkowicie rozumiem twoje położenie. :) Nauka powinna być na pierwszym miejscu. :)
      Mnie też przykro, że nie uczestniczyłaś w Targach, bo gwarantuję, że spodobałoby ci się! Ta atmosfera, otaczający cię czytelnicy... masa wystawców, po prostu magia i raj dla każdego bibliofila :)
      I strasznie żałuję, że Warszawa jest tak strasznie daleko. :( Ale może kiedyś jeszcze zawitam do stolicy, także... zobaczymy co przyniesie los. :)
      Pozdrawiam i dziękuję! :*
      Sherry

      Usuń
  19. Faktycznie, w niedzielę nie wyglądało to tak przerażająco. Wyjście jest jedno. Za rok trzeba przyjechać na dwa dni. W sobotę po autografy i na spotkania z blogerami, a w piątek, żeby na spokojnie wszystko sobie kupić i żeby nikt jeszcze nie zdążył rozkupić najlepszych kąsków.;) Mam nadzieję, że w przyszłym roku już się spotkamy.:) Gdzie znalazłaś takie śliczne zakładki? Ja nie mogłam żadnych wypatrzeć. :( Też się zakochałam w stoisku Otwartego. I podpisuję się pod pochwałami nad Foksalem i Empikiem. "Zostań, jeśli kochasz" i "Marę Dyer" dorwałam na tej ich fajnej promocji.:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tam bym sugerowała wycieczkę trzydniową, bo w niedziele jest wymiana lubimyczytac :D
      I ja również mam nadzieję, że się spotkamy! :( Strasznie żałuję, że w tym roku to wszystko wyszło tak jak wyszło. :( Odnośnie zakładek to chodziłam po całeeeej hali i po prostu jak widziałam przy jakimś stoisku, to podchodziłam, a sprzedawcy sami wciskali mi je do rąk ^^
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  20. Ej, a gdzie ta Twoja słit focia!? :o
    Ja do Krakowa musiałabym przejechać pół Polski, wiec... no, trochę mi smutno, że mnie nie było, ale pocieszam się myślą o targach w Warszawie w maju. omomomom <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A słit foci zdjęcia nie robiłam bo to tak dziwnie robić zdjęcie zdjęciu ^^ Ale może kiedyś odważę się pokazać, więc wiesz ^^
      Zazdroszczę Targów Warszawie! Ja niestety mam pół Polski do stolicy więc raaaczej mnie nie będzie. :(
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry